wtorek, 8 maja 2018

Victoria Vynn - Swatche wiosennych odcieni z serii Pure oraz manicure

Już dość dawno temu dotarły do mnie kolory z serii Pure od Victoria Vynn. Jest to moje drugie zetknięcie z tą serią. Pierwsze nie było zbyt udane, bo... Miałam wtedy tylko lampę UV, a ta seria utwardza się prawidłowo jedynie w lampie LED. Teraz, kiedy w końcu taką mam mogę zabrać się za ich testowanie i ocenić, jak się na nich pracuje i jak sprawa ma się z trwałością. Przygotowałam dla Was swatche oraz manicure.


Dotarły do mnie 4 kolory - są to odcienie 110 Light peach, 111 Creamy papaya, 114 Dusty Orchid oraz 115 Lavender Mist, a także baza i top z rej samej serii Pure (creamy hybrid). Buteleczki prezentuję się naprawdę fajnie od strony wizualnej. Są białe i przyciągają wzrok. Są również dobrze oznaczone. Kolor widnieje bowiem na wieczku oraz dookoła zakrętki. Jest na niej również numer, nazwa koloru i marki.


Pierwsze dwa kolory, czyli 110 i 111 są do siebie bardzo podobne. Różni je tylko to, że 110 jest jaśniejszy, a 111 nieco ciemniejszy. Oba to dla mnie takie neonki, które świetnie będą współgrały z opaloną skórą, szczególnie latem. Dwa pozostałe to typowe pastele. Mamy tu do czynienia z pięknym, delikatnym i subtelnym różem oraz fioletem, które razem tworzą naprawdę zgrany duet, co zresztą zobaczycie za chwilę. Jeżeli chodzi o ich nakładanie, nie sprawiają żadnego problemu. Dobre krycie uzyskałam już przy drugiej warstwie (i tyle właśnie warstw jest na wzorniku). Pędzelek jest dośc krótki, prosto ścięty, ale dobrze aplikuje się nim lakiery. Konsystencja jest w sam raz - ani rzadka, ani gęsta. Nie spływa i nie zalewa skórek.


A tak hybrydki prezentują się na pazurkach. Pokusiłam się o naniesienie dwóch odcieni, tj. 114 i 115. Według mnie bardzo one do siebie pasują. Chciałam użyć wszystkich kolorów, ale pierwsze dwa są zbyt krzykliwe i zburzyłyby tę harmonię, do której dążyłam. Teraz jestem na etapie testowania delikatnych odcieni różu z myślą o moim ślubie. Szukam  swoich ulubieńców i ten ma wielkie szanse na to, by ozdobić moje paznokcie 16 czerwca. Jeżeli chodzi o trwałość, to mam je na paznokciach od czwartku, więc zbliża się 6 dzień ich noszenia. Nie mam żadnych przetarć czy odprysków, także póki co jest bardzo dobrze.


W przesyłce znalazłam również kompleks 10 witamin w postaci tabletek musujących do rozrobienia z wodą. Skład jest imponująco... długi. Same tabletki mają dobry smak i mają wesprzeć walkę o zdrowe włosy i paznokcie. Wypiłam kilka i spektakularnych efektów nie zauważyłam, ale też na nie nie liczyłam. 

Znacie hybrydy Victoria Vynn z serii Pure? Podobają Wam się te odcienie?

Czytaj dalej

poniedziałek, 19 lutego 2018

Nowości hybrydowe Claresa + stylizacja paznokci

Nowości hybrydowe, to jest to, co lubię najbardziej. Poznawanie nowych kolorów, nanoszenie i na wzornik, a następnie kombinowanie, jak je ze sobą połączyć, by powstała spójna całość. Nie lubię nudy, jednokolorowe paznokcie zdecydowanie nie są dla mnie, dlatego nie mogłam się doczekać, kiedy dotrą do mnie nowości hybrydowe Claresy. Trafiło do mnie 7 nowych kolorów. Są to kolory zwykłe, metaliczne i brokatowe.


Tak lakiery prezentują się w całej okazałości. Kolory są dość intensywne, dlatego nie mam wątpliwości, co do tego, że ożywią każdy manicure. Kiedy nakładałam je na wzornik, miałam wrażenie, że są jeszcze gęstsze niż zazwyczaj. Nie wpłynęło to jednak na jakość wykonanego manicure. Wręcz przeciwnie, lakier nie zalewał skórek, a cała aplikacja była przyjemnym procesem. Teraz poświęcę każdemu kolorowi odrobinę uwagi.



CLARESA HYBRIDE PRO-NAILS - 312 GREEN DONKEY

Odcień Green Donkey oznacza zielonego osła, a ten kolor bardziej wpada mi w niebieskie tony, więc nazwa nieco mnie dziwi. Odcień ten jest nieco przygaszony, więc świetnie pasuje do tej jesiennej aury za oknem.


CLARESA HYBRIDE PRO-NAILS - 313 GREEN ZEBRA 

Ten kolor jak najbardziej pasuje mi na zielony odcień, więc tu co do nazwy nie mam zastrzeżeń. Kolejny zgaszony kolor, powiedziałabym nawet, że nieco butelkowy. Podobno bardzo popularny tej jesieni.


CLARESA HYBRIDE PRO-NAILS - 707 BLUE ELEPHANT

Tu z kolei mamy pierwszy i zarazem ostatni lakier metaliczny. Jest to dla mnie dość ciemny granat z zatopionymi srebrnymi, bardzo małymi drobinkami. Bardzo ładnie się mieni. Odcień nie jest zbyt nachalny, bardziej pasuje mi do zimowych stylizacji. Już widzę ten kolor w połączeniu z białymi śnieżynkami. 


CLARESA HYBRIDE PRO-NAILS - BLINK BLUE

Pora przejść do pierwszego brokatowego odcienia w tym zestawieniu. Jest nim odcień Blink Blue. Co ciekawe, cała ta seria nie ma numerów, jak poprzednie lakiery, jedynie same nazwy. Kolor ten jest dużo jaśniejszy, niż poprzedni metaliczny lakier. Ma w sobie zatopione grubsze drobinki, które zdecydowanie bardziej się mienią. Ten kolor również kojarzy mi się z zimą. 


CLARESA HYBRIDE PRO-NAILS - BLINK BROWN

Blink Brown to jasne drobinki brokatu zatopione w bardzo jasnym, brązowym kolorze. Lakier jest jakby półtransparentny, a co za tym idzie, ma słabsze krycie. Polecam aplikować go na jakiś inny kolor bazowy, a nie od razu na płytkę paznokcia. Ten kolor podoba mi się i pasuje do jesiennego klimatu.


 CLARESA HYBRIDE PRO-NAILS - BLINK PURPLE

Piękny, soczysty i brokatowy odcień purpury. Teraz, kiedy już mamy jesień, bardzo chętnie sięgam po tego typu kolory. Bordo ożywia stylizację, ale nie sprawia, że jest ona mocna, żarówiasta. Wręcz przeciwnie - jest ładna, spójna i stonowana. Odcień ten ma bardzo dobre krycie.


CLARESA HYBRIDE PRO-NAILS - BLINK GRAY

Ten kolor, to nic innego, jak szary brokat. Początkowo miałam wrażenie, że wpada on bardziej w kolor szampański, ale każda kolejna warstwa uświadamiała mi, że nie mam racji. Kolor jest bardzo ładny i będzie pasował do każdej pory roku. Odcień jest delikatny i subtelny, idealne sprawdzi się w roli rozjaśniacza manicure.


Teraz chciałabym zaprezentować Wam swoją stylizację paznokci, do której użyłam jednego z kolorów z nowości Claresy. W swojej stylizacji użyłam odcienia 313 Green Zebra i naniosłam go na palec serdeczny oraz na kciuk. Całość chciałam ożywić liściastym stemplem, ale oczywiście, jak na złość, żaden nie chciał mi się odbić poprawnie. Zawsze były jakieś braki, więc z tego zdobienia po prostu zrezygnowałam. Myślę jednak, że całość, mimo braku zdobień i tak się broni. Mamy tu bowiem, aż 3 kolory, które według mnie tworzą zgraną całość.



Nowości hybrydowe Claresy, to kolory, które w większości sprawdzą się również w stylizacjach wykonywanych w różnych porach roku. Takich odcieni nie miałam w swojej kolekcji, więc cieszę się, że właśnie się ona o takie nowe nabytki wzbogaciła. Nie mogę się doczekać, kiedy użyję zimą niebieskiego brokatu - ten kolor ma moc! Mam też nadzieję, ze ten manicure będzie utrzymywał się tak samo długo na moich paznokciach, jak poprzedni, wykonany tymi lakierami. Powyższe kolory trafiły do sprzedaży dopiero z dniem dzisiejszym. Na moim blogu mogliście zobaczyć ich premierę. Jeżeli chcielibyście powiększyć swoją kolorystyczną kolekcję hybryd o jakiś kolor z tej siódemki, to zapraszam na stronę sklepu Claresa. Tam czekają na Was wszystkie te i wiele innych kolorów.

Dużą ozdobą poza pięknym manicure są też dodatki. ja zawsze ozdabiam swój nadgarstek pięknym zegarkiem. Nie wyobrażam sobie wyjść bez niego z domu. Ostatnio przybywa mi ich coraz więcej, ale mi wciąż mało. Jakiś czas temu przeglądałam ofertę sklepu zegarmistrzlodz.com.pl i znalazłam tam kila fajnych modeli dla siebie. Polecam zajrzeć!

Znacie hybrydy Claresa? Który odcień podoba się Wam najbardziej?

Czytaj dalej

sobota, 28 października 2017

Dolce Vita Nails - nowe kolory lakierów hybrydowych

Kto odwiedza mnie systematycznie ten wie, że marka Dolce Vita Nails jest mi bardzo bliska. W moim rankingu lakierów hybrydowych zajęła zasłużenie pierwsze miejsce, ponieważ w parze z dobrą ceną, jak za taką pojemność (teraz jest też promocja -20% do 1.11.) idzie również jakość, trwałość, szybkie i łatwe ściąganie oraz piękne kolory. Pozostając w tematyce kolorów, dziś chciałabym pokazać Wam nowości kolorystyczne, jakie ostatnimi czasy wypuściła marka. Na Fanpage Dolce Vita Nails trwa KONKURS, w którym do wygrania są 3 hybrydy w nowych odcieniach. Wystarczy pod zdjęciami kolorów zaproponować, jak mogłyby się nazywać. Myślę, że to fajna zabawa, ale i okazja, by poznać markę dla tych, którzy jeszcze na niej nie pracowali. 


Lakiery Dolce Vita Nails wyróżniają się na rynku hybrydowym swoimi ładnymi buteleczkami. Są one prostokątne i do tego białe. Hybrydy najczęściej spotykamy w czarnym kolorze butelki. Tu mamy miłą odmianę. Na zakrętce mamy numer hybrydy oraz jej odcień, więc bez problemu znajdziemy odcień, którego potrzebujemy w kuferku pełnym hybryd. Pędzelek jest proso ścięty, wygodny w obsłudze.



DOLCE VITA NAILS -  KOLOR 003

Piękny, delikatny kolor, który rozjaśni i ożywi każdy manicure. Tego typu odcienie mile widziane są u mnie najczęściej wiosną i latem, ale jeżeli najdzie mnie ochota na coś jaśniejszego, to nie zawaham się go użyć. Jest to w mojej opinii pastelowy odcień brzoskwini.


DOLCE VITA NAILS - KOLOR 315

Och, jak ja uwielbiam fiolety! Dobrze się czuję z takimi odcieniami na paznokciach, choć nie mam ich za wiele w kolekcji. Cieszę się, że teraz się to zmieniło, ponieważ nowa kolekcja obfituje w odcienie tego koloru. Niestety zdjęcie nie oddaje w pełni barwy koloru 315. W rzeczywistości odcień jest bardziej soczysty, nasycony i ciemniejszy. 


DOLCE VITA NAILS - KOLOR 238

Szary, to odcień, który powinna mieć każda kobieta, która robi hybrydy, ponieważ podobnie, jak biel czy czerń jest to kolor uniwersalny, który pasuje o każdej porze roku. Jest to nieco ciemniejszy odcień, który wpasuje się z pewnością w wiele stylizacji.


DOLCE VITA NAILS - KOLOR 341

Na widok tego odcienia serducho zabiło mi mocniej. Uwielbiam takie mocne i jaskrawe odcienie, i choć na zdjęciu kolor wyszedł na dość stonowany, to w rzeczywistości to taka troszkę brzoskwiniowa żarówka! Idealny na lato, ale i na jesień, jeżeli chcemy sobie dodać trochę energii.


DOLCE VITA NAILS - KOLOR 093

Ten kolor przysporzył mi wiele trudności z określeniem barwy. Niby jest to bardzo ciemny brąz czy kasztan, jednak ma w sobie także lekko bordowy odcień. Kolor idealny na obecną porę roku. Jest ciemny, ale kolor jest głęboki i nieoczywisty.


DOLCE VITA NAILS - KOLOR 027

W swojej kolekcji hybryd nie mam chyba typowo jasnego, brązowego koloru, ale teraz już się to zmieniło! Tak pięknego odcienia brązu jeszcze nie widziałam. Jest dość jasny i przede wszystkim ciepły. Świetnie sprawdzi się w stylizacji, bo świetnie pasuje do mojej nieco jasnej karnacji.


DOLCE VITA NAILS - KOLOR 050

No to mamy kolejnego pastelka. Tym razem w różowym odcieniu. Podobnie, jak pierwszy pokazany przeze mnie kolor, ten świetnie sprawdzi się do rozjaśnienia ciemniejszej stylizacji. Mam już pomysł jak świetnie połączyć go z fioletami. Odcień ten jest dość chłodny, ale piękny.


DOLCE VITA NAILS - KOLOR 080

Kolejny fiolecik, choć odcień bardzo nieoczywisty. Ma w sobie jakąś taką jaśniejszą nutą, ale jest zdecydowanie bardziej stonowany, niż odcień 315.


DOLCE VITA NAILS - KOLOR 164

Z tym kolorem, tak samo, jak z odcieniem 093 mam duży problem, bo... Nie widzę między nimi różnicy. Dla mnie to dwa identyczne odcienie, co zresztą widać nawet na zdjęciach. Nie mniej, kolor piękny i idealnie pasuje do tej jesiennej aury. 


DOLCE VITA NAILS - KOLOR 152

Jasny fiolet, który określiłabym mianem fioletu pastelowego, albo fioletu lila. Bardzo podoba mi się ten odcień, będzie świetnie współgrał zarówno z ciemnymi, jak i pastelowymi kolorami. W odniesieniu do przyrody, przypomina mi ten jasny, fioletowy bez.


DOLCE VITA NAILS - KOLOR 144

Kolor ten wyszedł mi na zdjęciu bardzo podobnie, do koloru 080, więc postanowiłam troszkę podrasować go w programie, by stworzyć kolor, który znacznie bardziej przypomina oryginał, dlatego wybaczcie za te szumy. Ten kolor określiłabym mianem kobaltu z fioletową domieszką.


Tak prezentuje się nowa kolekcja lakierów hybrydowych Dolce Vita Nails. Jestem zakochana we wszystkich tych kolorach. Jak widzicie, każdy znajdzie tu coś dla siebie. Są tu mocne i ciemne kolory, ale też te soczyste i wyraziste oraz delikatne i pastelowe. Zaprezentowałam Wam 11 odcieni. Mam już masę pomysłów, jak przedstawić je Wam w postaci manicure. Pierwszy post z użyciem tych kolorów planuję przygotować za jakieś 2 tygodnie. A tym czasem pokaże Wam jeszcze wszystkie swatche razem.



Znacie markę Dolce Vita Nails? Który z odcieni podoba się Wam najbardziej?

Czytaj dalej

poniedziałek, 28 sierpnia 2017

Claresa - nowości hybrydowe w moim kuferku

Lakiery hybrydowe Claresa zrobiły na mnie naprawdę bardzo dobre wrażenie. Jeżeli mam być szczera, to nie dawałam im zbyt dużych szans na dłuższe zagrzanie miejsca w moim kufrze, no bo jak niby mają się spisywać hybrydy za 20 zł?  Przeżyłam jednak miłe zaskoczenie i życzyłabym sobie, aby takie zaskoczenia przeżywać częściej. Wybrałam kolejne 6 kolorów, które prędzej czy później zobaczycie w akcji na moich paznokciach.



Chciałabym najpierw podzielić się z Wami wrażeniami z noszenia, trwałości i ściągania tych hybryd. Nigdy nie przetrzymywałam lakieru na paznokciach tak długo, jak zrobiłam to z Claresą. Miałam je na paznokciach, aż 6 tygodni! Sama w to nie wierzę, ale tak było. Największym zaskoczeniem okazał się dla mnie top, który na paznokciach błyszczał przez cały czas. Większość topów jakie mam po paru tygodniach traci blask i żółcieje, a tu wszystko prezentowało się świetnie do samego końca. Oczywiście nie był to blask, jak na początku, bo i lakier się porysował od codziennych czynności, ale mimo wszystko wyglądał dobrze. Kolejny plus to trwałość. Do 6 tygodnia hybryda odprysnęła w jednym miejscu, ale to tylko za sprawą tego, że przycięłam paznokcie i wolny brzeg nie był dobrze zabezpieczony. Zazwyczaj po kilku tygodniach noszenia różnych hybryd, zaczynały one się podwadzać od góry, co skutkowało zaczepianiem się hybryd o włosy przy ich myciu. Hybrydy Claresa nawet nie drgnęły. Kiedy wiedziałam, że niebawem będę je ściągała, sama spróbowałam je podwadzić paznokciem - nie udało mi się, za co po prostu je uwielbiam! Ściąganie ich jest standardowe, odchodzą w acetonie, tak jak większość hybryd jakie miałam. Teraz chciałabym pokazać Wam swoje nowe kolory.



#1 CLARESA 014 - MALDIVES - piękny, soczysty odcień niebieskiego o wdzięcznej nazwie Maledives, która pięknie ten kolor odwzorowuje. Malediwy kojarzą mi się z niebieskimi, cudownymi wodami, od których nie można oderwać oczu i taki właśnie jest ten kolor. Zdecydowanie ożywi każdy manicure i nada mu charakteru.


#2 CLARESA - 302 GREEN SNAKE - węża w takim odcieniu nie widziałam, aczkolwiek wcale nie ujmuje to uroku temu kolorowi. Ja nazwałabym go inaczej. Juicy Lime to według mnie nazwa, które lepiej go opisuje. Kolor to dla mnie nic innego, jak wyrazista limonka. Pięknie komponuje się z szarościami.


#3 CLARESA - 001 SUMMER PEACH - producent opisuje ten kolor jako orzeźwiająca, słodka brzoskwinia. Według mnie ten kolor niewiele ma wspólnego z orzeźwieniem. Dla mnie orzeźwiające się takie energetyczne kolory, a nie zgaszone pastele. Mimo to kolor ten bardzo mi odpowiada Jest delikatny i świetnie będzie prezentował się noszony w połączeniu z brokatami. Ten kolor świetnie sprawdzi się do rozjaśniania całego manicure.


#4 CLARESA - 005 BUBBLE MINT - bardzo jasny, według mnie pistacjowy kolor. Świetnie wpisuje się w gamę kolorystyczną pasteli. Na zdjęciu wyszedł mi trochę przygaszony, a w rzeczywistości jest bardziej żywy. Jeszcze nie wiem z czym go zestawię, ale miło jest mieć go w zbiorach.


#5 CLARESA - 100 GRAY MOUSE - tu z kolei nazwa jest w 100% trafna. Szara myszka idealnie opisuje ten kolor. Odcień w rzeczywistości jest o ton ciemniejszy niż na zdjęciu i tego trochę żałuję, bo wolałabym taką jaśniejszą szarość, bo po prostu w zbiorach mi jej brak.


#6 CLARESA - 802 BLACK SNAKE - piękny i bardzo klasyczny kolor, to czerń. O niej nie trzeba się zbyt wiele rozwodzić. Bardzo wiele ładnych stylizacji wychodzi mi przy jej udziale. Używam jej również do zdobień. Ten odcień zrobił na mnie wrażenie tym, że nawet grubsza warstwa nie marszczy się w lampie.



Jestem zadowolona ze wszystkich odcieni, jakie sobie wybrałam. Niebieski i limonkowy odcień najbardziej wpisuję się w moje kolorystyczne gusta. Oczywiście klasyka w postaci czerni i szarości również jest zawsze u mnie na topie. Brzoskwinkę i pistację wykorzystam prędzej czy później i mam nadzieję, że kolejne manicure, jakie wykonam z ich udziałem zrobią na mnie tak samo dobre wrażenie, jak pierwszy.

Znacie hybrydy Claresa? Który kolor podoba się Wam najbardziej?
Czytaj dalej

piątek, 30 czerwca 2017

Dolce Vita Nails - nowości, które zaskakują - swatche 8 kolorów

Pamiętacie mój ranking, dotyczący tego, które lakiery hybrydowe są najlepsze? Napisałam go dla Was miesiąc temu i wciąż cieszy się on dużą popularnością. Miło mi, że do niego wracacie i sugerujecie się także moim zdaniem przy zakupie lakierów dla siebie. Miłe jest także to, że piszecie do mnie prywatne wiadomości i prosicie o poradę. Nie jestem w temacie hybryd alfą i omegą, ale to co wiem, zawsze staram się przekazać lub podpowiedzieć. Dlatego jeżeli trapi Cię jakaś hybrydowa sprawa, to pod moim zdjęciem po lewej stronie jest adres e-mail. Jeżeli będą mogła i potrafiła - chętnie pomogę. Wracając do głównego tematu wpisu, pierwsze miejsce w moim rankingu zajęły hybrydy Dolce Vita Nails. Dziś chciałabym pokazać Wam swatche tych lakierów, które będę przez najbliższe tygodnie testowała. Spodziewajcie się wielu postów paznokciowych!



Trafiło do mnie osiem wspaniałych kolorów, do tego baza oraz dwa topy. Jeden z nich jest to TOP MATT. Nie za bardzo lubię ten rodzaj topu, zraziłam się po tym marki Semilac i niechętnie sięgałam po matowe topy innych marek. Firma Dolce Vita Nails podbiła moje serce już jakiś czas temu, więc może ten top sprawi, że zakocham się również w matowych paznokciach? Drugim topem jest top Super shine NO WIPE, co znaczy, że po utwardzeniu go w lampie, nie trzeba przecierać go cleanerem, ponieważ nie wytwarza się na nim warstwa dyspersyjna. Użyłam go do wzornika, który prezentuję na zdjęciach i jestem nim oczarowana. Daje super błysk!




A teraz najważniejsze, czyli swatche 8 pięknych kolorów. Niestety zdjęcia nie odwzorowują ich uroku w 100%, ale aparaty mają to do siebie, że lubią nieco odmieniać kolory. 


Pierwszym kolorem, jest 050. Jest to brokat, który kupił mnie całkowicie. Już jedna warstwa idealnie pokryła wzornik, co prawie nigdy nie zdarza się, jeżeli mamy do czynienia z glitterami. Chętnie pokażę Wam to na filmiku na Instagramie - warto to zobaczyć! Kolor nie jest oczywisty, co chyba najbardziej mnie w nim urzeka. Niby złoty, ale jednak nie do końca, co sprawia, że jest bardzo oryginalny.
 

Drugie duże zaskoczenie to dla mnie hybryda z (jak to pisze producent) efektem sierści. Mi bardziej imituje to z wyglądu marmur, a z bardzo bliska w rzeczywistości naprawdę ma zatopione czarne niteczki. Jest to kolor 010, którego nie ma chyba żadna firma, więc wielki plus za wprowadzanie takich nowości!



Przy tym kolorze wychodzi małe kłamstewko mojego aparatu. W rzeczywistości ten kolor to ciemny, ale bardzo soczysty róż, a tu wyszedł jakby był czerwony. Jest to kolor 062 i będzie idealny na nadchodzącą jesień, by dodać trochę ożywienia w nieco ciemniejsze kolory, które teraz u wielu osób na pewno będą gościły.


Kolor 052 od kiedy tylko zobaczyłam go na firmowym fanpage  DVN od razu się w nim zakochałam. Jest to piękny błękit, który świetnie spisze się na paznokciach zarówno wiosną, latem jak i zimą. Sami powiedzcie, że kolor ma w sobie to coś!


Doszliśmy do kolejnego glittera. Ty razem jest to delikatniejsza i subtelniejsza błyskotka. Kolor lakieru 118 określiłabym na nieco łososiowy. Kiedy malowałam go na wzorniku, wydaje mi się, że spisałby się równie świetnie nakładany na inny kolor (jedna warstwa), ponieważ mam wrażenie, że jest nieco transparentny.


Tu mamy do czynienia z klasykiem, czyli bielą, której numer to 109.  Koloru białego nie używam zbyt często na cały paznokieć, a do zdobień. Najczęściej wykonuję nim kropki za pomocą sondy. Wydaje mi się, że biel to taki must-have w hybrydowych zbiorach.


Kolor 289 jest dla mnie bardzo nietypowy. Nazwałabym go butelkową zielenią, ponieważ swoim kolorem właśnie to najbardziej mi przypomina. Z pewnością nie jest to kolor dla każdego. Ja nie za dobrze czuję się w zieleniach, ale czasem każdy ma ochotę na odrobinę odmiany i właśnie wtedy po niego sięgnę. 


Na ostatnim miejscu czerń, której numer to 210. Na fanpage firmy organizowany był konkurs na nazwy dla nowych lakierów. Do tego koloru zaproponowałam nazwę Nocna furia (Night Fury). Kolor ten od razu skojarzył mi się ze smokiem z filmu animowanego Jak wytresować smoka. Czerń to kolejny klasyk, pasuje niemalże do wszystkich kolorów, co sprawia, ze jest bardzo uniwersalny i na pewno się przyda.


Doszliśmy do samego końca. Każdy z wyżej wymienionych produktów kosztuje 39 zł / 10 ml. Jeżeli jest to dla kogoś zbyt wysoka cena, to pragnę przeliczyć, że hybrydy po podzieleniu na ml wychodzą po 3,90 zł za 1 ml. Lakiery konkurencyjne, tj. Semilac po 4,14 zł, Neonail po 4,98 zł, a Indigo 5,80 zł. Po kliknięciu na numery, zostaniecie przeniesieni bezpośrednio do tego lakieru na stronie producenta. Niebawem każdy lakier będzie miał także swoją nazwę. Poza nowościami lakierowymi firma wprowadziła także inne ciekawe produkty jak np. kremy do rąk, aceton, cleaner czy oliwki. Na ich temat nie mogę zbyt wiele powiedzieć, ponieważ jeszcze nie miałam tych produktów, ale moja hybrydowa przygoda na pewno tak szybko się nie skończy, więc będzie okazja by te produkty kupić. 

Pogoda jest okropna! Leje, jest zimno i ciemno. Mam dużo rzeczy do sforografowania, ale nie mam do tego warunków. Niedawno pomyłam okna, a teraz w ogole tego nie znac po tych deszczach. Kojarzycie takie daszki nad drzwi z metal-gum.com? Przydałyby się też takie nad okna. Dom wyglądalby zabawnie, ale okna bylyby dłużej czyste :)

Znacie lakiery Dolce Vita Nails? Który kolor najbardziej przypadł Wam do gustu?
Czytaj dalej