wtorek, 8 września 2015

Cztery świetne tusze do rzęs z silikonowymi szczoteczkami za mniej niż 13 zł

Z racji, że z makijażem mam niewiele wspólnego, nie wydaję zbyt wysokich sum na kolorówkę. Staram się kupować kosmetyki tanie i dobre, bo na pewno nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że wszystko co droższe jest lepsze. Dowodem na to będzie dzisiejszy wpis, w którym przedstawię Wam 4 tusze do rzęs w bardzo atrakcyjnych cenach, bo nie przekraczających 13 zł. Trzy z nich recenzowałam na blogu, jednak dziś chciałabym przygotować post zbiorczy na ich temat. Ciekawi? Zapraszam do czytania!

#1 Lovely - Pump Up 
 
  
 
Tego tuszu nikomu raczej nie trzeba zbyt dogłębnie przedstawiać. Wiele osób pokochało go za stosunek ceny do jakości i ja znalazłam się w tym zacnym gronie.  Recenzowałam go na blogu bardzo dawno temu, w chwili, kiedy jeszcze nie do końca potrafiłam posługiwać się podkręcającą szczoteczką. Mimo wszystko i tak go lubiłam. Silikonowe szczoteczki świetnie rozczesują moje rzęsy. Powyższy tusz bardzo fajne je rozdzielał, wydłużał i nieco pogrubiał. Jego cena to: 8,90 zł.

#2 Eveline Volume Celebrieties 

  

Z kolei ten tusz recenzowałam dla Was w wakacje - możecie ją znaleźć TU. Skusiłam się na niego podczas zamawiania kosmetyków na Iperfumy i uważam, że to jeden z moich lepszych zakupów. Tusz poza świetnym, eleganckim, złotym opakowaniem, ma świetną szczoteczkę dobrze rozdzielającą rzęsy, lekko unosząc je go góry. Już kilka posunięć szczoteczką i rzęsy wyglądają na naturalnie długie. Cena tego tuszu to: 11,90 zł.

#3 My Secret - tusz do rzęs 3w1
  


Kolejny tusz recenzowany stosunkowo niedawno, bo chyba pod koniec lipca. Poczytać o nim możecie TU. Jest to tusz marki My Secret dostępnej bodajże w drogerii Natura. Na pierwszy rzut oka wyróżnia się fajnym, opływowym kształtem opakowania. W środku znajduje się prosta, silikonowa szczoteczka, która świetnie radzi sobie z rozdzielaniem rzęs. Dodatkowo je delikatnie pogrubia i bardzo wydłuża. Koszt to ok. 12 zł.

#4 Golden Rose 3D Fantastic Lash Mascara

  

Tusz dostałam na spotkaniu blogerek i był to jeden z niewielu kosmetyków tej marki w moim posiadaniu w tamtej chwili. Po kultowych matowych szminkach Velvet Matte, do tego tuszu miałam równie wysokie oczekiwania. Tusz bardzo mnie satysfakcjonował. Nie osypuje się, pięknie rozdziela rzęsy, tworząc naturalny wachlarz, dodatkowo fajnie je pogrubia i lekko unosi. Poza tym, ma piękne, rzucające się czerwone, jakby metaliczne opakowanie. Jego cena to 12,90 zł.

Bardzo lubię silikonowe szczoteczki, co pewnie zauważyłyście, bo każdy z moich ulubionych tuszów taką właśnie ma. Nie potrafiłam i w dalszym ciągu nie potrafię w tak szybkim czasie rozczesać dobrze rzęs włosiastą szczoteczką, za to silikonową robię to w mig, dlatego za to lubię je najbardziej. Nie cierpię posklejanych rzęs, ani takich, na których ktoś przesadził z nakładaniem tuszu, przez co rzęsy robią się nienaturalnie grube, ciężkie i po prostu brzydkie. Te tusze, w mojej opinii, dają zadowalający, naturalny efekt pięknych rzęs. Jak pewnie zauważyłyście, pierwszy raz robiłam zdjęcia na czymś pluszowym i bardzo mi się to spodobało. Jako tło posłużył mi mój miś-poduszka-owca, którą ukochany kupił mi w Zakopanem. Jednak tłem do zdjęć mogą być także inne akcesoria. Wiem, że odwiedza mnie sporo mam, więc apel do Was. Nie bójcie się wykorzystywać do sesji akcesoriów swoich maluszków. Przeglądając ofertę sklepu http://babydeco.eu/ natknęłam się na takie rozkładane poduszki owieczki, więc za jednym zamachem możecie sprawić radość swojemu dziecku i tym samym mieć nowe, ładne i ciekawe tło do zdjęć. 

Znacie powyższe tusze? Który lubicie najbardziej? Polecicie jakiś dobry tusz, który mieści się w tym przedziale cenowym?

48 komentarzy

  1. Znam tylko pierwszy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. 1 najlepszy! :) w sumie 3 również :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Z tego zestawu znam i bardzo lubię Lovely :) Odkryłam ten tusz dzięki blogom, sama pewnie bym się na niego nie skusiła.

    OdpowiedzUsuń
  4. Znam tylko pierwszy i nie polubiłam się z nim, bo się kruszył :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Polecam wypróbować Ci tusz Miss Sporty Studio Lash 3D :) Jest znacznie lepszy niż Lovely Pump UP :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Znam i lubię tusze z Eveline, właśnie używam żółty WonderShow i również jest fajny :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Osobiście toleruję tylko tusze z silikonowymi szczoteczkami, bo tylko takimi dobrze mi się maluje :). Miałam też kiedyś tusz z firmy bell za ok. 10 zł i bardzo lubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. bardzo lubię silikonowe szczoteczki :) Z powyższych miałam dwa ostatnie. mySecret był świetny, ale szybko mi wysechł.. GR jest bardzo fajny :)

    OdpowiedzUsuń
  9. muszę wypróbować, bo ani jednego nie testowałam

    ________________________
    perfect look

    blog.justynapolska.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Też bardzo lubię Lovely i Eveline - reszty nie miałam okazji wypróbować. Ale bardzo polubiłam też My Secret Magic Volume - bardzo ładnie wydłuża i posłużyła mi bardzo długo :) Po tylu opakowaniach tuszy z sylikonową szczoteczką, nie mogę się przyzwyczaić do tych zwykłych, syntetycznych szczoteczek z włoskami.

    OdpowiedzUsuń
  11. Znam dwie pierwsze propozycje, obydwie lubie, choć Volume Celebritis długofalowo wygrywa moim zdaniem z Lovely, który potrafi się osypywać :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie wiem dlaczego, ale nie lubimy się z silikonowymi szczoteczkami, niestety :(

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie znam żadnego z nich, rozejrzę się za którymś :)

    OdpowiedzUsuń
  14. znam jedynie 1 tusz, u mnie jest stałym bywalcem :)

    OdpowiedzUsuń
  15. miałam kupić ten z lovely, ale ciągle coś dostaję i muszę zużywać, jednak będę o nim pamiętać

    OdpowiedzUsuń
  16. Fajnie, że nie tylko ja mam takie skojarzenie ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Kurcze nie miałam jeszcze żadnego z nich pora się wybrać na zakupy :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Też zdecydowanie wolę tusze z silikonowymi szczoteczkami :) Pierwsza z lovely jest moją ulubioną, a właściwie jedną z ulubionych bo też zielony tusz wibo lubię :P

    OdpowiedzUsuń
  19. Znam tylko pierwszy, ale mnie nie zachwycił :)

    OdpowiedzUsuń
  20. ja uwielbiam 200 calorie co prawda nieco droższy niż te tutaj, ale na promkach idzie go dostać taniej ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. uwielbiam tusz z lovely, ten z eveline mam w zapasach:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Znam ten pierwszy i bardzo lubie :), ogolnie silikonowe szczoteczki sa dla mnie stworzone, ubostwiam je :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ten z Golden Rose jest naprawdę świetny :) Resztę muszę koniecznie wypróbować :) Od siebie mogę polecić Ci taki żółty z Miss Sporty, a konkretniej Studio Lash 3D Volumythic. Kosztuję koło 10-11zł i póki co super mi się sprawuje :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Moja przyjaciółka miała 2 z nich i była zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  25. Bardzo lubię te silikonowe szczoteczki :D

    OdpowiedzUsuń
  26. Znam tylko pierwszy. Ja w zasadzie wolę większe szczoty, dlatego też uwielbiam tusze maybelline

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niestety większymi nie potrafię operować za bardzo :D

      Usuń
  27. ten drugi miałam i naprawdę kochałam! :) chociaż zasycha strasznie szybko, bo po miesiącu już mi się kruszył :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo, ja swój miałam długo i mi się nie zsycham. Miałam go z 2,5 miesiąca :D

      Usuń
  28. Znam pierwszy i drugi ale te tusze nie zdetronizowały mojego Max Factor 2000 Calorie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam ten tusz i mimo, że nie miał silikonowej szczoteczki, to bardzo go lubiłam. Jednak nie mieści się on w tej półce cenowej, a celem tego posta było ukazanie fajnych, ale tanich tuszów :D

      Usuń
  29. Ostatni mnie zaciekawil :))

    OdpowiedzUsuń
  30. Ten z Eveline bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Numer 1 to moja wielka ulubienica, niedługo będę kupować nowe opakowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Tusz z Lovely znam i lubię :) O tym z Eveline czytałam dużo dobrego i od dawna chcę wypróbować, ale nigdzie nie mogę go znaleźć :(

    OdpowiedzUsuń
  33. Nie miałam żadnego, ale chciałabym kupić jakiś z nich :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Zaciekawił mnie ten pierwszy i chyba sama go sobię zakupię :D

    Pozdrawiam,
    terefereitede.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  35. Znam z lovely! Nawet recenzjowalam go na blogu ;) pozostałych nie znam ;)

    OdpowiedzUsuń
  36. Ja mam taki zwyczaj, że nie kupuję tuszy droższych niż 30 zł.

    OdpowiedzUsuń
  37. kurde znam numer 1 i 2 ale żadnego nie miałam :*

    OdpowiedzUsuń
  38. Pump Up miałam i kochałam :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Mam tylko pierwszą i bardzo lubię;)

    OdpowiedzUsuń
  40. Znam tylko ten pierwszy, słynne żółtko :D Reszty nie miałam i nie wiem jak to się stało, skoro zużywam masę tuszów do rzęs :D

    OdpowiedzUsuń
  41. mi tam nie zależy z czego wykonana jest szczoteczka, ważne, żeby była gruba :D

    OdpowiedzUsuń
  42. Ja mam spory zapas tuszy, ale może kiedyś je kupię :-)

    OdpowiedzUsuń
  43. Ten tusz z Eveline chodzi za mną długo! A PumpUp lubię od dawna!

    OdpowiedzUsuń
  44. Mój nr 1 to Loreal Mega Volume Collagene

    OdpowiedzUsuń
  45. Wow, przegląd genialny i na każdą kieszeń, a to strasznie fajne :) Od siebie zachęcę do przetestowania mascary z... apteki
    Jakiś czas temu znalazłam to na wapteka.pl zupełnie przypadkiem (wyskoczyło mi jako polecane produkty czy coś takiego) i umarłam na zakochanie. jestem ciekawa czy to tylko moje odczucia osoby o raczej mało fajnych rzęsach, czy też uznacie, że warto zainwestować, a inwestycja raczej niewielka, bo chodzi o to http://www.wapteka.pl/dermena-lash-mascara-wzmacniajaca-rzesy-tusz-10-ml-808,p

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za komentarze i opinie, które niewątpliwie mobilizują mnie do tworzenia dla Was i sprawiają, że mam poczucie, że to co robię ma sens. To wiele dla mnie znaczy!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...