sobota, 15 lutego 2014

Powrót do natury- mydło z błota z Morza Martwego- recenzja

Dziś startuję z pierwszą recenzją mydełek, które dostałam dzięki współpracy z Powrót do natury
Mydlarnia Prosto z natury 

...a będzie to mydełko z błotem z Morza Martwego, które zostało wykończone całkowicie :)


Informacje od producenta:
Błoto z morza martwego ma dobroczynny wpływ na pory skóry - odtyka je, ściąga, dezynfekuje, pielęgnuje, oczyszcza. Dzięki aktywnym składnikom minerałów morza martwego następuje rewitalizacja i głębokie oczyszczenie skóry, absorbcja nadmiaru tłuszczu i usunięcie obumarłych komórek naskórka. Wspomaga leczenie chorób skóry, wspomaga leczenie łuszczycy, egzemy, i innych chorób dermatologicznych. Skóra staje się aksamitnie gładka, jędrna i elastyczna. 

Zawiera naturalne błoto z morza martwego. Nie zawiera dodatków chemicznych L konserwantów, wybielaczy, wypełniaczy. Delikatnie myje i pielęgnuje skórę nie powodując podrażnień. Przechowywać w suchym pomieszczeniu w temperaturze do 30C.



Moja opinia:
Wybór co do mydełek miałam wielki, jednak ostatecznie testowanie zaczęłyśmy z mamą od mydła z błotem z Morza Martwego, ponieważ jego zapach spodobał nam się najbardziej. Poza tym, już sama nazwa tak dumnie brzmi :) Mydełko zapakowane w papierowy kartonik, który ma skromną, ale ciekawą grafikę. Na opakowaniu wszystkie potrzebne informacje, m.in. skład ;)
 Każde jego użycie, to wielka przyjemność, począwszy od pięknego zapachu, który utrzymuje się dość długo, na świetnych właściwościach kończąc. Ogólnie nie używamy z mamą zwykłych mydeł, ponieważ w większości nam szkodzą. Mi wychodzą plamki, mama z powodu swojej "dolegliwości" też nie może ich używać. To mydełko okazało się wybawieniem. Nie podrażnia, nie powoduje zaczerwienień, swędzenia, koi skórę i poprawia jej stan. Najbardziej w mydełku zaskoczył mnie fakt, że doskonale się pieni. Pianka jest tak delikatna i puszysta.


Mama co jakiś czas pyta mnie czy w końcu napisałam recenzję mydełka. Co chwila podaje mi jego fajne właściwości, ponieważ to mama w największej mierze je testowała. Kazała mi wychwalić je najlepiej jak potrafię, bo mydełko działa cuda :) Już dawno kondycja mamy skóry nie była tak dobra.

Jak już wspomniałam, mydełko zostało zużyte do samego końca. Kilka dni temu zdążyłam jeszcze zrobić fotkę resztki :)

Wszystkim osobom mającym problemy ze skórą, jak i tym, którzy ich nie mają, a chcą zaznać fajnych właściwości powyższego produktu- serdecznie zachęcam do zakupu! :)


 Używacie mydełek naturalnych?

* * *

Fanów mydełek w płynie zapraszam do obejrzenia innej oferty
>>> K L I K <<<

25 komentarzy

  1. Ja używam tylko wyłącznie żelu pod prysznic hehe nawet do mycia rak :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Mi jego zapach też przypadł do gustu i też jako pierwsze testuję hehe ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. za bardzo sie chyba do płynnych konsystencji przyzwyczaiłam.

    OdpowiedzUsuń
  4. też testuję te mydełko :D.

    OdpowiedzUsuń
  5. dzięki za polecenie, muszę kupić :)

    OdpowiedzUsuń
  6. koniecznie musze spróbowac :) polowałam na białego jelenia, ale chyba finalnie skusze sie na te ;) fajna recenzja! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. też go własnie jako pierwsze używam :) i stan mojego czoła strasznie się poprawił! ale nie zapeszam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wyślij mamę nad Morze Martwe. Niech się przynajmniej 3 razy obłoży błotkiem. Nie tylko skóra jej będzie za to wdzięczna, ale i jaka frajda taplać się w błocie dla urody ;) Ja z chęcią jeszcze raz pojadę nad Morze Martwe, może tym razem od strony Izraela a nie Jordanii.

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetne musi być :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nigdy nie używałam, bo ogólnie nie przepadam za mydłami w kostkach. Przyzwyczaiłam się do żelów pod prysznic i peelingów :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja jestem oddana mydłu Dove :D
    http://kosme-teria.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. A ja myślałam, ze pieni się na czarno jak moje mydło z czarnuszki, aż mi ulżyło :)
    Ooo i super działa, to świetnie!

    OdpowiedzUsuń
  13. Muszę wypróbować to mydełko :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Myślę że mój chopina by się z niego ucieszył :)

    OdpowiedzUsuń
  15. a ja czekam na swoją paczkę od mydlarni - mam nadzieję, że też dostane to błotkowe mydło :D moja skóra wymaga wielu poprawek :D fajnie, że sie spisało i obie z mamą jesteście zadowolone :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Fajnie, że się sprawdziło ;) ja też jestem jego ciekawa i wszystkich innych :)

    OdpowiedzUsuń
  17. dobrze, że się sprawdziło :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ciekawy produkt, nigdy nie stosowałam ;>
    Fajny blog^^

    Obserwujemy? Ja już obserwuję! ;)
    http://codzia-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie słyszałam wcześniej o tym mydełku, ale ten wpis strasznie mnie zachęcił.
    Pomyśle nad jego kupnem :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Wygląda ciekawie i miło, że się sprawdziło ;) Chętnie bym je przetestowała ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Konkretna recenzja, ja nie pamiętam kiedy myłam się mydłem w kostce..

    OdpowiedzUsuń
  22. Ciekawe to mydelko :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Wiem, że z moją spostrzegawczością różnie bywa, ale teraz wiem na pewno że jak mnie nie było to dużo się tu zmieniło. Ślicznie jest :)
    Co do mydełka, to uwielbiam takie produkty.

    Ps. Nasza opętana pisała i u mnie komentarz do najnowszej notki jak gdyby nigdy nic. Co lepsze ona wcześniej u mnie nigdy nie komentowała. Ona jest SZALONA. :]

    OdpowiedzUsuń
  24. też zaczęłam od tego mydełka :) "diabelskiego" jak mówi ma szacowna teściowa :D

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za komentarze i opinie, które niewątpliwie mobilizują mnie do tworzenia dla Was i sprawiają, że mam poczucie, że to co robię ma sens. To wiele dla mnie znaczy!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...