poniedziałek, 26 września 2016

Kolorowe mydełka w płynie - limitowana Balea oraz orzeźwiająca Nivea

Do mycia rąk w moim domu używane są tylko mydła w płynie. Według mnie ładniej prezentują się na łazienkowej umywalce i przede wszystkim są bardziej higieniczne, a jednak rozmawiając o tego typu produkcie, higiena powinna być na pierwszym miejscu. Do tej pory, najczęściej używanymi przeze mnie mydełkami były te od marki ISANA - są tanie i ładnie pachną. Ostatnio nadarzyła się okazja by swoje mydlane zbiory (uwierzcie, są dość pokaźne) powiększyć o nowe marki i takim oto sposobem moja szuflada powiększyła się o kolejne mydełka Balea oraz nowość u mnie - mydełko Nivea, które kupiłam na Iperfumy.pl.


#1 BALEA - MYDŁO W PŁYNIE LIEBESTOLL - mydełko o zapachu słodkiego jabłka. Fanom wszelkiej słodyczy na pewno się spodoba. Nie jest to typowy, cukierkowy zapach. Jest to mydło, które po powąchaniu ma kilka wymiarów - słodki i kwaśny. Te dwa zapachy w połączeniu są niesamowite. Sprawiają, że w powietrzu unosi się piękny zapach, który nie jest do końca oczywisty, który da kopa na cały dzień. Jest to mydło z edycji limitowanej, która jakiś czas temu zagościła w DM. Opakowanie piękne, przedstawia jakąś cyrkową karuzelę, całość utrzymana w przyjemnej dla oka kolorystyce. Dozownik się nie zacina, chodzi bez zarzutu. Konsystencja dość rzadka, pieni się średnio. Zapłaciłam za nie 6 zł / 300 ml.


#2 BALEA - MYDŁO W PŁYNIE BLÜTENTRAUM - zaciekawiło mnie co oznacza ta nazwa i tłumacz niestety tego nie przetłumaczył, jednak jest to połączeniu dwóch słów "kwiaty" i "śnić", więc tę zagadkę pozostawiam Wam, może ktoś zna niemiecki i rozwieje wszystkie wątpliwości. Obecnie te mydełko jest u mnie praktycznie na wykończeniu. Zabrałam się za jego testowanie w pierwszej kolejności, ponieważ zaciekawiły mnie te drobiny i to czy zostają na rękach. Otóż niestety nie zostają, a szkoda, bo fajnie wyglądałoby takie delikatne brokatowe wykończenie na dłoniach. Mydło ma zapach średnio ładny, dość świeży, ale taki łazienkowy, jak dla mnie nijaki. Konsystencja gęsta, ale i dziwna, śmiesznie się rozsmarowuje na suchych dłoniach i dość słabo się pieni. Dobrze oczyszcza dłonie z różnego rodzaju zabrudzeń. Zapach utrzymuje się przez jakiś czas na rękach. Zapłaciłam za nie 6 zł / 300 ml.


#3 NIVEA - MYDŁO W PŁYNIE LEMONGRASS & OIL - mydełko o zapachy trawy cytrynowej z olejkiem. Lubię cytrusy, więc musiałam się na to mydełko skusić, tym bardziej, że zaciekawił mnie już sam wygląd. Butelka ma ładny, opływowy kształt. Jest dość mała jak na tego typu produkt, bo mieści tylko 250 ml mydła. Mimo to, wygląda zgrabnie i ładnie prezentuje się na umywalce. Dozownik nie zacina się, dozuje odpowiednią ilość mydła na jednorazowe umycie dłoni, które po jego stosowaniu są dobrze oczyszczone nawet z sadzy. Na dłoniach utrzymuje się piękny, cytrusowy zapach. W powietrzu również jest wyczuwalny. Mydełko pieni się dość dobrze, konsystencja jest przezroczysta o zielonym zabarwieniu. Zapłaciłam za nie ok. 8 zł / 250 ml.


Pomyślałam, że co jakiś czas będę robiła zbiorczą recenzję mydełek. Nie są to produkty o jakimś spektakularnym działaniu czy właściwościach, więc poświęcanie jednej sztuce całego posta wydaje mi się marnotrawstwem Waszego czasu. Najważniejsze mydle jest to, czy dobrze oczyszcza i czy pachnie przyzwoicie, więc mylę, że takie zbiorcze wpisy będą odpowiedniejsze, by na te pytanie odpowiedzieć.  

Używacie mydeł w płynie do mycia rąk czy wolicie te w kostce? Jakie mydełka są Waszymi ulubieńcami?

24 komentarze

  1. Nie miałam żadnego, ale te nivea ciekawe.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie miałam jeszcze mydła w płynie z Nivei - czas wypróbować :D W sumie z Balei też nie miałam :D Jestem taka do tyłu :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdecydowanie wolę mydła w płynie.

    OdpowiedzUsuń
  4. ciekawe te mydełka ;D trawa cytrynowa musi fajnie pachnieć ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. Żadnego z nich nie miałam. Ostatnio najczęściej kupuję te z Isany ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. miałam żel pod prysznic o zapachu tego mydełka nivea a drobinkami, bardzo mi się podobał i jeszcze do niego wrócę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jestem fanką mydełek w płynie, moje ulubione to oczywiście te od Bath and Body Works ale niestety są strasznie drogie. Nie mam niestety jak zużywać mydeł w kostce, a mam kilka w zapasie dlatego czasem lądują przy umywalce. To mydełko z Nivea mnie strasznie zaciekawiło bo nigdy takiego nie widziała, a zapach musi być piękny.

    OdpowiedzUsuń
  8. ostatnio więcej mi idzie tych w kostce, a jeśli już to kupuję te w płynie, ale zapasy

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja bardzo lubię mydełka w płynie. Te z firmy Balea miałam- tyle, że inne warianty zapachowe :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Troszeczkę z innej strony... ale tu się zmieniło. Nie było mnie 3 tygodnie a tu takie zmiany, oczywiście wszystko na duży +!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, zmiany spore, ale teraz w końcu czuję, że ten wygląd to jest dokładnie to, co po głowie mi od dawna chodziło :D Dziękuję! :D

      Usuń
  11. Ja również jestem fanką mydeł w płynie, wszystkich :) Najczęściej gości u mnie Isana, jednak miałam również Niveę i fajnie się spisały :)

    OdpowiedzUsuń
  12. U mnie dzis też mydło:D
    Z balei bardzo lubię zapachy żeli, mydło miałam jedno:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie miałam tych z Balei ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. U mnie również używa się tylko mydeł w płynie:) Te cytrusowe wygląda zachęcająca:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Miałam mydełko Nivea w niebieskim opakowaniu i pachniało obłędnie a zapach wyczuwalny był przez kilka godzin.

    OdpowiedzUsuń
  16. dobry pomysł ze zbiorczymi postami mydełek ;) szkoda że nie mam dostępu do balei ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie znam ich, ale Nivea mnie ciekawi :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Jestem ciekawa mydełek od Balea. :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Jak byłam na Węgrzech, to sobie piankę Balea zakupiłam :) jest super :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo naturalne i bardzo ładne! ( obat miom ) Dam jej spróbować :)

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za komentarze i opinie, które niewątpliwie mobilizują mnie do tworzenia dla Was i sprawiają, że mam poczucie, że to co robię ma sens. To wiele dla mnie znaczy!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...