sobota, 28 listopada 2015

Organic Therapy - złoty scrub do twarzy z organicznym ekstraktem z migdała i pomarańczy

Kto obserwuje mnie na Instagramie ten wie, że nie jestem teraz w dobrej formie. W środę złapało mnie jakieś choróbsko, które objawiło się początkowo przeróżnymi bólami i dość wysoką gorączką. Potem, jakby tego było mało, zaczął się ból gardła. Psikałam gardło specyfikiem, który zawsze mi pomagał, ale nie tym razem. Nie obeszło się bez wizyty u lekarza, dostałam antybiotyk - mam nadzieję, że w końcu poczuję się lepiej i prześpię spokojnie noc. Postanowiłam napisać post, żeby nie skupiać się na gardle, bo strasznie mnie to męczy. Zapraszam na notkę o scrubie z Organic Therapy.

Skład: Aqua with infusions of: Organic Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Seed Extract, Organic Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Peel Extract, Cocamidopropyl Betaine, Glycerin, Lauryl Glucoside, Acrylates Copolymer, Polyethylene, Parfum, Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Citric Acid, Mica, Titanium Dioxide, Silica, Sodium Hydroxide

Miałam w swojej kosmetycznej karierze kilka kosmetyków marki Organic Therapy. Były to 2 żele pod prysznic oraz pianka do mycia twarzy. Bardzo lubiłam markę głównie za piękne zapachy oraz to, że robiły to, co do nich należy. Podczas pewnych zakupów w internetowej drogerii, do wirtualnego koszyka wrzuciłam ten scrub. Czy to był dobry wybór? O tym za chwilkę, najpierw trochę podstawowych informacji.


 Produkt zamknięty jest w plastikowym, bardzo ładnym opakowaniu, które można postawić na głowie, dzięki czemu, produkt zawsze spływa we właściwą stronę. Otwór przez który wypływa scrub jest moim zdaniem trochę za duży, mimo, że na taki nie wygląda. Już po delikatnym naciśnięciu tubki, produkty wypływa bardzo dużo, Zamknięcie na 'klik', jednak nie chce się domknąć, domniemam, że to mi trafił się taki egzemplarz.


Konsystencja składa się z drobin, nie jest ani rzadka, ani gęsta, taka średnia. Zapach ma piękny, czuć dobrze nuty pomarańczowe z jakimś słodkim dodatkiem. Teraz chciałabym ocenić ten scrub pod kątem działania. Niestety nie jestem z niego zadowolona. W moim domu sezon grzewczy zaczął się od dawna, jesteśmy ciepłolubni, a co za tym idzie, powietrze w pomieszczeniach jest bardzo suche. Zawsze w zimie borykam się z przesuszoną skórą na nosie i jego okolicach, dlatego dobry peeling to wtedy dla mnie podstawa. Ten, bardzo żałuję, ale do takiej grupy się nie zalicza. Drobinki nie są w ogóle ostre i tym samym kompletnie nie radzą sobie z usunięciem choć w małym stopniu starego naskórka. Jestem nim rozczarowana, muszę poszukać czegoś innego. Jeżeli chodzi o cenę, to mieści się w przedziale od 10 do 17 zł - w zależności gdzie go kupujemy.

Możecie polecić jakiś fajny peeling/scrub, który rozprawi się z moimi suchymi skórkami?

* * *
Ostatnio napisałam bardzo dużo postów. Uwielbiam blogować, więc nawet nie wiem kiedy to się dzieje, że spod moich palców płynie tyle postów. Jednak poza blogowaniem jest te życie, a moje mówi mi, że powinnam zacząć się uczyć z angielskiego. Rozpoczęłam studia magisterskie i mam angielski na poziomie B2+, więc to już nie przelewki. Jestem po pierwszych zajęciach - jest ciężko, nie spodziewałam się, że przez jeden rok przerwy tyle zapomnę. Mogłam odświeżyć sobie pamięć i udać się do http://angloville.pl/ - angielskiej wioski, która oferuje innowacyjną formę nauki języka angielskiego.

18 komentarzy

  1. Jestem ciekawa jego zapachu, bardzo lubie tego typu scruby

    OdpowiedzUsuń
  2. Skoro nie radzi sobie z suchymi skórkami, to kompletnie nie sprawdzi się u mnie. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ładne opakowanie tego produktu :) szkoda, że się nie sprawdził

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda, że tak kiepsko wypadł... Spodziewałam się raczej pozytywnej opinii.
    Wracaj szybko do zdrowia! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie spisał się genialnie i usuwa każdy naskórek :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Szkoda, że taki średniaczek :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałam z tej firmy scrub bodajże z grejpfrutem. Bardzo fajnie się spisywał.

    OdpowiedzUsuń
  8. ja niestety nie bardzo pomogę, bo moja skóra nie jest aż taka wymagająca :P obecnie używam peelingu z Balea i jestem zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Szkoda, ze nie jesteś zadowolona. Na wszelkie suche skórki polecam peelingi na bazie korundu. Ja miałam cytrynowy ze starej mydlarni i był cudowny. Teraz się czaję na ten z Sylveco. I zdrówka życzę!

    OdpowiedzUsuń
  10. coś dla mnie :) bo nie mogę używać peelingu gruboziarnistego

    OdpowiedzUsuń
  11. Szkoda że się nie spisał.

    OdpowiedzUsuń
  12. Musi cudnie pachnieć :)

    OdpowiedzUsuń
  13. możesz spróbować nowości od nacomi, jaką są właśnie peelingi do twarzy- ja mam nawilżający i myślę, że z suchymi skórkami może sobie całkiem dobrze poradzić

    OdpowiedzUsuń
  14. Zapach musi mieć cudowny. Suche skórki...znam tą zmorę.

    OdpowiedzUsuń
  15. W takim razie się nie skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  16. Chciałabym mieć ten scrub...

    OdpowiedzUsuń
  17. Szkoda, że nie radzi sobie do końca, bo niedawno chciałam go kupić...

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za komentarze i opinie, które niewątpliwie mobilizują mnie do tworzenia dla Was i sprawiają, że mam poczucie, że to co robię ma sens. To wiele dla mnie znaczy!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...