piątek, 29 marca 2019

Seriale, które oglądam na Netflix

Chciałam troszkę odpocząć od różnego rodzaju recenzji i dać ten oddech również Wam, więc postanowiłam stworzyć wpis z serialami z Netflixa, które oglądam. Nie jest tego dużo, bo niestety nie mam na więcej czasu, ale wśród tych tytułów każdy znajdzie coś dla siebie. Jest bowiem komedia, akcja/sci-fi oraz dramat. Myślę, że każda osoba z Was zna chociaż jeden wymieniony tu tytuł. Planuję też stworzyć listę seriali, które mam w palnie obejrzeć. Jest ona dośc pokaźna, ale ograniczę się tylko do Netflixowych produkcji.


#1 RIVERDALE - DRAMAT
Serial ten składa się, póki co, z 3 sezonów (3 jest w trakcie). W pierwszym sezonie poznajemy miasteczko Riverdale. Życie jego mieszkańców zmienia się pod wpływem tajemniczej śmierci nastoletniego Jasona Blossoma. Był on synem najbardziej wpływowej rodziny w Riverdale. Kiedy wszelkie tropy lokalnej policji nie dostarczają odpowiedzi na pytanie "Kto popełnił tę zbrodnie" i wszelkie czynności spełzają na niczym, znajomi zmarłego próbują odkryć prawdę. Archie, Betty i Jughead starają się poznać tożsamość zabójcy. Do miasteczka przyjeżdża Veronica, która zaprzyjaźnia się z Archiem i stara się pomóc w rozwiązaniu sprawy. Kolejne sezony mają podobny przebieg - nastolatkowe próbują ujawnić tożsamość takich osób/zabójców, jak The Blackhood (2 sezon) oraz Król Gargulców (3 sezon). Co myślę o serialu? Pierwsze dwa sezony bardzo mi się podobały. Były pełne zwrotów akcji, napięcia, ciekawych historii i momentów. Obejrzałam je w kilka dni, nie mogłam się oderwać. Trzeci sezon jest bardzo abstrakcyjny, miejscami absurdalny, dzieją się tam rzeczy, o których nie śniło się filozofom i on podobał mi się najmniej, jednak oglądam, bo mimo wszystko ciekawi mnie, co się tam wydarzy. Sezony mają kolejno: 13 i 22 odcinków. Ciekawi mnie, ile będzie miał trzeci. Każdy odcinek trwa średnio 42 minuty.

#2 TITANS - AKCJA / SCI-FI

Jest to względnie nowa produkcja Netflixa, która składa się z jednego sezonu, jednak producenci zapowiadają, że pojawi się kolejny. Sezon składa się z 11 odcinków, które trwają od 41 do 53 minut. Serial "Titans" podąża śladami Robina (tego od Batmana), który wyłania się z mroków Gotham City jako przywódca nowej ekipy bohaterów. W skład tej ekipy wchodzą Raven (hybryda człowieka i demona), Starfire (przyswaja energię promieniowania słonecznego, co generuje płomienie, jest także bardzo silna) i Beast Boy (przemienia się w tygrysa). Młodzi superbohaterowie wspólnie muszą nie tylko ocalić planetę przed złem, lecz także stawić czoła swoim wewnętrznym demonom. Wkrótce odkrywają, że chociaż z osobna wszyscy są wewnętrznie poranieni, wspólnie są Tytanami. Co myślę o serialu? Wydaje mi się, że jest to bardzo fajna produkcja dla fanów DC Comics i fantasy. Mamy tu bowiem wielu superbohaterów o nadprzyrodzonych mocach.W każdym odcinku sporo się dzieje, trzyma on w napięciu. Pojawia się również wątek poboczny z Batmanem. Sezon pierwszy kończy się dość zagadkowo, więc jestem ciekawa, co wydarzy się w kolejnym.

#3 FRIENDS - KOMEDIA

Tego serialu chyba nie trzeba nikomu przedstawiać. Jest to serial z 1994 roku (trwał do 2004 roku) i mimo upływu wielu lat, wciąż jest zabawy i chętnie oglądany przez wiele osób. Doczekał się, aż 10 sezonów. Dostał 20 nagród i 107 różnych nominacji. Poza Netflixem, można go oglądać codziennie na TVN7, Comedy Central i Comedy Central Family. Serial opowiada o grupie sześciorga przyjaciół, którzy mieszkają w Nowym Jorku. Monica Geller jest szefową kuchni i mieszka w Green Village wraz ze swoją przyjaciółką z dzieciństwa Rachel Green, rozpieszczoną dziewczyną, która porzuciła przyszłego męża przed ołtarzem i postanowiła rozpocząć nowe, samodzielne życie. Naprzeciwko mieszkania Moniki i Rachel mieszkają Chandler Bing, pracownik firmy zajmującej się przetwarzaniem danych o dużym poczuciu humoru oraz Joey Tribbiani, niezbyt inteligenty, bezrobotny aktor. Phoebe Buffay, była współlokatorka Moniki, pracuje jako masażystka. Ross, brat Moniki, jest paleontologiem, którego porzuciła żona dla innej kobiety. Cała szóstka spędza razem wolny czas w kawiarence Central Perk lub w jednym z mieszkań i wplątuje się w różne zabawne sytuacje życiowe. Co myślę o serialu? Jest to serial, który rozbawi chyba każdego! Sytuacje, dialogi, gra aktorska - to wszystko składa się na naprawdę świetną produkcję! Serial opiera się na przyjaźni, która w niektórych przypadkach przeistacza się w miłości. Ogląda się go lekko i przyjemnie, a po czasie, sami powoli dołączamy do tej paczki i razem z nią przeżywamy wszystkie radości i smutki. Ten serial, mimo że nie jest świeżynką zawsze chętnie oglądam. On się nie nudzi!

Niebawem studenci zaczną oprawiać swoje prace licencjackie,magisterskie czy dyplomowe. Ładna oprawa, jak i środek to podstawa! Zawsze starałam się wybrać dobre miejsce, które odpowiednio zajmie się moją pracą. Ostatnio trafiłam na nieznany mi termin, jak tektura introligatorska. To szary, ekologiczny produkt, znajdujący zastosowanie m. in. w druku, rękodziele czy modelarstwie. Wszystkie tektury mają specjalistyczne zastosowanie poparte laboratoryjnymi badaniami potwierdzającymi ich szczególne cechy tj bezkwasowość spełnianie norm na starzenie się itp. Myślę, że jakieś wstawki z tej tektury czy nawet oprawa mogłaby zaskoczyć komisję np. na kierunku Ochrony przyrody. Warto o czymś takim pomyśleć.

Znacie któryś z tych seriali? Oglądacie jakieś seriale na Netflix lub ogólnie w sieci?


Czytaj dalej

czwartek, 28 marca 2019

Dresslily - moje zamówienie

Wspominałam już chyba o tym, że staram się powoli kompletować rzeczy do wyprowadzki. Robię to na raty, już od jakiegoś czasu, żeby było to mniej odczuwalne dla portfela. Takim oto sposobem zgromadziłam już naprawdę sporo fajnych rzeczy, a portfel nie odczuł tego, aż tak bardzo, jak miałoby to miejsce przy jednorazowych zakupach. Składając zamówienie na Dresslily też pomyślałam o nowym gniazdku. Ostatnio bardzo dużo myślę o wielu sprawach, o domu, o dalszej swojej drodze, o sobie. Mamy wiosnę, na dworze coraz cieplej. Pora pomyśleć o jakichś aktywnościach. Jeżeli ktoś chce popracować nad sobą, to mieszkając w większym mieście może skorzystać z pomocy odpowiednich osób. Trener personalny cityfit wWarszawie czeka na takie osoby.Często my, kobiety, robimy wszystko odwrotnie. Zdarzyło Wam się kupić jakiś gadżet czy strój np. do biegania i po jego zakupie nawet nie zacząć? Mi kilka razy! Kupiłam buty do biegania, które nie uświadczyły jednego biegu. Ale... Może teraz będzie inaczej? Do butów przydałby mi się jakiś set ubrań np. z https://athleticworld.pl/. W ładnych rzeczach przyjemniej gubi się kalorie.


TERMOMETR NA PODCZERWIEŃ

Jest to już mój drugi termometr z Chin i... Ten model wizualnie i w praktyce jest fajniejszy od poprzednika. Poprzedni termometr był dość głośny pod każdym względem. Czytnik temperatur wydawał głośny dźwięk, tak samo, jak naciskany przycisk. Ten jest dużo bardziej "przyjazny". Po otwarciu i włożeniu baterii (których nie ma w zestawie, a są to dwa cienkie paluszki), termometr uruchomił się po wciśnięciu przycisku pomiaru. Od razu zmierzyłam sobie temperaturę i termometr zapłonął na czerwono. Wskazał mi ponad 39 stopni. Zdziwiłam się i sięgnęłam po stary, który wskazał 36.6. Byłam zła, że termometr nadaje się co najwyżej do wyrzucenia. Mama zasugerowała żebym sprawdziła go dziś jeszcze raz, bo może w temperaturze pokojowej, w jakiej był już kilka dni trochę się "ogarnął"  i faktycznie dziś wskazywał już dobrze, także trzeba było dać mu trochę... ciepła. Można nim zmierzyć temperaturę ciała, jak i otoczenia czy zwierząt. Fajne jest też to, że w zależności od temperatury ekran świeci na inny kolor. Kiedy temperatura jest odpowiednia, świeci na zielono, gdy jest stan podgorączkowy, bądź lekka gorączka świeci na pomarańczowo, z kolei solidną gorączkę charakteryzuje kolor czerwony.



WAGA KUCHENNA DO 5 KG

Z wagi kuchennej korzystam często, szczególnie przy domowych wypiekach. Dlatego fajnie jest mieć wagę elektryczną, która pokaże nam co do grama odmierzany produkt. Wybrałam więc małą wagę do 5 kg. Wolę wagi, które mają miseczkę zamiast płaskiego talerzyka, ale nie będę narzekać, bo zawsze mogę położyć swoją miskę i wytarować wagę. By sprawdzić jej dokładność, zmierzyłam dwupak kawy, o łącznej wadzę 550g. Waga pokazała 579g, ale opakowania też swoje ważą, więc stwierdzam, że pomiary są dobre, więc zakup udany.


MIX ZŁOTYCH BRANSOLETEK

Nie byłabym sobą, gdybym nie kupiła jakiegoś świecidełka. Lubię nosić zegarki, ale rzadko zdarza mi się nosić je solo. Przeważnie dokładam jeszcze jakąs bransoletkę. Skusiłam się na taki zestaw 4 bransoletek. Każda z nich jest inna. Mamy bransoletkę otwartą z trójkącikami wysadzanymi diamencikami, jest też bransoletka z napisem LOVE, bransoletka z supełkiem oraz bransoletka na łańcuszki z kaktusem. Są fajnie wykonane i są przede wszystkim bardzo lekkie. Nie czuć ich na nadgarstku, za co duży plus.


Zamówienie jest bardzo udane. Nie kupiłam żadnych ubrań, bo ostatnio nie miałam do nich szczęścia i rzeczy w 80% były za duże. Teraz postawiłam na gadżety i dodatki - jak widać, to był dobry wybór. Jeżeli ciekawią Was ceny tych rzeczy - zalinkowałam każdy z produktów, więc wystarczy kliknąć w odpowiednie miejsce i przeniesie Was do danej rzeczy.

Co myślicie o moim zamówieniu?

Czytaj dalej

środa, 27 marca 2019

Oriflame - Giordani Gold - Podkład MasterCreation oraz baza rozświetlająca

Oriflame staje mi się naprawdę bliską firmą. Coraz więcej produktów, zarówno tych pielęgnacyjnych, jak i typowo do makijażu, znajduje się w mojej kosmetyczce. Równie często zamawiam stamtąd dodatki. Kosmetyki te sprawdzają się u mnie naprawdę dobrze. Oczywiście jest też tak, że jedne sprawdzają się mniej, a przy używaniu innych są fajerwerki. Każda firma ma swoje perełki oraz produkty, do których już nie wracamy. Ostatnio poznałam bardzo dużo kolorówki Oriflame. Do niej zalicza się duet Giordani Gold, czyli podkład MasterCreation oraz baza rozświetlająca.


Oba te produkty mają cechę wspólną. Jest nią opakowanie. Jak widzicie na powyższym zdjęciu, zarówno podkład, jak i baza mieszczą się w podłużnych kartonikach. Są one w czarnym kolorze ze złotymi dodatkami. Wyglądają elegancko. Po otwarciu kartoników mamy również identyczne buteleczki. Mają tę samą pojemność, kształt i sposób wydobywania produktu, tj. pompka. Jedyną różnicą jest to, że buteleczka z bazą jest szklana i przezroczysta, z kolei butelka z podkładem jest szklana i matowa.


ORIFLAME - GIORGANI GOLD - PODKŁAD MASTERCREATION

Spośród 7-kolorowej gamy kolorystycznej wybrałam dla siebie odcień Rose Porcelain. Jest to najjaśniejszy odcień  z całej palety. Jestem strasznym bladziochem, więc nie mogłam wybrać inaczej. Nawet latem sięgam po najjaśniejsze kolory. Aplikuje się go za pomocą pompki, co jet moim ulubionym rozwiązaniem. Nie lubię podkładów, z których trzeba wyciskać go, bo zawsze wyleci go za dużo. Konsystencja jest dość rzadka, dzięki czemu podkład ładnie sunie po twarzy i równomiernie się go aplikuje. Nie zastyga błyskawicznie, więc przez dłuższy czas możemy dokonywać poprawek, co dla mnie jest ważne. Nakładam podkład gąbeczką, więc ta czynność troszkę trwa. Nie ma dla mnie nic gorszego, niż zastygający szybko podkład. Odcień jest neutralny. Nie wpada za bardzo ani w różowe, ani mocno żółte czy pomarańczowe tony. Jest po prostu taki... Nudziakowy. Krycie oceniam na średnie - wydaje mi się odpowiednie na wiosnę i zbliżające się lato. Zakryje drobne niedoskonałości i wyrówna koloryt skóry. MasterCreation nie zastyga na suchą skorupę. Daje fajne, nieco aksamitne wykończenie. Przy wcześniejszym wykonaniu peelingu twarzy będzie prezentował się naprawdę świetnie i świeżo. Podkład ma filtr SPF18.


ORIFLAME - GIORDANI GOLD- BAZA ROZŚWIETLAJĄCA

Nie planowałam zamawiać bazy, bo... Mam w domu chyba z 5 napoczętych. Jednak w katalogu Oriflame często trafiają się fajne promocje. Tym razem przy zakupie podkładu Giordani Gold MasterCreation baza była gratis. To naprawdę zacna okazja, ponieważ sama baza kosztuje ok. 60-70 zł. Takim oto sposobem znalazł się u mnie ten duet. Baza, jak już wspominałam, ma przezroczyste opakowanie, dzięki czemu widać, jak jej konsystencja fajnie opalizuje pod światłem. Obawiałam się czy efekt ten nie będzie za mocny. Na szczęście nie jest. Rozświetlenie jest delikatne, bardzo subtelne. Nie ma obawy, że będziemy się świecić, jak choinki. Konsystencja jest rzadka, spływa z dłoni. Już niewielka ilość bazy wystarczy do pokrycia całej twarzy. W opisie producenta znajdziemy wzmiankę, że jest to "jedwabisty, udoskonalający cerę eliksir z kwasem hialuronowym, kompleksem Skin Perfector oraz ekstraktem z białej herbaty". Nie są to jednak składniki na czele składu, jednak miło, że w ogóle się tam znalazły. Po nałożeniu na twarz potrzebujemy kilku sekund na wchłonięcie. Krótko po aplikacji nakładam już podkład. Dzięki bazie trzyma się on znacznie dłużej, a ogólny look jest jeszcze lepszy, bowiem baza daje dodatkowo efekt wygładzenia. Nie używam na co dzień bazy, jednak wydaje mi się, że na większe okazje, jak np. zbliżający się sezon ślubny, posiadanie takiej, to obowiązek. Tę bazę możecie kupić na stronie Notino.pl.


Znacie podkłady Giordani Gold? Używacie może bazy pod podkład?


Czytaj dalej

czwartek, 14 marca 2019

MyGiftDna - Prezenty na Dzień Kobiet

8 marca, jak wiadomo, jest dość popularnym Świętem. Nasi mężczyźni zazwyczaj o nim pamiętają i wręczają nam tego dnia różnego prezent na Dzień Kobiet. Najczęściej są to kwiaty i słodkości. Fakt otrzymania od mężczyzn prezentów tego dnia wcale nie jest przeszkodą do tego, by samej sprawić sobie małe prezenty. Ja właśnie tak zrobiłam! Jeżeli jesteście ciekawi, jakie prezenty zrobiłam od siebie dla... siebie i dla kogoś bliskiego, to zapraszam do oglądania! 


PERSONALIZOWANY KOC  "DZIASIAJ JESTEM POD KOCYKIEM"

Kocyków nigdy dość! Bardzo lubię się okrywać, np. oglądając jakiś film czy serial. Nawet, jak w pokoju jest gorąco, to wolę zdjąć bluzę i wskoczyć pod kocyk w t-shircie, niż leżeć bez niego. Dlatego skusiłam się na kocyk grafitowy z fajnym haftem. Pełen tekst, który tam widnieje, to: "Dzisiaj mnie nie ma... Dzisiaj jestem pod kocykiem. NATALIA". Także jest to mój imienny kocyk na wyłączność. Haft powstaje przy pomocy hafciarki komputerowej i jest starannie wykonany. Powiedziałabym, że jest to typowy kocyk jednoosobowy. Jest dość długi, bo ma 200 cm, ale wąski, bo ma 140 cm szerokości. Kocyk w sam raz na samotny wieczór z książką czy przed TV. Jest bardzo mięciutki i delikatny w dotyku. W kontakcie ze skórą bardzo przyjemny i cieplutki, choć nie jest za gruby. Leżenie pod nim, to jak leżenie pod chmurką, bo jest lekki. Jestem z niego bardzo zadowolona! Okrywam się nim każdego wieczora.



Mam w domu jedną paterę, ale prawdopodobnie ja jesień wyprowadzę się z domu rodzinnego do własnych czterech kątów, dlatego postanowiłam zamówić sobie paterę, bo starą zostawię w domu. Lubię piec i robię to często. Na większe okazje, jak np. urodziny, piekę torty dla najbliższych. Ładne podanie, w tym wypadku na paterze, doda uroku całemu wypiekowi. Jest ona wykonana ze szkła i wygląda dość topornie, ale fakt jest taki, że jest bardzo lekka, co mnie też trochę zdziwiło. Bok  wygląda niczym falbanka. Nóżka nie jest za wysoka, ale idealna, by ją złapać i np. postawić tort przed gośćmi czy przestawić go. Jej średnica, to 32 cm, a wysokość to 11,5 cm. Grawer jest laserowy. Producent zapewnia, że nawet po długim użytkowaniu zostanie nienaruszony - chętnie się o tym przekonam w przyszłości. Samo jego wykonanie jest bardzo precyzyjne i dokładne. Wszystko fajnie przemyślane, bo napis głosi, że coś na paterze jest pieczone z miłością i... W czcionce mamy zamiast kropek serduszka. To fajnie do siebie pasuje.




Mój tata 17 marca ma imieniny. Pomyślałam też o nim. Z racji, że jest wielkim łasuchem, wybór padł na belgijskie czekoladki w personalizowanym opakowaniu. Z przodu widnieje dedykacja, z kolei z tyłu możemy napisać własne życzenia. Pozwolę sobie zachować je dla siebie. Po ściągnięciu papierowej nakładki, mamy granatowy kartonik. Po jego otwarciu mamy czekoladki, które są zabezpieczone folią. Jest ich 12. Każda, ma inne, proste, aczkolwiek efektowne zdobienie czy kształt. Muszę przyznać, ze wyglądają bardzo apetycznie, a czy faktycznie takie będą - przekonam się w niedzielę, o ile tata mnie poczęstuje haha.



Tak prezentuje się moje zamówienie z MyGiftDna. Zrobiłam przyjemność sobie i mam nadzieję, że też mojemu tacie, który z przyjemnością zje te apetycznie wyglądające słodkości. Nie jest to moje pierwsze zamówienie z tego sklepu. Wszystko jest zawsze solidnie zapakowane i wykonane z należytą starannością. To na pewno nie moje ostatnie zakupy tam.

Lubicie personalizowane gadżety? Wpadło Wam coś w oko?
Czytaj dalej

czwartek, 7 marca 2019

3 stylizacje i jeden wspólny mianownik - biustonosz

Każdy człowiek ma swój styl. Jedni ubierają się na sportowo, inni elegancko, a jeszcze inni mieszają różne style ciągle kombinując. Fajne jest to, że nie wszyscy wyglądamy tak samo. Niektórzy ubierają się "bezpiecznie", inni eksperymentują i są barwnymi ptakami. Każdą stylizację, bez względu na "styl" łączy jeden wspólny mianownik - biustonosz. Bielizna damska odgrywa tu niewątpliwie ważną rolę. Ktoś mógłby pomyśleć, że przecież bielizny nie widać spod ubrań. To fakt! Jednak często to, jak dobrze "ułoży" się nasz biust warunkuje ostateczny look. Warto więc zadbać, by bielizna była odpowiednio dobrana zarówno do naszych "gabarytów", jak i do stylu czy konkretnego ubrania.


STYLIZACJA 1 - SPORTOWA ELEGANCJA

Sportowa stylizacja, to nie tylko dresy. Według mnie, to po prostu luźna propozycja, bez nadęcia, tj. jeansy, płaskie buty. Tu połączyłam je z czymś eleganckim samym w sobie, czyli z koszulą. Spodobał mi mi się jej wzór oraz kieszonki i mankiety z innym motywem. Podkreśleniem stylizacji będą srebrne dodatki, jak zegarek czy kolczyki, a wisienką na torcie miodowo-brązowa torebka, która kolorem pasuje do motyli na koszuli. Pod spodem biustonosz w beżowym/cielistym odcieniu, który nie będzie prześwitywał spod koszuli.


STYLIZACJA 2 - ELEGANCJA Z PAZUREM

Są takie momenty w życiu, że trzeba się ogarnąć i wyglądać pięknie. Mąż/chłopak zaprasza Cię na romantyczną kolację? A może ktoś bliski zaprosił Cię na swoje wesele? Jedno jest pewne, trzeba prezentować się wtedy ładnie. Mała czarna jest zawsze niezawodna, a z seksownymi, aczkolwiek niewielkimi wycięciami prezentuje się naprawdę ładnie. Do takiej sukienki niezbędny jest odpowiedni biustonosz. Popularne stały się biustonosze samonośne, które podtrzymają biust, ale nie będą widoczne np. ramiączka czy zapięcie z tyłu. Do tego czarne puzderko, złote dodatki w postaci bransoletki i kolczyków - look prawie gotowy. Kropką nad "i" będą czerwone szpilki oraz podkreślone usta.


STYLIZACJA 3 - SPORTOWY LOOK

Idzie wiosna, a wraz z nią kilka postanowień dotyczących aktywności na świeżym powietrzu. Wiosną każda z nas stara się nieco bardziej zadbać o swoją sylwetkę, by potem ładnie prezentować się latem. Wykonywanie ćwiczeń w domu, tak samo, jak na świeżym powietrzu wymaga odpowiedniego ubioru. Dresowy komplet wydaje się być idealny. Czarne spodnie i wzorzysta bluza, która doda nam samą kolorystyką powera - to jest to! Do tego wygodne buty, pokrowiec na telefon, który można założyć na ramię, a także odpowiedni biustonosz sportowy - i można ruszać w drogę. Staniki sportowe są bardzo wygodne i odpowiednio dobrane fajnie podtrzymają nasz biust i sprawią, że nie będzie nam przeszkadzał podczas uprawiania sportu.

Jak widzicie, bielizna damska czasem potrafi uratować niejedną stylizację. Podtrzyma co trzeba, nie rzucając się w oczy czy ułatwia nam sportowe aktywności. Warto znać swój rozmiar, by kupić właściwy. Nie ma nic gorszego, niż wylewające się zza biustonosza piersi, co niestety jest często spotykane.  Nie warto zaniedbywać tego "tematu" tłumacząc się tym, że bielizny nie widać gołym okiem, bo czasem, choć faktycznie nie rzuca się ona w oczy, to może zrobić niemałą krzywdę.

Czy i dla Was bielizna odgrywa ważną rolę i dobieracie ją pod konkretną stylizacje?
Czytaj dalej