środa, 5 sierpnia 2015

Wakacje we Władysławowie i Gdyni - relacja

Cześć. Obiecałam, że przygotuję dla Was relację z mojego wyjazdu do Władysławowa i słowa oczywiście dotrzymuję. Mimo, że pogoda na początku nam nie dopisywała, to i tak spędziliśmy tam bardzo miłe te kilka wolnych dni. Jechałam nieco zestresowana, ponieważ nie zarezerwowaliśmy sobie żadnego noclegu. Wszystkie oferty, które znalazłam na Internecie okazywały się już zarezerwowane. Postanowiliśmy, że jedziemy "na spontana". Płakać mi się chciało, kiedy dojechaliśmy do Władka, wysiedliśmy z auta w poszukiwaniu pokoju, w którym moglibyśmy przenocować, a tu zaczął lać deszcz. Postanowiłam poszukać tego mobilnie i wyszukiwałam różne oferty na telefonie, po czym wykonywałam telefony. Wysłuchałam mnóstwo odmów, ale w końcu się udało. Ktoś odwołał rezerwacje, a ja byłam pierwszą osobą, która po pokoik się zgłosiła. I takim oto sposobem, spędziliśmy trzy noce w Pensjonaciku Sun&Fun. Jeżeli jednak nie lubicie wyjeżdżać bez wcześniej zaplanowanego zakwaterowania, polecam odwiedzić stronę http://www.burco.pl/, która zajmuje się m.in. wynajmem apartamentów nad Morzem Bałtyckim. Pierwsze kroki we Władysławowie, zaraz po zakwaterowaniu, postanowiliśmy pokierować w stronę centrum, aby zapoznać się z terenem. Zwiedziliśmy okolicę, następnie udaliśmy się na Aleję Gwiazd Sportu.




  

 
Kolejne kroki skierowaliśmy w kierunku plaży, która znajdowała się niedaleko Alei. Pogoda nas nie rozpieszczała, było wietrznie, co jakiś czas padało, ale niezłomnie przemierzyliśmy drogę, by w końcu zobaczyć Bałtyk. Ludzi było nie za wiele - ucieszyłam się, bo nie lubię tłoku na plaży, ale niestety moja radość, jak się później okazało, była przedwczesna.

  
 
  
Następnego dnia, pogoda wcale nie była lepsza. Przynajmniej do południa, bo właśnie do tego czasu zostaliśmy uziemieni w pokoju. Po południu zaczęło się nieco przejaśniać. Na Instagramie publikowałam w miarę na bieżąco wszystkie zdjęcia z pobytu. Jedno z nich zobaczyła Asia (Whatka) z bloga http://encepencce.blogspot.com/ i zaproponowała spotkanie. Oczywiście bardzo chętnie nawiązuję nowe znajomości, szczególnie z innymi blogerkami, więc bez namysłu się zgodziłam i zaczęłyśmy planowanie "co, gdzie i jak". Spotkałyśmy się wraz ze swoimi drugimi połówkami koło knajpki i wspólnie zadecydowaliśmy, że idziemy na plażę. Kiedy na plaży zaczął doskwierać nam chłód, wróciliśmy do wcześniej wspomnianej knajpki - i tak właśnie minęło nam jakieś 5 godzin we wspólnym towarzystwie. Na poniższej fotce jestem oczywiście z Asią i Grześkiem (lub jak kto woli Radkiem z Pierwszej miłości haha)


Wieczór mijał zdecydowanie za szybko i w końcu musieliśmy się rozejść. Bardzo się cieszę, że Was poznałam i mam nadzieję, że jeszcze kiedyś się spotkamy! Następnego ranka, zaraz po przebudzeniu, przez rolety wdzierały się nieśmiałe promienie słońca. Z wielkim entuzjazmem podbiegłam do okna, by przywitać nowy dzień i w końcu poczuć to ciepło na twarzy. Postanowiliśmy nie zwlekać i czym prędzej zacząć korzystać z pogody. Udaliśmy się najpierw na plażę, a potem jej brzegiem doszliśmy do portu.

  

  

Miejsce to było bardzo urokliwe, więc spędziliśmy tu trochę czasu, wgapiając się w pływające statki i wodę. Czytając co nie co na temat tego co warto zobaczyć we Władysławowie, natknęłam się na pewne miejsce, w którym znajdowała się wystawa motyli oraz pokój z iluzjami, więc i tak postanowiliśmy się udać. Budynek składał się z kilku pięter, które oczywiście trzeba było przejść. Po drodze można było oglądać piękne widoki.

  
 
  

Kolejnym przystankiem był wcześniej wspomniany pokój z iluzjami. Lubię takie klimaty, wszechobecne łamigłówki i złudzenia optyczne. Mogą się przy tym fajnie bawić zarówno dorośli jak i dzieci, dlatego nie ma się co dziwić, że pokój ten był chętniej oblegany niż wcześniejsze Muzeum Motyli. Pierwsze zdjęcie od lewej mnie rozwala. Takie z nas dwie parówy haha. Dodatkowo praktycznie na pierwszym planie moja torba plażowa, którą dźwigał za mnie Robert.

   

Później tak się wciągnęłam w te wszystkie zadania, łamigłówki, misje, że zapomniałam o robieniu zdjęć. Było naprawdę fajnie. Dobrze wydane 7 zł! 

  

Kiedy rozwiązaliśmy wszystkie zagadki, obejrzeliśmy wszystkie iluzje i złudzenia, wróciliśmy do domu trochę odpocząć, bo nogi powoli odmawiały na posłuszeństwa. Po drodze wstąpiliśmy na obiad. Ważnym dla mnie momentem podczas pobytu nad morzem jest wyjście na zachód słońca. Mimo, że ten we Władku był nieco oszukany, bo słońce 'nie chowało się do wody', to i tak było pięknie i romantycznie.

  

  

W niedzielę, około godziny 10 opuściliśmy Władysławowo i udaliśmy się do Gdyni. Pojechaliśmy oczywiście na Aleję Jana Pawła II - mam sentyment do znajdującej się tam fontanny. Od ostatniego razu jej wygląd uległ nieco zmianie - na lepsze. Pospacerowaliśmy, popatrzyliśmy na płynące w oddali statki i pięknie mieniącą się wodę, po czym udaliśmy się do Gdyńskiego Akwarium.
  

  

Jeżeli chodzi o Akwarium, to byłam tam kiedyś. Obawiałam się, że podobnie jak wtedy, nie będzie można robić żadnych zdjęć. Myliłam się - zdjęcia można było robić do bólu, wyłączając oczywiście lampy błyskowe, by nie straszyć tych zwierzątek. Niestety panował tam lekki mrok, więc większość zdjęć wyszła zamazana. Mimo to, znalazłam w miarę dobre 4 zdjęcia.

  

  

Przejście wszystkich pięterek zajęło nam lekko ponad godzinę. Po zwiedzaniu pokręciliśmy się jeszcze po Alei, pomoczyłam stópki w fontannie, poszliśmy na pyszne lody włoskie waniliowo-truskawkowe i udaliśmy się w drogę. Jak widzicie, mało czasu spędzaliśmy na plaży. Kiedy słońce zaczynało grzać, plaża mieniła się setkami kolorowych parawanów, które ludzie rozbijali samolubnie nie rzadko na spore przestrzenie. Przesiadywanie tam nie było niczym przyjemnym, dlatego postanowiłam, że ten czas spędzimy inaczej - bardziej aktywnie, niż jak to do tej pory bywało - leżąc plackiem (choć swoją drogą, to nie byłoby nawet gdzie poleżeć. Władysławowo to piękna miejscowość, która ma do zaoferowania naprawdę sporo, jednak tak wielu ludzi się tam nie spodziewałam i trochę mnie to przerosło. Raczej już więcej się tam nie wybierzemy.

A jak mijają Wasze wakacje?

36 komentarzy

  1. Dla mnie Wladysławowo to jedno z najpiękniejszych nadmorskich miasteczek. Byłam tam kilka razy i bardzo mi się podobało.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja właśnie we wrześniu jadę z rodzicami do Władysławowa, a w drodze powrotnej chcemy zwiedzić jeszcze Gdańsk, mam nadzieję że pogoda nam dopisze :)
    Świetne zdjęcia :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Kocham Władysławowo, z roku na rok przybywa coraz więcej turystów :) W tym roku wybrałam Kołobrzeg :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Byłam tam w tamtym roku :) było bardzo fajnie, ale woda w morzu pomimo upału była lodowata :) jakiś prąd zimny przyszedł.
    Miasteczko ma fajny klimat, ale nie różni sie niczym od innych turystycznych miasteczek w Polsce.

    OdpowiedzUsuń
  5. Byliśmy w czerwcowy długi weekend we Władysławowie, na Helu, w Jastarni i w Gdańsku. BYło bardo przyjemnie aczkolwiek pogoda nie dopisała :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Morze mi się marzy :) ale moje dziewczyny na razie sie nie nadaja na tak długą jazdę

    OdpowiedzUsuń
  7. W Gdyni byłam, ale we Władysławowie nigdy... Może trafiłaś na taki oblegany termin, szkoda, że aż tyle ludzi było podczas Twojego pobytu, ale zawsze będziesz miała fajne wspomnienia :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ulala, widzę że pobyt udany. Ja za tydzień wybieram się w tamte strony, mam jednak nadzieję,że pogoda dopisze :D .

    OdpowiedzUsuń
  9. Śliczne widoki :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Władek zawsze jak oblężony. Polecam Dźwirzyno lub Grzybowo - ładnie i spokojniej. Ja nie lubię polskiego morza więc uciekam zagranicę :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Dwa lata temu tez bylam we Wladyslawowie a wracajac zajechalismy do Oceanarium! Milo wrocic wspomnieniami do tamtych chwil :)

    OdpowiedzUsuń
  12. piękne zdjęcia, zazdroszczę zachodu słońca

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękne zdjęcia! Byłam raz we Władysławowie i na pewno jeszcze kiedyś tam wrócę ;-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo fajne zdjęcia, byłam kiedyś we Władysławowie, ale było to zimą i chyba muszę się tam wybrać latem, by stwierdzić czy rzeczywiście je lubię, czy też nie.

    conowegoumarty.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Uwielbiam być na półwyspie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Piękne foty, ja chcę nad mooorzeee :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Jak oglądam te zdjęcia i czytam gdzie byłaś to przypomina mi się wszystko gdzie ja byłam te dwa lata temu. Nie mieliśmy domku we Włodku, ale tuż obok, ale zwiedziliśmy dokładnie te same miejsca, motylki, port, potem akwarium w Gdyni :) O tyle miałam lepiej z plażą że mieliśmy domek poza miastem i nasze plaże w ogóle nie były zatłoczone. Fajne zdjęcia i super że udało Ci się spotkać z Whatką :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Lubię Władysławowo i w ogóle nasze morze, chociaż pogoda często kapryśna, świetna relacja:)

    OdpowiedzUsuń
  19. ja też chcę nad morze:D

    OdpowiedzUsuń
  20. Zazdroszcze takich wakacji ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Pięknie tam jest, zazdroszczę, jeszcze nigdy nie byłam :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Jeejy zazdroszczę, musiało być świetnie!:)
    Klikniesz w linki w nowym poście będę wdzięczna ;*

    OdpowiedzUsuń
  23. A ja tam nie wiem co wy widzicie we Władysławowie :D
    Mieszkam całe życie i oprócz morza nie różni się niczym od innych miast w Polsce :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ładne miasteczko, poza tym, właśnie morze tak dodaje mu uroku. Ale tak jak pisałam, już raczej tam nie wrócimy ;p

      Usuń
  24. Ale zazdrościmy takiego odpoczynku :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Widać, że wakacje i wyjazd udane :) będzie co wspominać, a mnie miło pooglądać znajome okolice na zdjęciach.

    OdpowiedzUsuń
  26. Byłam kilka razy we Władku uwielbiam to miejsce. Niestety w tym roku nie wybieram się nad morze, chyba że to będzie spontan. Super jest poznawać nowe osoby ;).

    OdpowiedzUsuń
  27. Super spedziliscie ten czas :-) nawet nie wiesz, jak bardzo cieszylam sie na nasze spotkanie :-) i bylo super i na bank spotkamy sie jeszcze! XD a Radzio jak komicznie wracal... Zaluj, ze nie widzialas xD

    OdpowiedzUsuń
  28. Chyba nigdy nie byłam we Władysławowie... A szkoda..

    OdpowiedzUsuń
  29. O co chodzi w tej zagadce z głowami? :D

    To kiedy relacja z wizyty w Krakowie? :D

    OdpowiedzUsuń
  30. Pięknie! Ja już też nie mogę się doczekać, co prawda postawiliśmy na spokojniejsze Swarzewo, ale do Władka będziemy mieć raptem 4km.

    OdpowiedzUsuń
  31. w najbliższą sobotę wyjeżdżam do Gdańska ;) już nie mogę się doczekać, jeszcze 8 godzin w pracy i wolność, rozpoczynam urlop ;D ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. zazdroszczę tego spotkania ;) a w szczególności tym, którzy aktualnie wypoczywają nad morzem, bo pogodę mają -boską !<3

    OdpowiedzUsuń
  33. byłam kiedyś we Władysławowie i bardzo mi się spodobało to miasteczko :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Nigdy nie byłam tam, ale chciałabym pojechać. Szkoda, że pogoda średnia była, ale za to spotkałaś Whatkę :)

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za komentarze i opinie, które niewątpliwie mobilizują mnie do tworzenia dla Was i sprawiają, że mam poczucie, że to co robię ma sens. To wiele dla mnie znaczy!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...