czwartek, 29 września 2016

InspiredBy - Naturalnie piękna - Minirecenzje kosmetyczne

Około 3 tygodnie temu przywędrowało do mnie pudełko InspiredBy Naturalnie piękna. Znalazłam w nim wiele ciekawych kosmetyków, które stosuję regularnie od tego czasu. Postanowiłam przygotować dla Was po raz pierwszy recenzje zbiorcze zawartości całego pudełka. Gdybym każdemu produktowi miała poświęcić oddzielny post, recenzowanie ich wszystkich zajęłoby mi bardzo dużo czasu, którego niestety ostatnio mi brakuje. Stąd pomysł z minirecenzjami. Mam nadzieję, że pomysł ten przypadnie Wam do gustu.


#1 CZTERY PORY ROKU - krem do rąk i paznokci - powoli wkraczamy w taką porę roku, kiedy stosowanie różnego rodzaju kremów do rąk jest na porządku dziennym. Mam dużo kremów do rąk, gorzej z ich używaniem, ale tego starałam się używać niemal codziennie. Wszystko ze względu na jego piękny zapach. Krem pachnie mi jak gumy rozpuszczalne Fruit-tella, bardzo słodko i kusząco. Konsystencja jest delikatna, dobrze się rozsmarowuje i szybko wchłania. Na dłoniach przez jakiś czas pozostaje cienka warstewka (zapewne za sprawą parafiny w składzie), która absolutnie w niczym mi nie przeszkadza. Opakowanie miękkie, więc krem łatwo się z niego wydobywa. Zamknięcie na klik. Cena: 5 zł / 130 ml.

#2 BIOPHA - wybielająca pasta do zębów z mentolem - już bardzo dawno nie cieszyłam się tak z jakiejś pasty do zębów. Marka BioPha Natura jest u mnie totalną nowością, a już przypadła mi do gustu. Pasta ma białą i bardzo gęstą konsystencję oraz silnie mentolowy zapach. W ustach moc mentolu jest ogromna co wpływa na dobre odświeżenie jamy ustnej. Tubka jest giętka, wykonana z miękkiego plastiku, więc nie będzie problemu z wydobyciem jej do samego końca. Z opisu produktu wynika, że pasta ma certyfikat Ecocert. Wzmacnia szkliwo i pomaga odzyskać naturalną biel, a także dzięki zawartości fluoru wzmacnia szkliwo. Cena: 31 zł / 100 ml.

#3 AVA LABORATORIUM - certyfikowane organiczne serum modelujące owal twarzy Marchewka z groszkiem - ten produkt zaciekawił mnie już samą nazwą. Zdecydowanie przyda się podczas walki z upływającym czasem. Produkt testuje moja mam ponieważ jest on dla kobiet w wieku 45+. Opakowanie to mała, plastikowa tubka z zamknięciem na klik. Pojemność tego serum to 30 ml. Poza kartonowym pudełeczkiem dodatkowym zabezpieczeniem jest folia na zamknięciu tubki. Konsystencja stała, aczkolwiek pod wpływem temperatury twarzy świetnie się rozprowadza. Ma ładny, pomarańczowy kolor. Zapach nietypowy, ale bardzo przyjemny. Serum świetnie wygładza twarz i sprawia, że jest ona przyjemna i miła w dotyku. Do tego świetnie ją napina. Sama z ciekawości użyłam serum na rękę, by poznać jego konsystencję i czuję takie śmieszne napięcie skóry na dłoni. Cena: 35 zł / 50 ml.

#4 JOANNA OLEJE ŚWIATA - balsam na suche miejsca 3w1 z masłem pomarańczowym - cieszę się, że w końcu mogę ten balsam przetestować. Bardzo dużo się opieram, moje łokcie są suche niczym suchary. Czasem nawet jest to bardzo irytujące, bo sucha skóra na łokciach potrafi się przyczepiać do swetrów, co nie jest przyjemne. Balsam na suche miejsca w pewnym stopniu temu zaradził. Oczywiście nie zażegnał w 100% problemu, ale też na to nie liczyłam. Mimo to łokcie wydają się dużo gładsze, już się tak nie zaczepiają i nie są takie suche. Kiedy wykończę to opakowanie, chętnie kupię następne, bo cena jest zachęcająca. Cena: 7 zł / 10 g.



#5 CONSTANCE CARROL - Ultralekki puder bambusowy z jedwabiem - w pudełku znalazłam rozsypany puder. Po poinformowaniu odpowiednich osób w moim domu szybko pojawiło się nowe opakowanie, o jest bardzo miłe. Ogólnie jest to puder w kamieniu, w który mieści się w plastikowym opakowaniu. Jest ono dość solidne, ponieważ wieczko pudru spadło już kilkakrotnie na ziemię i jeszcze nie pękło, więc to dobry znak. Puder jest biały, po naniesieniu na twarz pierwsze wrażenie informuje, że trochę bieli twarz, jednak efekt ten mija po kilku sekundach. Skóra wygląda na rozjaśnioną, bardziej promienną i wygładzoną. Cena: 15 zł / 12 g.

#6 PIXIE COSMETICS - puder matujący - puder mimo, iż jest pozornie mały, to jest wydajny. Mieści się w ładnym, podłużnym opakowaniu, które jest nieco niewygodne, ale znośne. Na naklejce widnieje drzewo, które niewątpliwie jest drzewem kapokowym, z którego pozyskiwane są składniki, które nadają lekkość produktom Pixie. Puder świetnie matuje, pozbywa się nadmiaru sebum na bardzo długi czas. Nie zauważyłam przesuszania cery, co jest miłym zaskoczeniem przy tak dobrym matowieniu. Cena: 39,90 zł/ 3,5 g lub 59,90 zł / 6,5 g, 3,90 zł / 1 ml (próbka w saszetce strunowej)


#7 NOBLE HEALTH - Get Slim DayTime - niestety brak mi systematyczności w spożywaniu tego typu produktów. Nie udało mi się jednym ciągiem spożywać tych saszetek, choć bardzo się starałam. Ciężko zatem jest mi wypowiadać się na temat tego, jak się u mnie spisuję. Mogę śmiało stwierdzić, że nie jest to zbyt smaczny napój, ale zdecydowanie do zniesienia - da się go pić. Najgorsza jest pierwsza szklanka, potem już z górki. Po rozmierzaniu kolor nie jest również zbyt zachęcający, ale tego typu produkty chyba już tak po prostu mają. Paczka powinna starczyć na 15 dni, więc zawiera 30 saszetek. Należy je spożywać 2x dziennie o godzinie 11 i 15. Cena: 50 zł / opakowanie 30 saszetek.


#8 BIAŁY JELEŃ PREBIOTIC -  Hipoalergiczna emulsja do higieny intymnej - Biały Jeleń wraca u mnie do łask. Jestem bardzo zadowolona z tej emulsji. Mieści się ona w kartonowym pudełeczku, które z wierzchu zabezpieczone jest również folią. Ma fajną, nieco rzadką konsystencję w białym kolorze. Zapach bardzo delikatny, nieco kwiatowy i po prostu przyjemny. Buteleczka ma ładny, opływowy kształt, jest przezroczysta, więc fajnie widać zużycie produktu. Opakowanie wyposażone jest w pompką, a ja pompki bardzo lubię. Pieni się delikatnie, jest wydajna dzięki obecności pompki, która dozuje odpowiednią ilość produktu na jedno użycie. Okolice intymne po jej użyciu są przyjemnie odświeżone. Stosowanie tego produktu daje dużo komfortu, ponieważ nie wysusza ani nie podrażnia on okolic intymnych.  Cena: 16 zł / 265 ml.


#9 SHEFOOT - serum ultra-regeneracyjne z kompleksem ceramidów - jest to serum do zniszczonych i popękanych miejsc na stopach. Niestety nie posiadam takich i ogólnie problemów z popękanymi stopami nie ma żaden z moich członków rodziny, więc opiszę ten produkt pod względem technicznym. Mieści się w plastikowej tubce z dość długą zakrętką. Wygląda trochę jak pasta do zębów. Po odkręceniu dzióbek jest równie długi. Jest ro produkt przebadany dermatologicznie i przeznaczony jest do skóry wrażliwej. Konsystencja biała, kremowa, zapach jakby mydlany, trochę "lekarski", ogólnie całkiem w porządku. Cena: 25 zł / 50 ml.

#10 BIOTEQ - kojący sztyft po ukąszeniach owadów - nie wiem jak u Was, ale u mnie jest zatrzęsienie meszek i komarów. Każdego dnia w moim pokoju jest kilku takich delikwentów. Przed pójściem spać nie zawsze uda mi się ich upolować, co skutkują ukąszeniami. Ani to ładnie wygląda, a do tego swędzi niemiłosiernie. Ukojenie przyniósł sztyft Bioteq. Wysuwa się go niczym pomadkę ochronną, ma białą, dość miękką konsystencję, dzięki czemu dobrze się rozprowadza i przynosi ukojenie. Cena: 15 zł / 5,5 g.

#11 ELFA PHARM - Vis Plantis Age Killing Effect - serum na zmarszczki mimiczne i głębokie linie -  produkt ten testowałam wspólnie z mamą. Serum mieści się w plastikowym opakowaniu uprzednio zapakowanym w kartonik. Aplikacja za pomocą pompki typu air-less.Konsystencja biała, dość spójna, ale miło rozprowadzająca się po twarzy. Zapach jest dla mnie największym zaskoczeniem tego produktu. Jest niczym najpiękniejsze perfumy - delikatny, ale kuszący, jakby słodko-kwiatowy. Zmarszczki na twarzy uległy bardzo delikatnemu spłyceniu, ale jednak. Lepszy taki efekt jak żaden.  Cena: 35 zł / 30 ml. 

Mam nadzieję, że znaleźliście z tej jedenastki jakieś produkty, które Was zainteresowały. A może już któryś z tych produktów testujecie?
Czytaj dalej

środa, 28 września 2016

Garnier Pure Active - żel oczyszczający ze szczoteczką

Oczyszczanie twarzy to moja codzienna rutyna. Zazwyczaj używam do tego celu różnego rodzaju żeli do oczyszczania twarzy oraz peelingów, które stosuję 2-3 razy w tygodniu. Czasem urozmaicam to także różnymi tonikami. Nie bez powodu oczyszczanie nazwałam rutyną, ponieważ każdego dnia robię to niemal w ten sam sposób i tymi samymi, bądź podobnymi produktami. Prędzej czy później każda z nas potrzebuje jakiejś zmiany. Chciałam zatem wypróbować coś nowego. I takim oto sposobem przeglądając asortyment sklepu Iperfumy.pl natknęłam się na żel oczyszczający ze szczoteczką Garnier Pure Active. Pokazywała go Wam w poście z nowościami i zrobił na Was pozytywne wrażenie, większość bardzo zaciekawił, więc postanowiłam napisać o nim kilka słów.


Do zakupu tego produktu w głównej mierze skłoniła mnie szczoteczka, ponieważ nigdy wcześniej nie miałam takiego produktu. Od razu wydało mi się to świetnym rozwiązaniem i przerwaniem pielęgnacyjnej monotonii. Już sam wygląd zachęca do zakupu. Opakowanie jest wykonane z dość miękkiego plastiku i utrzymane w biało-niebieskiej kolorystyce z czerwonymi akcentami. Zatyczka jest również plastikowa. Pojemność żelu to 150 ml, a jego koszt to 18,10 zł. Szczoteczka ma bardzo przyjemne w dotyku silikonowe "ząbki". Na środku szczoteczki znajduje się otwór, którym na zewnątrz wydobywa się delikatnie niebieska pianka. By jednak do tego doszło, należy przekręcić główkę o 180 stopni, w przeciwnym razie substancja nie wydobędzie się z opakowania. Jest to swoją drogą bardzo fajne zabezpieczenie.


Aplikacja na twarz jest bardzo wygodna i dziecinnie prosta. Wystarczy lekko nacisnąć dość miękkie  opakowanie i wykonywać okrężne ruchy na twarzy. Należy to robić ostrożnie, by żel nie dostał się do oka. W składzie widziałam mentol, żel ma właściwości chłodzące, więc w kontakcie z oczami to na pewno nie jest nic przyjemnego. Na twarzy - zdecydowanie co innego. Uczucie nie jest nachalnie mocne, a dość delikatne, takie orzeźwiające.


Szczoteczka super radzi sobie z oczyszczaniem twarzy. Przed jej użyciem wykonuję demakijaż płynem micelarnym, jednak nie jest on w stanie w 100% usunąć całego makijażu. Wtedy z pomocą przychodzi powyższa szczoteczka, która z tymi pozostałościami bardzo dobrze sobie radzi. Zaobserwowałam to po kolorze szczoteczki, na której odznaczała się delikatna obecność podkładu. Mycie twarzy tym sposobem jest również relaksem, ponieważ podczas aplikacji jest przyjemnie masowana. Po skończonym oczyszczaniu zmywam piankę za pomocą letniej wody. Twarz jest gładka i przyjemna w dotyku, a przede wszystkim dobrze oczyszczona. Używaniem tego produktu można by zastąpić peeling. Jestem nim pozytywnie zaskoczona i to na pewno nie moje ostatnie opakowanie.

Znacie ten żel ze szczoteczką? Jak spisał się u Was?
Czytaj dalej

poniedziałek, 26 września 2016

Kolorowe mydełka w płynie - limitowana Balea oraz orzeźwiająca Nivea

Do mycia rąk w moim domu używane są tylko mydła w płynie. Według mnie ładniej prezentują się na łazienkowej umywalce i przede wszystkim są bardziej higieniczne, a jednak rozmawiając o tego typu produkcie, higiena powinna być na pierwszym miejscu. Do tej pory, najczęściej używanymi przeze mnie mydełkami były te od marki ISANA - są tanie i ładnie pachną. Ostatnio nadarzyła się okazja by swoje mydlane zbiory (uwierzcie, są dość pokaźne) powiększyć o nowe marki i takim oto sposobem moja szuflada powiększyła się o kolejne mydełka Balea oraz nowość u mnie - mydełko Nivea, które kupiłam na Iperfumy.pl.


#1 BALEA - MYDŁO W PŁYNIE LIEBESTOLL - mydełko o zapachu słodkiego jabłka. Fanom wszelkiej słodyczy na pewno się spodoba. Nie jest to typowy, cukierkowy zapach. Jest to mydło, które po powąchaniu ma kilka wymiarów - słodki i kwaśny. Te dwa zapachy w połączeniu są niesamowite. Sprawiają, że w powietrzu unosi się piękny zapach, który nie jest do końca oczywisty, który da kopa na cały dzień. Jest to mydło z edycji limitowanej, która jakiś czas temu zagościła w DM. Opakowanie piękne, przedstawia jakąś cyrkową karuzelę, całość utrzymana w przyjemnej dla oka kolorystyce. Dozownik się nie zacina, chodzi bez zarzutu. Konsystencja dość rzadka, pieni się średnio. Zapłaciłam za nie 6 zł / 300 ml.


#2 BALEA - MYDŁO W PŁYNIE BLÜTENTRAUM - zaciekawiło mnie co oznacza ta nazwa i tłumacz niestety tego nie przetłumaczył, jednak jest to połączeniu dwóch słów "kwiaty" i "śnić", więc tę zagadkę pozostawiam Wam, może ktoś zna niemiecki i rozwieje wszystkie wątpliwości. Obecnie te mydełko jest u mnie praktycznie na wykończeniu. Zabrałam się za jego testowanie w pierwszej kolejności, ponieważ zaciekawiły mnie te drobiny i to czy zostają na rękach. Otóż niestety nie zostają, a szkoda, bo fajnie wyglądałoby takie delikatne brokatowe wykończenie na dłoniach. Mydło ma zapach średnio ładny, dość świeży, ale taki łazienkowy, jak dla mnie nijaki. Konsystencja gęsta, ale i dziwna, śmiesznie się rozsmarowuje na suchych dłoniach i dość słabo się pieni. Dobrze oczyszcza dłonie z różnego rodzaju zabrudzeń. Zapach utrzymuje się przez jakiś czas na rękach. Zapłaciłam za nie 6 zł / 300 ml.


#3 NIVEA - MYDŁO W PŁYNIE LEMONGRASS & OIL - mydełko o zapachy trawy cytrynowej z olejkiem. Lubię cytrusy, więc musiałam się na to mydełko skusić, tym bardziej, że zaciekawił mnie już sam wygląd. Butelka ma ładny, opływowy kształt. Jest dość mała jak na tego typu produkt, bo mieści tylko 250 ml mydła. Mimo to, wygląda zgrabnie i ładnie prezentuje się na umywalce. Dozownik nie zacina się, dozuje odpowiednią ilość mydła na jednorazowe umycie dłoni, które po jego stosowaniu są dobrze oczyszczone nawet z sadzy. Na dłoniach utrzymuje się piękny, cytrusowy zapach. W powietrzu również jest wyczuwalny. Mydełko pieni się dość dobrze, konsystencja jest przezroczysta o zielonym zabarwieniu. Zapłaciłam za nie ok. 8 zł / 250 ml.


Pomyślałam, że co jakiś czas będę robiła zbiorczą recenzję mydełek. Nie są to produkty o jakimś spektakularnym działaniu czy właściwościach, więc poświęcanie jednej sztuce całego posta wydaje mi się marnotrawstwem Waszego czasu. Najważniejsze mydle jest to, czy dobrze oczyszcza i czy pachnie przyzwoicie, więc mylę, że takie zbiorcze wpisy będą odpowiedniejsze, by na te pytanie odpowiedzieć.  

Używacie mydeł w płynie do mycia rąk czy wolicie te w kostce? Jakie mydełka są Waszymi ulubieńcami?
Czytaj dalej

sobota, 24 września 2016

#5 OPENBOX - wrześniowe pudełko Shinybox - Your Beauty Body Choice -Siła i kobiecość - Big size

Wkręciłam się w pudełka na maksa! Kiedy tylko dostaję sms od Pocztex z numerem nadania cieszę się jak małe dziecko, bo wiem, że już niedługo doleci nowe pudełko. Wrześniowy Shinybox przerósł moje najśmielsze oczekiwania, a niebawem przekonacie się dlaczego. Wrześniowy box sygnowany jest hasłem Your Beauty Body Choice i jest w rozmiarze Big Size, przy czym cena została niezmienna i wynosi 49 zł. 



Przy otwieraniu kartonu pierwszym pozytywnym zaskoczeniem był napis na wieczku "Padłaś? Powstań! Popraw koronę i zasuwaj" - bardzo zabawne i motywujące. Moja ciekawość względem pudełka podwoiła się.




Your Beauty, Your Body, Your Choice czyli wrześniowe pudełko ShinyBox w bardzo energetycznej odsłonie! Ucieszyłam się z tego, że poza kosmetykami, są tam też inne dodatki.

#1 NASIONA CHIA - nasiona szałwii hiszpańskiej, które słyną ze swych wyjątkowych wartości odżywczych i właściwości zdrowotnych. Polecane są jako dodatek do musli, wypieków oraz dodatek do zup. Są bogatym źródłem błonnika, witamin oraz składników mineralnych, mają naturalnie niską zawartość cukru i nie zawierają soli. Bardzo chętnie wypróbuję je podczas gotowania, tym bardziej, że nigdy wcześniej nie miałam okazji. Cena: 5,50 zł / 150 g.
#2 SPORTDEFINITION - BATON PROTEINOWY - smaczna i chrupiąca przekąska proteinowa na bazie naturalnych składników, bez dodatku cukru, soli i konserwantów. To znakomite uzupełnienie oraz urozmaicenie monotonnej diety, które pozwala na chwilę rozluźnienia i uspokojenie po ciężkim treningu. Baton dostępny jest w trzech wariantach smakowych: toffi, czekolada oraz wanilia. Muszę przyznać, że ja swój baton waniliowy zjadłam od razu po zrobieniu zdjęcia, byłam go bardzo ciekawa i muszę przyznać, że smakował świetnie! Cena: 4 zł / 35 g.


#3 SCHWARZKOPF - SZAMPON ESSENCE ULTIME CAVIAR - odbudowuje komórki włosa i przywraca 5 zalet młodych włosów: siłę, elastyczność, sprężystość, giętkość i zdrowy połysk. Gwarantuje efekt regenerowanych i odbudowanych włosów. Zero kompromisów w codziennej pielęgnacji włosów. Mam co do tego szamponu spore oczekiwania, wygląda świetnie, ładnie pachnie i mam nadzieję, że równie dobrze spisze się na moich włosach. W cuda nie wierzę, ale na jakieś efekty godne pochwały już tak. Cena: 22,90 zł / 250 ml.

#4 FRESH JUICE - ŻEL POD PRYSZNIC FRESH - kolekcja żeli pod prysznic Fresh Juice to starannie dobrane kompozycje zapachowe, które sprawiają, że każda kąpiel staje się przyjemnością. Żele dokładnie oczyszczają ciało i dzięki swoim właściwościom pielęgnacyjnym dbają, by skóra pozostała miękka i ujędrniona. Kompleks witamin odżywia, tonizuje, zapewniając komfort długotrwałego nawilżenia. Żel bardzo ładnie pachnie. W swoim pudełku znalazłam wersję o zapachu awokado i mleczka ryżowego. Jestem go bardzo ciekawa. Cena: 8,99 zł / 500 ml. 

#5 DOVE - KUSZĄCY OLEJEK DO MYCIA CIAŁA - wyjątkowo bogata formuła kosmetyku z marokańskim olejkiem arganowym, pielęgnuje skórę podczas kąpieli. Pod wpływem wody olejek zmienia się w kremową piankę, która łagodnie usuwa wszelkie zanieczyszczenia i przyjemnie odpręża skórę, pozostawia ją też dobrze nawilżoną, miękką i miłą w dotyku. Kosmetyk zawiera ponad 55% pielęgnujących olejków, wskazanych szczególnie do pielęgnacji bardzo suchej skóry. Bardzo lubię olejki pod prysznic, miałam już kilka i dobrze się u mnie sprawdzały, więc bardzo ciekawi mnie działanie tego od Dove. Cena: 18 zł / 200 ml.


#6 COLWAY - KREM DO RĄK - nasz krem otula skórę rąk ochronnym płaszczem przed czynnikami zewnętrznymi, gdyż skłonna jest do przesuszania, a bez odpowiedniej pielęgnacji szybko się starzeje. Często po skórze dłoni, a nie twarzy rozpoznajemy wiek. Możemy temu przeciwdziałać - kolagen głęboko nawilża, a użyte polisacharydy i probiotyk zapobiegają namnażaniu się na skórze patogenów i łagodzą stany zapalne. Hydromanil dzięki swojej innowacyjnej strukturze działa jako Sekwencyjny System Zaopatrywania skóry w małe cząsteczki substancji nawilżających, co daje natychmiastowe i długotrwałe nawilżenie. Jest to produkt dodatkowy, który dostałam do testowania. Cena: 69 zł / 100 ml. 

#7 CZTERY PORY ROKU - SKONCENTROWANE MASŁO DO SKÓREK I PAZNOKCI - dzięki skoncentrowanej formule skutecznie pielęgnuje suche i osłabione skórki wokół paznokci. Poprawia ich elastyczność oraz zapewnia długotrwałe nawilżenie. Pozostawia na skórkach warstwę ochronną, która zabezpiecza je przed pękaniem i zadzieraniem. Cieszę się, że znalazłam ten produkt w tym pudełku, bo marka Cztery pory roku jest mi ostatnio bliska. Przy okazji użyłam tego masełka po raz pierwszy i muszę przyznać, ze super efekt. Cena: 7 zł / 15 ml.


#8 CONSTANCE CARROLL - KREDKA DO OCZU KOHL - nie rozmazuje się i nie pozostawia niechcianych odciśnięć na powiece.  Miękki, aksamitny wkład drewnianej kredki pozwala na precyzyjną aplikację także na linii wodnej oka. Głęboka barwa koloru i wodoodporna formuła zapewniają głębokie spojrzenie nawet do 10 godzin. Produkt idealny dla kobiet aktywnych, które potrzebują długotrwałego efektu podkreślenia oka. Cena: 8,60 zł / szt.

#9 STENDERS - BALSAM DO UST - ochronny balsam zapewnia ustom długotrwałe nawilżenie. Wzbogacony naturalnym masłem Shea i ekstraktem z żurawiny pozostawia je uroczo miękkie, gładkie oraz pachnące świeżym aromatem północnej natury. Balsam dostępny w trzech wariantach: żurawinowym, grejpfrutowo-pigwowym lub kawowo-śmietankowym. Po tym, jak bardzo do gustu przypadł mi krem do rąk, cieszę się na testowanie kolejnego produktu tej marki. Cena: 19,99 zł / szt.

#10 AURIGA - ROZŚWIETLAJĄCE SERUM ANTI-AQEING FLAVO-C - unikalna formuła Flavo-C serum łącząca siłę 8% witaminy C i 30% wyciągu z Ginko biloba stymuluje syntezę nowych włókien kolagenu i elastyny oraz wyraźnie rozjaśnia skórę. Chroni skórę przed działaniem wolnych rodników, tak by długo cieszyła się zdrowym i młodym wyglądem. Cena: 99 zł / 15 ml.

# 11 CATRICE - LAKIER DO PAZNOKCI ULTIMATE NAILS - Lakiery do paznokci Ultimate Nails mają wykończenie z wysokim połyskiem, perfekcyjne krycie i bardzo duża wytrzymałość. Wolna od formaldehydu, toluenu i ftalanów. Produkt na pewno wykorzystam, niestety nie do rąk, ale do stópek. Cena: 10,49 zł / 10ml.


#12 ZIAJA MULTIMODELING - REDUKTOR PIERWSZYCH RÓŻOWYCH ROZSTĘPÓW I ROZSTĘPÓW TRWAŁYCH - produkt z linii Multimodeling zawiera składniki zmniejszające każdy rodzaj rozstępów, zarówno pierwszych - koloru różowego jak i trwałych. Odpowiedni również dla kobiet po porodzie. Lekka konsystencja balsamu i świeży zapach daje uczucie komfortu i swobody. Nie sądzę, by produkt z tej półki cenowej mógł zaradzić rozstępom trwałym, ale wypróbować i sprawdzić nie zaszkodzi. Może akurat przeżyję pozytywne zaskoczenie. Produkt ten nie znajduje się w każdym, a w szczęśliwym pudełku i mi akurat się takie przytrafiło. Żałuję, że nie była to skakanka Crossfit, ale nie ma co narzekać. Cena: 9 zł / 100ml.

#13 CHARMINE ROSE - KREM NCBS Z KWASAMI - przeznaczony do skóry łojotokowej, ze skłonnością do trądziku, z przebarwieniami i bliznami potrądzikowymi. Krem spektakularnie wygładza powierzchnię skóry i wyrównuje jej koloryt, , hamuje rozwój mikroorganizmów oraz wspomaga szybkie zasklepianie uszkodzeń naskórka po zmianach trądzikowych. Trądziku nigdy nie miałam, więc na pewno komuś go ofiaruję. Produkt nie jest pełnowymiarowy. Cena: 60,80 zł / 50 ml. 

#14 CALYPSO - GĄBKA ACTIVE PEELING - delikatna gąbka celulozowa idealna do używania podczas rutynowych czynności złuszczających. Bogata kompozycja granulek działa jak łagodny peeling. Gąbka doskonale sprawdza się także w pielęgnacji wrażliwej skóry twarzy. Rewitalizuje skórę i pobudza krążenie. Produkt hipoalergiczny, przebadany dermatologicznie. Nie miałam jeszcze żadnego produktu tej marki, więc jestem bardzo zaciekawiona. Cena: 5,69 zł / szt.


#14 NOBLE HEALTH - PROGRAM DIETETYCZNO-TRENINGOWY - profesjonalny 13-tygodniowy program, który zadba o Ciebie i Twoje ciało. Zawiera przepisy, treningi, porady, suplementację na każdy dzień oraz profesjonalną opiekę specjalistów: dietetyka, psychodietetyka, trenera oraz coach'a. Program sprawdzony przez 100 testerek Woman's Health. Cena: 99 zł / pakiet SILVER 3 miesiące.

W pudełku znalazłam też dużo ulotek z rabatami, próbkę jogurtu do ciała Stenders, a także zaproszenie dla dwóch osób do treningu w klubie Jatomi Fitness. Przekażę je bratowej, ponieważ w mojej okolicy nie ma takiego klubu - żałuję. Z pudełka jestem bardzo zadowolona. Znalazłam w nim wiele ciekawych produktów i mimo, że nie są to kosmetyki z wysokiej półki cenowej, bo większość kosztuje niewiele, to całe pudełko sprawiło mi dużo radości. Produkty, które się w nim znalazły całkowicie mnie satysfakcjonują. Brawo Shinybox! To najlepszy box w historii moich zamówionych oraz oglądanych u Was boxów. 11/14 produktów jest pełnowymiarowych.

Skusiłyście się na zakup boxu Your Beauty Body Choice? Jeżeli nie, to wciąż macie szansę!
Czytaj dalej

piątek, 23 września 2016

Bohemia Gifts & Cosmetics - żele pod prysznic dla fanów motoryzacji

Pamiętam, że kiedy pokazywałam Wam swoje kosmetyczne nowości, to furorę zrobiły żele por prysznic przypominające różnego rodzaju płyny samochodowe. Są to żele marki Bohemia Gifts&Cosmetics, które kupiłam na stronie Iperfumy.pl. Niebawem mamy Dzień Chłopaka, więc pomyślałam, że to dobry moment, by napisać o nich kilka słów i przygotować dla Was recenzję. Będzie ona oparta na wrażeniach i spostrzeżeniach mojego brata - to on je testował i myślę, że opinia mężczyzny w tym przypadku jest najbardziej wiarygodna. Podczas zakupów skusiłam się na dwie sztuki żeli, ponieważ mój brat zużywa je w błyskawicznym tempie.


Butelki, w których mieszczą się żele, to istne mistrzostwo świata. Brawa na stojąca dla firmy produkującej za taki pomysł. Butelki na pierwszy rzut oka są tak łudząco podobne do jakichś olei czy płynów samochodowych, że nabrać się może naprawdę każdy. Kiedy wręczyłam żele mojemu bratu (z okazji urodzin), nie mogłam się doczekać jego miny w chwili otworzenia pudełka. W pierwszej chwili dezorientacja, bo niby po co mu takie płyny, a następnie wczytywanie się w etykiety. Potem był już tylko śmiech.


Ceny tych żeli nie są wygórowane. Za litrową butelkę zapłaciłam jedynie 14,90 zł i uważam, że to bardzo korzystna cena.  W przeliczeniu na małe żele cena jest bardziej niż satysfakcjonująca.  Oba żele poza opakowaniem różnią się również zawartością. Żel w czarnym opakowaniu dedykowany jest specjalnie dla mężczyzn. Pachnie jak męskie perfumy, co jak najbardziej jest na plus. Zapach spodobał się mi i przede wszystkim mojemu bratu, co było priorytetem.  Konsystencja ma biały kolor, jest gęsta, co wpływa na dobrą wydajność. Po używaniu tego żelu mój brat czuł, że skóra jest dobrze oczyszczona, a samo używanie go przyjemne ze względu na zapach. Butelka jest nadal w użyciu.


Żel w białym opakowaniu miał zieloną, przezroczystą konsystencję, która była dość wodnista, a co za tym idzie mniej wydajna. Taką butelkę mój brat wykończył w ok. miesiąc. Zapach żelu przypomina zapach zielonego jabłuszka, więc jeżeli macie koleżankę, która jest fanką motoryzacji - ten wariant zapachowy powinien się jej spodobać.  


Żele bardzo się bratu spodobały. Spodobały na tyle, że wyszedł na podwórko by pokazać je znajomym - prezent-niespodziankę uważam za bardzo udany.  Butelki mają praktycznie wszystko to, co powinny - grube zakrętki, różnego rodzaju znaczki czy miarki i etykiety, więc na pewno zrobią wrażenie na osobie obdarowanej. Dostępne są w dwóch wariantach pojemnościowych - moje są litrowe, a kupić można jeszcze takie, które mają 250 ml, ale kosztują 9,90 zł, więc raczej bardziej opłacalne jest kupowanie dużych butli. Marka Bohemia Gifts&Cosmetics ma w swojej ofercie dużo fajnych zestawów typowo dla kobiet - mają one piękne opakowania, musicie sami zobaczyć. 

Co sądzicie o takim pomyśle na żel? Kupiłybyście go swoim partnerom?
Czytaj dalej