piątek, 10 listopada 2017

W zdrowym ciele zdrowy duch, czyli kilka słów o mojej diecie

Ludzie dzielą się na dwa rodzaje: na tych, którzy jedzą bez opamiętania i nie tyją oraz na tych, którym przybywają kilogramy od samego patrzenia na słodycze. Ja niestety zaliczam się do tego drugiego typu i przybranie na wadze to u mnie bardzo szybki proces. Zawsze zazdrościłam tym naturalnie szczupłym kobietom, które nie muszą robić zbyt wiele, by wyglądać idealnie. Ja by wyglądać choć odrobinę lepiej, muszę naprawdę się napracować i w końcu postanowiłam to zrobić. Decyzja o przejściu na dietę zapadła spontanicznie, tego samego dnia, od którego postanowiłam wprowadzić pewne zmiany w swoim życiu. Wiele osób, które nigdy nie widziały mnie na żywo (głównie blogerki) na wieść o moim odchudzaniu dziwią się i twierdzą, że niby z czego ja się chcę odchudzać. Prawda jest taka, że nieskromnie mówiąc, jestem dość fotogeniczna i patrząc na swoje zdjęcia sama nie wierzę, że rzeczywistość jest trochę inna - przykro inna. W czerwcu wychodzę za mąż, więc najwyższa pora by w końcu się za siebie wziąć. 21 sierpnia przeszłam na dietę. W zasadzie nie było to nic specjalnego, ani mocno restrykcyjnego.


Standardowo, zaczęłam pić wodę i wyeliminowałam słodkie czy gazowane napoje. Przestałam jeść słodycze i inne tuczące przekąski (w tym cukier, np. do herbaty). Wprowadziłam do swojego jadłospisu więcej warzyw i owoców, a porzuciłam dania smażone i ciężkie. Nie jem również białego pieczywa, tylko te pełnoziarniste. To samo tyczy się makaronów. Odrzuciłam sól - czasem tylko zdarza mi się jej użyć, ale są to śladowe ilości, bo np. pieprz czosnkowy, który uwielbiam ma jej trochę w składzie. Dodatkowo zwiększyłam liczbę posiłków (do 4 dziennie - 5 nie dałam rady) oraz zaczęłam je spożywać systematycznie. Takim oto sposobem na dzień dzisiejszy, czyli po ok. 2 miesiącach i 2 tygodniach diety (bez aktywności fizycznej) moja waga pokazuje -11 kg. Jestem dumna z tego wyniku, bo nigdy jeszcze nie udało mi się wytrwać w diecie tak długo i z takim efektem. Martwi mnie jednak to, że od 2 tygodni praktycznie waga nie ruszyła z miejsca. Za każdym razem pokazuje to samo, choć moje nawyki żywieniowe wcale się nie zmieniły. Uznałam, że najwyższa pora, by dążenie do poprawnej sylwetki wzbogacić o ćwiczenia czy inne aktywności. Od 3 dni każdego wieczoru wybieram się na ok. 3 km spacer. Może to nie daje jakichś mega wielkich efektów, ale... Z pewnością pozytywnie wpłynie na moją kondycję i sprawi, ze choć trochę mój siedzący tryb życia się odmieni.


3 lata temu kupiłam orbitrek. Jakoś nie mogłam się przemóc do ćwiczenia na nim. Na filmikach wyglądało to na banalne, ale w rzeczywistości 10 minut "jazdy", to był mój rekord życiowy (haha). Zniechęciłam się na jakiś czas, na orbitreku osiadał się kurz, a "rączki" były moimi wieszakami. Po rozmowie z koleżanką, która doradziła mi spróbować ćwiczyć na nim oglądając jakiś film czy serial, bądź słuchając muzyki, postanowiłam mu dać drugą szansę i nie żałuję. Oczywiście pierwsza jazda z filmem nie była jakaś mega długa, ale zdecydowanie mniej skupiałam się na samej jeździe i nie myślałam o tym, jak bardzo bolą mnie nogi, jak wcześniej. Przejechany dystans coraz bardziej się wydłużał, a ja miałam coraz większego banana na twarzy. Skoro orbitrek ciągle stoi w salonie, dziś chętnie się na nim przejadę. Mam nadzieję, że wejdzie mi to w krew, a waga w końcu poszybuje w dół. 


Jeżeli zastanawiacie się nad zakupem orbitreka, to mogę go wam polecić. Oczywiście można iść na siłownię, ale w moim przypadku, to nie jest takie proste, ponieważ do najbliższej mam 22 km - dojazdy generują koszty, do tego trzeba wykupić karnet, więc prostszym rozwiązaniem wydaje się zainwestowanie we własny sprzęt i móc dzięki temu korzystać z niego o każdej porze. Jeżeli podobnie, jak ja, nie jesteście ze sportem za pan brat, polecam zakup mniejszego i tańszego sprzętu. Wyhaczyłam całkiem fajne "maszyny" na Hop-sport.pl. Niektóre modele są obecnie nawet w promocji. Jeżeli jesteście już sportowymi freakami, możecie inwestować w lepsze sprzęty, które oczywiście tam znajdziecie. Podobno dobra dieta, to 70% sukcesu w walce o utratę kilogramów. Wygląda na to, że ja swoje 70% już wykorzystałam, więc pora też uruchomić pozostałe 30%. Mam nadzieję, że niebawem napiszę podobny post i będę mogła się Wam pochwalić kolejnymi kilogramami, które wyparowały.

 Czy są tu osoby, które podobnie jak ja ciągle przechodzą na diety? Lubicie aktywność fizyczną? Korzystacie z bieżni czy orbitreka?

51 komentarzy

  1. Ja sama będę teraz wiecej ćwiczyć, wracam do aktywności fizycznej bo bez niej czuję się po prostu źle. Nic mi się nie chce, moje zdrowie szwankuje. Warto jest się trochę poruszać :) Ja jednak od tego typu przyrządów wolę grupowe zajęcia fitness bo wtedy mam większą motywację do ćwiczeń :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Od pewnego czasu zastanawiam się nad kupnem orbitreka. Chciałabym zrzucić max 10 kg a takie ćwiczenia sprawiają mi frajdę - miałam okazję korzystać z tego urządzenia u szwagra - i bardzo mi się spodobało. Z chęcią zobaczę stronę którą polecasz - może w końcu znajdę orbitrek idealny dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratuluję Ci wytrwałości. :) Ja w tym roku na wakacjach zaczęłam codziennie ćwiczyć i idzie mi całkiem nieźle (zdarzyło mi się kilka razy nie poćwiczyć, ale na szczęście taka sytuacja zdarza się bardzo rzadko). :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Przede wszystkim gratuluję wyników. Orbitrek jest jednym z moich ulubionych sprzętów że względu na to, że rozwija kilka partii mięśni, a pierwsze efekty są widoczne dość szybko.

    OdpowiedzUsuń
  5. Brawo Natka, ja w swoim życiu najwięcej schudłam 17 kg w jednym ciągu, niestety uwielbiam jedzenie i słodycze, waga wraca ale nie całość, teraz znów chodzę na siłownie aby trochę zgumić, jestem dobrej mysli. mam tez orbitreka kettler za prawie 2 tys ale nie ćwiczę na nim wolę jednak wyjść na siłownie i byc wśród ludzi pogadać z koleżankami

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja tam od dwóch dni walcze na orbitreku.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak idę na siłownię to jest to mój ulubiony sprzęt do ćwiczeń i fakt faktem wcale to nie takie łatwe :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Minus jedenaście!!! Brawo, Kochana. To się nazywa świetny wynik. Dobrze że postawiłaś na zmianę nawyków na dobre, nie tylko podjęłaś jakąś niszczącą dietę jak to niektórzy robią. Orbiterek marzy mi się już od dawna, muszę w niego zainwestować. Nie wymaga to dużo wysiłku a przynosi świetne efekty.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja mam problemy z domowymi ćwiczeniami, jakoś nie do końca mogę się przekonać ;) Za to bez problemu wsiadam na rower czy rolki, zimą wybieram spacery! Pracuję przy komputerze, uczelnia to też siedzący tryb życia, więc zdecydowanie ruchu potrzebuję ;D

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja z dietą nie mam nic wspolnego. Chyba ze z czekoladową 🖤

    OdpowiedzUsuń
  11. Ale świetny wynik, gratuluję i życzę powodzenia dalej!

    OdpowiedzUsuń
  12. 11 kilo mniej? Jestem pod wrażeniem. Ja zbieram się do diety jak pies do jeża-za bardzo mnie ciągnie do słodyczy i chipsów:/

    OdpowiedzUsuń
  13. Orbiterek to na prawdę świetna sprawa Kochana ! Jak wiesz ja też zaliczam się do tej drugiej grupy ludzi przez chorą tarczycę, ja jednak nie mam tak silnej woli jak Ty w decie więc ratuje się aktywnością fizyczną. Orgiterek to coś dla mnie :* Buziaczki Piękna :*

    OdpowiedzUsuń
  14. Wow, powiem Ci że 11 kg to super wynik. Ja ogólnie nie umiem na długo pozostać na diecie, jednak jak na niej jestem to chudnę. Ostatnio pijąc właśnie głównie wodę i odstawiając słodycze schudłam, jednak tylko 1 kg.. Teraz niestety wróciłam trochę do starych nawyków. Starałam się zastąpić cukier zamiennikiem i znalazłam naprawdę podobny , jednak jest on mega drogi.. no bo za 250 g 10 - 15 zł.. ,więc jakieś pieczenie ciast itp. odpada, no i jednak jest ten cukier w jakiejś mniejszej ilości, ale jest. Uwielbiam niestety słodkie rzeczy i nie smakowała mi niestety herbata bez cukru, a kawa to już w ogóle.. Także kupując gdzieś poza domem miałam problem ,żeby tego cukru nie użyć np. w bufetach nie ma zazwyczaj zamienników.. No i tak oto ten cukier się przewija. Będę trzymać kciuki, żeby tobie się udało dalej trzymać dietę, bo u mnie to max. 3 tyg. ,a potem sobie pozwalam niestety .. Powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja nawet nie mam wagi w domu, a ciekawa jestem ile waze! Tydzien po porodzie wrocilam do swojej wagi przedciazowej, ale czasami jak mi sie przypomni to troche cwicze. Zaczelam wiecej chodzic, ale to ze wzgledow czysto zdrowotnych i naprawde staram sie nie jesc po 18, chociaż roznie z tym bywa :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Fantastyczny wynik! Naprawdę gratuluję :) Ja za to jestem osobą, która ciągle zaczyna ćwiczyć. Najdłużej wytrzymałam trzy tygodnie. Bardzo nie lubię aktywności fizycznej, a moje ciało niestety tego potrzebuje. Za szybko się męczę i nie mogę się przemóc nawet do krótkich treningów :(

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja nigdy nie byłam na diecie, chciałabym przytyć ale w ogóle nie mam do tego skłonności :/

    OdpowiedzUsuń
  18. Gratuluję wyników :) Jestem pod wielkim wrażeniem :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Jakiś czas temu zakupiłam sobie rowerek stacjonarny, ale muszę przyznać, że macierzyństwo dwojga dzieci nieco mnie przytłoczyło i na razie nie mam możliwości ćwiczenia. Ale chyba czas najwyższy to zmienić i chyba to będzie moim pierwszym postanowieniem Nowo Rocznym :D

    OdpowiedzUsuń
  20. tez sie musze wziac za siebie. nie wiem ile razy podchodziłam do ćwiczeń. z dietą u mnie gorzej, ale wtedy sporo rzeczy odstawiam i zamieniam . ja musze zaczac cwiczyć !!

    OdpowiedzUsuń
  21. To bardzo dobrze, że wyelminowałaś niezdrowe jedzenie! Ponoć najlepszym suplementem wspomagającym wystrzeganie się słodyczy jest chrom. Dzięki niemu nie ma się ochoty na słodkie. Trzymam za Ciebie kciuki! Ja nie korzystam z orbitreka ani bieżni ale za to mam rowerek i staram się korzystać z niego jak najczęściej.

    OdpowiedzUsuń
  22. Super wynik, gratuluję!pozdrawiam :)
    http://fashionmmens.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja nigdy nie byłam na diecie :) Akceptuje siebie taka jaka jestem :) Mam normalną wagę chociaż i tak dla większości jestem za chuda...:( A mi się wydaję, że wcale tak nie jest i wyglądam normalnie :) Gratulację i dalszej wytrwałości i motywacji w działaniu :) :)

    OdpowiedzUsuń
  24. po pierwsze gratuluję wyniku. Natomiast jesli chodzi o dietę to przyznam się ze nigdy nie probowalam zadnej - z prostych powodow , nigdy nie musialam. Natomiast jesli chodzi o cwiczenia i orbitrek to jestem jak najbardziej za - i to wcale nie ze względu na diete, ale ogolnie sprawność fizyczna ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. podobno to co jemy, tym jesteśmy,
    gratuluję. My nie pijemy w ogóle gazowanego, gorzej ze słodkim

    OdpowiedzUsuń
  26. Sama posiadam orbitrek w domu i chętnie z niego korzystam. Myślę że to super urządzenie aby utrzymać dobrą sylwetkę i kondycję :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja kiedyś ćwiczyłam bardzo dużo, żyłam aktywnie i nie obżerałam się jak teraz.. Niestety problemy zdrowotne nie pozwalają mi na aktywny tryb życia, aczkolwiek jest to bardzo ważne w życiu każdego człowieka. Mam nadzieję, że niedługo do tego wrócę. Ciekawy wpis ♥

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja właśnie myślę nad siłownią albo grupowymi zajęciami. Muszę schudnąć, bo przybyło 10kg ;(

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja juz powoli wracam do aktywności fizycznej. Taki orbitek w domu to świetna sprawa. Sama chciałam sobie zakupić, ale niestety nie mam na niego miejsca. Jestem zmuszona ćwiczyć na siłowni...

    OdpowiedzUsuń
  30. Gratuluję kochana, dużo już zrzuciłaś, trzymam kciuki :) Ja jestem ogólnie szczupła, ale mimo wszystko staram się zdrowo odżywiać, z ćwiczeniami jest już gorzej, ale również biorę ślub w przyszłym roku i to mnie motywuje najbardziej do pracy nad sobą :D

    OdpowiedzUsuń
  31. Lubię ćwiczenia na orbitreku :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Jest motywacja to i są efekty :D

    OdpowiedzUsuń
  33. Kochana! 11 kilo na minusie w tak krótkim czasie jest świetnym wynikiem! Gratuluję!
    Ja uważam, że aktywność fizyczna powinna stanowić nieodłączną część życia każdego człowieka. Owszem, odpoczynek, leniuchowanie na przysłowiowej kanapie jest potrzebne, ale nie przez cały czas. Ćwicząc mamy lepsza kondycję, więcej wigoru i chęć do zmian na lepsze. A w efekcie oczywiście piękną sylwetkę!
    Ja staram się ćwiczyć regularnie, również na orbitreku, bo mam:) Oglądanie filmu czy czytanie książki faktycznie pomaga tym, co się szybko nudzą ćwicząc na nim:)

    OdpowiedzUsuń
  34. Powodzenia w dalszym odchudzaniu. Świetny spadek wagi!

    OdpowiedzUsuń
  35. Kiedy wreszcie się za siebie wezmę, mi też potrzeba diety i aktywności, a orbitrek stoi w mieszkaniu! ;>

    OdpowiedzUsuń
  36. Natalia gratuluję, oby tak dalej :). Ja sama też na orbitreku nie lubię działać dlatego kupiłam rower stacjonarny :P.

    OdpowiedzUsuń
  37. Gratuluję wyniku :) Mój rekord to 17 kg :) Dumna byłam z siebie jak nie wiem co, więc rozumiem Cię doskonale :) Orbitrek od dawna był moim marzeniem, ale ze względu na małe mieszkanie nie mogłam sobie na niego pozwolić. Teraz kiedy mam o jeden pokój więcej być może w końcu spełnię swoje marzenie i będę posiadaczką takiego cudeńka :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Ja wolę biegać, w naturze- biegam więcej i intensywniej. Orbitrek znam, fajny pomysł by oglądać coś i ćwiczyć, ale mam bardzo małe mieszkanie. Może kiedy przeprowadzę się do domu, to zagospodaruję odpowiednio przestrzeń.

    OdpowiedzUsuń
  39. 11kg to świetny wynik. Życzę oczywiście dalszej wytrwałości a diecie i ćwiczeniach. Ćwiczyłam kiedyś na orbitreku i to całkiem fajny sprzęt. W nowym domu planujemy z mężem małą siłownie - na pewno stanie w niej orbitrek. W obecnym mieszkaniu mamy za mało miejsca a szkoda bo fajnie by było chociaż podczas ogladania tv trochę poćwiczyć. Siłownia masowa to jednak nie jest miejsce dla mnie. Kiedyś próbowałam, ale jednak najlepiej mi się ćwiczy w domowym zaciszu.

    OdpowiedzUsuń
  40. Imponujacy wynik ! Zazdroszcze Ci silnej woli. Ja za kazdym razem sie poddaje i choć zgubic chcialabym tylko 4-5 kg to nawet nie mogę tego osiągnąć. W sierpniu biorę ślub i suknie dobrać bede musiala chyba z moooocno zaciaganym gorsetem hehe. Co do orbitreka, myslalam ze on glownie wycwiczylby mi nogi a ja problrm mam jedynie z brzuchem

    OdpowiedzUsuń
  41. Świetny wynik Kochana, szczere gratki :))) Życzę dalszej wytrwałości, super że przestawiłaś się na zdrowszy tryb odżywiania :) Nie mogę ćwiczyć i wolę tak jak Ty wybrać się na dłuższy spacer, mam 3 psy, więc spacery wskazane ;) Stosowałam detox, oczyszczenie organizmu (Ewa Dąbrowska), które miało trwać 14dni, skończyłam po 5ciu, ale i tak udało mi się pozbyć 3-4kg, docelowo liczę jeszcze na 2-3 i stopuję ;) Faktycznie pięknie wyglądasz i w życiu bym nie pomyślała, że masz jakąkolwiek nadwagę :)buziaki :***

    OdpowiedzUsuń
  42. Jakiś czas temu właśnie się zastanawiałam się nad takim orbitrekiem :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Mam tak samo jak ty szczególnie teraz po ciąży i też nie raz już chce przejść na dietę.. W domu zawsze ćwiczyłam na rowerku stacjonarnym ale bardzo bym chciała zakupić sobie orbitrek i spróbować z nim spalić kalorie.

    OdpowiedzUsuń
  44. Ja niestety też zaliczam się do tej drugiej grupy. Ograniczyłam słodycze, tłuszcze trans, ćwiczę jogę, ale nie jestem na jakieś specjalnej diecie.

    OdpowiedzUsuń
  45. Ja po prostu gratuluję wszystkim osobom, które mają wytrwałość. U mnie z tym jest najciężej. Chodziłam na siłownię przez dwa miesiące i na tym ustało ;)
    Ale rowerek w domu mam i czasami na niego zasiadam ;)

    OdpowiedzUsuń
  46. Gratuluję! Ja ciągle próbuję jakiś diet. Obecnie ograniczyłam węglowodany, nie jem kolacji, słodyczy. Ale jakoś mój wynik niestety jest many ;(. Po nowym roku wybieram się do dietetyka. No i ćwiczenia wiadomo... Swoje dają.

    OdpowiedzUsuń
  47. Ja na razie mam unikać nadmiernej aktywności fizycznej, ale po nowym roku wracam do orbitreka - to cudo, nie urządzenie :D nie męczy bardzo, a efekty daje :D

    OdpowiedzUsuń
  48. Jeju, piękny efekt! Nawet nie wiesz jak Ci zazdroszczę! Od dłuższego czasu rozglądamy się za orbitrekiem I kilkoma innymi sprzętami, aby urządzić sobie w domu małą siłownię. Takie miejsce na pewno jeszcze bardziej nas do siebie zbliży, a po kilku niemiłych doświadczeniach na siłowni, z pewnością dodatkowo zmotywujemy się do ćwiczeń w domu :) Strona bardzo mi się podoba i z pewnością skorzystam z Twojej propozycji w najbliższym czasie :)

    OdpowiedzUsuń
  49. 11 kg to naprawdę świetny wynik, gratuluję! Ja nie przepadam za ćwiczeniami na tego typu sprzętach, za to kocham pływać, jeździć na rowerze i deskorolce:)

    OdpowiedzUsuń
  50. Ja jestem typem człowieka, który może jeść i jeść i nie przytyje ani grama. Diety są mi obce, jem ile chcę i kiedy chcę. Jednak uwielbiam aktywność fizyczną. Latem często jeżdżę na rolkach, na hulajnodze a przede wszystkim na rowerze.

    OdpowiedzUsuń
  51. ja zdecydowanie wole domowe ćwiczenia od tych na siłowni :) lubię zdrowo jeść i poćwiczyć z rana, sama się kiedyś zastanawiałam nad orbitrekiem, może powinnam znów o nim pomyśleć :)

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za komentarze i opinie, które niewątpliwie mobilizują mnie do tworzenia dla Was i sprawiają, że mam poczucie, że to co robię ma sens. To wiele dla mnie znaczy!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...