środa, 29 kwietnia 2020

Oriflame - Woda toaletowa Amber Elixir

Oriflame, to firma, której zapachów znam najwięcej. Miałam okazję przez wiele miesięcy testować różnego rodzaju perfumy czy wody toaletowe. Ostatnio przywędrował do mnie zapach, którego nigdy wcześniej nie miałam okazji wąchać. Jest to Amber Elixir od Oriflame, który możecie upolować na Notino.pl. Postanowiłam napisać o nim kilka słów, bo uważam, że jest to zapach godny uwagi.


ORIFLAME - AMBER ELIXIR - PERFUMOWANA WODA TOALETOWA

Zacznę od pięknego opakowania. Przezroczysta, prążkowana buteleczka, przez którą widać kolor płyny, prezentuje się bardzo ładnie. Sam dół jest dość minimalistyczny, za to zatyczka jest taką wisienką na torcie. Jej boki są prążkowane, w ciemnym odcieniu brązu, a wierzch złoty z wytłoczoną nazwą zapachu. Prezentuje się to zacnie. Sam zapach jest wg mnie orientalny z lekko słodką nutą. Nutami głowy są tu czarna porzeczka, mandarynka i winogrono. Nutami serca heliotrop, piwonia i migdały. Podstawę stanowią piżmo, bursztyn i drzewo sandałowe.


Zapach jest dośc mocny. Już jedno psiknięcie fajnie roznosi się po ciele i zostaje na nim przez długi czas. Woń jest całkiem "ciężka", więc jeśli o mnie chodzi, ten zapach nie do końca pasuje mi do lekkiej wiosny. Bardziej widziałabym go na jesień lub zimę i chyba właśnie w tych porach roku będę go używać. Teraz potrzebuję czegoś zdecydowanie lżejszego. Nie ukrywam jednak, że ten zapach bardzo mi się podoba. Jest w nim coś kuszącego i przyciągającego, a także otulającego zarazem. Zapach jest taki ciepły i po prostu przyjemny.

Znacie zapachy Oriflame? Macie wśród nich swojego ulubieńca?
Czytaj dalej

sobota, 21 grudnia 2019

NAJLEPSZY PREZENT POD CHOINKĘ - ZAPACHY ADIDAS, MEXX, BRUNO BANANI I DAVID BECKHAM

Jak większość ludzi, bardzo lubię niespodzianki! A jedną z największych niespodzianek w ostatnim czasie była bardzo tajemnicza przesyłka o dużych rozmiarach. Byłam w szoku, gdy zdarłam folię, a moim oczom ukazały się dwa pokaźne pudełka w kolorze białym i czarnym. Wielkie czerwone kokardy tylko dodawały im uroku. Od razu przeszłam do otwierania przesyłki. Nie spodziewałam się takiej mnogości zapachów. Były to zapachy  takich marek, jak Adidas, Mexx, Bruno Banani i Davin Beckham w wariantach dla niej i dla niego.



ADIDAS STARK - WODA TOALETOWA

STRK, to męski zapach stworzony z myślą o piłkarzu. Jest to woń mocna i elegancka. Zapachy, jakie można wyczuć, to cytrusowe nuty bergamotki i jabłka. Nutami serca są olejek lawendy i zapach liści brzozy, a baza to mech, paczula i bursztyn. Z całej tej szóstki to opakowanie robi największe wrażenie. Wygląda jakby było oplecione siateczką. Podczas używania nie ściąga się zatyczki, co bardzo mi się podoba.


BRUNO BANANI LOYAL MAN - WODA PERFUMOWANA

Długotrwały, fantazyjny i stylowy zapach dla mężczyzny. Jest on przełamany owocową pikantnością i podkreślony świeżymi nutami oraz akcentem drzewnym i bursztynowym. Nuta serca, to  mieszanka jodły balsamicznej, lawendy i geranium. W nucie bazy zapach jest połączony z żywicznym akordem AmberXtreme z drzewnymi nutami fasoli tonka, drewna cedrowego i paczuli. Zapachy Bruno Banani mają charakterystyczne i jedyne w swoim rodzaju opakowania. Przekrzywione buteleczki od razu rzucają się w oczy.


DAVID BECKHAM FOLLOW YOUR INSTINCT - WODA TOALETOWA

Zapach znanego na całym świecie angielskiego piłkarza Davida Beckhama, stworzony z pomocą firmy Coty. Klasyczna kompozycja, która może towarzyszyć podczas dnia codziennego i zmysłowej nocy... Nutami głównymi, są: grejpfrut, włoska bergamotka, liście mandarynki. Nutami środkowymi: kardamon, ziele angielskie, pikantna papryczka chili, gwieździsty anyż. Nutami podstawowymi: haitańska trawa Vetiver, biała ambra, liście paczuli. Ten zapach z całego pudełka spodobał się mężowi najbardziej. Nie ukrywam, że mi też. Oboje mamy słabość do zapachów Beckhama. Używa go najczęściej.


MEXX BLACK MAN- WODA TOALETOWA

Mexx 'Black Man' jest to zapach z kategorii świeżych. Jednym ze składników jest leśney mech. Fajnie podbija go pieprz i mandarynka. Dość nietuzinkowe połączenie. Nutą  serca  jest tu świeża lilia wodna, uzupełnia ją głęboka woń cedru. Z kolei paczula, drzewo sandałowe i nuty ambrowe tworzą zmysłową, prawdziwie męską bazę.


MEXX -WHENEVER WHEREVER - WODA TOALETOWA

Świeży, aromatyczny, cytrusowy mix, który otwiera się żywymi nutami cytryny i grejpfruta,  dostarczając orzeźwiających doznań. Odświeżające, wodne akordy nuty serca podkreślają czystość i lekkość zapachu. Dopełnienie stanowią leśna wetiweria i ziemisty aromat paczuli. Zapach ciepły, głęboki i męski


ADIDAS CHAMPIONS LEAGUE - WODS TOALETOWA

Ta aromatyczna paprociowa kompozycja otwiera się cierpką cytryną, która przeplata się z orzeźwiającą lawendą. Wyczuć można tam rownież rześkie liście fiołka. Nutami serca są tu: nuty piżmowo-drzewne połączone z ożywiającymi akcentami zielonego jabłka oraz szałwii lekarskiej. W nucie bazy, ciepła i przypominająca woń ziemi, wanilia wędzona paczula oraz mech.


Mój mąż ma teraz tyle zapachów, że codziennie może pachnieć inaczej, więc teraz czas na coś dla mnie. Dostałam niemal taką samą paczkę, jak mąż, ale w damskim odpowiedniku. Różnica jest tylko jedna - mam dwa zapachy Bruno Banani i chętnie pokaże je wszystkie. 

ADIDAS UNLSH - WODA TOALETOWA

Kobiecy zapach UNLSH pobudza zmysły owocową kompozycją pomarańczy, mango i mandarynki, które uwalniają drzemiące pokłady wewnętrznej siły. Sercem zapachu są kwiatowe nuty fiołka i peonii. Nuty te tworzą fajny kontrast dla bazy, w głębi której są akordy drzewa cedrowego, czekoladowych pralin i eleganckiego piżma. Opakowanie, podobnie, jak w wersji męskiej przykuwa uwagę. Robi wrażenie i to mi się podoba!


MEXX BLACK WOMAN - WODA TOALETOWA

Mexx 'Black Woman', to  kombinacja kwiatów i owoców. Wdzięcznym, kobiecym piwoniom, kwiatom imbiru, radosnym frezjom oraz jasnopomarańczowym i żółtym aksamitkom towarzyszy słodki aromat czarnej porzeczki. Ukryty w samym sercu zapachu koktajl z wybornych owoców - moreli, liczi i gruszek - zaostrza bardziej intensywna nuta żywotnika zachodniego. Orzeźwiająca, wodna woń kwiatu lotosu dodaje całej kompozycji odrobiny pikanterii, a zmysłowe połączenie drzewa sandałowego, ambry i wanilii rozgrzewa bazę.


BRUNO BANANI WOMAN INTENSE - WODA PERFUMOWANA

Bruno Banani Women Intense, to pierwszy zapach wymyślony przez Bruno Banani, który jest skierowany do kobiet. Nuty głowy stanowią tu różowy pieprz, bergamotka, liczi, jeżyny i różowy grejpfrut. Nuty serca, to z kolei róża, nagietek, jaśmin i kwiat pomarańczy. Nuty bazy, to ambra, piżmo, drzewo cedrowe, paczula i wanilia. Całość tworzy bardzo przyjemną mieszankę, która znajdzie wielu zwolenników.


BRUNO BANANI PURE WOMAN - WODA TOALETOWA

Zapach Bruno Banani `Pure Woman` to niebiańska kompozycja z piekła rodem - słodka i niegrzeczna. To zarazem niewinna słodycz i grzeszne uniesienie. To zapach subtelny, ale zarazem tajemniczy i pełen charakteru... To woń, którą chciałam kupić już jakiś czas temu. Bardzo mi się podoba. Buteleczka ma ciekawy i nietuzinkowy wygląd. Sam zapach fajnie rozwija się na skórze i długo na niej utrzymuje.


MEXX WHENEVER WHEREVER WOMAN - WODA TOALETOWA

Maxx Whenever Wherever dla niej to nowoczesny, odświeżający zapach charakteryzujący się kwiatowymi akordami i ciepłymi tonami. Woń jest zatem dość otulająca. Zapach w typie kwiatowo-owocowym, czyli mieszanka, która jest bardzo w moim stylu. Nuta głowy, to mandarynka, zielone liście, gruszka. Nuta serca, to mirabelka, rabarbar, jaśmin, fiołek. A nutę bazy stanowi piżmo, drzewo cedrowe, wanilia.


ADIDAS UNLOCK - WODA TOALETOWA

Orientalno - owocowa kompozycja z nutą wanilii. Uwolnij swoją prawdziwą kreatywność wraz z zapachem Unlock dla Niej. Nutami głowy są gruszka i grejpfrut, nutami serca kwit imbiru oraz fiołek. Nuty bazy to drzewo kaszmirowe i cedr.


Nie każdy z męskich zapachów jest w 100% w guście mojego męża, więc postanowił podzielić się z bratem. Z kolei ja jestem bardzo zadowolona z każdej woni i sama nie wierzę, że wszystkie trafiają w mój gust. Opakowania są ładne, bardzo kobiece. Zapachy śliczne - czego chcieć więcej! Dodam tylko, że większość tych zapachów możecie kupić na Notino.pl (dawniej Iperfumy).

Znacie któryś z tych zapachów?

Czytaj dalej

czwartek, 31 października 2019

Oriflame Divine - zapach na każdą porę roku

Kobieta zmienną jest - tak o nas mawiają i nie sposób się z tym nie zgodzić. To powiedzenie przekłada się na wiele sfer naszego życia. W sferze beauty również. Lubię wiele zapachów - jeżeli jakieś perfumy są świeże, kwiatowe bądź słodkie - raczej się polubimy. Moja perfumowa kolekcja jest pokaźna, bo każdego dnia lubię pachnieć inaczej. Nie używam ciągle jednego zapachu, bo... Po prostu szybko się nudzę. Dziś chciałabym pokazać mój najnowszy zapach, który zamówiłam w Notino.pl - jest to Oriflame Divine.


ORIFLAME - WODA TOALETOWA DIVINE

Skusiłam się na tę wodę, ponieważ miałam okazję powąchać pachnącą stronę w katalogu. Ta woń przekonała mnie do tego wyboru. Perfumy w mojej kolekcji są raczej małe i pękate, dlatego taka podłużna, wysoka, choć nadal 50ml buteleczka jest dla mnie nowością. Sama buteleczka jest trochę wygięta w kształt litery "S", co w całej prostocie tego opakowania dodaje jej uroku. Jest ona przezroczysta, więc cały kolor nadaje jej woda.



Atomizer (swoją drogą piękny, złoty, tak samo, jak zatyczka) działa bez zarzutu. Rozpyla delikatnie zapach, choć niezbyt szeroko. Jedno psiknięcie wystarczy, by zapach był mocno wyczuwalny, jednak... Jak to przy wodach toaletowych, nie jest on zbyt trwały. Sama mieszanka zapachowa wynagradza to wszystko. Składają się na nią nuty bambusa, płatki fiołka i bluszczu. Sercem Divine są nuty orchidei i białego piżma i drzewa cedrowego. Zapach jest bardzo przytulny, ciepły - jest wielowymiarowy i będzie pasował praktycznie o każdej porze roku. Lubię takie uniwersalne wonie. Jestem zadowolona, że się skusiłam na ten zapach. Używam go bardzo często.

Znacie Divine? Czy nuty wiodące przypadłyby Wam do gustu?

Czytaj dalej

poniedziałek, 30 września 2019

Avon - zapachy Luck i Luminata, tusz do rzęs True Ultra Volume oraz bransoletka

Kosmetyki Avon systematycznie testuję już od jakiegoś czasu. Bardzo chętnie po nie sięgam nawet z sentymentu, ponieważ kiedyś sama byłam konsultantką. Mam wśród nich grupy produktów, które uwielbiam i do których często wracam. Są nimi poszczególne zapachy (np. Perceive - niebieski), tusze do rzęs i żele pod prysznic. Cieszę się, że mogę teraz poznać nowe dla mnie zapachy, tj. Luck Limitless oraz Luminata, a do tego tusz do rzęs True Ultra Volume. Jeżeli jesteście ciekawi, jak się spisały u mnie te produkty, to zapraszam do lektury.


AVON - ZAPACH LUCK LIMITLESS

Trzeba przyznać, że flakonik robi wrażenie. Jest po prostu uroczy. Butelka wygląda niczym mały prezencik ze złotą kokardką. Sama buteleczka jest przezroczysta i bezbarwna, perfumki mają błękitny kolor. Wiodącą nutą Luck Limitless jest ekskluzywny bursztyn diamentowy, który łączy w sobie zmysłowe, żywiczne ciepło. Do tego egzotyczna nuta pomelo i złotej orchidei z nutą wanilii prosto z Madagaskaru tworzy jedną spójną całość. W moim odczuciu jest to zapach słodki, kwiatowo-owocowy. Początkowo dość mocno wyczuwalny już po jednym psiknięciu. Ta woń mnie oczarowała, ponieważ bez względu na porę roku, zawsze używam takich lekkich i przyjemnych zapachów. Trwałość oceniam na dobrą. Utrzymuje się na ciele przez kilka godzin, na ubraniach nieco dłużej. Ostatnio bardzo często sięgam po Luck Limitless - bardzo dobrze czuję się mają go na sobie.


AVON - ZAPACH LUMINATA

Zapach Avon Luminata większość może kojarzyć z reklamy telewizyjnej z Małgorzatą Rozenek-Majdan w roli głównej. Ja właśnie tak się o nim dowiedziałam. Buteleczka przypominająca różowy diament stwarza wrażenie perfum ekskluzywnych i eleganckich.  Buteleczka mimo tej elegancji jest bardzo prosta i skromna, co jest najlepszym dowodem na to, że mniej znaczy więcej. Nutą głowy tego zapachu jest gruszka oraz malina, nutę serca tworzy piwonia, z kolei nutą bazy jest drzewo. Wydaje mi się, że w Luminacie dominuje nuta serca, czyli piwonia. Tą ja wyczuwam na pierwszym planie i jest to nuta dominująca. Pozostałe składniki tworzą subtelne tło. Jestem wielką fanką piwonii, więc zapach przypadł mi do gustu. Jest taki świeży, ale wyczuwam w nim też jakąś pieprzną nutę, którą ciężko mi opisać, a która dodaje perfumom charakteru. Trwałość podobna do poprzedniego zapachu.


AVON - TRUE ULTRA VOLUME - TUSZ DO RZĘS

Tuszu do rzęd Avon nie miałam od wieków, więc fajnie było móc znów jakiś poznać, tym bardziej, że miło wspominam wiele tuszów tej firmy (szczególnie te SuperShock). Najwięcej tuszów miałam jednak z sylikonowymi szczoteczkami. True Ultra Volume ma szczoteczkę z włosiem, więc nie byłam pewna czy się polubimy. Ma ona dość grubą szczoteczkę, która już przy pierwszym użyciu zrobiła na mnie dobre wrażenie.


Jest dobrze wyprofilowana, dzięki czemu świetnie pokrywa włoski na środkach, jak i po bokach. Nie odbija się na powiece i dość szybko wysycha, co jest dla mnie ogromnym plusem. Otwór na szczoteczkę ma odpowiedni rozmiar, dzięki czemu nie ma na niej za dużo tuszu. Odpowiednia ilość produktu na szczoteczce jest gwarancją lepszego rozczesywania rzęs. Nadmiar mógłby je sklejać. Maskara daje naturalny efekt nieprzerysowanych rzęs, dlatego używam jej na co dzień. Ładnie wydłuża, dobrze rozdziela rzęsy. Dodaje im kruczoczarnego koloru, który ładnie otwiera oko. Jestem z niego zadowolona.


Spotkanie po latach z marką Avon uważam za bardzo miłe. Zapachy Luck Limitless oraz Luminata fajnie się u mnie sprawdziły. Perfum Luck używam jednak zdecydowanie częściej. Jest on słodszy i bardziej trafia w mój gust, choć w zasadzie Luminacie też niczego nie brakuje. Produkty te dzięki ładnemu wyglądowi pięknie zdobią moją perfumową półeczkę. Zarówno zapachy, jak i kosmetyki kolorowe marki Avon możecie nabyć na stronie Notino.pl.

Znacie zapachy Avon? A może macie jakiegoś swojego ulubieńca?

Czytaj dalej

poniedziałek, 12 sierpnia 2019

Avon Perceive - klasyka, do której wracam

Zapachy marki Avon wiodły u mnie prym jakieś 10 lat temu. Przez spory okres czasu poznawałam wiele woni. Do niektórych systematycznie powracam, ponieważ ich kompozycje zapachowe nie dają o sobie zapomnieć. Jednym z tych zapachów jest Avon Perceive, potocznie zwany diamencikiem.


Kartonik, w której znajduje się woda perfumowana Avon Perceive wygląda dość niepozornie. Jest on bowiem prosty, utrzymany w biało-błękitnej kolorystyce ze srebrnymi elementami. Po jego otwarciu naszym oczom ukazuje się ładna buteleczka, która przypomina wyglądem diament. Jest on niebieski, gdyż taki kolor ma ta woda. Pojemność, to 50 ml, a cena to jedyne 32 zł na stronie Notino.pl. Biorąc pod uwagę cenę katalogową, to różnica jest naprawdę ogromna.


Teraz słów kilka o samym zapachu. Składa się on z mieszanki białych kwiatów, tj. frezji i gardenii z dodatkiem białego pieprzu, gruszki, goździka, śliwki damasceńskiej, orchidei waniliowej, piżma i drzewa sandałowego. Ten mix tworzy naprawdę udany zapach - świeży, kwiatowy z owocowym, lekko słodkim tłem, które skrywa w sobie jakąś tajemnicę. Zapach ten jest charakterystyczny i (przynajmniej przeze mnie) bardzo rozpoznawalny, trudny do podrobienia. Można by powiedzieć, że... Jedyny w swoim rodzaju. Zdaje się być idealny na wiosnę i lato, choć ja używam go o każdej porze roku. Na wielką pochwałę zasługuje tu trwałość! Są to chyba najtrwalsze perfumy, jakie znam z katalogu Avon.


Już jedno psiknięcie pozwala na to, by po przejściu ciągnął się za nami świeży i kwiatowo-owocowy "ogon", co sprawia, że zapach ten jest również wydajny. Początkowo jest dość mocny, ale po chwili nieco się ulatnia i dla mnie jest wtedy w sam raz. Wydaje mi się też, że jest to zapach wielopokoleniowy i uniwersalny. Zjednuje sobie sympatię kobiet bez względu na wiek. Fajnie było móc do tego zapachu wrócić. Ostatni raz miałam go u siebie jakieś 4 lata temu. Zapach ten oczarowuje mnie niezmiennie od lat.

Znacie zapach Avon Perceive? 
Czytaj dalej

piątek, 26 lipca 2019

Oriflame - zapachy Sunkiss Garden, Posses i Volare

Perfumy Oriflame recenzuję Wam dość często. Cieszę się, że mogę znów do Was "przyjść" i zaprezentować kolejne zapachowe opcje. Mamy tu wonie owocowe, kwiatowe, pudrowe - dla każdego coś fajnego. Zapraszam do zapoznania się z opinią na temat zapachów: Sunkiss Garden, Posses oraz Volare. 


ORIFLAME - SUNKISS GARDEN - WODA TOALETOWA

"Inspirowany lekkim, soczystym aromatem pitaji, lśniący i słoneczny zapach, który pozwala zanurzyć się w zmysłowych przyjemnościach letniego popołudnia. Poczuj moc płynącą z piękna natury i zapomnij o codziennych stresach". - tak pięknie opisuje swój zapach producent. Czyż nie jest to zachęcająca opinia? Jest to zapach z kategorii kwiatowo-owocowo-drzewnych. Zapach ten otwiera tropikalna nuta pitai, marakui i cytryny. W swoim sercu wyczuwalną nutę stanowią konwalia, malina i frangipani, a nutę głębi piżmo, praliny i drzewo cedrowe. Zapach oceniam jako słodki, nawet bardzo, choć trochę przełamuje go woń cytrusa. Nuty owocowe wiodą tu prym. Jest to idealny zapach na lato, choć mógłby być bardziej trwały. Bije od niego energia i radość. Przyjemne dla oka jest również opakowanie. Geometryczna buteleczka ujawnia fioletowo-różowy kolor perfum, który idealnie współgra z opakowaniem.


ORIFLAME - POSSESS - WODA PERFUMOWANA

"Tajemnica nieprzemijającej legendy Kleopatry, zaklęta w formę uwodzicielskiego zapachu. Połączenie orzeźwiającej słodyczy z kobiecą zmysłowością tworzy kompozycję, która działa na mężczyzn zniewalająco. Kuszące nuty ylang ylang rzucają na każdego zaklęcie, spowijając go hipnotycznym czarem." - ten zapach ma w sobie magię i nie mam co do tego wątpliwości. Sam flakon już robi wrażenie. Jest prosty, smukły. Nie ma korka, a górę butelki oplatają łańcuchy lub węże - ciężko mi to rozgryźć. Na pochwałę zasługuje tu atomizer - fajnie rozprasza zapach i wydobywa się z flakony delikatną mgiełką, a nie strumieniem robiąc plamy na ubraniach. Jest to według mnie mieszanka typowo jesienna lub zimowa. Jest bowiem ciepła i otulająca. Nutami głowy są tu: ananas, frezja i grejpfrut, nutami serca ylang ylang, kwiat pomarańczy i malina, a nutą bazy paczula, drzewo sandałowe i madagaskarska wanilia. Wanilia bardzo ociepla ten zapach. Początkowo ta woń wydała mi się bardzo... babcina. Po czasie, gdy trochę wywietrzeje jest zdecydowanie ładniejsza. Zostawię sobie jednak ten zapach na jesień, bo do tych upałów zdecydowanie mi nie odpowiada.


ORIFLAME - VOLARE - WODA PERFUMOWANA

"Nic nie odzwierciedla kobiecej elegancji lepiej niż delikatna i zmysłowa róża. Łącząc ekskluzywne nuty liści fiołka, peonii, płatków róży i pralinek, woda perfumowana Volare otuli Cię aurą luksusu i romantyczności" - Róża, to królowa kwiatów nie bez powodu. Dlatego nie mogłam przejść koło tego zapachu obojętnie. Butelka swoim wyglądem przypomina różę. Spód ma tłoczenia, które odzwierciedlają jej wygląd, korek stanowi "zieloną" jej część. Butelka jest zgrabna i ładnie prezentuje się na półce. Nutami jakie dodatkowo się tam znajdują są: bez, irys, brzoskwinia, morela, drewno sandałowe, ambra, piżmo. Zapach ten jest otulający, nieco pudrowy, a zawarte w nim składniki tworzą udaną kompozycję. Lubię takie słodkie wonie i chętnie po niego sięgam.


Znam bardzo wiele zapachów Oriflame i do mojej gromadki dołączają kolejne zapachy - mam nadzieję, że nie ostatnie. Bardzo lubię poznawać nowości tej firmy i dzielić się z Wami opinią na ich temat.

Niektóre perfumy mają tak piękne opakowania, że ciężko od nich oderwać wzrok. Niektóre są wręcz biżuteryjne. Lubię takie dodatki, bo ładnie wyglądają na półce w łazience czy na toaletce. Tak samo, jak piękna biżuteria. Choć zaręczyny już za mną, to czasem zdarza mi się jeszcze przeglądać pierścionki. Lubię patrzeć co jest teraz w modzie. Największe wrażenie robi na mnie pierścionek zaręczynowy z brylantem. Są naprawdę piękne! A jak wiadomo, kobiety kochają brylanty *.* Nie wiem, jak Wam, ale mi brylant kojarzy się z czymś większym, jednak nic bardziej mylnego. Pierścionki zaręczynowe z brylantem mogą być zarówno pokaźne, jak i skromne Niejeden mężczyzna znajdzie wśród nich idealny pierścionek dla swojej wybranki.

Który z tych zapachów najbardziej przypadł Wam do gustu?

Czytaj dalej

czwartek, 25 kwietnia 2019

Oriflame Eclat Mon Parfum - piękny zapach w kobiecym opakowaniu

Od jakiegoś czasu perfumy Oriflame Eclat Mon Parfum podbijają blogsferę. Widziałam ostatnio naprawdę wiele recenzji tego zapachu. Skuszona pozytywnymi opiniami sama postanowiłam przekonać się na własnej skórze (dosłownie!) czy ten zapach jest faktycznie taki piękny, jak go opisują. Mam już wiele zapachów Oriflame w kolekcji, dlatego nie wahałam się ani sekundy przed zakupem. Jeżeli jesteście ciekawi, co o nim sądzę, to zapraszam do przeczytania recenzji. 


Perfumy mieszczą się w białym kartoniku z czarnymi, złotymi i różowymi dodatkami. Na czele opakowania mamy figurę geometryczną, która swoim wyglądem imituje kształt buteleczki. Jest ona bowiem pościnana na rogach. Złota, dość ciężka zakrętka oraz urocza tiulowo-satynowa kokardka dodaje im uroku. Zawsze wiedziałam, że detale mają dużą moc. Niby to zwykła, prosta, jednolita kokardka, a robi całą robotę, jeżeli chodzi o wygląd. Pojemność, to 50 ml, czyli tak, jak standardowa buteleczka. Ich cena, to 169 zł. Jest wyższa, niż typowe zapachy katalogowe, ponieważ są to prawdziwe perfumy (nie woda perfumowana czy toaletowa).


Zapach rozkochał mnie w sobie od pierwszego użycia. Jest intensywny, jeżeli chodzi o jego moc, ale delikatny, jeśli chodzi o mieszankę zapachową. Główną nutę stanowi tu biały irys. Woń ta jest elegancka, a samej twórczyni tego zapachu, Emilie Coppermann, kojarzy się z francuską elegancją i stylem. Zapach ten nazywa "Paryżem we flakonie". Któż lepiej mógłby skomponować ten zapach, niż prawdziwa paryżanka? Eclat Mon Parfum uwodzi, dodaje pewności siebie. Jest po prostu piękny! Bardzo długo się utrzymuje, szczególnie na ubraniach.

Ta woń przywołuje mi na myśl wiosnę lub lato. Kiedy na dworze jest ciepło, a wiatr przygania nam przeróżne zapachy kwiatów. W takie dni zawsze marzy mi się być nad morzem. Poczuć gorący piasek pod stopami, szum wiatru we włosach, promienie słonka na twarzy i... Coś pysznego w brzuszku. Punktem obowiązkowym dla mojego męża jest sushi. Podobno sushi w Sopocie nie ma sobie równych. Jestem ciekawa czy mój mąż będzie tego samego zdania, gdy tam zawitamy.

Znacie zapach Eclat Mon Parfum? Jakie nuty zapachowe najbardziej lubicie w perfumach?
Czytaj dalej

sobota, 2 marca 2019

Oriflame - 3 zapachy dla niej - Sublime Nature Tonka Bean, Born to fly oraz Friends World

Jestem uzależniona! Przyznaję otwarcie, mam ostatnio manię zamawiania perfum. Wcześniej namiętnie kupowałam żele pod prysznic, teraz mi się odmieniło i powiększam kolekcję zapachów. Mam ich naprawdę sporo! Myślę, że spokojnie przez ponad miesiąc mogłabym codziennie używać innego zapachu. Lubię to, że mam wybór. Tym bardziej cieszę się z kolejnych 3 zapachów, które sobie wybrałam z katalogu Oriflame. Są to zapachy: Born to fly, Sublime Nature Tonka Bean oraz Friends World. Jeżeli jesteście ciekawi


ORIFLAME - WODA TOALETOWA BORN TO FLY

Ten zapach w katalogu wydawał mi się taki... Prosty. Oczywiście nie mam nic przeciwko prostocie, ale powstrzymywałam się przed zamówieniem, bo nie mogłam trafić na pachnącą stronę z tym zapachem w katalogu. Na blogu zaczęły natomiast pojawiać się same pozytywne opinie, więc pomyślałam,  że zaufam koleżankom po fachu i zamówię ten zapach w ciemno. Po otwarciu paczki oczom ukazał się fioletowy kartonik z charakterystycznymi zabytkami dla różnych państw przeplatane "pulsem". Z tego co zaobserwowałam mamy tam np. Wieżę Eiffla, Big Ben, Statuę Wolności czy London Eye. To fajne nawiązanie do nazwy "Born to fly". W środku niepozorny flakonik o opływowym kształcie z "płynem" o fioletowym zabarwieniu. Jest bardzo prosty. Ma na sobie grafikę z opakowania. Zatyczka srebrna. Wiodące zapachy, to: nektar z agawy, japońska gruszka nashi i francuska magnolia oraz. różowy pieprz z Madagaskaru. Ta mieszanka daje nam bardzo soczysty i słodkawy aromat. Woń ta jest niewątpliwie wielowymiarowa. Nie jest to taka przytłaczająca słodycz, ponieważ przełamuje ją kwasowość mandarynek. Zapach mimo słodyczy jest dość lekki, ale i otulający. Wydaje mi się idealny na ten czas, kiedy już przygotowujemy się na nadejście wiosny, ale pogoda za oknem nie do końca jeszcze nam ją zwiastuje. Zapach nas pobudzi, a kiedy trzeba otuli. Woń Born to fly wydaje się być idealna do używania na co dzień. Jeżeli chodzi o trwałość, to na ubraniach jest naprawdę zaskakująca. Czuć ją całkiem wyraźnie na drugi dzień. Na skórze trwałość jest mniejsza. Pod koniec dnia wyczuwam jeszcze jakieś pozostałości zapachu. Seria Born to fly składa się z dwóch zapachów - wersji dla niej i dla niego. Jestem ciekawa męskiego zapachu i zastanawiam się czy nie sprawić go mężowi.


ORIFLAME - WODA TOALETOWA FRIENDS WORLD

Kolejny zapach, który chciałabym Wam opisać, to Friends World. Opakowanie, to kartonik z imitacją desek, na którym nadrukowane są jakieś kwiatki. Ten flakonik, podobnie jak poprzedni, też należy do prostych. Przypomina kształtem prostokąt z zaokrąglonymi rogami na dole. Zatyczka plastikowa, atomizer złoty, podobnie, jak napisy na szkle. Jest to zapach z serii kwiatowo-owocowych, czyli taki, jak lubię najbardziej. Nutę głowy stanowi tu brzoskwinia, nutą serca cynia, a nutą bazy wanilia. Cynie wysiewam co roku, bardzo lubię te kwiaty, ale dla mnie one nie mają zapachu. Jak widać i z nich można coś wydobyć. Główną rolę musi tu odgrywać brzoskwinia z cynią, ponieważ wanilia jest bardzo słabo wyczuwalna. Może to i dobrze? Wanilia, to taki ciepły aromat, otulający, idealny na zimę, a na wiosnę potrzeba czegoś zgoła innego, więc fajnie, że stanowi ona tu jedynie tło. Zapach jest orzeźwiający, dodaje energii i takiego powera. Bije z niego taka... radość, która towarzyszy nam chociażby przy spotkaniach z przyjaciółmi, co znajduje odzwierciedlenie w nazwie zapachu. Jeżeli chodzi o trwałość, to ten zapach ma ją przeciętną. Na ubraniach jest bardzo dobra, ze skóry natomiast wietrzeje trochę szybciej niż poprzednik. Ten zapach podobnie, jak Born to fly też możemy nabyć w dwóch wariantach - dla kobiety i mężczyzny, np. na Notino.pl.


ORIFLAME - PERFUMY SUBLIME NATURE TONKA BEAN

Na sam koniec zostawiłam perełkę, czyli zapach Sublime Nature w wersji Tonka Bean. Sublime Nature (w wersji zielonej) recenzowałam Wam kiedyś. Tamten zapach bardzo polubiłam, był taki nietypowy. Postanowiłam wypróbować drugi wariant, czyli Tonka Bean. Wygląda niemal identycznie, jak wersja podstawowa. Różni je jedynie kolor opakowania oraz płynu. Tu opakowanie jest bordowe, a płyn czerwono-różowy. Dodatki złote. Warto podkreślić, że nie jest to woda perfumowana czy toaletowa, a prawdziwe perfumy. Jaka jest między nimi różnica? Otóż tkwi ona w stężeniu procentowym olejków eterycznych (co ma wpływ na moc i trwałość zapachu). Przy perfumach jest to wynik pomiędzy 20-43%, gdzie przy wodzie toaletowej 5-10%, a wodzie perfumowanej 10-20%. Główną nutą zapachu Sublime Nature Tonka Bean jest cascalone z soczystą czarną porzeczką, a także pływającymi, nasączonymi płatkami jaśminu. Serce bukietu stanowi głębia tonki otulonej purpurowym heliotropem. W tle można wyczuć kompozycję dymnego aromatu paczuli z wanilią i białym piżmem. Zapach jest nietuzinkowy. Cała kompozycja jest bardzo treściwa i intensywna. Wydaje mi się, że ta woń może być zapachem idealnym na wieczór. Spryskanie się tymi perfumami, to będzie kropka nad "i" przed wyjściem. Kompozycja ta jest idealna dla kobiety pewnej siebie, która wie czego chce, ale ma też w sobie odrobinę szaleństwa. Trwałość jest świetna. Na ubraniach mocno wyczuwalna na drugi dzień, na ciele trzyma się dobrze ko końca dnia. Mam nadzieję, że świat zapachów Sublime Nature powiększy się kiedyś o kolejny zapach, bo to istna poezja dla nosa.


Bardzo polubiłam się z tymi zapachami. Mając to trio mogę ładnie pachnieć zarówno na co dzień, jak i na większe wyjście. Mogę użyć zapachu, który doda mi energii, by na wieczór użyć woni, która doda pewności siebie. Te zapachy, to dla mnie strzał w 10! Nie mogę się doczekać kolejnego spotkania z nowymi zapachami Oriflame. 

Lubicie kupować perfumy? Lubicie zmieniać zapachy czy macie swój ulubiony, którego używacie cały czas?

Czytaj dalej

poniedziałek, 31 grudnia 2018

Woda toaletowa Oriflame Lucia Bright Aura

Moja zapachowa rodzinka powiększyła się ostatnio o 3 nowe zapachy Oriflame. Mam już ich pokaźną kolekcje. Ostatnio złożyłam zamówienie na zapachy, które podobały się moich blogowym koleżankom (wnioskując po recenzjach). Nuty zapachowe wydały mi się ciekawe, więc postanowiłam wypróbować je. Takim oto trafem znalazł się u mnie zapach Lucia Bright Aura.


Opakowanie jest proste, owalne przezroczysta. Woda toaletowa ma niebieski kolor, więc daje taki odcień całej buteleczce. Atomizer ma złoty kolor, podobnie, jak napisy na butelce. Wszystko tworzy zgraną całość. Czy też macie tak, że jak widzicie kolor opakowania, to wiecie, jak będzie on pachniał? Mi zawsze różowe perfumy kojarzą się z zapachem słodkim, owocowo-kwiatowym, z kolei ciemne buteleczki z zapachami cięższymi, idealnymi na zimę. Za to zielone i niebieskie ze świeżymi i orzeźwiającymi zapachami z nutami białych kwiatów. I w przypadku Oriflame Lucia Bright Aura się nie pomyliłam. Jest to woń bardzo świeża, czysta, która przypomina mi zapach świeżego prania (nie mylić z zapachem taniego proszku do prania!). Zapach ten orzeźwia, pobudza, dodaje energii.  Trzeba przyznać, że jest dość mocny. Jedno psiknięcie na dekolt i cały dzień czuję go pod nosem.


Producent pięknie opisuje, że kompozycja ta została stworzona, by kreować niezapomnianą aurę świetlistej kobiecości. I coś w tym jest! Podoba mi się ten zapach i z opisu wynika, że został skomponowany na bazie niezapominajki. Nie jest to typowo kwiatowo-owocowy zapach, których zazwyczaj używam. Ten jest inny, pobudza mnie do działania. Zaskakuje trwałością. Fajnie "ciągnie się" za osobą, która go używa. Muszę się przyznać, że pierwsze sekundy po psiknięciu (za pierwszym razem) trochę mnie wystraszyły. Wydawało mi się, że nie jest to zapach dla mnie. Jednak kiedy mgiełka opadła swobodnie na ciało oraz ubrania i na dobre się tam rozgościła, poczułam, że bardzo się polubimy. Obecnie używam tego zapachu na przemian z Eclact oraz Amazing Paradise również marki Oriflame. Ten zapach możecie zamówić u konsultantki, bądź zamówić na Iperfumy.pl - mojej ulubionej drogerii online.

Jakie zapachy lubicie na co dzień: owocowe, kwiatowe, a może świeższe nuty?

Czytaj dalej

czwartek, 29 listopada 2018

Avon Rebel - perfumy buntowniczki

Ostatnio tonę w perfumach. Zamawiam ich naprawdę wiele, sporo też dociera do mnie z zaskoczenia. Dzięki uprzejmości wielu firm w tym roku miałam okazję poznać naprawdę wiele nowych zapachów. Kilka stało się moim ulubieńcami już od pierwszego powąchania. Z dobrym zapachem jest, jak z miłością od pierwszego wejrzenia - kilka sekund wystarczy, by stwierdzić: "tak, to jest to!". I tak było z wodą perfumowaną Avon Rebel.


Perfumy wizualnie już do siebie zachęcają. Ich ciemna, fioletowa buteleczka wprowadza w tajemniczy nastrój. Ciemny kolor kojarzy się idealnie z buntowniczką! Flakon jest poniekąd prosty, aczkolwiek nieoczywisty. Złote dodatki w postaci atomizera czy napisów dodają całości elegancji. Przejdźmy do najważniejszego, czyli zapachu. Nutami głowy są w nim czarna porzeczka i bita śmietana, nutę serca stanowi kwiat pomarańczy i jaśminu, a bazę tworzą toffi i czekolada.


Sami przyznajcie, że te nuty robią wrażenie. Bita śmietana, czekolada, toffi i nieco świeższe dodatki w postaci kwiatu pomarańczy, jaśminu czy porzeczki tworzą bardzo otulającą kompozycję idealną na jesień i zimę. Pisząc tę recenzję nasunął mi się pewien wniosek. Te perfumy są jak my - kobiety. Z zewnątrz twarde, silne i buntownicze, a w środku... bije od nich po prostu ciepło. Cieszę się, że mogłam je poznać, bo to kolejne fajne spotkanie z zapachem Avon.

Znacie zapach Rebel od Avon? Lubicie takie nuty zapachowe w perfumach?

Czytaj dalej

piątek, 19 października 2018

Collistar - Perfumo dell Amore - Acqua Aromatica

Otaczanie się pięknymi zapachami, to nieodzowny element mojej codzienności. Za pomocą psiknięcia ulubionych perfum, mgiełki czy po odpaleniu wosku człowiek od razu czuje się lepiej. Nie widzę powodu odmawiania sobie tej przyjemności, dlatego na co dzień zapachów, które po prostu lubię. Najczęściej są to perfumy i mgiełki. Dziś o takim fajnym zapachu, tj. Collistar Perfumo dell Amore Acqua Aromatica Wam opowiem.


Ta woda dla kobiet mieści się w 100 ml opakowaniu. Jest ono szklane i podłużne oraz dość ciężkie. Jest także przezroczyste, dlatego fajnym zabiegiem jest nadanie wodzie koloru. W tym przypadku jest on różowy (dostępna jest jeszcze żółta mgiełka). Design jest bardzo prostu, skromny i klasyczny, co mi się podoba. Dobry zapach sam się obroni, nie potrzeba mu wymyślnych dodatków.


Perfumy rozpyla się za pomocą atomizera, który się nie zacina. Po naciśnięciu roztacza wokół siebie świetną mgiełkę, która przyjemnie otula całe ciało. Producent opisuje ten zapach, jako woń, która "wywoła radosną, porywającą i beztroską atmosferę wakacji, otaczając Cię lekkością i świeżością". I nie sposób się z tym nie zgodzić. Zapach jest owocowy-kwiatowy, lekki i przywołuje na myśl letnie, wakacyjne chwile, do których tak często powracamy myślami. Utrzymuje się na ciele całkiem długo, choć na ubraniach jeszcze dłużej. Do stosowania również na włosy.

Znacie kosmetyki/zapachy Collistar?

Czytaj dalej

niedziela, 29 kwietnia 2018

Oriflame - Love Potion Secrets - woda perfumowana

Kolekcja moich zapachów powiększa się z każdym miesiącem. Myślę, że na ten  moment mam ich ponad 20, więc codziennie pachnę czymś innym. Lubię zmiany, więc nic dziwnego, że lubię eksperymentować także w tym zakresie. Jednym z moich najnowszych zapachów jest woda perfumowana Love Potion Secrets od Oriflame. 


"Uzależniający, dekadencki zapach, który oszałamia iskrzącym aromatem owoców, z zaskakująca białą truskawką w roli głównej. Jego serce otwiera się łożem białych kwiatów, a w nucie głębi odsłania swą seksowną naturę, zaklętą w kremowej ambrze, drzewie sandałowym i smakowitej, białej czekoladzie." - tak o zapachu wyraża się producent. Muszę przyznać, że brzmi bardzo kusząco i to właśnie ten opis skłonił mnie do wyboru tego zapachu spośród wielu innych. Jestem fanką owocowych zapachów, więc truskawka spełnia tu moje oczekiwania. Uwielbiam również wanilię, a ona także się tu znalazła.


Trzeba przyznać, że opakowanie zwraca na siebie uwagę. O ile sam pudrowo-różowy kartonik niczym szczególnym nie przyciąga, tak to, co się w nim kryje już tak. Zatyczka perfum, to nic innego, jak długi szpikulec.Wygląda to dość zjawiskowo. Całe desing jest uroczy - różowe perfumki i koronkowa kokardka tworzą zgrany duet. Zapach ten składa się z białych składników takich, jak: biała truskawka, białe kwiaty i biała czekolada. To połączenie tworzy bardzo słodki, aczkolwiek kuszący i uwodzicielski zapach. Wydaje mi się, że dla niektórych może być za słodki, ale nie dla mnie. Już po pierwszym potarciu pachnącej story wiedziałam, że się polubimy.


Trwałość oceniam na dobrą - na ciele utrzymuje się ok. 4-5 godzin, z kolei na ubraniach do dnia następnego, co jest dobrym wynikiem. Cena w katalogu 06-2018, to jedyne 50 zł. Zapach ten jest teraz w promocji, bo jego cena to 119 zł. Podsumowując, jest to bardzo udana kompozycja zapachowa i powinna się znaleźć na toaletce każdej szanującej się fanki słodkich aromatów.

Znacie zapach Love Potion Secrets? Lubicie słodkie zapachy?
Czytaj dalej

piątek, 23 marca 2018

Oriflame - perfumy Sublime Nature Tuberose oraz miętowa torebka Icecandy

Ostatnio rozszalałam się w zamawianiu zapachów - mam ich naprawdę sporo, a przybywa mi ich jeszcze więcej. Jedną z moich nowości jest zapach Oriflame Subline Naure Tuberose stworzony przez Mistrza perfumiarstwa Nathalie Lorson. Tytuł ten jest wyjątkowy, ponieważ posiada go jedynie 12 osób na świecie. Nathalie stworzyła kreacje zapachowe dla takich marek, jak Yves Saint Laurent, Dolce & Gabbana i Roberto Cavalli. Zapachu tego używam od około 3 tygodni, więc najwyższy czas, by co nieco o nim napisać. Kolorystycznie zgrała mi się do zdjęć również torebka Ice Candy z Oriflame, więc będzie to taka recenzja dwa w jednym.


ORIFLAME - PERFUMY SUBLIME NATURE TUBEROSE

"Tuberoza jest najbardziej kusząca, uwodzicielska i czarująca ze wszystkich białych kwiatów", dlatego w przypadku tego zapachu stanowi jego podstawę. Kwiat ten jest wyjątkowy, kwitnie nocą, roztaczając swój uwodzicielski aromat. O świcie, gdy z jej płatków opada lśniąca rosa, słodkie i zarazem świeże nuty aromatu tuberozy są najmocniejsze.  Czyż ten opis nie jest zachęcający? Czytając go mam wrażenie, że zaraz zetknę się z czymś niezwykłym i tak w rzeczywistości jest.


Woń ta jest niezwykle urokliwa i rozkochuje w sobie od pierwszego psiknięcia. Jest taka otulająca, przyjemna, dobrze wyważona i słodko-kwiatowa. Perfumy te udoskonalone są technologią Sublime CO2, dzięki czemu mają czysty charakter oraz niespotykaną świeżość i promienność. Jestem zauroczona w tym zapachu i przepadłam do reszty - wierzę, że ta woń jest w stanie rozkochać w sobie każdego. Odstawiłam swoje pozostałe perfumy na boczny tor i używam teraz tylko Tuberozy. ilka osób pochwaliło to, jak pachnę, co było dla mnie największym dowodem uroku i nietuzinkowości tego zapachu. Trwałość określam na dobrą. Z ciała znika po jakichś 4-5 godzinach, z kolei na ubraniach wyczuwalne są dnia kolejnego.


ORIFLAME - MIĘTOWA TOREBKA ICECANDY 

Nigdy do tej pory nie zdarzało mi się zamawiać dodatków z katalogów kosmetycznych. Nie wiedziałam, jakiej jakości mam się spodziewać. Ja jestem raczej z tych, które przed zakupem lubią sobie troche "pomacać" daną rzecz. Tym razem zaryzykowałam i wybrałam miętową torebkę Icecandy od Oriflame. Skusiła mnie do tego przeurocza, chłodna kolorystyka.


Torebka ma piękny, miętowy odcień, który należy do palety pasteli. Idealnie nadaje się na zbliżającą się wiosnę.  Dodatki, takie jak zamek czy boczne uchwyty na pasek są w kolorze srebrnym i świetnie się komponują z całością. Rączki są przytwierdzone na stałe, nie odczepia ich się. W środku dodatkowa kieszonka zapinana na zamek błyskawiczny - sprawdzi się, jako schowek np. na telefon. Na torebce widnieje również logo Oriflame. Jest ono srebrne, dość małe i ledwo widoczne.


Wykonana jest z imitacji skóry węża, materiał to poliester. Jej wymiary to: 21,5x7,5x16cm. Jest dość twarda, także nie odkształca się. Torebka idealnie sprawdzi się u osób o niższym wzroście. Przy moich blisko 180 cm, jest trochę za krótka. Z kolei dla mojej mamy, która ma 165 cm wzrostu jest idealna, tak więc z wiadomych względów powędrowała do szafy mamy. 

Zamawiacie dodatki z katalogów? Podoba Wam się ta urocza torebeczka? Znacie zapach Sublime Nature Tuberose?



Czytaj dalej