środa, 27 maja 2015

Obuwie - moja lista "chciejstw"

Cześć. Dzisiejszy post postanowiłam w całości poświęcić butom. Niewątpliwie jest to jeden z ważniejszych elementów kobiecej garderoby, bo o ile niektórzy mogą chodzić "Boso przez świat", ja raczej należę do osób, które wolą coś na stopy wrzucić. Odpowiednio dobrane obuwie powinno być wygodne, by nieść nam komfort podczas długich spacerów czy pracy. Przeglądając moją garderobę i obuwie na próżno szukać tam można eleganckich rzeczy. Ubieram się raczej na sportowo, bo taka opcja jest dla mnie najbardziej wygodna. W mojej szafie przeważają różnego rodzaju t-shirty, bluzy, legginsy i dressy. Jeżeli chodzi o obuwie, prym wiodą adidasy oraz tenisówki - zwykłe, a także wersje slip-on. Choćbym nie wiem jak bardzo chciała, nie zawsze mogę chodzić w sportowym obuwiu. Są w życiu takie okazje, w których takie obuwie raczej nie pasuje. Oczywiście nawiązuję do eleganckich okazji, typu romantyczna kolacja, wesele, komunia czy chrzciny. Wtedy do akcji wkroczyć muszą buty eleganckie.

Wstyd się przyznać, ale w szafce mam tylko jedne buty na obcasie i to w dodatku niskim. Z uwagi na swój wzrost raczej nie mogę sobie pozwolić na coś wyższego. Z wysokim wzrostem, w parze idzie też duża stopa, dlatego przez to także nie mogę sobie kupować butów jakie bym chciała. Możliwe, że mój "sportowy styl" z tego względu tak do mnie przylgnął, ponieważ ta rozmiarówka bardziej mi odpowiada. Przechodząc do sedna sprawy, chciałabym przedstawić Wam swoją obuwniczą chciej-listę.

1. Nowe czółenka: Niebawem idę na wesele, przydałoby się kupić nowe buty, które dopełniłyby moją całą kreację. Niewysokie gabor czółenka spisałyby się tu znakomicie. Jako osoba, która do wysokich obcasów nie jest przyzwyczajona, na niskich mogę przetańczyć całą noc.

2. Buty na koturnie: To buty, które zawsze chciałam mieć i które zawsze były dla mnie za małe, dlatego do tej pory ich jeszcze nie kupiłam. Marzą mi się te piękne buty, szczególnie na sezon letni. Piękny, słomiany koturn - rozmarzyłam się.

3. Baleriny: W prawdzie niedawno kupowałam sobie czarne baleriny, ale strasznie mi farbują... Chciałabym coś nowego, wygodnego, co mogłabym przebrać, kiedy moje nogi odmówiłyby mi posłuszeństwa na weselu.

4.  Tenisówki slip-on: Zakochałam się w tych butach. Są wygodne, ładnie się prezentują i mają tyle pięknych i ciekawych wzorów, że zdecydować się na jedne graniczy z cudem. Dodatkowo brak sznurówek - koniecznie muszę kupić kolejne pary. Na razie mam tylko czarno-białe.

5. Sandałki: Każdego roku kupuję 2-3 pary jakichś sandałków. Najbardziej lubię te w czarnym kolorze, ponieważ pasują do wszystkiego. Lubię kiedy są proste, ponieważ pasują na co dzień jak i od święta.

6. Japonki: Często kupuję te najtańsze, np. z Pepco czy Biedronki. Kosztują od 5 do 7 zł, a chodzę w nich cały sezon. Tu również kupuję kilka par i przydają się one w podróży, często biorę je pod hotelowy prysznic.

Na obecną chwilę tak przedstawia się moja obuwnicza lista życzeń. Mam nadzieję, że uda mi się kupić choć część z nich - uwierzcie, to niestety nie jest takie proste.

Jakich butów macie w swojej kolekcji najwięcej?


wtorek, 26 maja 2015

Metamorfozę mojego pokoju czas zacząć!

Cześć. Chciałabym wprowadzić nową serię wpisów, która nieco odbiega od postów kosmetycznych. Jak na blog lifestylowy, zrobiło się tu strasznie monotematycznie, a ja chciałabym, aby każdy czytelnik znalazł tu coś, co zatrzyma go tu (może nawet przyciągnie) i pozwoli ciekawie spędzić swój czas. Od kilku już miesięcy noszę się z zamiarem odświeżenia swojego pokoju, głównie chodzi o zmianę dekoracji i malowanie ścian. Ogólnie robię to dość często, ponieważ lubię zmiany, szczególnie jeżeli chodzi o wnętrza. Do końca tygodnia część prac powinna być w nim już zrobiona.
Mój pokój
Ściany w moim pokoju miały już naprawdę wiele kolorów. Był to kolor żółty, niebieski, brązowy, obecnie jest to kolor zielony. Kolory, które do tego dopasowałam to biały i brązowy. Połączenie podobało mi się, ale już nieco mi się znudziło. Tym razem postawię na klasykę i ściany w moim pokoju będą... Białe. Uważam, że jest to kolor bardzo uniwersalny i rozjaśni cały pokój. Poza tym, gdy coś mi się zabrudzi, z łatwością będą mogła to zamalować jakąkolwiek białą farbą. W przypadku farb, które mieszałam sama, uzyskanie kolejny raz takiego samego koloru graniczy z cudem.



Biel jest piękna - niewątpliwie - jednak chciałabym, aby w pokoju był także jakiś inny motyw. Pomyślałam, że fajnym rozwiązaniem mogłaby być fototapeta młodzieżowa, którą przykleję na jednej ścianie, tam, gdzie mam łóżko. Nadałaby mojemu pokojowi fajny charakter, a także sprawiłaby, że stałby się on bardziej oryginalny i wyróżniający się na tle innych pokoi. W kilku pomieszczeniach w moim domu przykleiłyśmy z mamą tapetę i zdecydowanie to była dobra decyzja. Jeżeli nie uda mi się kupić czegoś młodzieżowego, postawię na jakiś ornament, który na pewno równie fajnie będzie się prezentował. Uważam, że za niewielkie pieniądze, można nadać wnętrzu charakter i sprawić by był jeszcze bardziej "nasz".

Macie w swoim domu tapety? Co sądzicie o nich?

poniedziałek, 25 maja 2015

Youpibag i nowy pokrowiec na mój laptop 17"

Cześć. Chciałabym dziś zapoznać Was bliżej z nowym ubrankiem jakie ma mój laptop. Jest to filcowy pokrowiec, który zaprojektowałam w sklepie Youpibag.

Informacje od producenta:
Pokrowiec jest wykonany z trwałego filcu technicznego. Do wyboru 4 opcje zapięcia. Z dowolnym nadrukiem na kieszeni. Wykończony naturalną skórą- kolory do wyboru. Praktyczna kieszeń na drobiazgi. Eko design. Czas realizacji zamówienia do 6 dni roboczych. Koszt przesyłki od 9,99 zł (poczta) od 16 zł (kurier). Cena pokrowca 17" zaczyna się od 85 zł do 135 zł. 
 
Moja opinia:
 Bardzo cieszę się z nowego przebrania mojego laptopa. Jest on teraz zdecydowanie bardziej dziewczęcy i budzi zachwyt innych koleżanek. Swój projekt stworzyłam sama i kosztował on 85 zł. Na samym początku myślałam, że ta grafika, którą sami możemy dodać, to po prostu ozdoba. Dopiero podczas projektu zorientowałam się, że jest to kieszeń, co przy tak dopasowanym pokrowcu jest bardzo przydatne, by schować ładowarkę i myszkę. 


Podczas projektowania dopasowujemy niektóre elementy do swoich potrzeb. Mamy możliwość wyboru jeżeli chodzi o zapięcie. Ja wybrałam pokrowiec na zamek, a dostępne były jeszcze takie możliwości jak: karabińczyk, magnes, guzik. Dodatkowo możemy dodać do pokrowca skóry zdobnicze - ja z nich zrezygnowałam, a także dodać tekst - co także sobie podarowałam. Skupiłam się jedynie na głównej grafice i padło na kwiaty, czyli coś, co w moim odczuciu jest bardzo uniwersalne. Samo projektowanie trwa dosłownie niecałą minutę i zapewniam, że każdy na tej stronie się odnajdzie, bo jest bardzo prosta w obsłudze. 
 

Pokrowiec, jak już wspominałam, jest filcowy i idealnie skrojony do mojego 17-calowego laptopa. Kieszeń przednia to jakiś inny materiał, jednak znawca ze mnie żaden, więc nie powiem dokładnie co to jest. Laptop świetnie leży w pokrowcu, praktycznie nieruchomo, co zdecydowanie zapobiega ewentualnym zadrapaniom czy uszkodzeniom. 


Zamek zapina się bez żadnych trudności. Z pokrowca jestem bardzo zadowolona, ale dałabym do niego jeszcze jedną opcję: pokrowiec z rączkami lub bez. Mój laptop należy do tych dużych, a co za tym idzie - jest ciężki. Czasem po prostu wolałabym złapać go za rączki. Mimo to i tak jestem z niego bardzo zadowolona, ponieważ jest wykonany z twardego, nie byle jakiego filcu i bardzo ładnie i estetycznie zszyty. Cenę uważam za adekwatną do jakości produktu. Zapraszam Was na stronę YOUPIBAG!

Jak Wam się podoba mój pokrowiec? W czym Wy przenosicie swoje laptopy?