piątek, 30 kwietnia 2021

Maybelline Lifter Gloss - pomadka i błyszczyk w jednym

Przez obowiązek noszenia maseczek pomadki poszły u mnie na dalszy plan (choć nie ukrywam, że ubolewam). Nie miałam gdzie nakładać moich ukochanych matowych i intensywnych pomadek, bo jakoś do dresów przed tv średnio pasowały. W jednym z kosmetycznych boxów znalazłam taką oto niepozorny błyszczyk do ust. Z racji, że ja nie przepadam za błyszczykami, to rzuciłam go gdzieś w kąt i dopiero po jakimś czasie się z nim przeprosiłam. Dokładnie po tym, jak zarekomendowała mi go koleżanka. Postanowiłam dać mu szansę i... Przepadłam. Zapraszam na recenzję błyszczyka Maybelline Lifter Gloss.

Zacznijmy standardowo od opakowania. Jest prostokątne, przezroczyste. Widać przez nie kolor pomadki, co jest fajnym rozwiązaniem. Ma nudziakową zakrętkę i zarówno na niej, jak i na dole pomadki mamy wyżłobioną nazwę produktu. Wygląda całkiem fajnie, choć niczym jakoś specjalnie się nie wyróżnia. Zapach jest dużym plusem tego błyszczyku. Pachnie niczym... Budyń. Zapach jest słodki, kuszący. Dla mnie bomba. O ile dobrze pamiętam, bardzo podobny do Maybelline Matte Ink.

Konsystencja produktu, jak to przy błyszczyku jest dość lepka. Zapewnia jednak spore krycie. Na poniższych swatchach możecie zobaczyć, jak wygląda pomadka jeśli nałożymy grubszą warstwę oraz cienką. Ja zdecydowanie wolę nakładać cienką. W produkcie zatopione są brokatowe drobinki, które zdecydowanie mocniej ujawniają się właśnie przy cieńszej warstwie. Ten błysk nie jest taki chamski i mega rzucający się w oczy. W mojej opinii jest bardzo subtelny i fajnie podkreśla usta. Błyszczyk zjada się równomiernie. Na razie zrobiłam Wam swatche na ręku, ale mam w planach dokupić jeszcze kilka kolorów Lifter Glossa i wtedy zrobię wpis z prezentacją na ustach.

Niebawem będę składała zamówienie na Notino.pl, więc myślę, ze do mojego koszyka wrzucę jeszcze ze 2 czy 3 kolory. Bardzo polubiłam się z tym błyszczykiem, choć sama się o to nie podejrzewałam. Idealnie sprawdza się przy moich makijażach no na-makeup. Podoba mi się też to, że można go tak dawkować i samemu zdecydować czy pokryjemy nasze usta wyraźnym kolorem czy jego poświatą. 

Znacie pomadki Lifter Gloss?

Czytaj dalej

poniedziałek, 26 kwietnia 2021

Przegląd produktów ciekawych marek na Notino.pl

Rzadko zdarza mi się kupować kosmetyki stacjonarnie. Najczęściej decyduję się na zakupy online. Zazwyczaj z uwagi na zdecydowanie niższe ceny, ale czasem też dlatego, że nie mam innego wyboru. Na stronie Notino.pl jest tak szeroki wybór marek, że nie wychodząc z domu mam dostęp do produktów takich firm, jak Victoria's Secret, Bath & Body Works czy The Body Shop. Chciałabym Wam zaprosić na mały przegląd produktów danych marek. 


VICTORIA'S SECRET - PERFUMY I MGIEŁKI

Zmień się w kuszącego aniołka, za którym każdy się obejrzy. Kosmetyki Victoria's Secret po prostu Cię urzekną. Są idealne, gdy chcesz podkreślić swoją delikatność, zrobić wrażenie kobiety zmysłowej albo wyrafinowanej. Moją uwagę zwróciły 3 mgiełki: Romantic, Velvet Petals oraz Bare Vanilla (kupiłam ten wariant koleżance i to opcja idealna na jesień - ciepła i otulająca). Z zapachów zaciekawiły mnie Bombshel (kwiatowo-owocowa kompozycja zapachowa dla energicznej kobiety, idealny na wiosnę i lato) oraz Tease (kwiatowo-owocowa mieszanka podkreślająca zmysłowość kobiety).

 BATH & BODY WORKS - ŚWIECE, MLECZKA I MGIEŁKI

Znam firmę BBW jedynie od strony pielęgnacji. Miałam kilka balsamów, mgiełek itp. Najmilej wspominam serię Gingham. Kosmetyki miały świeże i intensywne zapachy. Seria idealna na wiosnę i lato. Nie miałam jednak okazji używać świec BBW, a coś czuję, że to byłyby niezłe sztosy. Wybrałam do tego postu 3 warianty: Flamingo Beach, Hibiscus Paradise oraz Gingham, bo jeśli ta świeca będzie tak samo świetna, jak seria kosmetyczna, to tylko się cieszyć. Najbardziej z oferty tej firmy lubię mydła w piance. Żałuję, że nie ma ich w ofercie Notino.

THE BODY SHOP - ŻELE, ZAPACHY, MASŁA I BALSAMY

Tę markę znam stosunkowo najdłużej. Już bardzo dawno temu używałam balsamów i kultowych już maseł tej firmy. Masła znają chyba wszyscy - mają piękne zapachy i treściwe konsystencje. Jestem ich fanką! Świetnie nawilżają i otulają ciało ślicznymi zapachami. na lato idealnie wydaje się masło The Body Shop Strawberry. Bardzo lubię również żele pod prysznic. Są bardzo wydajne i również cudownie pachną. Nie wiedziałam jednak, że firma ma w ofercie tak dużo produktów, jak np. zapachy czy balsamy do ust. Jest to dla mnie bardzo miłe zaskoczenie i przy najbliższej okazji chętnie wrzucę coś z tych "nowości" do koszyka.

Lubicie produkty tych firm?

Czytaj dalej

piątek, 16 kwietnia 2021

Zamówienie z Bonprix - buty, torebki, bluzka

Przez pandemię miałam niewiele ochoty na to, by się stroić. Wieczne siedzenie w domu sprawiało, że kupowanie nowych ubrań nie miało sensu, bo... I tak nie ma gdzie ich założyć, a ja w domu preferuję przede wszystkim wygodę. Dresik, legginsy czy jegginsy, to moi ulubieńcy. Ale brakuje mi już tej normalności i gdzieś tam z tyłu głowy chciałabym do niej wrócić, nawet jako typowy introwertyk. Dzięki bonprix zrobiłam zakupy, trochę się odstresowałam i ta namiastka normalności była bardzo przyjemna. Teraz pora pokazać Wam zamówienie.

CZARNE KOZAKI BIKER

Tego typu kozaki, choć ja nazywam je botkami lub workerami, są popularne już od kilku sezonów. To idealne buty przejściowe między jesienią i zimą lub na teraz, kiedy niby mamy wiosnę, ale tak naprawdę gdzieniegdzie pada śnieg czy leje deszcz. Ich wygląd, to petarda. Ożywią każdą stylizację. Paski, jety, klamry, perły - wydaje się dużo, jak na jedną parę butów, ale razem wygląda to naprawdę świetnie. 

Te buty to jeden z moich najlepszych zakupów z bonprix, bo mimo, że są tak strojne, to pasują praktycznie do każdej stylizacji. Można je założyć do sukienki, jak i zwykłej casualowej stylizacji z t-shirtem oraz oversizowym swetrem i w każdym wariancie wyglądają dobrze. Buty te łatwo utrzymać w czystości, bo wystarczy przetrzeć wilgotną szmatką. Zakłada się je od tyłu, rozsuwając suwak. Są wygodne i ładne prezentują się na stopach. Wysokość obcasa to 4 cm. Zwracają na siebie uwagę. Żałuję tylko, że tabela rozmiarów na stronie bonprix nie oddaje rzeczywistych wymiarów butów, bo... Zamówiłam rozmiar 42, bo tak wynikało z podanych centymetrów (rozmiar ten miał odpowiadać 26,7 cm, a ja noszę 27 cm) a buty są dla mnie mimo to, że miały te 3 mm mniej niż noszę, troszkę za duże. Zanim pomyślałam o wymianie, mniejszy rozmiar był już wykupiony. Ale nie szkodzi. Na jesień, do grubszych skarpetek będą idealne.

LEKKI T-SHIRT Z DŻERSEJU

Tę bluzkę zamówiłam pod wpływem impulsu. Spodobał mi się jej odcień. To taka głęboka zieleń, zwana częściej butelkową. Shirt wydał mi się idealną opcją na co dzień, bo jest prosty o klasycznym kroju z rękawami 3/4. W przeciwieństwie do butów, które pokochałam, z tą bluzką się nie polubiłam. Źle na mnie leży, pogrubia mnie, a w tym temacie nie mam czym szastać. Szybko się gniecie. Wyprasowałam ją do zdjęć i za chwilę była już pognieciona.A ja średnio lubię się z żelazkiem, więc to mnie do niej zniechęca. Ma ładny odcień, jest przyjemna w kontakcie z ciałem, rękaw ma odpowiednią długość, ale po prostu źle w niej wyglądam i nie ma co z tym dyskutować. Jej cena jest zachęcająca, bo shirt kosztuje ok. 38 zł.

MAŁA TOREBKA NA RAMIĘ

Tę torebkę wybrałam z uwagi na to, że była urocza i kosztowała wtedy w promocji ok. 18 zł, więc w sumie, jak za darmo. Teraz jest droższa, bo kosztuje 59 zł. Ma ładny, brązowy/karmelowy odcień, do tego srebrne dodatki w postaci ćwieków i koła, na którym umocowany jest chwost. Torebka ma cieniutki pasek, który nie jest regulowany. Przy moim wzroście 177 cm ta długość jest w porządku, jeśli powieszę ją na tym samym ramieniu, wzdłuż którego wisi. Jeśli przekładam ją na drugie ramie i wisi po przekątnej, wtedy jest za krótka. Zapina się na zatrzask. To dobra propozycja do noszenia na spacer. Pomieści najważniejsze rzeczy, jak portfel, telefon, klucze czy drobne kosmetyki.

GRANATOWA TOREBKA NA RAMIĘ

Kolejna rzecz, którą zamówiłam z myślą o używaniu na co dzień, to granatowa torebka. W sumie całe moje zamówienie jest bardzo codzienne, ale takie zakupy wydają mi się najbezpieczniejsze. Nie wiadomo, kiedy wszystko wróci do normy i będzie można gdzieś wyjść. Tę torebkę kupiłam z myślą o jakichś wypadach na zakupy. Nie jest za duża, ani za mała, więc idealnie sprawdza się, jako torba na nie za duże zakupy. Zmieści się tam całkiem sporo. Ma ona dwa odcienie. Na górze ciemny granat, na dole trochę jaśniejszy. Tył już nie jest dwukolorowy i ma odcień dolnej części torebki. Pasek jest regulowany. Torebka wykonana jest ze sztucznej skóry. W środku podszewka i dwie małe kieszonki np. na telefon i klucze + jedna na zamek. Jej wymiary, to S 27,5 x G 13,5 x W 30,5 cm.
 

Tak prezentuje się moje całe zamówienie. Gdyby nie miała wtopa z shirtem, to byłyby jedne z moich najbardziej udanych zakupów na bonprix. W każdym razie, nie zrażam się. Innym razem upoluję coś bardziej dopasowanego do mnie. A przynajmniej mam taką nadzieję. 

Czy któryś z moich bonprixowych wyborów przypadł Wam do gustu?

 

Czytaj dalej

Nowości z Drogerii Jasmin

Już od dość długiego czasu mam przyjemność współpracować z Drogerią Jasmin i co jakiś czas zaskakuje mnie fajnymi przesyłkami z nowościami do testowania. Jedna z ostatnich paczek spodobała mi się na tyle, że postanowiłam czym prędzej Wam ją pokazać. W kartoniku znalazłam kosmetyki jednej z moich ulubionych marek, czyli Lirene, a także Under Twenty oraz totalne kosmetyczne nowinki czyli SpaSta i Sendo.

Jak już wspominałam, kosmetyki Lirene darzę szczególną sympatią, bo... Po prostu się u mnie sprawdzają. Cieszę się, że znalazło się ich w tej przesyłce tak wiele. Są też bardzo różnorodne, bo mamy tu maseczki, peeling, żel micelarny, wodę brązującą, eko krem odmładzający, krem BB i podkłady.

Takim rodzynkiem w tej przesyłce jest pojedynczy kosmetyk Under Twenty i jest nim pianka do mycia twarzy ze składem w 99% pochodzenia naturalnego. Przyznam, że nie miałam okazji testować zbyt wielu kosmetyków tej firmy. Z tego co kojarzę miałam chyba tonik i w dodatku niezbyt się z nim polubiłam. Tym bardziej jestem ciekawa, czy ten produkt zmieni moje zdanie o marce. Skład jest obiecujący, więc jestem dobrej myśli.

Kosmetyki marki Sendo to u mnie totalna nowość. Nie znam ich, ani nawet wcześniej nigdzie ich nie widziałam. Mam tu takie trio i są to: wzmacniający szampon z prebiotykami, maska silnie regenerująca oraz serum bez spłukiwania ciekłe kryształki. Trzeba przyznać, że brzmi to naprawdę dobrze!

Ostatnimi produktami są pasty od SpaSta. Czy mam to rozumiem, że... Będzie to SPA dla moich zębów? Oby, bo ostatnio nie mogę trafić na żaden fajny produkt z tego zakresu. Wyglądają naprawdę fajnie i chętnie zacznę od tej różowej. Życzyłabym sobie, by się pieniły, bo po prostu to lubię.

Z tej wysyłki jestem wstępnie bardzo zadowolona. Produkty wyglądają naprawdę zachęcająco i mam nadzieję, że nie jest to tylko magia opakowań, ale że naprawdę mają coś fajnego do zaoferowania, bo to jednak wnętrze jest najważniejsze. Na pewno dam Wam znać, co i jak.

Znacie któryś z tych kosmetyków? Który zaciekawił Was najbardziej?

* * *

W dobie pandemii niczego nie można być pewnym. Ludzie z dnia na dzień tracą swoje biznesy i to przykre czytać każdego dnia, że ktoś ledwo wiąże koniec z końcem i jest na skraju bankructwa. Czasem uda się tego uniknąć, jednak najczęściej rosną nam długi. Myślę, że warto wspomnieć w tym momencie o terminie, jakim jest upadłość konsumencka. Niesie to bowiem wiele korzyści dla zadłużonego. Dzięki temu można oddłużyć zobowiązania bankruta czy zawiesić postępowania windykacyjne, egzekucyjne lub sądowe. Każda sprawa rozpatrywana jest indywidualnie.

Czytaj dalej