wtorek, 8 maja 2018

Victoria Vynn - Swatche wiosennych odcieni z serii Pure oraz manicure

Już dość dawno temu dotarły do mnie kolory z serii Pure od Victoria Vynn. Jest to moje drugie zetknięcie z tą serią. Pierwsze nie było zbyt udane, bo... Miałam wtedy tylko lampę UV, a ta seria utwardza się prawidłowo jedynie w lampie LED. Teraz, kiedy w końcu taką mam mogę zabrać się za ich testowanie i ocenić, jak się na nich pracuje i jak sprawa ma się z trwałością. Przygotowałam dla Was swatche oraz manicure.


Dotarły do mnie 4 kolory - są to odcienie 110 Light peach, 111 Creamy papaya, 114 Dusty Orchid oraz 115 Lavender Mist, a także baza i top z rej samej serii Pure (creamy hybrid). Buteleczki prezentuję się naprawdę fajnie od strony wizualnej. Są białe i przyciągają wzrok. Są również dobrze oznaczone. Kolor widnieje bowiem na wieczku oraz dookoła zakrętki. Jest na niej również numer, nazwa koloru i marki.


Pierwsze dwa kolory, czyli 110 i 111 są do siebie bardzo podobne. Różni je tylko to, że 110 jest jaśniejszy, a 111 nieco ciemniejszy. Oba to dla mnie takie neonki, które świetnie będą współgrały z opaloną skórą, szczególnie latem. Dwa pozostałe to typowe pastele. Mamy tu do czynienia z pięknym, delikatnym i subtelnym różem oraz fioletem, które razem tworzą naprawdę zgrany duet, co zresztą zobaczycie za chwilę. Jeżeli chodzi o ich nakładanie, nie sprawiają żadnego problemu. Dobre krycie uzyskałam już przy drugiej warstwie (i tyle właśnie warstw jest na wzorniku). Pędzelek jest dośc krótki, prosto ścięty, ale dobrze aplikuje się nim lakiery. Konsystencja jest w sam raz - ani rzadka, ani gęsta. Nie spływa i nie zalewa skórek.


A tak hybrydki prezentują się na pazurkach. Pokusiłam się o naniesienie dwóch odcieni, tj. 114 i 115. Według mnie bardzo one do siebie pasują. Chciałam użyć wszystkich kolorów, ale pierwsze dwa są zbyt krzykliwe i zburzyłyby tę harmonię, do której dążyłam. Teraz jestem na etapie testowania delikatnych odcieni różu z myślą o moim ślubie. Szukam  swoich ulubieńców i ten ma wielkie szanse na to, by ozdobić moje paznokcie 16 czerwca. Jeżeli chodzi o trwałość, to mam je na paznokciach od czwartku, więc zbliża się 6 dzień ich noszenia. Nie mam żadnych przetarć czy odprysków, także póki co jest bardzo dobrze.


W przesyłce znalazłam również kompleks 10 witamin w postaci tabletek musujących do rozrobienia z wodą. Skład jest imponująco... długi. Same tabletki mają dobry smak i mają wesprzeć walkę o zdrowe włosy i paznokcie. Wypiłam kilka i spektakularnych efektów nie zauważyłam, ale też na nie nie liczyłam. 

Znacie hybrydy Victoria Vynn z serii Pure? Podobają Wam się te odcienie?

Czytaj dalej

poniedziałek, 19 marca 2018

Wiosenny manicure hybrydowy - Semilac 000 Lazure Dream, Victoria Vynn 055 Silver Cristal oraz Neonail Strawberry Fields

Nie wiem, jak Wy, ale ja już czuję wiosnę w powietrzu. I choć aura za oknem typowo jesienna (jest pochmurno i deszczowo), to i tak cieszę się, że w końcu temperatura jest plusowa. Od dwóch dni chadzam już w kurtce jesiennej i adidasach - uwielbiam to uczucie, kiedy zrzucam z siebie te grube ubrania i zimowe buty i zakładam coś lżejszego. Postanowiłam też odświeżyć manicure i tym razem postawiłam na pastele.


Brakowało mi już takich delikatnych kolorów na moich pazurkach. Ostatnio szalałam z mocnymi różami czy ciemnymi barwami. Od czwartku mam na paznokciach lżejsze kolory i naprawdę bardzo dobrze się w nich czuję. Cała stylizacja jest dla mnie iście wiosenna. Kiedy tak już namalowałam wszystkie detale uzmysłowiłam sobie, że paznokcie z kropkami wyglądają, jak pisanki, więc taką stylizację spokojnie można "zafundować" sobie na zbliżające się święta wielkanocne. Kropki to bardzo wdzięczne zdobienie - robi się je w kilka sekund, a efekt jaki dają jest świetny. Pokusiłam się również o namalowanie maluśkich serduszek. Całość wygląda słodko i uroczo.


Lubię zmieniać kolejność kolorów na rękach, więc jak widzicie na pierwszym zdjęciu róż i błękit są zrobione na wszystkich paznokciach (łącznie z kciukami) odwrotnie i bardzo ta skromna wariacja mi się podoba. Często decyduję się właśnie na takie rozłożenie kolorów.


Jeżeli chodzi o kolory, to do tej stylizacji użyłam limitowanego koloru Semilac w odcieniu 000 Lazure Dream, który jak widzicie jest pięknym, nietuzinkowym błękitem. Nakłada się go świetnie - już druga warstwa świetnie kryje. Następny kolor, ten piękny róż, to odcień Neonail 5632-1 Strawberry Fields. Jest to moje pierwsze zetknięcie z marką Neonail i bardzo udane. Lakier dobrze się aplikowało, jak na jasny kolor świetnie kryje i ma zgrabny pędzelek. Manicure mam na dłoniach już 5 dni i końcówki nie starły się nawet odrobinę, więc chętnie poznam inne kolory tej firmy. By dodać stylizacji blasku, skusiłam się również na srebrny brokat, który pięknie mieni się w świetle dziennym i jest to kolor 055 Silver Cristal. Jest to jeden z moich fajniejszych brokatów. Jest to bezbarwny lakier z zatopionymi srebrnymi drobinkami. 3 warstwy wystarczą do pełnego krycia. Kropeczki i serduszko namalowałam białym lakierem Dolce Vita Nails 109 Alpine White. Ta stylizacja szalenie mi się podoba. Nie chcę wyjść na jakiegoś narcyza, ale uważam, że jest ładna, schludna, delikatna, kobieca i idealna na wiosnę! 



Na Święta pewnie wykonam nową stylizację i będzie to coś podobnego - też skuszę się na takie delikatne barwy. Kupiłam już nawet na Iperfumy.pl odcień Semilac, którego jeszcze nigdy nie miałam. Jest to 138 Perfect Nude. Jest to moja pierwsza buteleczka hybryd Semilac w tej nowej, diamencikowej odsłonie. Muszę przyznać, że ten wygląd bardziej do mnie przemawia, co myślicie?

Podoba Wam się moja stylizacja? Malujecie paznokcie pod pory roku i Święta czy stawiacie na kolory, które po prostu Wam się podobają? Co macie na pazurkach?


Czytaj dalej

poniedziałek, 19 lutego 2018

Nowości hybrydowe Claresa + stylizacja paznokci

Nowości hybrydowe, to jest to, co lubię najbardziej. Poznawanie nowych kolorów, nanoszenie i na wzornik, a następnie kombinowanie, jak je ze sobą połączyć, by powstała spójna całość. Nie lubię nudy, jednokolorowe paznokcie zdecydowanie nie są dla mnie, dlatego nie mogłam się doczekać, kiedy dotrą do mnie nowości hybrydowe Claresy. Trafiło do mnie 7 nowych kolorów. Są to kolory zwykłe, metaliczne i brokatowe.


Tak lakiery prezentują się w całej okazałości. Kolory są dość intensywne, dlatego nie mam wątpliwości, co do tego, że ożywią każdy manicure. Kiedy nakładałam je na wzornik, miałam wrażenie, że są jeszcze gęstsze niż zazwyczaj. Nie wpłynęło to jednak na jakość wykonanego manicure. Wręcz przeciwnie, lakier nie zalewał skórek, a cała aplikacja była przyjemnym procesem. Teraz poświęcę każdemu kolorowi odrobinę uwagi.



CLARESA HYBRIDE PRO-NAILS - 312 GREEN DONKEY

Odcień Green Donkey oznacza zielonego osła, a ten kolor bardziej wpada mi w niebieskie tony, więc nazwa nieco mnie dziwi. Odcień ten jest nieco przygaszony, więc świetnie pasuje do tej jesiennej aury za oknem.


CLARESA HYBRIDE PRO-NAILS - 313 GREEN ZEBRA 

Ten kolor jak najbardziej pasuje mi na zielony odcień, więc tu co do nazwy nie mam zastrzeżeń. Kolejny zgaszony kolor, powiedziałabym nawet, że nieco butelkowy. Podobno bardzo popularny tej jesieni.


CLARESA HYBRIDE PRO-NAILS - 707 BLUE ELEPHANT

Tu z kolei mamy pierwszy i zarazem ostatni lakier metaliczny. Jest to dla mnie dość ciemny granat z zatopionymi srebrnymi, bardzo małymi drobinkami. Bardzo ładnie się mieni. Odcień nie jest zbyt nachalny, bardziej pasuje mi do zimowych stylizacji. Już widzę ten kolor w połączeniu z białymi śnieżynkami. 


CLARESA HYBRIDE PRO-NAILS - BLINK BLUE

Pora przejść do pierwszego brokatowego odcienia w tym zestawieniu. Jest nim odcień Blink Blue. Co ciekawe, cała ta seria nie ma numerów, jak poprzednie lakiery, jedynie same nazwy. Kolor ten jest dużo jaśniejszy, niż poprzedni metaliczny lakier. Ma w sobie zatopione grubsze drobinki, które zdecydowanie bardziej się mienią. Ten kolor również kojarzy mi się z zimą. 


CLARESA HYBRIDE PRO-NAILS - BLINK BROWN

Blink Brown to jasne drobinki brokatu zatopione w bardzo jasnym, brązowym kolorze. Lakier jest jakby półtransparentny, a co za tym idzie, ma słabsze krycie. Polecam aplikować go na jakiś inny kolor bazowy, a nie od razu na płytkę paznokcia. Ten kolor podoba mi się i pasuje do jesiennego klimatu.


 CLARESA HYBRIDE PRO-NAILS - BLINK PURPLE

Piękny, soczysty i brokatowy odcień purpury. Teraz, kiedy już mamy jesień, bardzo chętnie sięgam po tego typu kolory. Bordo ożywia stylizację, ale nie sprawia, że jest ona mocna, żarówiasta. Wręcz przeciwnie - jest ładna, spójna i stonowana. Odcień ten ma bardzo dobre krycie.


CLARESA HYBRIDE PRO-NAILS - BLINK GRAY

Ten kolor, to nic innego, jak szary brokat. Początkowo miałam wrażenie, że wpada on bardziej w kolor szampański, ale każda kolejna warstwa uświadamiała mi, że nie mam racji. Kolor jest bardzo ładny i będzie pasował do każdej pory roku. Odcień jest delikatny i subtelny, idealne sprawdzi się w roli rozjaśniacza manicure.


Teraz chciałabym zaprezentować Wam swoją stylizację paznokci, do której użyłam jednego z kolorów z nowości Claresy. W swojej stylizacji użyłam odcienia 313 Green Zebra i naniosłam go na palec serdeczny oraz na kciuk. Całość chciałam ożywić liściastym stemplem, ale oczywiście, jak na złość, żaden nie chciał mi się odbić poprawnie. Zawsze były jakieś braki, więc z tego zdobienia po prostu zrezygnowałam. Myślę jednak, że całość, mimo braku zdobień i tak się broni. Mamy tu bowiem, aż 3 kolory, które według mnie tworzą zgraną całość.



Nowości hybrydowe Claresy, to kolory, które w większości sprawdzą się również w stylizacjach wykonywanych w różnych porach roku. Takich odcieni nie miałam w swojej kolekcji, więc cieszę się, że właśnie się ona o takie nowe nabytki wzbogaciła. Nie mogę się doczekać, kiedy użyję zimą niebieskiego brokatu - ten kolor ma moc! Mam też nadzieję, ze ten manicure będzie utrzymywał się tak samo długo na moich paznokciach, jak poprzedni, wykonany tymi lakierami. Powyższe kolory trafiły do sprzedaży dopiero z dniem dzisiejszym. Na moim blogu mogliście zobaczyć ich premierę. Jeżeli chcielibyście powiększyć swoją kolorystyczną kolekcję hybryd o jakiś kolor z tej siódemki, to zapraszam na stronę sklepu Claresa. Tam czekają na Was wszystkie te i wiele innych kolorów.

Dużą ozdobą poza pięknym manicure są też dodatki. ja zawsze ozdabiam swój nadgarstek pięknym zegarkiem. Nie wyobrażam sobie wyjść bez niego z domu. Ostatnio przybywa mi ich coraz więcej, ale mi wciąż mało. Jakiś czas temu przeglądałam ofertę sklepu zegarmistrzlodz.com.pl i znalazłam tam kila fajnych modeli dla siebie. Polecam zajrzeć!

Znacie hybrydy Claresa? Który odcień podoba się Wam najbardziej?

Czytaj dalej

środa, 10 stycznia 2018

Zimowy manicure hybrydowy oraz pomysł na elegancki prezent z Daniel Wellington

W ferworze świątecznych przygotowań, wiecznego sprzątania i niekończącego się gotowania czy pieczenia, udało mi się wygospodarować wolny wieczór (a może nawet i noc, bo było już grubo po 23), by przygotować nowy, świąteczny manicure. W tamtym roku postawiłam na odcienie niebieskiego i bieli, a w tym roku postawiłam na klasykę, czyli czerwień i szampańskie złoto. Jeżeli chodzi o kształt paznokci, to tu jestem nudna. Nie eksperymentuję w tym zakresie, bo w takim kształcie czuję się po prostu dobrze i nie widzę potrzeby, bym miała to zmienić. Czerwienie rzadko goszczą na moich paznokciach, ale święta i ten wzniosły czas, który im towarzyszy sprawił, że uznałam, że nie mogę wybrać inaczej. Skusiłam się na czerwień Evonails. Nie mogłam wybrać innego koloru, jak 30 Poinsettia, bo chyba bardziej świątecznie już się nie da. Do tego nałożyłam szampańskie złoto w odcieniu 103 Marigold. Postanowiłam dodać jeden mały, zimowy akcent w postaci skromnej, białej śnieżynki. Takie naklejki do swojego rodzaju nadruk. A takie nadruki w dzisiejszych czasach można robić niemal na wszystkim. Mogą to być obrazy, naklejki czy plakaty, które możecie pooglądać na digitaldruk.pl. Nieskromnie mówiąc, całość bardzo mi się podoba i dobrze czuję się w takiej kolorystyce.


Poza ładnym, iście świątecznym i zimowym manicure, moją rękę w tym roku zdobi również nowy zegarek Daniel Wellington. Muszę się przyznać, że chorowałam na nie kilka lat, ale nigdy nie było odpowiedniego momentu. Mikołaj sprawił mi jednak niespodziankę i takim oto sposobem przywędrował do mnie mój wymarzony, pierwszy zegarek DW. Zegarek jest cały czarny z dodatkami kolory Rose Gold, co tworzy bardzo elegancką i spójną całość. Pasek to typowa bransoleta, pleciona, zamykana na zatrzask. Jest oczywiście wymienna, więc w każdym momencie można dokonać zmiany na pasek nylonowy czy skórzany.


Zegarek Daniel Wellington to idealny pomysł na prezent. Wszystko jest pięknie i elegancko spakowane. Ja jestem w posiadaniu Bundle Boxa - w jego skład wchodzi zegarek i bransoletka (lub dodatkowy pasek). W pudełku wszystko ma swoje miejsce, co daje nam wrażenia ładu i porządku. To mi się podoba! Mam dla Was dobrą wiadomość! Wszystkie produkty Daniel Wellington możecie kupić taniej!

Podczas zakupów, posługując się kodem "BYCKOBIETA" dostajecie 15% zniżki na cały asortyment Daniel Wellington. Jeżeli skusicie się na zestaw zegarek + bransoletka (lub pasek) z moim kodem zniżka ta będzie wynosiła, aż 25%! 

Jeżeli wciąż nie macie pomysłu na prezent świąteczny bądź noworoczny dla kogoś bliskiego, przychodzę z pomocą! Zegarek to prezent elegancki i z klasą  - z pewnością wywoła wiele radości u osoby obdarowanej. 

Podoba się Wam mój manicure? A Wy co macie na pazurkach? Ucieszyłybyście się z zegarka otrzymanego w prezencie?

Czytaj dalej

Manicure hybrydowy - Dolce Vita Nails - ombre

Ostatnio rzadko pokazuję Wam swoje paznokcie, bo jakoś nie było się czym chwalić. Ostatnio idąc na wesele powtórzyłam manicure, który już Wam tu pokazywałam, więc uznałam, że nie będę Wam go tu prezentowała po raz drugi. Ostatnio miałam też mały wypadek. Rozcięłam sobie z boku opuszek palca, aż do samego paznokcia, więc ściąganie starego manicure też nie wchodziło w grę. Teraz mój palec się zagoił, a ja wybywam na weekend do Olsztyna, więc jest to czas najwyższy, by odświeżyć manicure.

 

Pierwszy raz pokusiłam się na wykonanie tego typu ombre. Nie łączyłam ze sobą dwóch kolorów na jednej płytce, jak to często mi się zdarzało, a pomalowałam każdy paznokieć na inny kolor i tym samym wyszło fajne przejście od delikatnego różu, po ciemny granat z domieszką fioletu. Zawsze mi się to podobało i miałam pomalować tak paznokcie już wiele razy, ale nie miałam odpowiednich kolorów.  Od jakiegoś czasu je mam, a ich swatche mogliście zobaczyć pod koniec października.


Do powyższej stylizacji użyłam hybryd o numerach: 050, 144, 315, 080 i 152. Robiąc zdjęcie nie pomyślałam, by ułożyć je w takiej kolejności, w jakiej zastosowałam je na paznokciach, ale zaraz postaram się to naprawić i przypisać poszczególne numery lakierów do paznokci. Na kciuk nałożyłam kolor 144, na palec wskazujący kolor 080, na palcu środkowym nałożyłam odcień 315. Na palcu serdecznym widnieje kolor 152, z kolei na najmniejszym  palcu 050. Kiedy tylko naniosłam wszystkie kolory nowości hybrydowych od razu wiedziałam, że te 5 odcieni połączę ze sobą i tak zrobiłam. Czasem mam tak, że zaplanuję sobie jakiś manicure, a podczas malowania wszystko mi się odmienia. Tym razem od początku do końca wiedziałam co robię. Nie namalowałam żadnego zdobienia, ale uważam, że efekt broni się sam. 5 kolorów w jednym manicure, to i tak dużo, bez żadnych dodatków.

Na moich pazurkach kolorowo, a za oknem... Robi się podobnie. Mimo, iż od kilku dni za oknem wita nas mróz, to znika od w ciągu dnia, bo jest dość dużo słonka. Pogoda zatem dość wiosenna. W tym roku bardzo czekałam na śnieg, ale skoro Święta już minęły - tak bardzo za nim już nie tęsknię. Bardziej brakuje mi wiosny, lata, ciepłych wieczorów czy dziecięcych krzyków na podwórkach. Niebawem rozpocznie się sezon rolkowy czy deskorolkowy. W ubiegłym roku deskorolek deskshop.pl na ulicach było pełno. Sama nigdy nie jeździłam na deskorolkach, ale podobno to niezłe frajda!

Podoba Wam się powyższy manicure? A Wy jakie kolory macie teraz na pazurkach?
Czytaj dalej

czwartek, 31 sierpnia 2017

Zdobienia manicure hybrydowego z lakierami Claresa

Kilka dni temu prezentowałam Wam swatche moich nowości hybrydowych marki Claresa. Na razie nie zapowiada się, by wylądowały na moich paznokciach, ponieważ poprzedni manicure ma się świetnie i nawet odrost jest malutki, więc jeszcze trochę go potrzymam. Chciałam jednak zobaczyć, jak te kolory spiszą się w akcji, więc postanowiłam przygotować kilka "zdobień" za pomocą większość prezentowanych ostatnio kolorów.


Przygotowałam 4 propozycje. Nie jest to nic bardzo twórczego, powiedziałabym nawet, że bardzo zwykłego. Coś, co każda z Was z pewnością dałaby radę odwzorować tak, albo i lepiej.  Pierwsze zdobienie (zielono-szare), to początkowo miało być negative space, ale ostatecznie przestrzeń wypełniłam srebrnym brokatem. Zrobiłam też na niebieskim tle róże, które pokryłam efektem lustra - świetnie odbijają światło i pięknie się w nim mienią. Kolejne zdobienia powstało przy użyciu cyrkonii i dwóch odcieni niebieskiego. Ostatnie zdobienie, to najprostsza ze wszystkich panterka. Robi się ją dosłownie niecałą minutę.



Jak widzicie, zdobienia są bardzo proste. Tym razem nie robiłam niczego wymyślnego, ani odkrywczego, bo niestety nie miałam na to czasu, ani niestety weny. Ze wszystkich zdobień najbardziej podoba mi się kolorowa panterka i srebrne róże, które choć nie wyglądają, są dość czasochłonne, aczkolwiek proste. Kiedy zobaczyłam te kolory na wzorniku, od razu zamarzyłam połączyć szarość z limonką. Teraz z kolei bardziej podoba mi się połączenie niebieskich paznokci z szarością, a zanim dojdzie do tego, aż sobie pomaluję paznokcie, to pewnie zmienię zdanie jeszcze dziesięć razy.

A Wy lubicie zdobienia na swoich paznokciach czy stawiacie na jednolite kolory?
Czytaj dalej

poniedziałek, 21 sierpnia 2017

Manicure hybrydowy - Semilac 008 Intensive Pink, 018 Cobalt oraz kameleon w płatkach

Dawno nie pojawił się tu żaden post z manicure, ale... Wstyd się przyznać, bo w ostatnim manicure z Claresy chodziłam ponad 6 tygodni! Trwałość tych hybryd powaliła mnie na łopatki. A do tego nie miałam wiecznie czasu na nic nowego. Na horyzoncie pojawiła się jednak pewna okazja, która wymagała odświeżenia paznokci, mianowicie, był to ślub mojej koleżanki ze studiów. Postanowiłam się spiąć i skoro świt przygotować nowe paznokcie. Miało to miejsce w sobotę. Dziś chciałabym pochwalić się Wam efektami. 


Kolory na jakie się skusiłam, to granat (Semilac 018 Cobalt), który pasował mi do sukienki, a całość postanowiłam przełamać mocnym różem (Semilac 008 Intensive Pink). Wydało mi się to jednak nieco nudne, a że nie miałam czasu na jakieś wymyślne zdobienia, postawiłam na płatki z Beauty Bigbang o numerze 2A, które miały utworzyć efekt kameleona. Od jakiegoś czasu mam w swoich paznokciowych zbiorach dwa nowe efekty w dwóch różnych formach. Jeden jest efektem drobnym, tak samo jak oryginalny mirror, a kameleon jest w płatkach. Nie ukrywam, że ta druga opcja zaciekawiła mnie bardziej. Od razu postanowiłam nałożyć ją na wzornik. Najfajniejsze w tym efekcie jest to, że dzięki formie (płatki) można zrobić coś na wzór lustra, taką gładką taflę, jeżeli od początku będziemy wcierać je pacynką w top no wipe. Jeżeli będziemy przyklepywać efekt, to powstaną nam nierównomierne plamki, którego wyglądają dla mnie niesamowicie. 


Na poniższym wzorniku widać, jak fajną taflę można tym kalameonem uzyskać. Nie jest to tafla typowa, jak przy efekcie lustra, ale też daje radę.  W zbiorach mam też drugi pyłek, typowy efekt lustra. Chciałam pokazać go Wam na wzorniku, ale gdzieś zniknął w niewyjaśnionych okolicznościach. Pokaże go zatem w opakowaniu. Jest to zielono-żółty efekt lustra w prosztu, który znajdziecie pod nazwą Chameleon Neon Nail Powder.


Jak widzicie, płatki mają tu kolor zielony, a na paznokciach przeobrażają się w fiolet, niebieski i róż. Kształty ich są nieregularne. Otwierać opakowanie należy ostrożnie, ponieważ bardzo łatwo można je rozsypać. Początkowo zabezpieczone są taką "naklejką" ale przy jej odrywaniu rozsypałam najwięcej produktu.  Pyłek zielony jest bardzo drobny, a w opakowaniu jest go niewiele.



W zależności od kąta padania światła, efekt ten ma różne kolory. Głównie jest to fiolet i róż, choć czasem przemienia się w zieleń i żółć. Gdybym miała to lepiej opisać, to kolory te przypominają mi benzynę w kałuży. Czasem  po deszczu na ulicy widujemy takie kolorowe kałuże. Ten efekt i kolory mu towarzyszące bardzo fajnie to odwzorowują. Nie wiem, czy efekt będzie trzymał się na zwykłym topie. Pewnie tak, choć z racji ograniczonego czasu wolałam nie ryzykować i od razu sięgnęłam po top no wipe. Całość zabezpieczyłam topem i czynność tę powtórzyłam dwa razy.


Z efektu jestem bardzo zadowolona! Niewątpliwie to zdobienie, choć proste, przykuwa wzrok każdej kobiety. Płatki 2A idealnie prezentują się na kobaltowym tle i myślę, że będzie tak na każdym, ciemnym kolorze. Z chęcią powiększyłabym swoją kolekcję o kolejne płatki Beauty Bigbang, ponieważ niewielkim nakładem finansowym można stworzyć coś oryginalnego i innego, a do tego nawet się przy tym nie napracujemy. Zdobienie to troszkę przypomina mi folię transferową z tym, że lepiej się nakłada - przynajmniej mi.

Lubicie takie dodatki na paznokciach? Podoba się Wam ten efekt?
Czytaj dalej

czwartek, 6 lipca 2017

Manicure hybrydowy - Cosmetics Zone 003 Intense White, 13 Pistachio oraz Semilac 037 Gold Disco

Wiosna i lato sprzyjają pojawianiu się na moich paznokciach jasnych kolorów, bądź tych bardzo energetycznych, soczystych. Ostatnio pokazywałam Wam właśnie coś kolorowego, teraz też mamy do czynienia z kolorem, ale bardziej stonowanym. Do tego dołączyłam również glitter. Cała stylizacja bardzo mi się podoba i z pewnością niejednokrotnie ją powtórzę, bo jest ładna, a banalnie szybka i prosta w zrobieniu.



Lakiery jakich użyłam do powyższego manicure to hybrydy Cosmetics Zone w odcieniach 003 Intense White oraz 13 Pistachio. Do tego nie byłabym sobą, gdybym nie dodała jakiegoś glittera, więc padło na Semilac 037 Gold Disco. Cały manicure bardzo mi się podoba. Kolor 13 Pistachio jest niemalże identyczny jak 022 Mint od Semilaca, jednak odrobinkę jaśniejszy, przez co bardziej mi się podoba. Dodatkowo jest dużo tańszy, więc czego  chcieć więcej? Musze zrobić jakiś mały porządek w hybrydach i pozbyć się kolorów (a może bardziej wymienić na inne), które mi się dublują. Na pierwszy ogień pójdzie właśnie 022 Mint.

U mnie w końcu słonecznie! Nie mogłam się doczekać tego. Ubrałam się tak ciepło, że chyba się utopię w pracy. Mam nadzieję, że deszcze nie wrócą tak szybko, bo dziś biorę się za mycie okien. Mimo brzydkiej pogody, pelargonie urosły mi i to bardzo. Mają dużo kwiatów i pąków. Zasłaniają pół okna. Tata śmieje się, że okna trzeba będzie myć z rusztowania slv-group.eu przez nie (są tak wielkie, że ciężko wystawić je z korytka. Swoją drogą teraz wszędzie rusztowania - ludzie się ocieplają, a pogoda nie ułatwia.
A Wy co macie na pazurkach?
Czytaj dalej

poniedziałek, 3 lipca 2017

Manicure hybrydowy - Claresa Rio De Janeiro, Provence oraz Lollipop Dreams z różami

Od jakiegoś już czasu jestem posiadaczką kilku kolorów hybryd Claresa. W paczce poza kolorami, które wybrałam, znalazła się także baza oraz top, więc manicure, który chcę Wam dziś pokazać, od początku do końca wykonany jest przy użyciu produktów tej marki. Długo nie mogłam zdecydować się, które kolory ze sobą połączyć, by wyszło coś ciekawego. Postawiłam więc na manicure kolorowy i połączyłam ze sobą, aż 3 kolory. Efekt bardzo mi się podoba - jest kolorowo i energetycznie, czyli tak, jak lubię.

Do poniższej stylizacji jak wynika z opisu użyłam lakierów hybrydowych Claresa, takich jak Rio De Janeiro (róż), Porvence (fiolet) oraz Lollipop Dreams (pomarańcz). Na dwóch paznokciach odbiłam czarne stemple przedstawiające róże, bo bardzo lubię ten motyw. Jest to blaszka Born Pretty Store o nr BP - 73. Znajduje się na niej zdecydowanie więcej różanych wzorów, więc prędzej czy później na pewno je pokażę. Pod jeden ze stempli (na fioletowym paznokciu) dodałam także Shimmering - brokatową, multikolorową, subtelną mgiełkę.


Jeżeli chodzi o sam proces nakładania, to przy bazie czy topie nie miałam najmniejszych problemów. Bardziej problematyczne było dla mnie nakładanie kolorów. Kiedy wykonuję manicure, to kolor nakładam pod same skórki, najbliżej, jak tylko się da, dzięki czemu mogę cieszyć się daną stylizacją przez dłuższy czas. Tu miałam z tym małe problemy. Pędzelek jest dość twardy, a lakiery gęste, przez co ciężko mi było nim operować przy skórkach , a krawędź robiła się taka... poszarpana. Kiedy malowałam prawą ręką, jakoś udało mi się to kontrolować i poprawiać, ale kiedy malowałam lewą ręką, było już troszkę gorzej. Po przykryciu lakierów topem, paznokcie prezentowały się zdecydowanie lepiej. 


Top bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Sami zobaczcie, jak odbija światło na zdjęciach! Daje naprawdę porządny błysk. Paznokcie malowałam w piątek, dziś mamy poniedziałek (dziś też robiłam zdjęcia), więc efekt tego błysku utrzymuje się już 3 dni. Przez ten czas lakier się nie przetarł, nie odprysnął, ani nic innego się z nim nie stało. Wygląda, jak wtedy, kiedy od razu wyjęłam go z lampy, co bardzo mi się podoba. Z niecierpliwością czekam na moment ściągania hybryd - mam nadzieję, że przebiegnie to sprawnie i przyjemnie. Ogólnie jestem zadowolona. Lakiery kosztuję 19,90 zł za 7 ml, więc to stosunkowo niedużo. Kolory mają piękne, dość dobrze napigmentowane- do wymiany, jak dla mnie, kwalifikują się pędzelki.

Znacie hybrydy Claresa? Co o nich sądzicie? Podoba się Wam powyższy manicure?

Czytaj dalej

wtorek, 27 czerwca 2017

Manicure hybrydowy - Evonails - 59 Coriander, 66 Siberian Iris oraz róże z efektem chromu - przedłużanie i pierwsze wrażenie

Przyszła pora na post paznokciowy wykonany lakierami marki Evonails. Ostatnio zaprezentowałam Wam wiele nowości, które do mnie trafiły. Dziś pora sprawdzić spisują się w użyciu. Długo nie mogłam zdecydować się  na kolor. Myślałam o serii kalejdoskopowej, albo o kocim oku, ale do tych kolorów wymarzyły mi się długie paznokcie. Na razie moje są średniej długości, więc postawiłam na zwykłe lakiery i wzbogaciłam je efektem chromu, również marki Evonails.Nad kolorystyką nie myślałam zbyt długo. Kiedy robiłam post swatchowy, kolor miętowy i ten kobaltowy były na wzorniku koło siebie - od razu to połączenie przypadło mi do gustu i wiedziałam, że chcę je widzieć również na swoich paznokciach. Marzenie stało się rzeczywistością.



Chciałabym opowiedzieć też kilka słów i przebiegu całego malowania. Finalnie skończyłam paznokcie o 2 w nocy, bo oczywiście nie mogę normalnie zacząć robić paznokci za dnia, tylko rozpoczynam to po 22. Mniejsza o to, do powyższego manicure użyłam kolorów 59 Coriander, czyli typową miętkę oraz 66 Siberian Irys - piękny, głęboki granat/kobalt. Lakiery mają dość gęstą konsystencję, przed użyciem zalecam je wstrząsnąć, ponieważ wtedy mają lepsze krycie. Zaaplikowałam na paznokcie 3 warstwy lakieru - jak zwykle i to zdecydowanie wystarczy do idealnego krycia. Przy dwóch warstwach też wyglądało to dobrze. Lakier fajnie aplikuje się na płytkę, pędzelek jest odpowiedniej długości i szerokości, a kwadratowa zakrętka jest wygodna do trzymania.



Nie mogłam pozostawić na paznokciach samych kolorów - to takie nie w moim stylu! Lubię, kiedy na paznokciach dużo się dzieję, więc zawsze staram się w jakiś sposób ożywić swoje paznokcie różnymi dodatkami. Często są to pyłki czy naklejki. Tym razem wybór padł ponownie na efekt lustra/chromu. Taki sam efekt oferuje firma Semilac. Po przetestowaniu proszków obu marek stwierdzam, że lepiej kupić ten od Evonails z prostych względów - jest znacznie tańszy (14,99 zł), a uzyskany efekt jest taki sam, więc po co przepłacać?


Jeżeli ciekawi Was jak wykonać takie zdobienie, to bardzo chętnie przygotuję na ten temat oddzielny post-tutorial, w którym zaprezentuję jak wykonać wszystko krok po kroku. Dajcie znać, co Wy na to.



Święta, a ściślej mówiąc, przygotowania do Świąt całkowicie zrujnowały moje paznokcie. Kilka się złamało. Wtedy z opresji ratuje mnie hard. Do tej pory używałam Semilacowego harda Clear i Milk. Tym razem użyłam harda marki Evonails. Nazywa się on build pink, a jego numerek to 007 - nazwa niczym u Jamesa Bonda, ale powiązanie znajduję - podobnie jak on, ten produkt jest do zadań specjalnych! Jest to raczej przezroczysty hard, jednak z lekko różowym zabarwieniem. Bardzo dobrze mi się z nim współpracowało, bo przedłużony paznokieć wyszedł mi super. Świetne jest to, że ten hard nie mięknie pod wpływem wody tak jak hard wcześniej wspomnianej marki - dla mnie to wielki plus. Często używam go dla wzmocnienia paznokci, ale równie często do zabezpieczenia nadłamanego paznokcia. Fakt, że ten lakier nie mięknie w wodzie na pewno wpłynie na dłuższa żywotność paznokcia - o ile mogę się tak wyrazić.


Zarówno z lakierów jak i dodatków jestem bardzo zadowolona. Jeżeli lakiery te będą się tak samo fajnie ściągały, jak nakładały - to grono moich ulubionych lakierów zasili się o kolejną, ciekawą markę. Bardzo liczę na to, że ściąganie przebiegnie bez problemów. Moje paznokcie zarówno po lakierach jak i hardzie są teraz twarde jak skała - bardzo ciekawe uczucie.

Moja praca magisterska przeszła już procedurę antyplagiatową. Nie kopiowałam, więc nie powinnam się bać, ale jakiś stres zawsze temu toważyszy tak czy inaczej.  Dużo problemów przyspożylo mi również tłumaczenie elementów pracy na język angielski, z uwagi na specjalistyczne słownictwo. Na szczęście są jeszcze odpowiednie strony, jak centrumtlumaczen.pl, które zajmują się tłumaczeniami ntawet w 40 językach. To duże ułatwienie.

Co sądzicie o tym manicure? Chcecie tutorial na takie zdobienie z wykorzystaniem efektu chromu?

Czytaj dalej

piątek, 23 czerwca 2017

Manicure hybrydowy - Semilac 131 Lovely Mickey, 001 Strong White oraz Victoria Vynn 055 SIlver Cristal

Ubiegły weekend spędziłam w pięknym Poznaniu. Relację z wyjazdu mogliście oglądać na moim Instagramie, na story. Pojechałam na imprezę urodzinową mojego brata. Wielu moich czytelników czy followrsów na Instagramie pomogło mi w akcji #30stkaRosy. Osoby te zrobiły dla mnie zdjęcia z karteczkami właśnie z tym hasztagiem na tle charakterystycznych miejsc z danego miasta czy Państwa. Ze zdjęć tych wyszedł rewelacyjny album - z tego miejsca chciałam wszystkim jeszcze raz podziękować za zaangażowanie w tę akcję. Można na Was liczyć! Wracając do sedna sprawy, chciałam zaprezentować Wam moje paznokcie, które wykonałam właśnie na tę imprezę. Manicure robiłam w czwartek, tydzień temu, a zdjęcia przedwczoraj, więc widać już delikatny odrost, mimo to nie rzuca się on w oczy na tyle, by Wam tych pazurków nie pokazać.


Długo zastanawiałam się co tu wykombinować na tych moich nieszczęsnych paznokciach. Myślałam, że pójdę w klasykę - czerń + biel, a do tego zdobienie przedstawiające marmur. Ostatecznie wydało mi się to dość smutnym pomysłem, więc główkowałam dalej. Potem myślałam o jakiejś naklejce na cały paznokieć, ale wszystkie te, które miałam jakoś nie zrobiły na mnie większego wrażenia. Sporo czasu upłynęło zanim coś wymyśliłam.


W końcu postanowiłam zajrzeć do kuferka z nadzieją, że jakiś kolor mnie zainspiruje. Mój wzrok przykuł kolor 131 Lovely Mickey od Semilac. Jest to kolor, który leży w moim kuferku już od ponad roku, a ja jeszcze nigdy go nie używałam. Wydało mi się więc zasadne, by w końcu go wykorzystać. Poza tym, takiego odcienia różu jeszcze nie miałam na swoich paznokciach. Postanowiłam poszukać dla tego pięknego różu jakiś lakier do pary. Dawno nie miałam na paznokciach glittera, więc połączenie 131 ze srebrem od Victoria Vynn wydał mi się fajnym pomysłem.


Z racji tego, że zdjęcie starych hybryd, wypiłowanie paznokci, przygotowanie ich do kolejnego manicure i nałożenie wszystkich warstw lakieru poszło mi bardzo sprawnie (znacznie szybciej niż zwykle) postanowiłam coś jeszcze namalować. Wiedziałam, że nie mam dziś weny na nic ambitnego, więc postawiłam na coś prostego, co mimo wszystko robi jakieś wrażenie i ożywia cały manicure. Postawiłam więc na biały trójkącik na palcach wskazujących. Jeden namalowałam od strony skórek, drugi od strony końcówki paznokcia. Do tego dodałam jeszcze troszkę sreberka.


Przez jakiś czas nie mogłam się oswoić z tym odcieniem różu na swoich paznokciach. Coś mi w nim nie pasowało. Teraz kiedy już się przyzwyczaiłam jestem zadowolona, że w końcu się na niego zdecydowałam. W towarzystwie srebra kolor wygląda naprawdę fajnie. Zdobienie, choć niezbyt wyszukane, sprawia, że manicure wygląda atrakcyjniej. W kolory Semilac zaopatruję swój kuferek na stronie Iperfumy.pl. Poza lakierami na tej stronie znajdziecie również płyny i akcesoria tej marki. 

Co sądzicie o moim manicure? Co Wy macie na pazurkach?

Czytaj dalej