środa, 30 listopada 2016

Czekoladowa rozkosz, która nie tuczy

Czekolada - słowo, na dźwięk którego na rękach pojawia się gęsia skórka, bo... Czekolada nie zadaje głupich pytań, ona jest i rozumie. Gdybyśmy tylko mogły ją jeść każdego dnia, w dużych ilościach, to strach pomyśleć, jak każda z nas by wyglądała. Dla prawdziwej czekolady znalazła się wspaniała alternatywa - nie jest to jednak uciecha dla naszego żołądka, a radość dla ciała. Mowa oczywiście o kosmetykach pielęgnacyjnych oraz umilaczach kąpielowych. Poniższe produkty trafiły do mnie dzięki Oladi. Oladi.pl to jedna z największych internetowych galerii. Znajdziecie tam wiele inspiracji, ciekawych artykułów, a także porad. Porównywane są tam produkty z kilkudziesięciu tysięcy sklepów internetowych. Na stronie wyróżniono takie kategorie jak: kobieta, mężczyzna, biżuteria, dziecko, uroda, sport i porady. Wszystko jest świetnie pogrupowane i przedstawione, dzięki czemu poruszanie się po tej stronie jest bardzo intuicyjne, łatwe, bo wszystko jest pogrupowane.W dzisiejszym poście chciałabym napisać Wam co nie co o kosmetykach, które do mnie trafiły.


Cały zestawik już samym wyglądem przykuwa swoją uwagę. Najbardziej wizualnie zachęcił mnie czekoladowy płyn do kąpieli Chocolate Lavea Line. Ma ciekawą, dość gęstą konsystencję, mieści się w ładnym, plastikowym opakowaniu i ma czekoladowy, choć nieco przezroczysty kolor. Zapach jest obłędny - to trzeba po prostu powąchać. Po dolaniu do wody wytwarza się bardzo przyjemna pianka i unosi się aromatyczny zapach czekolady. Pozostając w tematyce kąpieli, w zestawie znalazłam również sól do kąpieli o zapachy mlecznej czekolady CosmoSPA. Wąchając ją mam wrażenie, jakby znalazło się tam coś jeszcze - zapach jest troszkę inny niż zapach płynu i trochę mniej wpasowuje się w moje gusta. Sól jest gruboziarnista, ma dość intensywny zapach, który unosi się znad wody. Używałam jej podczas kąpieli stóp, by uprzyjemniły tę czynność. Ma delikatne właściwości nawilżające.


Najczęściej sięgałam jednak po masełko czekoladowe, które mieści się w plastikowym opakowaniu z łososiową kokardką. Opakowanie nie jest zbyt solidne, powiedziałabym, że wręcz przeciwnie, ale do samego produktu nie mam żadnych zastrzeżeń. Konsystencja zbita, którą dość ciężko się rozsmarowuje, jednak w kontakcie z ciepłym ciałem jakoś to idzie. Zapach jest po prostu obłędny. Lubiłam wcierać go sobie w dłonie, które dostawały wtedy solidną dawkę nawilżenia, a dodatkowo pachniały pięknie przez długi czas.


W paczuszce znalazło się również coś dla powonienia, czyli olejek zapachowy, którego woń ma przypomnieć nam zapach trufli. Olejek tak pięknie pachnie, że jest po prostu do wypicia (ale jednak prosiłabym, by tego nie robić;))! Tego typu produkty mają wiele zastosowań. Można stosować je do kominka na woski zapachowe, można również skroplić kawałek materiału i powiesić go w szafie. Super sprawdzą się również w samochodzie. Ciekawym sposobem jest również delikatne skropienie rogu poduszki - ta czynność ma za zadanie ułatwić zasypianie. Niektórzy dodają nawet takie olejki do proszku do prania, by nadać tkaninom pięknego zapachu - ale ja sama nie próbowałam. Podsumowując olejki jednym zdaniem: Szerokie spektrum zastosowań, skryte w małej buteleczce za niewielkie pieniądze. Ostatnim produktem jest czekoladowe mydełko, którego kształt przypomina babkę-ciasto. Jest to produkt na tyle uroczy, że nie miałam serca go użyć - no bo jak to tak?

Bardzo lubię kosmetyki, które mają zapach słodyczy. To samo tyczy się wosków zapachowych - te "jedzeniowe" przeważnie się u mnie sprawdzają. Cieszę się, że nie trzeba opychać się czekoladą, a można zrobić coś dobrego dla swojego ciała i w tym pięknym zapachu przebywać. 

Lubicie czekoladowe kosmetyki?

Czytaj dalej

#10 OPENBOX - InspiredBy U.R.O.K - edycja VII

Wczoraj prezentowałam Wam Openbox listopadowego pudełka Shinybox Dobra patria, a dziś przychodzę już z kolejnym pudełkiem. Tym razem to VII edycja pudełka InspiredBy U.R.O.K. Po otworzeniu pudełka entuzjazm troszkę opadł, ponieważ znam kilka z tych produktów. Dobrze znana jest mi emulsja PrOVag, maska z Pilomaxa oraz olejek Kneipp - te trzy produkty już miałam, jednak znam je z tej dobrej strony, więc mogę się cieszyć z ponownego spotkania.




#1 PILOMAX - PRODUKT DO PIELĘGNACJI WŁOSÓW - marka Pilomax w swojej ofercie posiada szeroką gamę produktów do pielęgnacji włosów. Produkty charakteryzują się wysokiej jakości składnikami, które nie zawierają parabenów, silikonów, MIT oraz SLS. W zestawie znajduje się wymiennie: WAX Daily szampon codzienny do włosów farbowanych ciemnych, maska do włosów jasnych farbowanych, WAX Blonda maska regenerująca do włosów jasnych i skóry głowy, WAX henna maska regeneracyjna do włosów zniszczonych ciemnych. Cena: 13,60 zł / 70 ml.


#2 PROVAG - SPECJALISTYCZNA EMULSJA DO HIGIENY INTYMNEJ - emulsja zapobiega problemom intymnym, delikatnie myje i pielęgnuje oraz eliminuje nieprzyjemne zapachy. Łagodzi podrażnienia, wspomaga naturalne procesy regeneracyjne skóry, odżywia ją i nawilża. Chroni okolice intymne przed rozwojem niekorzystnych drobnoustrojów i wspomaga utrzymanie naturalnej flory bakteryjnej. Cena: 13,50 zł / 150 ml.


#3 KNEIPP - BIO-OLEJEK DO CIAŁA - zawarty olejek z krokosza barwierskiego i oliwa z oliwek z upraw ekologicznych chronią skórę przed utratą nawilżenia oraz dostarczają jej esencjonalnych substancji odżywczych, a olejek grejpfrutowy regeneruje i czyni ją aksamitnie gładką. Ta unikalna kompozycja intensywnie regeneruje , pielęgnuje, a także poprawia wygląd skóry.  Cena: 28,90 zł / 100 ml. 

#4 ŁYCZEK HERBATY - HERBATA PIRAMIDKA - mieszanka niezwykle aromatycznych herbat skryta w saszetkach piramidkach. Każda piramidka skrywa oryginalne połączenie smaków i aromatów, które przenoszą w niezwykłą podróż do najdalszych zakątków świata. W zestawie znalazł się mix smaków. Cena: 35 zł / 50 g. - jest to produkt UPOMINEK.


#5 JOANNA - NATURIA - OLEJEK DO KĄPIELI WANILIA I ŚMIETANKA - myje i pielęgnuje ciało. Dzięki unikalnej dwufazowej recepturze nadaje skórze wyjątkowe uczucie gładkości, otulając ją pięknym zapachem. Ekstrakt z wanilii i proteiny mleczne działają odżywczo i nawilżająco. Można stosować jako płyn do kąpieli lub pod prysznic. Cena: 6 zł / 200 ml. 


#6 PROCLE - POWIĘKSZAJĄCA POMADKA DO UST - nawilżająca pomadka do ust z kwasem hialluronowym, kolagenem, ekstraktem z chilli o matowym wykończeniu. Urzeka soczystym zapachem wiśni i wanilii. Pomadki nie zawierają parabenów oraz składników pochodzenia zwierzęcego. W zestawie zajduje się mix 4 kolorów: clear, pink, nude oraz mauve. Cena: 35,90  zł / 3,5 g.

#7 REVERS - MY ONLY - KREDKA DO OCZU CZARNA Z TEMPERÓWKĄ - klasyczna, drewniana kredka do oczu z temperówką dzięki wyjątkowej formule pozwala a delikatną i przyjemna aplikację. Specjalnie zaprojektowana zatyczka zawiera temperówkę, dzięki czemu zawsze i wszędzie można zaostrzyć kredkę. Cena: 3,00 zł / szt.

W pudełeczku dodatkowo znalazłam 2 próbki PrOVag - specjalistyczny żel dla kobiet i dzieci powyżej 1 rż.


#8 YELLOW GIRAFFE - BRELOK POMPON - niezwykły breloczek z dużym, futrzany pomponem, to must have tego sezonu! Wykonany z mięciutkiego, delikatnego futerka będzie idealnym dodatkiem do każdej torebki. W zestawie znalazł się mix kolorów. Cena: 21 zł / szt.



Tak prezentuje się zawartość siódmej edycji pudełka InspiredBy UROK. Fajnym dodatkiem do całego pudełka jest pompon. Żałuję jednak, że nie trafił mi się taki w neutralnym kolorze. Bardzo ciekawi mnie powiększająca pomadka do ust, więc zabieram się od razu za jej testowanie. Olejek do kąpieli Joanna pachnie obłędnie! 

Co myślicie o zawartości pudełka UROK 7 edycja?

Czytaj dalej

wtorek, 29 listopada 2016

#9 OPENBOX - Shinybox i Pewex - Dobra Partia - Listopad 2016

Kolejny openbox przede mną i przed Wami. Tym razem moja ciekawość odnośnie tego pudełka sięgała zenitu. Bardzo ciekawiło mnie co znajdę w listopadowym pudełku Shinybox Dobra Partia, stworzonym we współpracy ze sklepem Pewex. To pudełko było bardzo dobrze promowane. Świadczy o tym to, że pudełko już od dawna jest wyprzedane. Swoją paczuszkę otrzymałam w piątek, ale otworzyłam ją dopiero w niedzielę wieczorem, ponieważ wyjechałam na weekend do Poznania. Możecie sobie tylko wyobrazić, jak bardzo zżerała mnie ciekawość, kiedy wiedziałam, że pudełko leży w moim pokoju, a ja nie mogę go otworzyć. Oczywiście podejrzałam zawartość na IG koleżanek-blogerek, ale zawsze pozostaje ta nutka ciekawości, co przypadło w udziale właśnie mi. Jeżeli i Wy jesteście ciekawi, to zapraszam Was do oglądania.


Bardzo podoba mi się szata graficzna tego opakowania. Pudełko jest kolorowe, wesołe - takie optymistyczne. Dodatkowo motyw kasety magnetofonowej bardzo wpisuje się w styl pudełka.


#1 DELAWELL - SŁODKIE MASŁO DO DZIAŁA SWEET&NATURAL - innowacyjne połączenie naturalnych cukrów roślinnych, ekstraktu z mango, witaminy E, masła kakaowego oraz staranie dobranych bioolei (makadamia, migdałowy, jojoba, arganowy, z baobabu) intensywnie nawilży, odżywi i zregeneruje Twoją skórę. Po zastosowaniu masełko ładnie się wchłania i pozostawia na Twojej skórze delikatny film. W zestawie mix zapachów. Cena: 34,99 zł / 100 ml.


#2 STENDERS - ŻURAWINOWY ŻEL POD PRYSZNIC - łagodny żel pod prysznic o działaniu silnie nawilżającym.  Pozostawia skórę jedwabiście gładką. Stworzony został z myślą o skórze wrażliwej, zawiera tylko naturalne składniki oczyszczające, które dodatkowo wygładzają i odżywiają skórę. Zapach żurawiny działa relaksująco. Cena: 9,90 zł / 50 ml.


#3 ELFA PHARM - MYDŁO DO TWARZY I CIAŁA VIS PLANTIS - mydło Vis Plantis wzbogacone substancją aktywną i olejem z oliwek, delikatnie i skutecznie oczyszcza skórę. Jego działanie pomaga w prawidłowej pielęgnacji skóry, także tej z problemami. W zestawie znajduje się wymiennie: mydło lanolinowe i mydło biszofitowe. Cena: 3,99 zł / 70 g.


#4 BEAUTYBLENDER - GĄBECZKA BLOTTERAZZI - gąbeczka w kształcie łezki pochłaniająca nadmiar sebum. Wykonana z tworzywa, które przyniosło sławę całej gamie produktów marki Beautyblender. Dzięki jej specjalnej strukturze odświeża wygląd makijażu lecz nie ściera do z twarzy jak zwykłe bibułki matujące. Jej kształt ułatwia stosowanie na całej powierzchni twarzy. Produkt występuje jedyne w Szczęśliwym Pudełku. Cena: 75 zł / zestaw.


#5 QBOX - HERBATA SMAKOWA IDEALNY PORANEK - czarna herbata, bergamotka, kwiaty bławatka. Dystyngowany, brytyjski Earl Grey z dodatkiem błękitnych kwiatów bławatka. Kwiat ten zawiera antocyjanidyny, flawanoidy, sole mineralne (w tym dużo magnezu), a także działa przeciwzapalnie oraz zbawiennie za krążenie. Cena: 20 zł / 100 g.


#6 MOLLON PRO - UTWARDZAJĄCY LAKIER DO PAZNOKCI -  formuła wzbogacona w utwardzacz, który przedłuża trwałość lakieru do 7 dni. Wysoka jakość komponentów zapewnia idealną konsystencję lakieru. Wyrafinowaną, klasyczną gamę kolorów uzupełnia kolekcja jesienna, która znajduje się w tej edycji Shinybox. Cena: 18 zł / 15 ml. 

#7 CONSTANCE CARROLL - PUDER PRASOWANY COMPACT REFILL - drobnoziarnisty puder wzbogacony proteinami jedwabiu, witaminą E oraz olejkiem jojoba. Zawarte w nim filtry UVA i UVB chronią przed szkodliwym działaniem promieni słonecznych. Odżywia, nawilża, a zarazem matuje skórę, doskonale wykańczając makijaż. Był jednym z pierwszych kosmetyków kolorowych sprzedawanych w Pewexie. Cena: 10,35 zł / 12 g. 

#8 DELIA - BŁYSZCZYK DO UST GLAMOUR LIQUID COLOR - błyszczyk o lekkiej konsystencji, łatwo i przyjemnie rozprowadza się na ustach. Zapewnia ustom piękny, zmysłowy i trwały kolor. Dodatkowo nawilża je i podkreśla ich kształt. Cena: 6,44 zł / szt.



Dodatkowo w swoim pudełku znalazłam dwa upominki od Pewex. Są to koszulka z napisem "Pyskata od urodzenia" oraz przypinka z napisem "Cukier krzepi" - oba produkty bardzo mnie rozbawiły. Koszulka wykonana jest z przyjemnego materiału. Druk wygląda na dobrej jakości, ale więcej okaże się po praniu.




Trafiły też do mnie produkty do testowania od Bell. Póki co nie jestem zbyt dobrze nastawiona do tej marki - rzadko który produkt tej firmy się u mnie sprawdza, ale trzeba im dać szansę, szczególnie, że to całkiem coś nowego. Przedwczoraj po raz pierwszy użyłam tych kosmetyków i produkty do brwi są całkiem fajne. Ciekawy jest również korektor oraz cień w pięknym, brokatowym kolorze. Raczej nie polubię się z eyelinerem. Więcej o tych produktach napiszę Wam niebawem.



Bardzo się cieszę, że trafiło mi się w udziale Szczęśliwe pudełko. Dzięki temu po raz pierwszy mam szansę poznać produkt marki Beautyblender. Jajeczka tej marki są bardzo popularne, ale o Blotterazzi jeszcze nie czytałam, więc cieszę się, że poznam ten produkt na własnej skórze.

Co sądzicie o zawartości listopadowego pudełka Shinybox? Komu trafiło się szczęśliwe pudełko?






Czytaj dalej

poniedziałek, 28 listopada 2016

Ułatwiajmy sobie życie z iRobot

Prawdziwa pani domu ma mało czasu na przyjemności dla siebie. Najpierw sprzątanie, potem gotowanie, a kiedy w domu są dzieci, wszystko trzeba robić razy dwa. Zaprowadzanie i odbieranie dzieci ze szkoły też często spoczywa na barkach kobiety. Dodatkowo po ich powrocie należałoby przypilnować je czy odrabiają lekcje oraz co i rusz rzucać na nie okiem, czy wszystko z nimi w porządku. Życie matki, żony i "kochanki" nie jest usłane różami, więc dlaczego nie ułatwiać sobie tego życia, skoro jest taka możliwość?
Lubię odkurzać, ale mycie podłóg, to dla mnie męczarnia. Czasem nawet częste wyciskanie mopa i wymiana wody kończy się brzydkimi smugami. To chyba irytuje mnie najbardziej. Mówi się, że nic samo się nie zrobi, ale od jakiegoś czasu to powiedzenie jest już niezbyt aktualne. Na rynku pojawia się kolejne urządzenie iRobot czyli iRobot Braava jet 240 - robot mopujący do kuchni, łazienki i małych pomieszczeń. Producent określa pracę tego robota 3 cechami: INTELIGENCJA, bo czyści podłogi dokładnie, docierając nawet do trudno dostępnych miejsc, dzięki kompaktowym rozmiarom i płynnej nawigacji. ŁATWOŚĆ, ponieważ wystarczy nałożyć nakładkę iRobot Braava jet i nacisnąć "clean". Braava jet automatycznie dobierze tryb pracy w zależności od nakładki, którą nałożysz. CZYSTOŚĆ, bo precyzyjny spryskiwacz i Wibrująca Głowica Czyszcząca zmiękczają brud i plamy podczas gdy nakładki Braava jet zbierają zanieczyszczenia. Robot posiada 3 funkcje, czyli mopuje na mokro, wyciera na wilgotno oraz zamiata na sucho. Nakładki w zestawie z robotem są jednorazowe, natomiast można zakupić również wkłady, które można prać w pralce nawet do 50 razy.
 
Kiedy akumulator się rozładuje, po podłączeniu go do ładowania, z powrotem możemy cieszyć się jego pracą po około 2 godzinach, więc... JAK GO UŻYWAĆ? Robota należy umieścić w lewym dolnym rogu czyszczonego obszaru, w odległości około 30 cm od dowolnej ściany. Aby uaktywnić robota należy raz przycisnąć przycisk clean. Ponownie naciskamy go wtedy, kiedy chcemy uruchomić cykl sprzątania. Robot może oczyścić do 20 metrów kwadratowych na funkcji mopowania i do 25 metrów kwadratowych w dwóch pozostałych trybach. Robot na zakończenie czyści brzegi i obwód pokoju, mebli i elementów wyposażenia. Po zakończeniu sprzątania, robot Braava jet wraca na miejsce rozpoczęcia i wyłącza się. Kiedy pomyślę sobie, że nie musiałabym tego wszystkiego robić, a o porządek podłóg w moim domu dbałaby maszyna, to od razu wyobrażam sobie, na co mogłabym poświęcić swój wolny od mycia podłóg czas. Każda z nas mogłaby obejrzeć sobie jakiś serial, przeczytać część książki, poserfować po internecie lub najzwyczajniej w świecie mogłaby odpocząć. Mężczyzno, spraw przyjemność swojej kobiecie i kup urządzenie, które chociaż w tej czynności ją wyręczy, a na pewno będzie Ci wdzięczna. M

A Wy jakiej czynności domowej najbardziej nie lubicie?
Czytaj dalej

sobota, 26 listopada 2016

Makeup Revolution - paleta cieni salted caramel

W końcu rozpoczęłam swoją przygodą z bardziej urozmaiconym makijażem oka. Do tej pory była to kreska i tusz do rzęs. Malowanie się cieniami w ogóle mi nie wychodziło, a ja po kilku nieudanych próbach, skutecznie się zniechęciłam. Zmuszona koniecznością postanowiłam spróbować jeszcze raz i tym razem zabrałam się za to z innej strony. Wygooglowałam jakieś makijażowe tutoriale i postępowałam zgodnie ze wskazówkami dziewczyn. Na początku efekty były mizerne, ale kiedy w końcu udało mi się w miarę przyzwoicie pomalować - rozpierała mnie duma i chciałam więcej. W moich początkach makijażowych bardzo pomocna była paletka Makeup Revolution I Heart Chocolate w wariancie Salted Caramel oraz Iconic 3 tej samej firmy.


Bardzo fajnym ułatwieniem w tej paletce jest to, że każdy kolor ma swoją nazwę. Może dla niektórych to zbędny dodatek, ale dla vlogerek, które robią np. makijażowe tutoriale, na pewno dużo wygodniejsze będzie opisywanie użytych kolorów cieni, gdy te mają swoje nazwy. Najczęściej używanymi przeze mnie ciekami są: Delicious, którego używam tuż pod brwiami, Perfect - idealny do podkreślenia brwi, Choc, Salted, Heavenly, Enjoy, Sweet używałam do typowego makijażu powieki.


Cienie ogólnie mają dość dobrą pigmentację, chociaż to stwierdzenie pasuje bardziej do cieni matowych. Niestety nakładanie cieni brokatowych idzie dość opornie, brokat nie rozkłada się zbyt równomiernie. Musze kupić bazę pod cienie - wydaje mi się, że to może być kluczem do rozwiązania tego problemu. Nie używam znajdującej się w zestawie długiej dwustronnej pacynki - używam pędzelków hakuro, więc nie wiem jak się sprawuje. Jestem bardzo zadowolona z trwałości cieni. Trzymały się na moich powiekach całe wesele.


Bardzo miłym zaskoczeniem jest obecność długiego lusterka w środku. W złych warunkach jest wystarczające, by dobrze umalować się w całości. Na wielką pochwałę zasługuje sam wygląd opakowania. Nie od dziś wiadomo, że kobiety kochają czekoladę, bo... Czekolada nie pyta, czekolada rozumie, więc stworzenie opakowania, które je idealnie imituje to był strzał w dziesiątkę! Mam też dla Was dwa swoje makijaże. Nie jest to jeszcze nic specjalnego, ale co i rusz ćwiczę, więc mam nadzieję, że stopniowo będzie to wyglądało coraz lepiej. Zdjęcia robione w samochodzie - dwukrotnie na kogoś czekałam, więc nadarzyła się okazja, by sfotografować makijaże.


Niebawem będę w posiadaniu białej czekoladki, czyli Naked Chocolate. Będzie to paletka w odcieniach brązu i beżu, czyli trochę podobnie jak tu. W takich kolorach czuję się chyba po prostu najlepiej. Gdybyście mieli chęć na takie paletki, to możecie je kupić na Iperfumy.pl.

Jaką markę cieni do powiek najbardziej lubicie? Znacie czekoladki od MUR?
Czytaj dalej

czwartek, 24 listopada 2016

Komfort meblowania - zamawiaj na części!

Są osoby, które mają tak świetną wyobraźnię, że już w swoich myślach potrafią idealnie ustawić meble w mieszkaniu i zagospodarować wolną przestrzeń. Ja niestety do takich osób nie należę. Cały proces jakiegokolwiek meblowania idzie mi mozolnie, a jedyna dobra rzecz w całym tym ambarasie jest taka, że mimo to, bardzo to lubię. Wtedy na spokojnie robię sobie różnego rodzaju rysunki, na które nanoszę pomiary, które wyszły podczas mierzenia i z taką karteczką zasiadam do komputera w poszukiwaniu mebli, które mi odpowiadają. Szukając ww internecie mebli, zawsze jest jakieś ryzyko źle dobranego odcienia itp., jednak dla mnie takie ryzyko, to nie ryzyko. Lubię kupować przez Internet, bo wiem, że tam znajdę to czego szukam za mniejsze pieniądze. Przy wpisie z metamorfozą swojego pokoju pisałam Wam, że może uda mi się wymienić meble. Przeszukałam wiele stron w poszukiwaniu mebli idealnych, ale poszukiwania te się nie powiodły. Trafiłam za to na ciekawą stronę AAAA meble, o której chciałabym dziś trochę opowiedzieć. 


Bardzo często firmy produkujące meble raczą nas gotowymi zestawami, meblościankami - oczywiście, to wspaniała alternatywa dla osób, które nie mają żadnych pomysłów na zagospodarowanie swoich czterech kątów, a chcą się szybko urządzić. Często jednak komplety te nie pasują wymiarami do naszego domu, albo potrzeby jakie mamy są nieco inne. Z pomocą przychodzi firma AAAA meble, która produkuje nowoczesne meblościanki do salonu, sypialni, jadalni, pokoju dziennego – po prostu do każdego wnętrza. Meblościanki to meble niemieckie, a więc funkcjonalne, stylowe, zaprojektowane w modnej stylistyce i wykonane precyzyjnie pod każdym względem, z trwałych materiałów. W ofercie są kompletne zestawy meblościanek salonowych, a także pojedyncze meble, które można dowolnie ze sobą łączyć – pojemne szafki RTV, szafy wiszące i stojące, eleganckie komody z szufladami i półkami, przeszklone witryny. Meblościanki pokojowe o wysokim połysku pasują do nowoczesnych i eleganckich wnętrz.


Możliwość łączenia mebli w takie konfiguracje jakie chcemy daje nam wiele możliwości. Możemy zatem zamówić np. dwie lewe witryny, albo dwie prawe. Możesz zrezygnować z jednej szafki wiszącej, jeżeli Ci się nie zmieści, albo zamówić dodatkowe. Możesz także dowolnie kompletować meble, tworząc własne zestawy – łączyć meble z różnych zestawów według upodobań (np. meblościanki czarno-białe, zestawy złożone z dwóch komód). Fajną dodatkową funkcją jest możliwość doświetlenia szafek jak na powyższym, białym komplecie. Cena każdej części jest od razu wyceniona, więc od razu możesz stwierdzić, czy budżet, który posiadasz wystarczy na pokrycie kosztów zakupu meblościanki, którą sobie wymyśliliście, co jest też oszczędnością czasu. Idea zamawiania mebli na części bardzo mi się podoba - lubię, kiedy firmy wychodzą naprzeciw potrzebom  swoich klientów.

A czy Wy zamawiacie przez internet takie rzeczy jak meble? Czy raczej wybieracie się na zakupy stacjonarne?
Czytaj dalej

środa, 23 listopada 2016

ISOMAR - w trosce o nasze oczy

Każda kobieta chce być piękna. Każdego dnia używamy różnego rodzaju produkty, które mają zadbać o kondycję różnych części naszego ciała. Dbamy o swoją skórę, rzęsy, usta, zęby, a często zapominamy o najważniejszym, czyli oczach. Przecież bez tego zmysłu nie jesteśmy w stanie poprawnie funkcjonować. Pamiętajmy zatem o nich stosując odpowiednie produkty! Krople do oczu warto stosować nawet profilaktycznie.


Jako blogerka spędzam bardzo dużo czasu przed komputerem. Z pewnością ślęczenie przed monitorem nie wpływa pozytywnie na stan naszego wzroku. Poza samym pisaniem recenzji czy artykułów, odwiedzam również inne koleżanki po "fachu", do tego oglądam filmy, seriale czy teledyski, a w między czasie piszę pracę magisterską, więc tego czasu przed laptopem spędzam naprawdę dość dużo. Dzięki marce ISOMAR mam cały wachlarz możliwości, by pielęgnować swoje oczy na różne sposoby.


Na pierwszy ogień wzięłam do testów "Kąpiel dla oczu". Brzmi bardzo fajnie i relaksująco, choć tak naprawdę nie jest to nic przyjemnego. Choć czy o jakimkolwiek produkcie, który trzeba wlać sobie do oka, można powiedzieć, że jest przyjemny? Raczej nie. Jednak przyjemne są efekty, jakie daje. W skład tego pudełka wchodzi płyn oraz mini wanienka. Myjemy wanienkę, następnie uzupełniamy ją do połowy płynem, przykładamy do otwartego oka, pochylamy głowę do przodu i wykonujemy "kołyszące" ruchy, aby płyn lepiej przedostał się do oka. Powtarzamy czynność na drugim oku - pamiętaj o wymianie płynu. Po wykonanej kąpieli płyn wylewamy. Czynność można powtarzać kilkukrotnie.


Produkty testowałam w takiej kolejności, jakiej najbardziej mnie zaciekawiły, więc w drugiej kolejności pokusiłam się o użycie ampułek. Mieszczą się one w srebrnych saszetkach. Saszetki są trzy, a w każdej znajduje się 5 ampułek. By zacząć ich używać, oderwij jedną ampułkę od reszty, przekręć i unieś nasadkę. Lekko ściskając, zaaplikuj 1-2 krople do oka. Po pierwszym otwarciu ampułkę można zamknąć i używać przez kolejne 12 godzin.


Są też kropelki standardowe, takie jakie najczęściej się spotyka. W ich używaniu nie ma nic skomplikowanego - odkręcić i zaaplikować do oka 1 lub 2 kropelki. Cała buteleczka ma datę ważności 30 dni od otwarcia. 

Celowo opisałam sposób używania każdego z tych produktów pomijając to, jak się u mnie sprawuje, ponieważ w moim odczuciu działania tych produktów są do siebie bardzo podobne. Składy nie takie same, choć bardzo zbliżone (różniące się często 1 składnikiem). Po całym dniu (z przerwami oczywiście) spędzonym przed komputerem, oczy są po prostu suche i zmęczone. Dobrze więc mieć pod ręką takie kropelki i przynieść sobie ulgę. Warto pamiętać, że krople do oczu nie są przeznaczone tylko dla osób z podrażnieniem. O oczy trzeba dbać nie tylko, kiedy odczuwamy jakiś dyskomfort, ale również wtedy, kiedy wszystko jest z nimi w porządku. W składzie znajduje się woda morska i można powiedzieć, że jest to sztuczny odpowiednik naszych łez. Dzięki stosowaniu produktów ISOMAR moje oczy są odświeżone, ukojone i przede wszystkim nawilżone i to cenię.Kropelki do nabycia w Super-Pharm.

Stosujecie kropelki do oczu? A może w inny sposób dbacie o swoje oczy?
Czytaj dalej

wtorek, 22 listopada 2016

Rozdanie z okazji 1 000 000 wyświetleń - 3 zwycięzców - 22.11.-13.12.2016

W końcu nastał wyczekiwany przeze mnie moment i na liczniku wyświetleń pojawiło się 7 cyferek zwiastujących MILION wejść. Jest to dla mnie wyjątkowa chwila, która mnie cieszy. To bardzo motywujące, że tak licznie mnie odwiedzacie, a z każdym dniem jest Was coraz więcej i więcej, więc nie pozostaje mi nic innego jak powiedzieć: SERDECZNE DZIĘKUJĘ! :* Rozdania robię przeważnie wtedy, kiedy najdzie mnie ochota. Rzadko towarzyszą temu jakieś urodziny bloga czy liczba obserwatorów, jednak milion wyświetleń, to dla mnie wielka sprawa, więc postanowiłam z tej okazji nagrodzić kilka osób za to, że po prostu jesteście! Początkowo przewidywałam jedną nagrodę, jednak niespodziewanie napisała do mnie Pani Beata z Aqua Pi Cosmetics, która wyszła z propozycją zorganizowania konkursu. Połączyłyśmy siły i mamy przyjemność zaprosić na rozdanie.



Nagroda 1 została ufundowana przeze mnie. W jej skład wchodzą: Limitowany lakier Semilac 111 Cherry Berry w iście świątecznym, glitterowym, czerwonym kolorze, Semilac Base, choker oraz wosk Yankee Candle Winter Glow. Niebawem zima, więc upominki trochę nawiązują do pory roku.

Nagroda 2 i 3 została ufundowana przez Aqua Pi Cosmetics. W skład nagrody wchodzą: krem pod oczy oraz krem do twarzy (nagroda 2) i balsam intensywnie nawilżający o działaniu ujędrniającym oraz serum wyszczuplające i antycellulitowe (nagroda 3). Byliście ciekawi tych produktów, więc nadarza się okazja by je wypróbować.

CO ZROBIĆ BY WZIĄĆ UDZIAŁ W ROZDANIU?
- zostań publicznym obserwatorem bloga
- zostaw komentarz zgłoszeniowy

Dodatkowo możesz (ale nie musisz!) 
- udostępnić informację o rozdaniu (na Facebooku czy pasku bocznym), powyższe zdjęcie jest jednocześnie banerem,
- polubić na Facebooku Aqua Pi Cosmetics
- polubić mnie na Facebooku - Jak pięknie być kobietą
- zaobserwować mnie na Instagramie - jakpiekniebyckobieta

By wziąć udział w konkursie, nie trzeba mieć bloga. By zwiększyć swoje szanse możesz się zgłosić również na Facebooku i Instagramie. 

WZÓR ZGŁOSZENIA:
 Obserwuję jako: nick
_________________________________________
DODATKOWO:
Udostępniłam informację: (link)
Polubiłam Aqua Pi Cosmetics jako:
Polubiłam Fanpage jako:
Obserwuję na Instagramie jako:

REGULAMIN:
1. Organizatorem rozdania jestem ja - jakpiekniebyckobieta.pl. Rozdanie we współpracy z firmą Aqua Pi Cosmetics, która wysyła samodzielnie nagrody 2 i 3, za które ja nie ponoszę odpowiedzialności. Przedmiotem rozdania są produkty ukazane na banerze - wzór chokera może nieco różnić się od tego na zdjęciu, choć postaram się, by tak nie było.
2. Rozdanie skierowane jest dla osób zamieszkałych na terenie Polski lub mających polski adres do wysyłki.
3. W rozdaniu mogą wziąć udział osoby nie prowadzące blogów.
4. Rozdanie trwa od 22 listopada 2016 do 13 grudnia 2016 do godziny 23:59.
5. Zwycięzcy zostaną wyłonieni do 7 dni od zakończenia rozdania, a wyniki pojawią się w tym poście.
6. Osoby, które zaobserwują bloga tylko w czasie rozdania zostaną wykluczone z możliwości brania udziału w kolejnych rozdaniach oraz konkursach.
7. W rozdaniu wygrywają 3 osoby. Po ogłoszeniu wyników, zwycięzców prosi się o wysłanie adresów, na które mają zostać wysłane nagrody na adres natalyyjka@wp.pl. Kolejność wysyłki adresów upoważnia do wyboru nagrody (np. gdy wyślesz swoje dane jako pierwsza, poinformuję Cię o tym, po czym poproszę o wybór numeru nagrody. Tak samo w przypadku osoby, która zgłosi się jako druga. Osoba trzecia dostanie ten numerek, który zostanie.
8. Wygranych lakierów nie można wymienić na nagrodę pieniężną.
9. Rozdanie nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm.).
10. Rozdanie trwa na fanpage, Instagramie oraz na blogu - możesz zgłosić się w dwóch miejscach i zwiększyć swoje szanse.
11. Zastrzegam sobie prawo do zmiany regulaminu. 

POWODZENIA! 
 * * *

WYNIKI
Bardzo się niecierpliwicie i nie możecie doczekać się wyników rozdania, więc przybywam! :) Zwycięzców jest 3 - rozdanie było organizowane w 3 miejscach (blog, FP i IG), więc postanowiłam z każdego miejsca wybrać jedną osobę. Nie przeciągając:
- zwycięzcą na blogu jest: Beauty Dorczi
- zwycięzcą na Fanpage jest: Małgosia Banas Różycka
- zwycięzcą na Instagramie jest: martinicosmeticsblog
Proszę o przesłanie adresów na priv bądź na @ natalyyjka@wp.pl. Kto pierwszy się zgłosi, ten wybierze sobie nagrodę (proszę nie podawać w pierwszym mailu, co wybieracie. Kiedy do mnie napiszecie, powiem Wam jako którzy w kolejności się zgłosiliście i wtedy będziecie wybierać) :) Dziękuję za tak liczny udział w rozdaniu! 
Czytaj dalej

poniedziałek, 21 listopada 2016

Bioteq - odżywka do rzęs oraz odżywka 10w1 do paznokci - pierwsze 2 tygodnie - efekt przed i po

Jako dodatek do jednego z boxów, dostałam do testowania odżywkę do rzęs oraz odżywkę 10w1 do paznokci. Do odżywek do rzęs byłam sceptycznie nastawiona. Nie chodzi o to, że nie wierzyłam w ich działanie, po prostu obawiałam się, że zabraknie mi systematyczności w jej używaniu. Cieszę się, że nadarzyła się taka niespodziewana okazja, by taką odżywkę móc przetestować i przekonać się, czy aby wcześniejsze obawy nie były słuszne. Zaczęłam zatem testowanie od 7 listopada i dziś chciałabym napisać Wam swoje pierwsze wrażenie odnośnie testowania głównie odżywki Bioteq.


Odżywka mieści się w standardowym opakowaniu jak na taki produkt przystało. Uprzednio zapakowana jest w kartonowe pudełeczko z otworem, przez który daną odżywkę widać. Tak samo sprawa ma się w przypadku odżywki do paznokci. Oba produkty te wyposażone są dodatkowo w papierową instrukcję - bardzo dobrze się składa, bo na opakowaniu nie ma ani słowa po polsku.


Odżywka do rzęs ma dość gruby pędzelek, którym fajnie aplikuje się produkt. Opakowanie nie jest zbyt solidne, delikatnie przekręciłam zakrętkę i od razu pękła. Mimo to dalej dobrze się zakręca, nic przez to się nie rozlewa. Sam wygląd (całokształt) schludny i przejrzysty. Bałam się o moją systematyczność, ale jednak niepotrzebnie. Postawiłam odżywkę przy płynie micelarnym, więc przy codziennym oczyszczaniu zawsze ją zauważę i zastosuję. Nie udało mi się tylko raz, kiedy nocowałam poza domem i nie zabrałam jej ze sobą.


Jeżeli chodzi o efekty, to jestem bardzo zadowolona! Może spektakularnego wydłużenia nie dostrzeżecie, ale to dopiero dwa tygodnie, a producent zaleca, by kuracja trwało nieprzerwanie przez 10 tygodni. Za mną dopiero 20 % tego czasu. Przez te 14 dni rzęsy troszeczkę się wydłużyły, widać również, że rzęsy ściemniały, ale to co cieszy mnie najbardziej, to widoczne odkręcenie. Moje rzęsy były proste jak druty, nawet dobre tusze podkręcające często nie umiały im sprostać. Po stosowaniu odżywki, rzęsy same wywijają się do góry. Sami zobaczcie na 2 zdjęcie, a żeby pokazać długość, zdjęcie trzeba było zrobić z góry. Aż strach pomyśleć jakie rzęsy będę miała za 8 tygodni - wachlarze do nieba. Trzeba też przyznać, że rzęsy wyglądają na znacznie grubsze. Wcześniej były mizerne.


Jeżeli chodzi o odżywkę do paznokci, to jej testowaniem zajęła się moja mama, bo ja z wiadomych względów (hybrydy) nie używam odżywek. Mieści się ona w szklanej buteleczce z plastikową zakrętką. Pędzelek jest szeroki, dobrze pokrywa całą płytkę paznokcia. Konsystencja jest różowa, przezroczysta i w odpowiedniej gęstości. Jej zadaniem jest: wzmocnienie, regeneracja, zapobieganie rozdwajaniu, odbudowa, wybielenie, mineralizacja, ochrona, wygładzenie, nawilżenie oraz odżywienie.


Odżywce należy przyznać, że dobrze sprawiła się w przypadku zapobieganiu rozdwajaniu. Paznokcie dzięki temu wyglądają na zdrowsze, są przez to twardsze i przede wszystkim ładniej się prezentują. Można zatem śmiało stwierdzić, że kwestia odbudowywania paznokci również została spełniona. Mimo, że wydaje się być niemożliwym, by odżywka zażegnała, aż 10 problemów, to ciężko się z tym nie zgodzić, bo... Dla mnie większość tych cech łączy się ze sobą lub jedno jest wynikiem drugiego, np. skoro paznokcie się już nie rozdwajają, to znaczy, że się odbudowały, wzmocniły, odżywiły i zregenerowały (i tym sposobem spełnionych zostało, aż 5 cech). Odżywka fajnie sprawdza się jako baza pod lakier, dzięki czemu płytka nie odbarwia się od lakierów np. o barwie czerwonej. Ogólnie mama jest zadowolona z odżywki i używa jej w miarę potrzeby.

Znacie produkty marki Bioteq? Używacie odżywek do rzęs czy paznokci?

Czytaj dalej

sobota, 19 listopada 2016

Pielęgnacja twarzy z Aqua Pi Cosmetics - krem 30+, 40+ i krem pod oczy

Pielęgnacja twarzy jest dla mnie bardzo istotna. Jeszcze dwa lata temu nie przykładałam do niej zbyt dużej wagi. Człowiek się starzeje, choć ciężko mu to przyznać. Może śmiesznie to brzmi, że 24-latka mówi o starzeniu się, ale takie są niestety fakty. Na twarzy pojawiają się pierwsze zmarszczki, a te mimiczne się pogłębiają. Najwyższa pora, by zacząć odpowiednio dbać o swoją twarz i sprawiać, by to wszystko nie zaczęło się pogłębiać. Dziś zatem chciałabym powiedzieć Wam kilka słów na temat trzech fajnych kosmetyków. Mowa o kremach Aqua Pi Cosmetics, na dzień i na noc Moisturizing lifting face cream 30+, Ultra lift cream 40+ oraz kremie pod oczy Light system eye cream.


Kremik z przeznaczeniem dla kobiet w wieku 30+, czyli Moisturizing lifting face cream przetestowałam ja, z kolei krem dla kobiet w wieku 40+ podarowałam mojej mamie. Kremu pod oczy używałyśmy razem - lubimy się dzielić. Obie miałyśmy bardzo podobne wnioski. Produkty mają bardzo fajne, szklane opakowania, które ładnie prezentują się na szafce w łazience. Kremy do twarzy mają ładne i delikatne zapachy. Zaskakująca była dla nas konsystencja, która jest bardzo rzadka. Mimo to, produkty są bardzo wydajne. Już niewielka ilość wystarczy, by pokryć całą twarz - w obu przypadkach. Kremy zaskakująco szybko się wchłaniają, nie pozostawiają żadnej lepkiej warstewki. 


Obie używałyśmy ich zarówno na dzień jak i na noc. Kremy dobrze współpracują z makijażem. Po ponad miesiącu używania, kremu zostało jeszcze bardzo dużo, więc spokojnie wystarczy na kolejny miesiąc. Twarze po jego stosowaniu są wygładzone, przyjemne w dotyku. Delikatne zmarszczki spłycone, poprzez dobre nawilżenie. Producent nie zapewnia, że zmarszczki znikną. Od razu zaznacza, że krem sprawdzi się jako profilaktyka pierwszych zmarszczek. Idealnie sprawdzą się na osób o skórze wrażliwej - mówi to Wam alergik.


Do gustu przypadł nam również krem pod oczy. Wyglądem nie różni się zbytnio od poprzedników - może tylko rozmiarem, bo jest mniejszy. Jego pojemność to 15 ml. Myślałyśmy, że konsystencja tego kremu będzie taka sama jak tych do twarzy, ale myliłyśmy się. Ten kremik jest znacznie gęstszy, a przy ty tak samo wydajny.



Przeznaczony jest dla kobiet w wieku 30+, ale pewnie większość z Was wie, że te oznaczenia należy brać na poprawkę. Czasem kobieta w wieku 40 lat (a dokładniej jej skóra), ma mniejsze potrzeby niż twarz 30-latki (i na odwrót), zatem te oznaczenia powinno się wybierać adekwatnie do swoich potrzeb, a nie wieku. Podobnie jak poprzednicy, spisuje się jako profilaktyka pierwszych zmarszczek. Idealnie radzi sobie z opuchniętymi oczami i tak zwanymi "workami" pod oczami (wniosek mamy). Ewentualnie sińce nieco rozjaśnia, sprawiając, że twarz wygląda zdecydowanie bardziej promiennie. Produkt przeznaczony dla osób o skórze wrażliwej, bo jest delikatny, nie podrażnia. Jeżeli chodzi o ceny tych produktów, to dla mnie jest to górna półka, ale... Kremy można obecnie kupić w promocyjnej ofercie za 99,90 zł / 2 sztuki (więc tu wygląda to już bardzo fajnie!) oraz 129,90 zł zestaw dwóch produktów do ciała, tj. balsam oraz serum modelujące.

Miałyście okazję wypróbować produkty Aqua Pi Cosmetics?
Czytaj dalej

piątek, 18 listopada 2016

Manicure hybrydowy - Semilac 032 Biscuit, 130 Sleeping Beauty, 140 Little Stone + różany biały stempel

Już za parę godzin będę męczyła się na wykładach i zazdroszczę studentom dziennym, że mają wolne weekendy. Jak to zawsze u mnie bywa przed wyjazdem na uczelnię - odświeżam swój manicure. Poprzedni, jesienny był już zniszczony i miał okropny odrost. Przyszła więc pora na zmianę. Tym razem postawiłam na coś delikatnego i subtelnego. Stemplowanie spodobało mi się na tyle, że kolejny raz pokusiłam się o ozdobienie swojego manicure właśnie tą metodą. Mój stempel jednak pozostawia wiele do życzenia i w każdej kolejnej próbie odbicia wzoru jest coraz gorzej, dlatego muszę zainwestować w nowy. Polecacie jakiś?



Nadchodząca zima niestety nie rozpieszcza jeżeli chodzi o sprzyjanie przy robieniu zdjęć. Mimo, że są to zdjęcia ranne i  tak wyszły ponure. Jak żyć? Chyba nie pozostaje nic innego, jak tylko czekać na nadejście wiosny, albo na to, aż znowu spadnie dużo śniegu, który rozjaśni te ponure widoki.



Jak pewnie zauważyliście, na moich paznokciach przeważnie gości coś rzucającego się w oczy. Lubię, kiedy mój manicure ma intensywny kolor. Dobrze czuję się w takich krzykliwych paznokciach. Jednak kobieta zmienną jest! Zainspirowana zdjęciem podesłanym przez koleżankę, stworzyłam kolorystycznie podobny manicure. Użyłam do tego lakierów marki Semilac i są to: 032 Biscuit, 130 Sleeping Beauty oraz 140 Little Stone. W swoje lakiery od niedawna zaopatruję się na stronie Iperfumy.pl. Do tego moja natura, która lubi kiedy na paznokciach jest wszystkiego dużo, skłoniła mnie do odbicia różanego stempla białym lakierem do tego przeznaczonym. Kiedyś w jakimś rozdaniu wygrałam płytkę z 14 pięknymi wzorami na cały paznokieć. Gdyby ktoś był ciekawy, to jest to blaszka Born Pretty Store BPL-024. Cały manicure jest jasny, delikatny i subtelny. Dzięki obecności koloru 130 Sleeping Beauty nie jest jednak taki nudny. Białe wzory na paznokciach są teraz w modzie, więc dzięki szybkiemu zabiegowi, jakim jest odbicie stempla, manicure zyskał na jakości.Warto podkreślić, że jasne kolory Semilaca całkiem fajnie kryją płytkę. Przy trzech warstwach jest idealnie, ale dwie też dają radę, co jest dużym plusem. Niektóre jasne lakiery kryją dopiero przy 5 warstwie, co dla mnie osobiście jest horrorem.

Jak podoba się Wam delikatna odsłona mojego manicure? Co gości teraz na Waszych paznokciach?

Czytaj dalej