wtorek, 29 sierpnia 2017

Naobay - odżywczy krem do twarzy

Zanim jeszcze dotarło do mnie majowe pudełko Shinybox - Pretty * Happy * You wiedziałam, że jednym z gwarantowanych w boxie produktów będzie odżywczy krem do twarzy Naobay. Nigdy wcześniej nie miałam do czynienia z tą marką, ale byłam jej niezmiernie ciekawa. Subskrybentki pudełka na stronie Shiny zaczęły opisywać te kosmetyki w samych superlatywach. To jeszcze bardziej spotęgowało moją ciekawość i sama cieszyłam się niezmiernie, że niebawem stanę się posiadaczką jednego z kosmetyków tej marki. Czy słuszna była moja radość?


Wygląd tego kremu kupuje mnie w całości. Jest skromny, minimalistyczny i przede wszystkim zgrabny. Do tego wielki plus za zakrętkę, która dodaje jeszcze większego uroku. Wszystko to sprawia, że każdego dnia mam ochotę po niego sięgać. Czasem naprawdę nie potrzeba zbyt wielu ozdobników, by z produktu zrobić coś, czego pożądają kobiety, czyli szyku i klasy. Opakowanie wykonane jest z miękkiego plastiku, także wydobywanie produktu nie sprawia żadnych trudności i wierzę w to, że tak właśnie będzie do samego końca. Podoba mi się również logo, które przypomina mi gałęzie drzewa. Mam też drobną ciekawostkę, Firma ta jest firmą hiszpańską, a NAOBAY, to skrót, po rozwinięciu, to Natural And Organic Beauty And You.



Pojemność produktu to 50 ml, czyli tyle, co standardowy krem w słoiczku. Konsystencja jest biała, dość gęsta i niebywale wydajna. Używam kremu od początku czerwca i mam go jeszcze sporo. Szybko się wchłania i nie pozostawia żadnej nieprzyjemnej warstewki. Jego największym minusem jest dla mnie zapach. Przypomina mi trochę krem do golenia z dawnych lat mojego dziadka, kiedy kremy te były w aluminiowych tubkach. Na początku przeszkadzał mi bardzo, teraz już się do niego przyzwyczaiłam. Myślałam, że oddam go mamie, ale nie chciałam rezygnować z produktu o tak dobrej opinii tylko ze względu na to, że zapach nie do końca mi odpowiadał - czasem warto się poświęcić i przemęczyć. Teraz jest dla mnie znośny.


Po miesiącu stosowania kremu na noc (starałam się, by było to smarowanie systematyczne, choć czasem zdarzyło mi się również używać innych produktów) mogę śmiało stwierdzić, że krem spisał się u mnie bardzo dobrze. Twarz była gładka i delikatna w dotyku Efekt nawilżenia był wyraźny i długotrwały. Suche skórki na nosie czy czole z dodatkową pomocą ulubionego peelingu to twarzy zniknęły w mig. Twarz wygląda na bardziej zadbaną, promienną i świeżą. Krem jest pełen niezbędnych kwasów tłuszczowych występujących w olejach pochodzących z upraw ekologicznych, takich jak olej awokado, oliwa z oliwek, które działają przeciwzmarszczkowo. 98,85% składników jest pochodzenia naturalnego, co jest dla mnie wielkim plusem. Gdyby nie wysoka cena (krem ten w pudełku został wyceniony na 215 zł), to chętnie poznałabym się z pozostałymi kosmetykami marki Naobay, jednak podejrzewam, że są one równie kosztowne co ten krem. Mimo to, kiedy go wykończę, na pewno będę go miło wspominała.

Używanie naturalnych kosmetyków jest coraz bardziej popularne i po prostu staje się pewnego rodzaju trendem. Za takimi trendami, aż chce się iść. W nas również zachodzą zmiany, które nakłaniają nas by się temu poddać, nie tylko jeżeli chodzi o sferę kosmetyków. Coraz częściej zabieramy na zakupy ekotorby, używamy ekologicznych i przyjaznych środowisku detergentów, a niektórzy idą o krok dalej i instalują przydomowe oczyszczalnie ścieków od sedyment.com.pl. Mam nadzieję, że za kilka lat nie będą to działania jedynie jednostkowe, a więcej osób zacznie zwracać uwagę na to, jak żyjemy i czy nie można by czegoś zmienić, by nasze otoczenie też na tym skorzystało. Jedynym zagrożeniem dla świata przyrody i zwierząt jesteśmy my - ludzie. Dlatego warto czasem się zatrzymać i zastanowić, jak niewiele trzeba, by żyć w zgodzie z fauną i florą.

Znacie kosmetyki Naobay? Czy cena odgrywa dla Was kluczową rolę podczas zakupów czy może jesteście w stanie zapłacić więcej za produkt, jeżeli spełnia Wasze oczekiwania?

41 komentarzy

  1. Suche skórki... Zauważyłam, że kosmetyki z dodatkiem olejów fajnie działają na ten problem.

    OdpowiedzUsuń
  2. jest to dla mnie totalna nowośc ale sam wygląd sprawa, że myśle o nim jak o kosmetyku ekskluzywnym

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo lubię produkty firmy NAOBAY. Kiedyś testowałam krem i przy moim AZS spisał się rewelacyjnie !!

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znam zupełnie tej firmy i kosmetyków, ale z chęcią poznam, lubię takie męskie zapachy i nie wiem, czy by mi przeszkadzał zapach tego kremu ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Cena powala :) Sama z miłą chęcią bym go wypróbowała ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wygląda bardzo ekskluzywnie. Niestety cena nie zachęca do zakupu.

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałam kiedyś miniaturkę innej wersji i byłam bardzo zadowolona. Pachniał pięknie, bo cytrynowo. Tutaj niestety ja bym nie dała rady- dla mnie krem do twarzy musi pięknie pachnieć. Co do wyglądu w zupełności się z Tobą zgadzam, także lubię minimalizm.

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo ładnie wygląda, a jeżeli jest skuteczny, to już w ogule rewelacja. Ni znałam dotąd tego produktu.

    OdpowiedzUsuń
  9. O kurcze cena zniechęcić może. Wygląda cudnie a męski zapach wcale by mi nie przeszkadzał.

    OdpowiedzUsuń
  10. Miałam ten krem i również z niego byłam bardzo zadowolona.Jeśli chodzi o ceny produktów to muszę przyznać, że zwracam uwagę na ich cenę. Chyba, że jest to coś szałowego warte swojej ceny to wtedy inaczej to wygląda :)

    ps piękne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Za kosmetyki do twarzy jestem w stanie zapłacić dużo jeśli oczywiście są dobre. Nigdy nie słyszałam o tej marce, ale wydaje się być warta uwagi :) Piękne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  12. Nigdy nie widziałam, ale bardzo podoba mi się opakowanie, no i działanie też wydaje sie świetne :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Miałam jakiś krem z Nanobay,z pudełka Liferia,bardzo fajny był,taki lekki :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Chętnie sama bym go skosztowała tylko ta cena ; )

    OdpowiedzUsuń
  15. Znakomity post ! Mega zdjęcia :) Krem wygląda na drogi i skuteczny opakowanie zachęca do kupna :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie znam tej marki, ale zapowiada się świetnie :)
    Pozdrawiam, Agness :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Cena dość wysoka, ale jak się sprawdza czemu nie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Znam ta firmę. Ale ceny powalają. Chociaż jakby nie patrzeć idą one w parze z jakością, więc coś musi w tym być 😊 skusilabym się gdyby nie ta cena.

    OdpowiedzUsuń
  19. Niekoniecznie przypadł mi do gustu, bo po jego użyciu nie widziałam większych efektów, a poza tym miałam wrażenie, że na skórze gdzieniegdzie zaczęły się pojawiać drobne wypryski. Nie wiem czy to on był winowajcą, ale wolałam go odstawić :/

    OdpowiedzUsuń
  20. ja aktualnie czaje się bardzo na produkty do twarzy myia :) ostatnio wysypało mnie po kremie z sylveco :(

    OdpowiedzUsuń
  21. u mnie ten krem też bardzo dobrze się spisuje jednak rozwarstwia się i przed użyciem muszę nim trząść- mam tak od samego początku

    OdpowiedzUsuń
  22. Mi ten krem zrobił na początku brzydkiego psikusa, ale wypróbuje go jeszcze raz dla pewności.

    OdpowiedzUsuń
  23. Mam go gdzieś w swoich zapasach, czeka na swoje dni chwały w mojej łazience ;) Dobrze wiedzieć, iż produkt spisał u Ciebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Fajnie się prezentuje :) Opakowanie śliczne, a sceneria w jakiej robisz zdjęcia jest mega!

    OdpowiedzUsuń
  25. No dla mnie cena ma w kosmetyku kluczowe znaczenie, nauczyłam się, że tanie nie znaczy złe, a drogie buble w końcu też się zdarzają i nad kupnem bardzo drogiego kosmetyku zastanawiałabym się bardzo długo, szczególnie kremu do twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Od razu po pierwszej fotce widać, że ekskluzywny a cena zdaje się to potwierdzać :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Prezentuje się bardzo ciekawie, jednak nie kupiłabym go za taką cenę :D

    OdpowiedzUsuń
  28. Z chęcią bym go wypróbowała, jednak cena troszkę przeraża.

    OdpowiedzUsuń
  29. Zazdroszcze ! To jest opakowanie po które wyciągnełabym rękę! Jednak prostota i minimalizm bronia sie same. Cena nieco wysoka, ale czego my kobiety nie zrobimy żeby być piękne ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. U mnie ten krem również sprawdził się świetnie. Właśnie zdenkowałam swoje opakowanie :) Jednak kremy do twarzy to taka kategoria produktów, na którą jestem w stanie wydać więcej, więc nie wykluczam, że jeszcze kiedyś sięgnę po krem z Naobay :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Póki co mnie na niego nie stać :D

    OdpowiedzUsuń
  32. Nie znam tego kremu ale jeśli jest naprawdę skuteczny to bylabym sklonna wydać na niego pieniadze :)

    OdpowiedzUsuń
  33. N8e znam tego kremu, nawet marki jakoś nie kojarze. 215zl to wysoka cena ale jeśli krem sie sprawdza to może warto jest tej ceny. Dla mnie cena ma znaczenie, bo nie jesteśmy bogaci ale czasami zaszaleje i kupuję coś z wyższej półki

    OdpowiedzUsuń
  34. miałam ten krem, na mojej suchej skórze spisywał się super

    OdpowiedzUsuń
  35. Nie znam tych kosmetyków, ale cena zaporowa jak dla mnie. Jestem w stanie więcej zapłacić- tak do 100zł za coś co przynosi realne efekty.

    OdpowiedzUsuń
  36. cena jak dla mnie za wysoka

    OdpowiedzUsuń
  37. Jeżeli kosmetyk się sprawdza, to można zapłacić nieco więcej, ale powiem szczerze, że cena ponad 200 zł za tubkę 50 ml to jak dla mnie lekka przesada;/

    OdpowiedzUsuń
  38. zużyłam go, ale szału u mnie nie zrobił;)

    OdpowiedzUsuń
  39. Opakowanie i mnie urzekło z miejsca, byłam straszliwie ciekawa działania jak tylko po raz pierwszy zobaczyłam tą markę na blogach :D Tylko faktycznie za tą cenę i do tego pięknego wyglądu z automatu oczekuje się też cudnego zapachu, który by z tym wszystkim współgrał! :D

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za komentarze i opinie, które niewątpliwie mobilizują mnie do tworzenia dla Was i sprawiają, że mam poczucie, że to co robię ma sens. To wiele dla mnie znaczy!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...