piątek, 13 stycznia 2017

Akcja "Biały Miesiąc" z marką Wendre

Styczeń okrzyknięty został mianem "białego miesiąca". Z pewnością ma to związek z tym, że styczeń obfituje w śnieg - niewątpliwie. Miesiąc ten nazywa się tak też z innych względów. Biel obecna jest również w alejkach większości sklepów. Styczeń, to najlepszy moment na to, by zakupić tekstylia sypialniane w bardzo atrakcyjnych cenach. W tym roku na mojej liście rzeczy, które chciałabym, by przydźwigał Mikołaj, znalazła się duża pościel. Zaplanowałam również zakup kołdry i niespodziewanie zostałam zaproszona do akcji organizowanej przez markę Wendre, FB. W styczniu marka Wendre wprowadziła na rynek innowacyjne produkty antybakteryjne. ANTIBACTERIAL to kołdry i poduszki, które zapewniają higieniczną czystość podczas snu.


Jako alergik bardzo dobrze wiem, co to znaczy spać w nieodpowiedniej pościeli. Wypełnienie z pierza zdecydowanie mi nie służy, a dermatolog stanowczo mi tego odradził. Od paru lat kupuję już poduszki i kołdry hipoalergiczne, by cieszyć się spokojnym snem. Kołdra Wendre posiada innowacyjne wypełnienie ANTIBACT - jest ono specjalnie opracowanym włóknem, które działa przeciwbakteryjnie. Poszycie kołdry minimalizuje rozwój roztoczy i ich alergenów. Wysoka jakość kołdry została potwierdzona przez instytut Hohenstein.


Kołdra jest przyjemna w dotyku, bardzo delikatna, wygodna i śnieżnobiała. Jest to zdecydowanie kołdra całoroczna - nie jest ani za cienka, ani za gruba. Cieszę się, bo do tej pory miałam na stanie kilka kołder, które zmieniałam zależnie od pory roku. Poszycie wykonane jest z mikrofibry, natomiast wypełnienie, to 100% ANTIBACT™ 300g/m². Jest to wyrób medyczny. Wymiary kołdry to 200x220. Jest ona bardzo lekka.


Jest to moja pierwsza tak duża kołdra, której używam. Do tej pory na moim łóżku miałam 2 normalne kołdry - jedna dla mnie, druga dla narzeczonego. Każdy, kto miał okazję chociaż raz z kimś spać pod zwykłą kołdrą wie, że to mało komfortowa sytuacja. Nie ma nic gorszego niż obudzenie się nad ranem, gdy skóra ciała jest zimna jak lód - nie znoszę się kłócić o kołdrę, więc ostatecznie rezygnowałam i spałam bez. Potem, jak już wspomniałam, każdy z nas miał swoją kołdrę - wygodne to jest, jak najbardziej, ale na dłuższą metę męczące, bo... Jest dwa razy więcej przebierania i dwa razy więcej prania. O ile przebieranie jakoś bym zniosła, tak pranie jest bardzo uciążliwe, ponieważ dwa komplety pościeli ciężko jest suszyć na suszarkach do prania zimą. Teraz kiedy mam taką dużą kołdrę, nie muszę się o to martwić. Oboje jesteśmy przykryci i żadne z nas nie marznie. Po okryciu się jest nawet mały zapas.


Przebrałam kołdrę w pościel, którą przydźwigał Mikołaj i jest bajka. Chciałam pokazać Wam ją, ale zdjęcia nie wychodziły zbyt ładnie, więc pozwoliłam sobie skorzystać ze zdjęcia ze strony producenta tj. Holland Home. Pościel przedstawia krajobraz, a dodatkowo widnieje na niej cytat "Follow your dream, they know the way".


Na opakowaniu widnieją powyższe napisy, dzięki którym bardzo szybko zdasz sobie sprawę, że jest to kołdra idealna dla Ciebie. Nie jest ona droga, w sklepie online kosztuje 78,90 zł. Śnieżnobiała, przyjazna alergikom kołdra i poduszka z linii Antibacterial, czy oryginalna, drukowana w kwiatowy motyw pościel Blommenslyst, to tylko niektóre z produktów marki Wendre, które w styczniu pojawią się w ofertach sklepów w niezwykle atrakcyjnych cenach. Produkty Wendre w czasie Białego Miesiąca będą dostępne w: Auchan, Carrefour, Marko, Selgros, E. Leclerc, Intermarche, Mrówka, Black Red White i Biedronka.

 Skusiliście się na nową pościel? Wiedzieliście o akcji "Biały miesiąc"?

Czytaj dalej

środa, 11 stycznia 2017

Smart shopping - kupuj taniej w 2017 roku

Patrząc po Waszych wpisach na blogu czy na Instagramie - ostro szalejecie na wyprzedażach! Nie ma się co dziwić, obniżki niektórych rzeczy sięgają nawet 70%. Pod koniec miesiąca i ja planuję trochę zaszaleć, aczkolwiek czy mi się to uda - nie wiem. Wtedy wszystko może być już przebrane. Z drugiej strony mnie to cieszy, ponieważ czasem pod wpływem impulsu wydaję za dużo i kupuję wiele niepotrzebnych rzeczy. Czasem też wydaje mi się, że oszczędzam wiele, a w niektórych miejscach daną rzecz lub podobną można kupić w takiej samej cenie - na wyprzedażach, mimo wszystko, trzeba zachować otwarty umysł i nie dać się ponosić kolejnym banerom reklamującym totalne obniżki cenowe. Często wybierając się na zakupy zabieram ze sobą mamę - ona skutecznie gasi moje zakupowe zapędy i chroni mnie to przed zbędnymi wydatkami. Warto również kupować w myśl idei Smart shoppingu.


Miałam już przyjemność napomknąć Wam przed Świętami, co to jest Smart shopping, ale pozwolę sobie przypomnieć. Z wolnego tłumaczenia możemy powiedzieć, że Smart shopping są to mądre zakupy. Mądre, ponieważ dzięki temu, za produkty wysokiej jakości, możemy zapłacić niewiele i nie zostaniemy przy tym nabici w przysłowiową butelkę.  Smart shopping, to więc nic innego jak wyszukiwanie okazji, kupowanie w niskich cenach, ale również dobre porównywanie cen i korzystanie z dostępnych narzędzi, które nam to umożliwiają. Przydatna w oszczędzaniu jest strona www.kupon.pl. Na tej stronie aktualnie można liczyć na rabaty czy zniżki z kategorii takich jak: odzież, elektronika, zdrowie i uroda, Internet i technologia, podróże oraz wiele innych. Strona jest bardzo intuicyjna oraz stworzona w taki sposób, by można się było swobodnie po niej poruszać. Jest podział na marki oraz kategorie typowo damskie, męskie czy dziecięce. Znajdziecie tam mnóstwo zniżek na ubrania i różnego rodzaju gadżety i akcesoria, chociażby dla miłośników sportu. To wspaniałe, że jest w sieci taka strona, które skupia tyle promocji w jednym miejscu. Dziś chciałabym przedstawić Wam 3 sklepy, w których możecie kupić wiele fajnych rzeczy z przyjemnymi obniżkami.

#1 DOUGLAS

W Douglasie zachwyciła mnie kolorówka. Kiedy jeszcze nie wykonywałam manicure hybrydowego, bardzo dobre zdanie miałam na temat lakierów Essie. W moim odczuciu są to lakiery z wyższej półki jednak bardzo dobre jakościowo. Teraz nie maluję paznokci u rąk zwykłymi lakierami, ale wciąż używam ich do pedicure. Essie ma piękną gamę kolorystyczną. Często również zachwycam się paletami cieni The Balm. Niejednokrotnie widziałam swatche tych cieni na blogach. Kolory są przepiękne, a przezabawne opakowanie zachęca do zakupu. Powyższa paletka składa się z różnych odcieniu brązów i beżów i jak najbardziej wpisuje się w moje gusta. Firma The Balm słynie ze świetnych opakowań. Są one takie pin upowe i bardzo mi się podobają. Bez względu na to, czy są to cienie czy inny kosmetyk, jak np. załączony tu tusz do rzęs, opakowania wyglądają zjawiskowo. Zjawiskowe są również kuleczki rozświetlające Guerlain Les Meteorites - wiele małych, pięknych, kolorowych kuleczek zamkniętych w równie ładnym opakowaniu. Nigdy nie miałam kolorowego rozświetlacza i jestem go bardzo ciekawa. W mojej kolorówce najwięcej kosmetyków mam z kategorii "usta". Szminek mam ponad 30, ale wziąż w mojej kolekcji brakuje tych od MAC - może w tym roku uda mi się ją kupić? Kto wie! Wszystkie produkty z tego kolażu są takie piękne, szykowne, eleganckie i gustowne. W parze z pięknymi opakowaniami idzie również jakość, ponieważ te produkty są bardzo cenione przez wiele kobiet. Nie można zaprzeczyć, towarzyszy im również wysoka cena. Nie ma zatem lepszego powodu, by skorzystać z www.kupon.pl/douglas-promocje i tym samym zaoszczędzić sporo pieniędzy. Styczniowe rabaty w perfumerii Douglas sięgają do -45% Ponadto, możecie liczyć na kod rabatowy w  wysokości -10% na cały asortyment. Ta promocja potrwa do 14 lutego.
#2 SEPHORA
W Sephorze znalazłam masę ciekawych akcesoriów i kosmetyków, i dla Was wybrałam kilka z nich. Od bardzo długiego czasu choruję na pędzle Zoeva. Wyglądają pięknie i zbierają bardzo pochlebne opinie. Powyższe wyposażone są również w kosmetyczkę do ich schowania co ułatwi przewożenie. Są też zapachy. Wybrałam zarówno damski, jak i męski zapach. Damski, czyli Omnia Paraiba, skusił mnie swoim nietuzinkowym wyglądem. Z kolei Versace pour Homme swoim pięknym zapachem. Sprezentowałam te perfumy tacie na urodziny i zapach jest po prostu obłędny i na maksa uwodzicielski. Znalazłam również ciekawy zestaw, takie trio, bo konturówka do ust, róż oraz pomadka matowa w kredce. Forma kredki jest dla mnie bardzo wygodna do aplikacji ogólnie, więc tym bardziej czuję się zachęcona tym zestawem. Ponad to, znalazłam urządzenie od Beautyblender, które pomoże stworzyć prostą i ładną kreskę. Od dziś nie ma wymówek i wmawiania, że "ja nie umiem". Wszystkie te produkty możesz kupić z obniżką dostępną tutaj: www.kupon.pl/sephora-promocje. Dzięki kuponom w Sephora możesz otrzymać -20% na nieprzeceniony asortyment lub skorzystać z WIELKIEJ wyprzedaży asortymentu z rabatami do -50%.

#3 IPERFUMY



Drogeria internetowa Iperfumy jest mi bardzo bliska. Bardzo często recenzuję dla Was produkty, które właśnie stamtąd pochodzą. Lubię tam zamawiać, bo wiele produktów można nabyć tam w bardzo okazyjnych cenach. Najczęściej kupuję perfumy, lakiery i akcesoria takie jak np. pędzle. Powyższe zestawienie jest swojego rodzaju wish listą. Bardzo cieszyłabym się, gdybym mogła w przyszłości używać tych produktów i akcesoriów. Ostatnio moją uwagę przykuwają pędzle marki BH Cosmetics - są kolorowe, oglądałam filmiki na ich temat i cieszą się dobrą opinią. Dodatkowo skryte są w etui, które można ze sobą zabierać. Jednym słowem bomba! Obok też pojedynczy pędzelek Diva & Nice Cosmetics. Ten pędzel skusił mnie swoim wyglądem. Włosie już na zdjęciu wygląda na mięciutkie. Moje zachcianki dotyczące paznokci wciąż nie mają końca. Chętnie wzbogaciłabym się o kilka nowych kolorów Semilac oraz o mostek do utrwalania tego manicure - oba te produkty są na szczęście do nabycia na Iperfumy. Od niedawna też pojawiły się tam super zestawy. Do gustu przypadł mi ten do włosów. Są tam hitowe gumki Invisobobble oraz kultowa już szczotka Tangle Teezer, do tego jakieś kosmetyczne dodatki. Ponad to wszystko pięknie zapakowane w pudełku - czego chcieć więcej? No może tylko dodatkowej obniżki, którą znajdziecie na www.kupon.pl/iperfumy-kod-rabatowy. Są to noworoczne promocje na nowe perfumy oraz możliwość darmowej dostawy kosmetyków do Waszego domu.

Szalejecie na wyprzedażach? Korzystanie z kuponów rabatowych?

Czytaj dalej

sobota, 7 stycznia 2017

Versace - Crystal Noir - woda perfumowana

Po bardzo udanym zakupie w "ciemno" wody perfumowanej Versace Bright Crystal (wersja różowa), postanowiłam zaryzykować drugi raz. Mój różowy zapach Versace powoli dobija dna, więc tym razem chciałam zafundować sobie coś mocniejszego. A kiedy jest na to najlepszy moment jak nie w zimę? Zbierałam się do zakupu ok. rok czasu. Zawsze na drodze stawały inne wydatki. Ok. miesiąc temu postanowiłam sprawić prezent samej sobie i tym samym kupiłam w końcu Versace Crystal Noir w sklepie internetowym Iperfumy.pl.






Versace Crystal Noir pochodzi z warsztatu znanego na całym świecie włoskiego domu mody Versace, który już przez kilkadziesiąt lat wyznacza trendy w świecie mody. Versace Crystal Noir to rzadka, zmysłowa i łagodna esencja. Owocowo-orientalny charakter perfum oferuje magiczne przeżycie swojej właścicielce i ludziom w jej otoczeniu. Najpierw rozwija się podstawa perfum, która ma postać świeżych tonów i soczystej pomarańczy. Następnie ukazuje się serce perfum złożone z upojnej gardenii i omamiającej piwonii. Cała ta dopracowana i zmysłowa kompozycja rozwija się wzajemną grą leśnych ekstraktów. Luksusowa ambra w połączeniu z jedwabnym drzewem sandałowym z kroplą zmysłowego piżma wyczaruje ciepłe uczucie. Versace Crystal Noir pozostawia fantazyjne wrażenie wyjątkowej chwili, którą będziesz chcieć powtórzyć. Teraz pora na wyszczególnienie nut zapachowych. Nutą głowy w tym zapachu są pomarańcza oraz świeże nuty. Gardenia oraz piwonia stanowią nuty serca. Z kolei drzewo sandałowe, ambra i piżmo stanowią podstawę. Zapach został okrzyknięty Kosmetykiem Wrzech Czasów na Wizażu.

Zapachy Versace w pierwszym momencie urzekają swoim wyglądem. Większość fiolek, które znam wyglądają niemalże identycznie. Różni je tylko kolor. Zatyczką perfum jest wielki kryształ. Taki wygląd buteleczki wody perfumowanej spotkacie przy zapachach: Crystal Noir, Bright Crystal, Bright Crystal Absolu czy Yellow Diamond. Inne zapachy mają równie fajny wygląd i ciekawe kształty. Powyższy flakonik jest ciemny i idealnie odzwierciedla ciężkość tego zapachu. Nie jest to jednak woń dusząca, nie przytłacza swoją obecnością, ale ma moc i to czuć. Poza tym, takie ciemne opakowanie zawsze kojarzy mi się z szykiem i elegancją. Kiedy po raz pierwszy użyłam tego zapachu, nie byłam zbyt zadowolona. Zastanawiałam się, czy go nie sprzedać. Po namyśle dałam mu jeszcze jedną szansę, kiedy założyłam sweterek, który wcześniej nimi pryskałam. Kiedy zapach nieco się ulotni - to woń idealna dla mnie! Jest czarująca, tajemnicza i przede wszystkim dodaje sex appealu. Zapach jest dla mnie bardzo orientalny i jeszcze nie miałam takiego w swojej kolekcji, więc cieszę się, że to właśnie Versace zasiliło moją perfumową kolekcję.

Znacie zapachy Versace? A może macie wariant Crystal Noir? Lubicie ten zapach czy wolicie inne warianty Versace?



Czytaj dalej

piątek, 6 stycznia 2017

Shinybox - All I want for Christmas is Shinybox - minirecenzje

Przyszła pora na minirecenzje grudniowego boxa All I want for Christmas is Shinybox. W głównej mierze, sądząc po opiniach przy openboxie, pudełko przypadło Wam do gustu. Znalazło się również kilka osób, na których box nie zrobił wrażenia, więc szkoda, ale może styczniowy bardziej przypadnie Wam do gustu. Zazwyczaj robiąc zdjęcia do openboxa robię je 2x żeby potem mieć również zdjęcia do minirecenzji. Tym razem jakoś mnie zaćmiło i zrobiłam tylko jeden komplet, a kosmetyki już dawno w użyciu, więc posłużę się starymi.




#1 FARMONA - EKSTREMALNY KREM DLA SPORTOWCÓW SPF50 - ze sportem mam mało wspólnego (niestety!), więc krem podarowałam mojemu bratu, który lubi biegać, więc na pewno mu się przyda, szczególnie teraz, kiedy na dworze temperatura spadła znacząco poniżej zera (u mnie w nocy było -19 stopni). Krem zawiera bogactwo składników aktywnych AntiFrost System, alantoinę, witaminą E, d-pantenol, lanolinę i filtry UV, które zabezpieczają skórę przed mrozem. Cena: 11,50 zł / 50 ml.


#2 CONSTANCE CARROLL - LAKIER  DO PAZNOKCI Z WINYLEM - lakier ma bardzo ciekawy i nietuzinkowy kolor, choć niespecjalnie w moim guście. Świetnie sprawdzi się u osób, które lubią się wyróżniać swoimi paznokciami. Użyłam go na wzorniku. Krycie ma dość słabe, przy trzeciej warstwie prezentuje się całkiem ok. Pomyślałam, że mógłby się sprawdzić jako mgiełka na inny lakier. Efekt mógłby być ciekawy. Cena: 6,30 zł / 10 ml.


#3 BIOOLEO - MIX 100% OLEJÓW NATURALNYCH - bardzo lubię olej ze słodkich migdałów, więc cieszę się, że znalazł się w tym pudełku. Poza tym, znam markę Biooleo i to z dobrej strony, więc tym bardziej powód do radości jest. Olej ze słodkich migdałów ma bardzo szerokie spektrum zastosowań. Pomaga w walce z rozstępami, ponieważ posiada silne właściwości nawilżające. Ma w sobie bardzo dużo witaminy E, więc to też bardzo ważne. Przyda się także w walce z rozdwojonymi końcówkami, czy też do nawilżenia dłoni czy skórek wokół paznokci. Świetnie sprawdza się także w pielęgnacji niemowląt. Cena: 60 zł / 30 ml.


#4 PERFECT BEAUTY BY ADOS - TUSZ DO RZĘS - określiłabym go jako tusz codzienny. Nie zdecydowałabym się nałożyć go na rzęsy na wielkie wyjścia, ponieważ trzeba się trochę napracować żeby ładnie rozczesać rzęsy. Dzięki prostej silikonowej szczoteczce i bardzo malusieńkim ząbkom, można nabrać go trochę za dużo i rzęsy mogą się posklejać, więc warto uważać. Poza tym, tusz ma bardzo ciemny, czarny kolor, utrzymuje się dość długo. Osypuje się tylko delikatnie i muszę przyznać, że jak na taką cenę jest całkiem niezły. Jest to najtańszy tusz do rzęsy jaki w całym swoim życiu miałam. Cena: 6,30 zł / 12 g. 



 #5 PROSALON PROFESSIONAL - KERATYNA W PŁYNIE BEZ SPŁUKIWANIA - zadaniem sprayu jest odbudowa włosów od środka i wypełnienie ubytków w strukturze. W cuda nie wierzę, więc testowałam go bardziej jako ochronę przed wysokimi temperaturami - podczas suszenia włosów i raz podczas prostowania włosów (bo na ogół nie używam już prostownicy). Ciężko powiedzieć czy spray chroni włosy po dwóch tygodniach używania. Na pewno im nie szkodzi. Ułatwia rozczesywanie, ładnie pachnie i dobrze się rozpyla. Plusem jest też niska cena w stosunku do pojemności.  Cena: ok. 12 zł / 275 g.


#6 MIESZADEŁKO - ZESTAW SKŁADNIKÓW DO WYKONANIA KOSMETYKÓW DIY - zestaw to idealny pomysł na produkt do pudełka. Ja byłam nim oczarowana. Nie robię zazwyczaj produktów DIY, nie ukrywam, że z lenistwa. Nie mam też gdzie kupować składników, a zamawianie ich przez internet często mija się z celem, bo niestety przesyłki są coraz droższe. Kiedyś robiłam swój peeling do ciała, do ust i stóp i podobała mi się ta zabawa, więc fajnie było pobawić się również teraz. Bardzo fajne było też to, że do zestawu dołączona została karteczka z podanymi recepturami na dane kosmetyki. Ja skusiłam się na wykonanie balsamu do ust i peelingu malinowego. Do wykonania balsamu użyłam 2g wosku pszczelego bielonego, 15 ml oleju kokosowego, 8 ml oleju z orzecha włoskiego z olejkiem eterycznym. Z kolei do peelingu malinowego użyłam: 10 g peelingu z pestek malin oraz 5 ml oleju z pestek malin. Tworzenie własnych kosmetyków to świetna zabawa! Poza tym mamy pewność, że dodajemy tam tylko naprawdę dobre produkty, bez grama chemii. Cena: 30 zł / zestaw. 


#6 BISPOL - ŚWIECE ZAPACHOWE "GRZANE WINO" -  zapachy świeczek jakie można było znaleźć w tym pudełku były dwa: grzane wino oraz czekolada z wiśnią. Żałuję, że mi przypadło w udziale grzane wino, bo są to świeczki z dodatkiem nut korzennych, za którymi ja nie przepadam, więc oddałam je mamie. Świeczki wydzielają delikatny i subtelny zapach, mama odpala w kuchni. Cena: 4,00 zł / opakowanie.



#8 OLEOFARM - LEN MIELONY - mamy tu do czynienia z kolejnym produktem wielofunkcyjnym, ponieważ nadaje się zarówno jako produkt spożywczy oraz jako dodatek do kosmetyków, np. maseczek. Nasiona lnu mają dobry wpływ na funkcjonowanie układu trawiennego. UPOMINEK. Cena: 8,50 zł / 200 g


Tak wygląda cała zawartość pudełka grudniowego All I want for Christmas is Shinybox. Najsłabszym punktem tego pudełka jest dla mnie kolejny lakier, z kolei najlepszym produktem okazał się zestaw do robienia kosmetyków DIY. Bardzo się cieszę, że z okazji Świąt pudełko zostało powiększone, co świadczy o tym, że marka wspólnie z nami chce celebrować ten świąteczny czas obdarzając nas dodatkowymi produktami. 

Zamówiliście grudniowego boxa? Spełnił on Wasze oczekiwania?

Czytaj dalej

czwartek, 5 stycznia 2017

L'Oréal Paris Volume Million Lashes - tusz podkręcająco-rozdzielający Féline

Ostatnio wykończyłam opakowanie pierwszego tuszu L'Oreal. Był on również z wersji Volume Million Lashes, z tym, że wariant extra black. Był to tusz z prostą silikonową szczoteczką, dlatego tym razem miałam ochotę na coś fikuśnego. Uwagę moich oczu przykuła mascara Féline, której zadaniem jest podkręcenie oraz rozdzielenie rzęs. W sprzedaży dostępny jest również podobny wariant, tj. L'Oreal Volume Million Lashes Féline Noir, który ma prostą szczoteczkę i dodatkowo pogrubia rzęsy. Następnym razem skuszę się na niego. Tymczasem zapraszam do zapoznania się z moją opinią na temat tej maskary.


Tusz do rzęs L'Oreal Volume Million Lashes Féline mieści się w pięknym, szmaragdowo-złotym opakowaniu, które dzięki złotym dodatkom sprawia wrażenie produktu luksusowego, eleganckiego i z wyższej półki. Szczoteczka jest silikonowa, dość długa, więc bardzo szybko można nią pomalować rzęsy. Jest wyprofilowana (wygięta) tak, by jak najlepiej podkręcać nasze rzęsy. Na szczoteczkę nie nabiera się zbyt dużo tuszu, co pozytywnie wpływa na to, że tusz nie odbija się na powiekach.


Jestem zachwycona tą szczoteczką, która już przy kilku ruchach potrafi świetnie wydłużyć (choć nie jest to wcale jej zadanie) i podkręcić rzęsy. Nie wymagają one rozczesywania inną, suchą szczoteczką, więc obietnica producenta, co do właściwości dobrze rozdzielających jest jak najbardziej spełniona. Tusz ma piękny, głęboki i czarny kolor.


Na powyższym zdjęciu prezentuję Wam swoje rzęsy po jednej warstwie tuszu. Niestety, nie zaprezentuję Wam większej ilości warstw, bo zanim udało mi się zrobić dobre zdjęcie, na których rzęsy były wyostrzone, to tusz zdążył już wyschnąć. Same pewnie doskonale wiecie, jak kończy się dokładanie tuszu na już wyschnięte rzęsy - grudek i sklejania się nie uniknie. Tusz zaczyna się osypywać dopiero pod koniec dnia, do 8 godzin wygląda nieskazitelnie, więc uważam to za bardzo dobry wynik. Podsumowując, jestem  zadowolona z efektów jakie dzięki niemu uzyskałam, z opakowania, które jest bardzo wygodne w użytkowaniu i szczoteczki, która dla mnie jest idealna. Tusz nie należy do najtańszych, ale ja zamówiłam go na Iperfumy.pl korzystając z promocji -25% na asortyment L'Oreal, więc zapłaciłam za niego lekko ponad 30 zł.

Znacie tusze L'Oreal? Która wersja jest Waszą ulubioną?
Czytaj dalej