czwartek, 26 czerwca 2014

Poparzenia słoneczne- jak sobie z nimi radzić?

Hej :*

Dzisiejszy artykuł będzie o poparzeniach słonecznych. Każdy wie, że być ładnie opalonym, to fajna sprawa, jednak nie należy z tym przesadzać. Dzisiejszy post mam nadzieję pomoże niektórym poszkodowanym i ulży w cierpieniu, jakie z pewnością przyniosą poparzenia słoneczne. Pogoda na razie nie wskazuje aby miały jakieś wystąpić, bo ciągle pada i jest zimno, ale... Mam nadzieję, że to się zmieni (oczywiście tylko w kwestii pogody!)

Jaką cenę płacimy za przesadne opalanie się?

Skutki nadmiernego opalania się:
- promieniowanie niszczy włókna kolagenowe, zmniejsza tym samym elastyczność naszej skóry,
- promienie UVA wnikają głębiej, do skóry właściwej i powodują niekontrolowane modyfikacje w naskórku,
- przyśpiesza pojawienie się zmarszczek i pogłębia istniejące,
- na całym ciele (głównie na twarzy, dłoniach i dekolcie) pojawiają się trwałe przebarwienia i plamy posłoneczne,
- pojawiają się wciąż nowe pieprzyki,
- na końcu tej listy są oczywiście nowotwory, w tym czerniak złośliwy.
 http://i-czerniak.pl/wp-content/uploads/2013/03/7.jpg
Oparzenia słoneczne, to nic innego jak uraz naszej tkanki spowodowany nadmierna ekspozycja naszego ciała na promienie słoneczne. W skutkach mogą być tragiczne, gdyż mogą być przyczyną nowotworu skóry.

Jakie są objawy poparzenia słonecznego?
Charakterystyczne są zaczerwienienia, ciepłota skóry, dreszcze o różnym stopniu nasilenia i ogólne osłabienie.

 W chwili cierpienia, kto myśli o tym, by iść gdziekolwiek, kupić coś, co ulży mu w cierpieniu. W tym przypadku szybka reakcja będzie najlepsza, więc można sobie pomóc bez wychodzenia z domu. Przedstawiam:
 Domowe sposoby na poparzenia słoneczne:

1. Prysznic (ale nie zimny!)

http://dbajocialo.files.wordpress.com/2013/02/zimny-prysznic-e1361387270301.jpg
Zimna woda obniża temperaturę naszego ciała, dzięki czemu działa przeciwbólowo. Jednak w kontakcie z naszą rozpaloną do czerwoności skórą może wywołać szok termiczny. Woda, którą opłukujemy nasze ciało powinna być początkowo letnia. Dopiero po paru minutach można zacząć stopniowo obniżać jej temperaturę. Aby prysznic przyniósł pożądaną ulgę, musi trwać około 10-15 minut.

2. Zsiadłe mleko, kefir, maślanka

http://i.wp.pl/a/f/jpeg/31764/remedia_18650737_m.jpeg

Podczas opalania, kwaśny odczyn pH naszej skóry zostaje uszkodzony. Odczyn ten zapewnia nam odpowiednie nawilżenie oraz ochronę przed mikroorganizmami. Promienie słoneczne naruszają naszą skórę. Zsiadłe mleko, maślanka czy kefir pomagają odzyskać prawidłowe pH skóry. Dodatkowo produkty te zawierają liczne białka oraz witaminy, które pomogą w regeneracji naskórka.

3. Sok z aloesu
 http://polki.pl/we-dwoje/p/a_i/59/27/3/29051/m/m_1_29051.jpg
 Sok z aloesu, podobnie jak produkty mleczne, pomoże przywrócić skórze kwaśny odczyn pH. Zawiera on enzymy przyśpieszające gojenie, saponiny o działaniu ściągającym oraz aloektynę, która działa przeciwzapalnie.

4. Ziemniaki
 http://polki.pl/we-dwoje/p/a_i/26/26/2/21978/m/m_1_21978.jpg
Sok ze świeżych ziemniaków zawiera substancję o zbliżonym działaniu do atropiny. Dzięki takim właściwościom łagodzi ból i zapobiega powstawaniu pęcherzy. Na ciało można nanieść to w wielu postaciach, np. pokroić w plasterki i przyłożyć do skóry, zmielonych oraz nawet obierków.  Krochmal zawarty w ziemniakach, chroni skórę przed podrażnieniami. Pochodną może tu być mąka ziemniaczana wymieszana z wodą.

5. Okłady z plasterków świeżego ogórka
http://www.sknerusy.pl/uploads/1/8/2/6/18261513/3273802_orig.jpg
Ogórek jest bogaty w witaminę c i antyoksydanty, które znakomicie chronią i odżywiają naszą skórę. Połóż plasterki na zmienione chorobowo miejsca i pozostaw na 30 minut. Ten sposób sprawdzi się szczególnie na twarzy. Pamiętam jak moja mama zawsze chodziła z obierką ogórka na nosie hehe ;p

 Aby zapobiec niechcianym poparzeniom, warto zainwestować w odpowiednią ochronę naszej skóry i uzbroić się w dobre produkty do opalania z odpowiednimi filtrami. Przykładowe kosmetyki:

1. Garnier Ambre Solaire Light & Silky mleczko do opalania SPF 30
>KLIK<
 2. Piz Buin Radiant Face krem do twarzy
>KLIK<

3. La Roche-Posay Anthelios XL krem ochronny do skóry wrażliwej ze skłonnością do przebarwień
>KLIK<
 4. La Roche-Posay Anthelios XL odżywczy olejek SPF 50+
>KLIK<
 5. Garnier Ambre Solaire Resisto Kids ochronny spray dla dzieci SPF 50
>KLIK<

Mam nadzieję, że domowe sposoby przedstawione wyżej ukoją czyjąś poparzoną skórę. Myślę, że Warto to przeczytać, bo mimo, że w danej chwili może nas to nie dotyczyć, to kiedyś z pewnością się przyda, jak nie nam, to komuś z naszego najbliższego otoczenia.


 Czy zdarzyło się komuś z Was ulec poparzeniu słonecznemu? Jak sobie z nim poradziliście?


saponiny o działaniu ściągającym i myjącym oraz aloektynę, która działa przeciwzapalnie.

http://www.poradnikzdrowie.pl/zdrowie/medycyna-niekonwencjonalna/domowe-sposoby-na-oparzenia-sloneczne-czym-zlagodzic-skutki-opalania_41664.html

47 komentarzy

  1. W dzieciństwie uległam poważnemu poparzeniu słonecznemu i pamiętam, że robili mi okłady ze zsiadłego mleka. Pomogło. Teraz już w dorosłym życiu słońca unikam, bo wiem aż za dobrze, co ono robi z naszą skórą.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja na szczęście nigdy z tym problemu nie miałam i mam nadzieję, że tak pozostanie. Za to pamiętam jak moja znajoma się poparzyła. Ojjj, cierpiała wtedy, cierpiała.... Dostała specjalne maści, bo w tym przypadku inne sposoby nie działały... Trzeba na siebie uważać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzę, żeby tak zostało ;) Ale warto wiedzieć, aby czasem pomóc komuś- w tym przypadku swojej kumpeli :)

      Usuń
  3. ja w ogóle się nie opalam, ale kiedyś było inaczej i wielokrotnie musiałam leczyć poparzoną skórę domowymi sposobami.

    OdpowiedzUsuń
  4. mnie to jak na razie nie dotyczny...ciekawy pościk

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie wiedziałam,że ziemniaki są też pomocne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci, że mnie ziemniaki też zaskoczył najbardziej :D

      Usuń
  6. jeeej ciekawe sposoby :) mam ten kremi z La Roche :) jest bardzo fajny :) pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Raz mi się to zdarzyło, z 10 lat temu, miałam 40st gorączki i było niewesoło;) teraz trochę bardziej uważam.,

    OdpowiedzUsuń
  8. Wspaniałe porady, na pewno się przydadzą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ;) Życzę, oby się nie przydały :D Ale wiedzieć warto :D

      Usuń
  9. Kiedy pewnie wypróbuję te sposoby :)

    OdpowiedzUsuń
  10. ja nigdy nie mam problemu z poparzeniami słonecznymi ale post bardzo ciekawy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. pantenol też sie sprawdza, mąż sie ostatnio za bardzo przypiekł w górach, aj trzeba było słuchać żony i wziąć krem :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Mi się jeszcze nic takiego nie zdarzyło, staram się zawsze jak najdalej od słońca uciekać, niezbyt lubię się opalać. Jednak takie sposoby domowe mogą się przydać, teraz już wiem jak temu przeciwdziałać :)))

    luvkarolajn.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Mój mąż często spieka sobie plecy, używamy wtedy pianki z penthanolem.

    OdpowiedzUsuń
  14. Zdarzyło się, kupiłam specjalne mleczko łagodzące. A teraz staram się chronić skórę olejkami i balsamami z wysokim spf i często smaruję skórę - kilkakrotnie podczas pobytu na plaży.

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie zdarzają mi się poparzenia bo po pierwsze szybko opalam się na oliwkowy kolor mimo stosunkowo jasnej skóry a po drugie unikam słońca jak mogę :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Kefir bardzo pomaga, ponieważ pomaga odbudować tkankę, daje ukojenie i przyśpiesza gojenie skóry, ja w tym roku uległam poparzeniu słonecznemu dosłownie przez przypadek. I ludzie uważajcie, ponieważ ja miałam tak osłabiony organizm, że aż zemdlałam na dość długą chwilę. Nie zasypiajcie w cieniu ! Bo ja się obudziłam na słońcu i było już za późno :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Dla mnie najlepszy jest Altacet.

    OdpowiedzUsuń
  18. Ooo o ziemniakach nie wiedziałam :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Kefir- oj zdecydowanie mój pomocnik przy poparzeniach :D

    OdpowiedzUsuń
  20. nie opalam się specjalnie więc nie mam z tym problemu :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Przydatne rady, na szczęście mnie rzadko to spotyka :)

    OdpowiedzUsuń
  22. ja zawsze stosuję balsam - taki specjalny po opalaniu ;D

    OdpowiedzUsuń
  23. Bardzo fajny post :). Ja spaliłam się tylko dwa razy w życiu tak mocno - na nogach od tyłu, tak - że nie mogłam usiąść :D.

    OdpowiedzUsuń
  24. Jak na razie słoneczka w ogóle nie widać, ale rady bardzo przydatne :) i faktycznie, trzeba na prawdę uważać na słońce. :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ze względu na przebarwienia i skłonności do nich zawsze stosujemy kremy z filtrami, nie opalamy się, a na pewno nie z premedytacją:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Mnie to się zdarzyło tylko raz - siedziałam w Krakowie nad Wisłą i nieźle mnie przypiekło - słońce plus woda i smog z Krakowa - zrobiły swoje - he, he ;p

    OdpowiedzUsuń
  27. U mnie na poparzenia zawsze kefiry stosowałam:)

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja na szczęście mam rzadko ten problem :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Świetne rady - w ubiegłym roku byłyby dla mnie przydatne :P

    OdpowiedzUsuń
  30. ja ostatnio byłam na truskawkach i strasznie się spaliłam i pomogło mi zsiadłe mleko :D

    OdpowiedzUsuń
  31. ja byłam na truskawkach i strasznie się spaliłam i pomogło mi zsiadłe mleko :D

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja nie raz spiekłam się na słońcu i wtedy zawsze ratuję się kefirem ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Teraz jestem gotowa na wszelkie upały ;)
    http://kosme-teria.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  34. Ciekawy post, ja się spiekłam tylko raz i teraz staram się aby to się nie powtórzyło :)

    OdpowiedzUsuń
  35. No niestety ja wiele razy się spiekłam, nawet nie wiedziałam kiedy, dopiero potem zaczynało piec :(
    Ale smarowałam jakąś maścią i pomagało, miałam tak w tamte wakacje, ale dzięki tej maści nie było tragicznie, skóra nie zeszła a ja miałam czekoladową opaleniznę :D Lubię czytać te Twoje artykuły :D

    OdpowiedzUsuń
  36. w te lato chyba nie będę miała z tym problemu :P haha
    beznadziejna pogoda :(

    OdpowiedzUsuń
  37. Raz w życiu miałam taka sytuację i obkładałam się śmietaną ;) pomogła ;) w tym roku słońce na razie nie przygrzewa

    OdpowiedzUsuń
  38. W ubiegłym roku spaliłam sobie....pośladki!
    Ratowałam się maślanką :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Świetny post! Wiele osób nie stosuje kremów z filtrami, żeby 'się szybciej opalić'. W tym roku po jednym z upalnych weekendów koleżanka przyszła do szkoły i wyglądała dosłownie jak buraczek. Skóra schodziła jej z całego ciała jak i z twarzy. Zawsze się zastanawiam: po co to robić sobie taką krzywdę? Kremy z filtrem to nie nasz wróg, a przyjaciel :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Ponoć kefir również pomaga - ja zawsze pryskam skórę czymś co ja schłodzi nawet zwykłą wodą bo wtedy jest gorąco i piecze a skóra i tak zlezie :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Znane mi porady, sama nie dawno dodawałam podobny post ;)

    OdpowiedzUsuń
  42. Jak na razie to nie ma takich szans żeby się poparzyć, ciągle leje :/

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za komentarze i opinie, które niewątpliwie mobilizują mnie do tworzenia dla Was i sprawiają, że mam poczucie, że to co robię ma sens. To wiele dla mnie znaczy!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...