wtorek, 6 sierpnia 2013

Tusze do rzęs- artykuł




Postanowiłam pisać artykuły odnośnie pewnych produktów kosmetycznych. Mam nadzieję, że spodoba Wam się ten pomysł. Będzie to pewnego rodzaju odskocznia od pisania typowych recenzji.

Dzisiejszy artykuł postanowiłam poświęcić produktowi, bez którego nie wyobrażam sobie wyjścia z domu, a co więcej, czuję się bez niego jak bez ubrania. Mowa oczywiście o tuszu do rzęs.

Pozwoliłam sobie zaczerpnąć kilka informacji z Wikipedii na temat tuszu do rzęs i może zacznę od prostej definicji:

Tusz do rzęs (ang. mascara) – kosmetyk służący do podkreślenia i malowania rzęs, dopełniający makijażu oka. Nadaje rzęsom wyrazistość – stają się dłuższe i grubsze. Tusz nakłada się na rzęsy lub także brwi za pomocą specjalnej szczoteczki. Występuje najczęściej w kolorach: czarnym, brązowym i szarym lub rzadziej w kolorze niebieskim, zielonym, różowym i innych ostrych barwach, które są popularne szczególnie u nastolatek. Może zawierać brokat.

Najważniejszą i najbardziej tajemniczą – jak dla mnie – częścią ciała są oczy. To one najtrafniej wyrażają uczucia jakie w danej chwili odczuwamy. Dlatego warto zadbać aby nasze spojrzenie nabrało dodatkowego uroku.

Sposobów malowania rzęs jest wiele, tak samo jak rodzajów maskar. Wyróżniamy:
- wodoodporne;
- podkręcające;
- wydłużające;
- pogrubiające


Są także tusze, które spełniają po kilka z wyżej wymienionych funkcji jak np.
- podkręcająco-pogrubiające;
- pogrubiająco- wydłużające;


Historia tuszu do rzęs sięga, aż starożytności. Już wtedy kobiety chciały wyglądać atrakcyjniej i za sprawą mieszaniny sadzy, oliwy i białka jaj- upiększyć swoje spojrzenie. Pomysł spodobał się również Greczynkom, co wpłynęło na rozpowszechnienie się ‘mazidła’ w tamtych, śródziemnomorskich rejonach, następnie na całą Europę.

Eugene Rimmel- Czy to nazwisko nie jest Wam znane? Mi nawet bardzo! Ale tak naprawdę mało osób wie, skąd nazwa dość popularnego tuszu Rimmel się wzięła. Mam nadzieję, że teraz rozwiałam Wasze wątpliwości. Eugene Rimmel był francuskim przedsiębiorcą i jako pierwszy podjął się próby stworzenia dzisiejszego tuszu. Miało to miejsce w 1860 roku. Mieszanina, którą wybrał różni się znacznie od tej, którą wymyśliły kobiety w starożytności. Rimmel posłużył się mieszaniną sproszkowanego węgla ze zwykłą wodą. Powstałą mieszaninę nakładało się na rzęsy za pomocą szczoteczki, czyli już bardzo dobrze znanej nam metodzie.

Kolejnym zaskoczeniem (dla mnie) była nazwa popularnego tuszu do rzęs Maybelline. Czy wiedzieliście, że nazwa tej marki jest ściśle związana z historią nieszczęśliwej miłości? Chemik T.L Williams miał siostrę o imieniu Maybel, której narzeczony zdradzał ją. Brat chcąc pomóc siostrze, wymyślił sposób na dodanie głębi jej spojrzeniu oraz wzbudzenie zainteresowania i ciekawości jej osobą. Powstała kolejna mieszanina, tym razem wazeliny z pyłem węglowym. Efekt musiał być powalający, skoro po roku Maybel wyszła za mąż. Nazwa marki Maybelline pochodzi od połączenia imienia Maybel ze słowem vaseline.

Tuszu do rzęs używa każdego dnia praktycznie każda z nas. Jednak jak się okazuje, tak mało o tym kosmetycznym cudzie wiemy. Mam nadzieję, że artykuł przybliżył Wam chociaż w małym stopniu genezę ich powstania.



Może ktoś z Was nabrał ochoty na kupno nowego tuszu?

Polecam rozejrzeć się na www.Iperfumy.pl


23 komentarze

  1. Ja niestety żadnego teraz nie kupie mam już dwa na zapas xD

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetna historia z tym Maybelline :D Niedawno kupiłam nowy tusz ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja dopiero zakupilam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo ciekawa geneza maybelline! Podoba mi sie pomysl a takie notki

    OdpowiedzUsuń
  5. No to zabiłaś mi ćwieka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha ;) Kto by pomyślał, prawda? :D

      Usuń
  6. ciekawe informacje :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajna historia z Maybelline;)

    OdpowiedzUsuń
  8. ale ciekawe :) wciągnęłaś mnie :) czekam na więcej takich postów :D można się dużo dowiedziec :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Postaram się jeszcze Was jakimś zaskoczyć ;)

      Usuń
  9. Bardzo ciekawa notka, nie widziałam, że nazwy kosmetyków stąd się wzięły, odrobina historii tez nikomu nie zaszkodzi:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Oj ja mam chyba tuszy teraz na dwa lata ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A skąd tyle tego masz? :D

      Usuń
    2. Gosh kupiłam z ciekawości, max factor x 2 wygrałam ;D

      Usuń
    3. O jaaa! :D To gratulacje Kochana ;)

      Usuń
  11. Bardzo przydatny artykuł ;) Świetnie się czyta :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam małe zapasy, ale artykuł bardzo przydatny :)

    OdpowiedzUsuń
  13. ciekawy artykuł :) ja w piątek kupię ten który polecasz ten w żółtym opakowaniu nazwy nie pamiętam heheh.

    OdpowiedzUsuń
  14. ja najbardziej lubię te wydłużające

    OdpowiedzUsuń
  15. Kurcze!!!!
    Ale fajnie że piszesz o czymś takim !!
    Strasznie mi się to spodobało mam propozycje moze napisałabyś o podkładach albo kremach BB,to też bym z chęcią przeczytała :D
    possibiliyty.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Ciekawy artykuł, postarałaś się :).
    Osobiście używam kilku tuszy, ale nigdy nie rozstaję się z mascarą infinitize z AVONu :)

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za komentarze i opinie, które niewątpliwie mobilizują mnie do tworzenia dla Was i sprawiają, że mam poczucie, że to co robię ma sens. To wiele dla mnie znaczy!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...