wtorek, 6 października 2015

Shinybox - sierpień 2015

Bardzo rzadko kupuję różne boxy, ponieważ najzwyczajniej w świecie nie zawsze odpowiada mi ich zawartość. W większości znajdują się w nim kosmetyki, których nie potrzebuję, a przeważnie jeden jest tylko w centrum mojego zainteresowania. Jednak korzystając z opcji "Koło fortuny" wylosowałam dla siebie rabat -20 zł na zakup sierpniowego pudełka ShinyBox. Postanowiłam skorzystać, ponieważ jego zawartość wydała mi się bardzo fajna, a pudełko, w które zapakowane zostały kosmetyki - urocze. Za całość zapłaciłam 39 zł z przesyłką, więc myślę, że to kusząca cena.



Zawartość owego pudełka:


1. Sylveco - lipowy płyn micelarny -  Wyjątkowo delikatny i jednocześnie skuteczny, hypoalergiczny preparat, który dokładnie oczyszcza skórę. Zawiera ekstrakt z kwiatów lipy szerokolistnej, który wykazuje działanie nawilżające i osłaniające, zwiększa elastyczność i sprężystość oraz odporność skóry na utratę wody. Ponadto wyciąg ten polecany jest w pielęgnacji oczu, łagodzi podrażnienia i koi zaczerwienioną skórę. Delikatny składnik myjący pozwala łatwo usunąć nawet intensywny i wodoodporny makijaż. Po zastosowaniu kosmetyku skóra pozostaje gładka, czysta i świeża. Cena 18,40 zł / 200 ml. Produkt pełnowymiarowy.


2. Yasumi - regenerująca maseczka na noc - Maska z kwasem hialuronowym i argireliną przeznaczona dla każdego rodzaju cery. Doskonale regeneruje, nawilża skórę i zapobiega powstawaniu zmarszczek. Kwas hialuronowy pozwala utrzymać prawidłowe nawilżenie skóry, a tym samym zapobiega destrukcji włókien kolagenowych i powstawaniu zmarszczek. Argirelina - cenny składnik odmładzający, naturalna alternatywa dla iniekcji toksyną botulinową, zapobiega skurczom mięśni, dając efekt wygładzenia bruzd i zmarszczek. Fucogel® silnie i długotrwale nawilża, a także tworzy film ochronny na powierzchni skóry, który zabezpiecza przed utratą wody. Gliceryna ułatwia długotrwałe wiązanie wody w głębszych warstwach skóry, nawilża ją i sprawia, że staje się jedwabiście gładka. Po zastosowaniu YASUMI Beautiful Morning Regenerating Night Mask skóra jest nawilżona, jędrna i zauważalnie gładsza. Cena: 75 zł/ 30 ml. Produkt pełnowymiarowy.


3. Oriental Touch krem - sorbet do rąk intensywnie nawilżający. Naturalne składniki: organiczne oleje sojowy i lniany, kwas hialuronowy, proteiny migdałów, wyciąg z wodorostów, ekstrakty aloesu, babki, echinacei, nagietka, olejek miętowy - odżywiają, zmiękczają i wygładzają skórę, skutecznie i długotrwale nawilżają, łagodzą suchość, łuszczenie i ściąganie. Koją delikatną skórę rąk, dając przyjemne uczucie świeżości i komfortu. Krem się szybko wchłania i nie pozostawia uczucia tłustości. Cena: 12 zł / 75 g. Produkt pełnowymiarowy.

4. Mokosh - 100%olej lniany - Olej lniany Mokosh jest tłoczony metodą „na zimno”. Zawiera niezwykle dużą liczbę naturalnych przeciwutleniaczy, chroniących organizm przed wolnymi rodnikami, a także nienasycone kwasy tłuszczowe: linolenowy (omega-3) i linolowy (omega-6), oleinowy (omega-9). Dodatkowo produkt ten jest bogaty w witaminy: A, D, E i K. Cena: 45 zł / 100 ml. Produkt Pełnowymiarowy.


5. Silcare  - Lakier do paznokci The Garden of Colour Mini -
Lakiery The Garden of Colour Mini to przede wszystkim najwyższej jakości lakiery do paznokci o doskonałym nasyceniu kolorów, gęste i idealnie kryjące. Mini to również kolejna historia na Twoich paznokciach, paleta wykwintnych i szykownych barw sprawi, że każdy dzień będzie dla Ciebie wyjątkowy. Cena: 6,99zł/ 9ml. Produkt pełnowymiarowy.


6. Zestaw wyjątkowych tatuaży od Silvertattoo - pozwoli Ci skomponować niepowtarzalną kreację, która w niebanalny sposób ozdobi Twoje ciało. Do pudełek ShinyBox zaprojektowana została specjalna, limitowana edycja tatuaży, inspirowanych sztuką zdobienia ciała mehendi. 
Cena: 12 zł/ opakowanie.
 7. Gratis: Krem BB, czyli wielofunkcyjny kosmetyk o precyzyjnie dobranej kompozycji składników. Dzięki oryginalnej, azjatyckiej pielęgnacji, odkryjesz sekret nieskazitelnie pięknej i zadbanej skóry.

Zawartość wg mnie prezentuje się bardzo ciekawie. Najbardziej interesował mnie micel Sylveco i niebawem zacznę go testować. 

Kupujecie jakieś Boxy? Skorzystaliście z promocji na sierpniowe pudełko?

* * *
Na dworze mamy już jesień - bez dwóch zdań. Czasem jeszcze zdarzają się ciepłe dni, ale jest to rzadkość. Rankiem cały widok z okna pokryty jest mgłą. Mówiłam Wam już, że nie cierpię tych zimnych jesiennych poranków i wieczorów? Okropność. Myślami jednak ciągle wracam do tych pięknych, słonecznych i upalnych dni, podczas których wylegiwałam się w basenie firmy http://s-mumo.pl/.  Chciałabym się cofnąć w czasie i jeszcze choć przez chwilę cieszyć tym wszystkim.
Czytaj dalej

niedziela, 4 października 2015

Książki od wydawnictwa KAKTUS: ABC mojego stylu, kreatywna kolorowanka "Tatuaże" oraz Fashionista - modowy szkicownik

Jakiś czas temu dostałam 3 książki kreatywne od wydawnictwa Kaktus. W skład przesyłki wchodziły: ABC mojego stylu, kreatywna kolorowanka Tatuaże i modowy szkicownik Fashionista. Oczywiście trwając ciągle w szale kolorowankowym, to za nią "zabrałam się" w pierwszej kolejności.


 W czwartek rano był u mnie przymrozek, o 7 rano szyba samochodowa nadal była zamarznięta, więc od wczesnej jesieni coś szybko przechodzimy do porannych mrozów. Dni wcale nie są lepsze, a wtedy najchętniej nie wystawiłabym nawet na moment nosa z domu. Swój wolny czas najchętniej spędziłabym przed komputerem czy telewizorem. Równie chętnie przeznaczyłabym go na kolorowanie. Od zawsze to uwielbiałam, więc cieszę się, że kolejna kolorowanka wpadła w moje ręce. W książce znajdziemy wiele różnych grafik, mniej lub bardziej szczegółowych - dla każdego, coś fajnego.

  
  
 Wcześniejsza moja kolorowanka były mocowana na grzbiecie tym okrągłym spinaczem (wypadło mi z głowy to słowo! :O) - tak jak po wyjściu papieru z bindownicy i tym sposobem ma ona przewagę nad tą kolorowanką, która formą przypomina książkę. Na początku non stop się zamyka, co trochę denerwuje i utrudnia. Po jakimś czasie się wyrabia - jak to z książką bywa. Ilustracje bardzo mi się podobały, zaczęłam od tych najbardziej szczegółowych, bo takie wymagają ode mnie najwięcej skupienia i szybciej mnie odstresowują. Kolorowałam je za pomocą cienkopisów, ponieważ malowanie nimi jest bardziej precyzyjne. Większe obrazki malowałam kredkami Bambino, bo na dużych elementach ciężej jest wyjść za linię niż przy drobnych. Ogólnie, poza formą, kolorowanka podobała mi się i często po nią sięgam. Drugą książeczką kreatywną jest szkicownik modowy Fashionista.

 

 Wydaje mi się, że jest to książka bardziej dla nastolatki, dlatego powędrowała w ręce córki mojego wujka. Jeżeli dziewczynka lubi rysować, to może być idealny prezent dla niej. Książka przepełniona jest niedokończonymi szkicami, na których można pracować i tworzyć przeróżne kreacje, od tych stonowanych po maksymalnie zwariowane. Już po kilku szkicach można zauważyć czy dziecko/nastolatka ma do tego smykałkę i może potem warto rozwijać ten talent na szerszą skalę? Podobnie rzecz ma się w przypadku książki ABC mojego stylu.

     

Książka ta ma dużo niemalże kompletnych ilustracji, na których trzeba dorysować jedynie element wykańczający stylizację. Np. tak jak na powyższym rysunku, jest to dorysowanie torebek czy urozmaicenie koszuli. Wydaje mi się, że to fajna propozycja na rozpoczęcie przygody z książką, by stopniowo przechodzić do trudniejszych wyzwań. Jednym z nich jest stworzenie od zera własnych propozycji.

  

Wierzę, że moja siostra cioteczna świetnie poradziła sobie z wykonywanie tych poleceń, a niebawem może nadarzy się okazja, bym mogła rzucić na nie okiem, jeżeli tylko mi pozwoli. Ogólnie wszystkie książki oceniam na plus, ponieważ są to świetne propozycje na zabicie wolnego czasu, które pobudzają kreatywność i ćwiczą także sprawność manualną i wyobraźnię.

 Kupujecie swoim dzieciom takie kreatywne książki? A może kupujecie je sobie?
Czytaj dalej

piątek, 2 października 2015

Drapieżne paznokcie - panterka

Minął już kawałek czasu, od kiedy pokazywałam Wam swoje ostatnie paznokcie. Pora to nadrobić! Jako fanka kropeczek i panterki dziś pokażę Wam jedno z tych zdobień. Kropeczki pojawiają się u mnie zdecydowanie częściej, ponieważ jest to zdobienie prostsze i mniej pracochłonne. Panterka pojawia się rzadko, ale kiedy już w końcu ma swoje 5 minut, to bardzo mnie cieszy, więc przyszła jej kolej.



Fotki robiłam przy oknie, więc trochę się ono w nich odbiło i nie za dobrze to wygląda. Zdjęcia zostały zrobione 22 września, dziś (piszę notkę 3.10.) nadal mam je na paznokciach. Na końcówkach bardzo delikatne przetarcia, a jedyne co im ujmuje uroku, to 10-cio dniowy odrost. W następny weekend jestem umówiona z koleżanką na hybrydy i jeżeli mi się spodoba, to myślę, że raz na dwa tygodnie trzeba będzie powtarzać "zabieg" koniecznie. Paznokcie bardzo szybko mi rosną. Gdyby ktoś był zainteresowany, do zdobienia użyłam: Fiolet: Opi, beż: Rimmel by Rita Ora, turkus: Rimmel by Rita Ora. Do zabezpieczenia uzyłam topu z Diamond Cosmetics.

 Lubicie wzorek panterki na swoich paznokciach?

Dziś tapetuję sypialnię rodziców. Jak nie zapomnę, to pokażę Wam efekty na Instagramie. Tapety to wspaniałe rozwiązanie do ożywienia wnętrza czy zakrycia nierównej i chropowatej ściany. Sprawdza się w tej roli świetnie. Gdybyście chcieli poszukać ciekawych wzorów dla siebie zapraszam do obejrzenia oferty http://fototapetynawymiar.com/. Na pewno każdy znajdzie tam coś dla siebie.
 
Czytaj dalej

czwartek, 1 października 2015

Denko - wrzesień 2015 - nowa forma (2)

Mamy dziś 1 października, więc czas pokazać denko. Od sierpnia zaczęłam robić denka w nowej formie, a jeżeli ktoś nie pamięta na czym owa forma polega, to zapraszam to poprzedniego wpisu TU. Tymczasem zebrałam do kupy to, co udało mi się zużyć i poniżej Wam to zaprezentuję. Wybaczcie za fotki, ale niestety na dworze coraz szybciej robi się ciemno i światła dobrego brak. Postanowiłam rozweselić zdjęcia kwiatkami, ale to chyba nie jest zbyt udany zabieg.


1. Orifame - kremowy żel pod prysznic - typowy przeciętniak, dość ładnie pachniał, miał w miarę gęstą konsystencję, oczyszczał całkiem w porządku, jednak niczym szczególnym się nie wyróżniał.

2. Organic Therapy - żel pod prysznic Waniliowe sny - uwielbiam ten żel za jego piękny, waniliowy zapach, dobre oczyszczenie i lekkie nawilżenie. Poza tym, dozowanie za pomocą pompki zawsze jest u mnie mile widziane. To moje drugie opakowanie i na pewno nie ostatnie.  


3. Healing Catzy - szampon przeciwłupieżowy do włosów przetłuszczających się. Z mojej recenzji tego produktu może pamiętacie, że nie było to dobrze wydane 15 zł. Szampon niczego dobrego z moją skórą głowy nie zrobił. O usunięciu łupieżu nawet nie było mowy.

4. Isana med - szampon przeciwłupieżowy - kolejny produkt, który z moim problemem sobie nie poradził. Jednak ten kosztuje 5 zł - mniejsza strata. Miałam 3 opakowania tego szamponu, dwa w domu i jedno w Olsztynie. Zostało jeszcze jedno opakowanie, a w nim niewiele szamponu, więc ktoś go tam pewnie zużyje.

5. Ducray Extra Duox - szampon dermatologiczny do częstego stosowania - 3 niewypał. Szampon ten ma 75 ml, a starczył na niecałe 3 mycia. Strasznie słabo się pieni, więc włosy są nie do końca oczyszczone, jest niewydajny i spotęgował mój łupież. Brrr, nigdy więcej.


6. Ziaja - dwufazowy płyn do demakijażu - kupiłam go jakoś rok temu na spróbowanie, bo nigdy nie miałam dwufazówki i zdecydowanie nie jest to produkt dla mnie. Ze zmywaniem makijażu radził sobie jako tako, a tłustość, którą zostawiał była dla mnie nie do zniesienia. Męczyłam go bardzo długo, w chwilach, kiedy kończył mi się micel i nie miałam czym zrobić demakijażu.

7. Tołpa - płyn micelarny do mycia twarzy i oczu - jeden z lepszych płynów jakie miałam. Żałuję, że miałam go tak mało. Wykończyłam go dość dawno temu, ale przelewałam do niego inne micele na podróże, więc w końcu przyszedł czas Wam go pokazać.

8. Soraya - morelowy peeling z kompleksem antybakteryjnym - bardzo dobry peeling, którego świetnie mi się używało. Drobinki są bardzo malutkie, ale ostre, dzięki czemu świetnie radzą sobie z usuwaniem martwego naskórka. Chętnie do niego wrócę lub wypróbuję inny wariant.


9. Garnier - antyperspirant UltraDry - pisałam nie tak dawno jego recenzję, więc kto czytał, ten wie, że polubiłam je. Ochrona przed poceniem się jest na odpowiednim poziomie, poza tym, całkowita neutralizacja brzydkiego zapachu również jest na plus.

10. Rimmel Match Perfection 100 Ivory - mój ulubiony podkład, zużyłam już 4 opakowania a kolejne 2 powoli denkuję. Bardzo lubię go za krycie i przyjemny zapach oraz konsystencję.

11. Wibo Growing Lashes - tusz, który kupiłam na wypróbowanie. Niezbyt mi się spodobał. Ma malutką silikonową szczoteczką, która przez swój rozmiar zajmuje mi 2 razy więcej czasu, by pomalować dobrze rzęsy.

12. Lovely eye matte - podobnie jak podkład, to jest mój ulubieniec. Zużyłam ich już tyle, że ciężko jest mi policzyć te opakowania. Świetny eyeliner w niskiej cenie.

13. Płatki kosmetyczne Ola - zdecydowanie bardziej wolę te Biedronkowe, te trochę się rozpadają. Pewnie kiedyś z pośpiechu jeszcze je kupię, ale raczej będę unikała.

Tak przedstawia się moje denko. Nie jest tego ani mało, ani dużo - rzekłabym w sam raz. 

A jak Wasze zużycia?
Czytaj dalej

wtorek, 29 września 2015

Yankee Candle - Mandarin Cranberry - mandarynkowa żurawina

Pogoda ostatnio nie dopisuje, a ja na komputerze na obecną chwilę mam tylko zdjęcia wosków, więc by nie próżnować, napiszę kolejną pachnącą recenzję. Tym razem dotyczyć ona będzie pięknego zapachu jakim jest Mandarin Cranberry, tj. żurawina z mandarynką od Yankee Candle.


Bardzo lubię zarówno mandarynki jak i żurawinę, z której każdego roku wspólnie z mamą przyrządzam przetwory na zimę do herbaty. Mandarynki też kojarzą mi się nieodłącznie z zimą, a dokładniej mówiąc ze świętami, więc fajnie się złożyło! Z ciekawości zajrzałam na stronę producenta i z jego opisu wynika, że jest to wosk, tóry powinno idealnie wpasowuje się w klimat jesiennych i zimowych wieczorów. Tarta ma piękny, czerwony kolor a już na sucho pachnie bajecznie.


Po odpaleniu spodziewałam się trochę cierpkich nut żurawiny - na szczęście ich nie było. Zapach jest słodki, ale nieprzytłaczający, aż chce się przebywać w jego woni. Odpalam go bardzo często, niebawem będzie na wykończeniu, a jest to już moja druga tarta i z pewnością skuszę się na trzecią. Dominującym zapachem są tu nuty cytrusowe, które dodają energii i pobudzają do działania. Wosk zaliczam do tych intensywnych, bo kruszyłam go niewiele, by poczuć piękny i mocny, ale nieprzesadzony zapach, więc starczy na długo. Kupić go można na stronie Goodies.pl.

Znacie ten wosk? Lubicie połączenie żurawiny i mandarynki? A może wolicie te zapachy osobno?
Czytaj dalej