Problemy z atopowym zapaleniem skóry (AZS) czy egzemą często towarzyszą dzieciom od najmłodszych lat. I o ile nie ma na to jeszcze skutecznego lekarstwa, na rynku pojawia się masa produktów czy dermokosmetyków, które przynoszą ulgę osobom borykającym się z tymi problemami. Dzisiejszy post chciałabym poświęcić właśnie tym schorzeniom. W pierwszej kolejności warto zacząć od tego, czym tak naprawdę są.

Atopowe Zapalenie Skóry to choroba, która będzie towarzyszyć przez całe życie. Najczęściej zaobserwować można ją u noworodków lub u dzieci w wielu 6-7 lat. Schorzenie to jest bardzo popularne, ponieważ cierpi na nie, aż 20% populacji. Pocieszające jest to, że z upływem czasu, choroba się nieco "wycisza", a jej przykre w skutkach objawy nie są tak uciążliwe, jak na początku. Mimo to, nie wolno spoczywać na laurach i warto odpowiednio zadbać o skórę, by jeszcze bardziej zminimalizować objawy.
Egzema, to z kolei stan zapalny skóry (powierzchniowej warstwy), który najczęściej objawia się rumieniem, grudkami zapalnymi, pęcherzykami, nadżerkami czy strupkami. Wywołana alergenami. Najczęściej zmiany te pojawiają się na kolanach, łokciach, nadgarstkach, kostkach, twarzy i klatce piersiowej. Zmiany te swędzą i pieką, a ich drapanie tylko pogarsza cały stan. Schorzenie to dotyczy ludzi na całym świecie bez względu na wiek.
Atopowego Zapalenia Skóry nie mam, ale mogę zaliczyć się do osób cierpiących na egzemę. U niektórych ludzi alergie ujawniają się po latach, a ja miałam to "szczęście", że alergikiem jestem od urodzenia. Początkowo była to alergia na nabiał. Potem doszła alergia na cytrusy, czekoladę, orzechy (jedzone w rozsądnych, tj. bardzo małych ilościach, nie szkodzą mi za bardzo). Od jakichś 2 lat wydaje mi się, że mam też alergię na psią sierść czy mlecze. Nie są to jednak potwierdzone alergie, ale zawsze na skutek spożywania wcześniej wymienionych produktów na mojej skórze pojawiają się rumienie czy pęcherzyki, a w bliskim kontakcie z psami, które mają sierść czy latem, jak kwitną mlecze kicham jak szalona, a moje oczy łzawią. Postanowiłam coś z tym zrobić i zarejestrować się do dermatologa na prywatną wizytę. Niestety zostałam poproszona o telefon w innym terminie (8.12.), bo wtedy są zapisy na prywatne wizyty w styczniu. Szczerze, to nie myślałam, że tak długo się czeka na wizytę u dermatologa, ale cóż, jak mus, to mus, trzeba czekać.
Moje ręce nie wyglądają teraz zbyt atrakcyjnie. Są suche, szorstkie i pokryte czerwonymi "plackami", co jest dla mnie bardzo uciążliwe. Oczywiście tym niezbyt przyjemnym widokom towarzyszy swędzenie. Staram się teraz nie zmywać naczyń, bo od płynu wszystko mnie piecze, a w rękawiczce nitrylowej, gumowej czy z talkiem ręce się pocą, a rumienie zaogniają. Pozwolę sobie darować pokazywanie tych przykrych dolegliwości, bo nie jest to widok, którym chciałabym się z kimś dzielić. Czas oczekiwania na wizytę u dermatologa postanowiłam sobie jakoś "umilić" kupując reklamowany w tv krem na skórę z egzemą, AZS i skłonnością do atopii Bepanthen Sensiderm.
Dostępny jest on chyba w każdej aptece. Ja kupiłam go w DOZ, więc tam na pewno go znajdziecie. Bepanhten Sensiderm ma białą i dość wodnistą konsystencję, która szybko się wchłania. Jest bezzapachowy, co w przypadku tego typu produktu jest całkiem normalne. Mieści się w plastikowej, miękkiej tubce, dzięki czemu jego wydobywanie jest bardzo proste i zakładam, że będzie takie do samego końca. Zamykanie na zakrętkę. Kosztuje ok. 18-20 zł. Krem przynosi moim rękom ulgę w chwilach największego kryzysu, tj. wtedy, kiedy drapię się, jak szalona. Z prac domowych nie udaje mi się rezygnować w 100%, no bo jak? Po każdym sprzątaniu nakładam na dłonie dość grubą warstewkę kremu i po jakimś czasie czuję ulgę. Rumienie stają się bledsze, a skóra mnie nie swędzi, ani nie piecze. Krem nie sprawia, że nieestetycznie wyglądające rumienie znikają w oka mgnieniu, bo nie takie jest jego zadanie, ale skutecznie łagodzi świąd i zaczerwienienia. W tej roli spełnia moje wymagania w 100%. Dodatkowo skóra dłoni staje się gładsza i nie taka przesuszona.
Borykacie się z problemem AZS lub egzemy? Jak radzicie sobie w takich chwilach? Znacie krem Bepanther Sensiderm?