piątek, 22 września 2017

Kupno nowego mieszkania - wszystkie za i przeciw

Czasem miejscowość, w której mieszkamy sama dokonuje za nas wyboru tego, gdzie będziemy mieszkać - w domu jednorodzinnym czy w mieszkaniu np. w bloku. Ja mieszkam na wsi i po ślubie nadal będę tam mieszkać, tylko w innej. Od razu wiedzieliśmy z narzeczonym, że będziemy budować dom od podstaw, bo szans na mieszkanie w naszej okolicy po prostu nie ma, no bo gdzie? Wieś w tym aspekcie nie ma zbyt wiele do zaoferowania i pewnie wiele z Was wie, co mam na myśli. Co innego jest w mieście. Dzisiejszy post ma charakter rozważań. Chciałabym poruszyć temat plusów i minusów zakupu mieszkania.


PLUSY ZAKUPU WŁASNEGO MIESZKANIA

+ + + Zakup mieszkania, np. w czasach panieńskich czy kawalerskich, jeżeli pozwalają na to finanse, to bardzo dobra inwestycja. Kiedy założysz rodzinę i pojawią się dzieci, zapewne będziecie chcieli kupić coś większego, a stare mieszkanie może być wynajmowane. Mieszkanie do wynajęcia, szczególnie w miastach studenckich, to bardzo dobry pomysł na dodatkową gotówkę. 
+ + + Kolejnym plusem jest to, że nie musimy martwić się o opał. Mieszkam w domu jednorodzinnym i każdego roku spędza to nam sen z powiek. Trzeba kupić asygnatę, załatwić transport, porznąć i pociąć drewno, następnie je poukładać do suszenia, a potem przetransportować do wiatki. Jest z tym bardzo dużo pracy.
+ + + Jeżeli mamy do czynienia z mieszkaniami na jakimś większym blokowisku, zawsze w okolicy znajduje się jakiś plac zabaw, więc to fajna alternatywa do spędzania czasu z dzieckiem na świeżym powietrzu. 
+ + + Mieszkania na nowych osiedlach przeważnie charakteryzują się ładnym, nowoczesnym wyglądem i pięknym otoczeniem. 
+ + + Decydując się na zakup mieszkania w kamienicy (zamiast w bloku) mamy do dyspozycji znacznie większy metraż.
+ + + Mieszkanie w bloku to mniejsza gratka dla złodziei, szczególnie, gdy mieszkasz na piętrze. Poza tym, mieszkając w tak wielkiej wspólnocie istnieje szansa, że w sąsiedztwie zawsze znajdzie się ktoś przychylny, kto pomoże, gdyby działo się coś złego.
+ + + Blokowiska czy inne zabudowy deweloperskie budowane, jak np. http://www.osiedlenazdrowiu.pl są z dala od serca miasta, dlatego możecie cieszyć się ciszą i spokojem. 
+ + + Mieszkania na nowoczesnych osiedlach często można kupić również z podwórkiem, jeżeli dokonujemy zakupu, jako pierwsi. Można wtedy grillować tak samo, jak wtedy, gdy ma się wielki dom z podwórkiem.
+ + + Kupując mieszkanie od dewelopera możemy je urządzić tak, jak nam się podoba.
+ + + Decydując się na zakup mieszkania można w końcu być na "swoim".


MINUSY ZAKUPU MIESZKANIA
- - - Minusem jest niewątpliwie sąsiedztwo. Mając za ścianą sąsiada, trzeba przestrzegać znacznie większej ilości zasad niż mieszkając z sąsiadem za płotem.
- - -  Rzadko kiedy jest miejsce do garażowania auta. Garaż dla mężczyzny, to bardzo ważna sprawa, może trzymać tam narzędzia i mieć swoją męską strefę. W nowoczesnych osiedlach są jednak zazwyczaj miejsca parkingowe w piwnicy, więc dobre chociaż to. 
- - - Mały metraż - jeżeli decydujemy się na zakup mieszkania w bloku, jest on naprawdę mały.  Na nowszych osiedlach metraż jest już znacznie większy.
- - - Decydując się na mieszkanie o kilku kondygnacjach istnieje ryzyko, że nie będzie w nim windy, a to przy dzieciach czy też na stare lata może być troszkę męczące.
 
Jak widzicie, zakup mieszkania ma więcej plusów, niż minusów. Mieszkanie w domu jednorodzinnym, to również nie jest taka bułka z masłem. Tak samo niesie to ze sobą wiele plusów, jak i minusów. Najważniejsze, to dokonać odpowiedniego wyboru i mierzyć siły na zamiary. Warto również podejmować takie decyzje w porozumieniu z najbliższymi czy też w oparciu o ich doświadczenia.

A Wy dodalibyście coś do tej listy? Widzicie inne plusy i minusy zakupu własnego mieszkania?

Czytaj dalej

Makeup Revolution - giętkie pędzle Flex to your position - pędzle do zadań specjalnych

Pędzle - bez nich stworzenie dobrego makijażu nie byłoby możliwe. To nasi sprzymierzeńcy w walce o nienaganny wygląd. Nie wyobrażam sobie swojego makijażu, nawet tego najbardziej dziennego, bez ich udziału. W swojej kolekcji mam kilka kompletów. Zawsze muszę mieć w zanadrzu coś "czystego", ponieważ swoje pędzle myję bardzo często, a ich swobodne schnięcie trochę jednak trwa. Od jakiegoś czasu mam przyjemność używać nowych pędzli Makeup Revolution z serii Flex to your position. Od kiedy coraz lepiej idzie mi malowanie, zarówno całej twarzy (konturowanie), jak i powiek, bardzo cieszy mnie każda nowość kolorówkowa, która się u mnie pojawia, jak i akcesoria, takie jak pędzle czy gąbeczki, które bardzo pomagają mi przyswoić ten proces uczenia się.


Pędzle z serii Flex były dla mnie ogromnym zaskoczeniem. Wcześniej nie spotkałam się z pędzlami, które można wyginać na wszystkie strony. Są to to dla mnie nietuzinkowe i bardzo bajeranckie akcesoria, które po prostu wywołują uśmiech na mojej twarzy. Są one uprzednio zapakowane w opakowania zamykane strunowo. Do gustu bardzo przypadł mi ich elegancki wygląd. Skuwki pędzli są w odcieniu rosegold, czyli w bardzo modnym teraz kolorze, z kolei pozostała, środkowa część jest czarna. To bardzo ładne i ostatnio często stosowane w różnych akcesoriach połączenie. Włosie jest długie i bardzo miękkie w kontakcie z twarzą czy powiekami, zatem nakładanie pudru czy cieni, to wielka przyjemność.


Ktoś w poście z nowościami skomentował, że przypominają mu one ołówki, które właśnie można było tak wyginać. Coś w tym jest, niewątpliwie, z tym, że ołówki były bardzo elastyczne i po wygięciu za chwilę praktycznie wracały do pierwotnego stanu. Z pędzlami jest nieco inaczej. Tu po ich wygięciu zostają one w takiej formie, jaką ukształtowaliśmy. Gdyby było inaczej i wyginałyby się na wszystkie strony, nie byłoby to zbyt wygodne, a wręcz utrudniałoby robienie makijażu. Mam nadzieję, że w tym miejscu rozwiałam wiele wątpliwości.


Każdy pędzel na skuwce sygnowany jest nazwą marki, co również mi się podoba, bo sprawia to, że pędzle są dopracowane w każdym szczególe. Jak już zauważyliście, pędzle są dwustronne, jednak ma to swoje plusy i minusy. Plusem jest niewątpliwie to, że jadąc w podróż, zabieramy ze sobą kilka 2-stronnych pędzli, a nie wszystkie, więc zmniejsza się nam ilość zajętego miejsca w kosmetyczce. Minusem jest to, że nie można ich wstawić do żadnego kubeczka czy osłonki, ponieważ włosie będące na dole się odkształci. Ja przechowuje je na leżąco.


Na mój zestaw składają się takie pędzle, jak: Flex 01 Blend & Buff - gdzie jedną stroną można nakładać korektor (choć mi wydaje się on do tego za duży), a drugą puder. Flex 02 Highlighter & Glow - do rozświetlacza i precyzyjnego konturowania. Flex 03 Sculp & Contour - do podkładu i różu/bronzera. Flex 04 Eye Light & Shape - do cieni i rozświetlacza. Flex 05 Brow & Shape - do brwi i korektora. Jak widzicie, za ich pomocą można wykonać makijaż całej twarzy i powiek. Najchętniej sięgam po pędzel z końcówką do pudru, ponieważ jest duży, bardzo miękki i świetnie aplikuje mi się nim pudry sypkie. Cieszy mnie również pędzel do konturowania, używam go do kosmetyków służących do konturowania na mokro. Super z nimi współpracuje. Pędzelek do brwi zawiozłam do kosmetyczki, którą mam u swojego narzeczonego, bo tam właśnie takiego pędzelka mi brakowało. Teraz moje brwi będą wyglądały nienagannie wszędzie. Jestem bardzo zadowolona z tych pędzli i mam nadzieję, że będą mi służyły, jak najdłużej.

Podoba Wam się komplet pędzli z serii Flex to your position?
Czytaj dalej

czwartek, 21 września 2017

Style w aranżacji wnętrz - spraw by Twój dom był spójny

Nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam przebywać w domach, w których wszystko jest spójne i do siebie pasuje. Uwielbiam przemieszczać się po takich mieszkaniach! Nie lubię chaosu, ani tego, że czasem każdy pokój urządzony jest w różnym stylu. Te wnętrza są dla mnie bardzo niespokojne, chaotyczne i czuję się nimi przytłoczona. Na wiosnę, bądź po ślubie (czerwiec) zaczniemy budowę swojego własnego domu. Wszystkie dokumenty i pozwolenia na budowę już są załatwione. Teraz jesteśmy na etapie wyboru projektu i wychodzi na to, że w tej kwestii już jesteśmy zgodni, także wszystko jest na dobrej drodze. Nie mogę się doczekać, kiedy zacznę urządzać nasze gniazdko. Zaczęłam nawet prenumerować pewien miesięcznik (M jak mieszkanie), który stanowi dla mnie sporą dawkę inspiracji. Dziś chciałabym zaprezentować Wam kilka stylów urządzenia mieszkania. Jak zwykle bardzo pomocna przy tym okazała się strona Pinterest.


DOM URZĄDZONY W STYLU NOWOCZESNYM

W nowoczesnych wnętrzach połączenie dużych okien z betonem na podłogach, w towarzystwie naturalnego drewna w postaci pięknych drewnianych mebli tworzy bardzo elegancką, wpisującą się w ten styl kompozycję. Beton www.cemexbeton.pl odgrywa tu bardzo istotną rolę. Kiedyś był on postrzegany jako ciężki i kojarzony jedynie z etapami konstrukcyjnymi, a teraz używany jest coraz częściej już od wielu sezonów jako ciekawa dekoracja. Można go zastosować jako posadzkę w formie polerowanej lub na ścianach użyć betonu dekoracyjnego. W tych wnętrzach dominują też białe ściany. W stylu tym ważna jest również otwarta przestrzeń sfery dziennej - tj. między salonem a kuchnią.


DOM URZĄDZONY W STYLU SHABBY CHIC

Styl ten jest dla mnie pełen niedoskonałości, ale to właśnie w tych mankamentach tkwi jego siła. Styl ten nazywany jest inaczej "sfatygowanym szykiem". Styl ten to niewątpliwa inspiracja wiejskimi domami francuskimi czy angielskimi, jakie często spotykamy na filmach. Aranżacje te są pełne ciepła, romantyzmy i uroku. Uzupełnione są meblami czy dodatkami, które wyglądają na zużyte lub stare. Dominują w nim kolory pastelowe, które uwielbiam! W tych aranżacjach mile widziane są dodatki DIY, takie jak np. te ozdobione metodą decoupage. Kiedyś interesowałam się tym i zrobiłam nawet kilka dodatków. Dzięki użyciu werniksu przy tej technice, możemy uzyskać na rzeczach efekt spękania, który świetnie wpisuje się w stylistykę shabby chic.


DOM URZĄDZONY W STYLU SKANDYNAWSKIM

Najbardziej charakterystyczne dla stylu skandynawskiego są minimalizm, prostota, jasne kolory i przywiązanie do natury. Styl ten w moim odczuciu jest dość surowy. Dodatkami popularnymi w tym stylu są proste, drewniane stoły, stoliki czy szafki o prostych geometrycznych kształtach. Kolorami najbardziej popularnymi dla tego stylu są biel, szarość i czerń. Kolory te można wzbogacić o różne odcienie barw beżowych czy chłodny odcień niebieskiego. Styl skandynawski charakteryzują jasne i dobrze doświetlone światłem naturalnym wnętrza. Preferuje się tu również odsłonięte okna.


DOM URZĄDZONY W STYLU RETRO

Dom w stylu retro jest mojemu gustowi najdalszy. To połączenie poniekąd stylu pałacowego, jak i wzornictwa lat 60. Urządzenie domu w takiej stylistyce wcale nie jest prostą rzeczą. Meble i dodatki w tym stylu nie są zazwyczaj dostępne od ręki, więc należy uzbroić się w cierpliwość. W stylu tym dominuje kolor. Im go więcej, tym w zasadzie lepiej. Retro w jakimś stopniu charakteryzuje się umiarem, jednak meble i dodatki zastosowane w aranżacjach są na tyle mocne, wyraziste i zwracające na siebie uwagę, że wydaje się, że jest wręcz przeciwnie. Urządzenie mieszkania w stylu retro to poważne wyzwanie. Między spójnością, a zdecydowaną przesadą jest tu bardzo cienka granica. Przydadzą się tu meble całkowicie drewniane, bądź z dodatkiem tapicerki, kryształowe żyrandole, lustra w złotych ramach, a przede wszystkim spory metraż, by te wszystkie dodatki nas nie przytłoczyły. Poza tym meble bywają tu masywne, więc lepiej będą prezentowały się w przestronnych wnętrzach.


DOM URZĄDZONY W STYLU BOHO

Cała seria barw od tych ostry po stonowane. Wszystkie połączone ze sobą. Początkowo ten styl może wydawać się nieprzemyślany, ciężki, a poszczególne rzeczy niepasujące do siebie, jednak kiedy spojrzeć na to na chłodno, efekt jest zaskakujący. W aranżacji w tym stylu mile widziane są miękkie dywany, meble oraz dodatki w najróżniejszych stylach. Meble są bogato zdobione, pełne różnych wzorów i pokryte kilkoma warstwami farby. W mojej opinii domy urządzone w tym stylu są takie... Pełne.


Dziś chciałam pokazać Wam 5 stylów aranżacji wnętrz, które w jakimś stopniu mnie inspirują, ciekawią, ale również zaskakują. Mam nadzieję, że niebawem uda mi się stworzyć kolejny tego typu wpis, bo tych stylów aranżacji jest naprawdę wiele! Najlepiej czuję się we wnętrzach nowoczesnych i skandynawskich, chociaż ja w swoim domu te surowe barwy będę chciała przełamać dawką koloru. Styl shabby chic też bardzo mi się podoba, głównie dlatego, ze królują w nim pastele, które osobiście lubię. Mam jeszcze trochę czasu, by przemyśleć, czego tak naprawdę chcę i wierzę, że w końcu będę potrafiła jednoznacznie to stwierdzić. Z jednej strony podoba mi się prostota - biel, szarość i czerń, a z drugiej strony lubię kolorowe wnętrza, a po uszy zakochałam się w płytkach z marokańskim wzorem. Nie wiem póki co, czy to wszystko ma jakąś rację bytu - wszystko wyjdzie w praniu. Poza tym, teraz tak wiele rzeczy się zmienia

A Wam jaki styl aranżacji (nie tylko z tych tu przedstawionych) podoba się najbardziej? W jakim stylu urządzacie swoje domy, mieszkania czy pokoje?
Czytaj dalej

środa, 20 września 2017

3 zapachy idealne na jesień

Ostatnio u mnie na blogu bardzo aromatycznie. Wszystko za sprawą tego, że mamy już jesień i nie ma co temu zaprzeczać. Mam nadzieję, że jednak częściej będziemy widzieć jej słoneczne i złote oblicze, niż pochmurne i deszczowe. Wiele kobiet dopasowuje zapachy perfum, jakich używa do pór roku. Na wiosnę i lato często używane są zapachy świeże i lekkie, z kolei na jesień te cięższe i mocniejsze. A jakie perfumy ja polecam na ten okres?


#1 MARC JACOBS - DECADENCE - te perfumy przyciągają uwagę. W pierwszej kolejności przez piękny, zielony i nietypowy kolor, a po drugie... Imitują torebkę. Jeżeli tak samo, jak ja, macie fioła na punkcie torebek, to na pewno ten wygląd Was zauroczy. Nutami głowy tego zapachu są włoska śliwa, szafran i irys, z kolei nutami serca byłgarska róża, jaśmin Sambac oraz korzeń irysa. Na nuty bazy składają się papirus, vetiver i płynny bursztyn. Zapach jest bardzo mocny i intensywny, choć znam go tylko z próbki. Naniosłam sobie ten zapach na nadgarstek i czułam go cały dzień, a woń w ogóle nie słabła.

#2 THIERRY MUGLER - ALIEN - kolejny, bardzo popularny w mojej opinii zapach. Aliena zna chyba każdy, jak nie z doświadczeń osobistych z tymi perfumami, to chociażby z licznych wpisów mu poświęconych. Nutami zapachowymi zapachu Alien są kwiat pomarańczy, ambra, jaśmin, nuty drzewne, nuty zielone i wanilia. Zapach oceniam, jako woń specyficzną i albo się ten zapach pokocha, albo wręcz przeciwnie. Trzeba jednak przyznać, że jest on uwodzący i bardzo intensywny.

#3 VERSACE - CRYSTAL NOIR - ten zapach jest mi najbliższy, ponieważ miałam pełnowymiarowe opakowanie. Kiedy użyłam go po raz pierwszy, zapach powalił mnie swoją intensywnością. Jedno psiknięcie i byłam cała w tym zapachu. Początkowo był dla mnie dość dziwny, ale kiedy trochę się ulotnił zakochałam się w nim bez pamięci. Na nuty zapachowe składają się nuty głowy, takie jak świeża nuta, pomarańcza. Nuty serca, to gardenia i piwonia, a nuty bazy, to drzewo sandałowe, ambra i piżmo.

https://www.e-glamour.pl/pol_m_WYPRZEDAZ-JESIEN-2017-19898.html

Mam dla Was dobrą wiadomość. Na  stronie E-Glamour od wczoraj, tj. 19.09., aż do 26.09. trwa jesienna wyprzedaż, dzięki której wybrane perfumy i kosmetyki kupicie taniej o 50%. Jesień zazwyczaj potrafi zdołować, wprowadzić w negatywny nastrój, więc wierzę, że taka dobra wiadomość, niektórym poprawi humor. Wiem, że do Świąt Bożego Narodzenia jest jeszcze daleko, ale czasem warto zrobić zakupy z wyprzedzeniem, szczególnie kiedy trafiają się takie okazje.

A według Ciebie, jaki zapach na jesień jest najlepszy? Masz swojego ulubieńca?
Czytaj dalej

wtorek, 19 września 2017

Marc Jacobs - perfumy Daisy Eau So Fresh

Bardzo lubię kupować perfumy i poznawać nowe (dla mnie) zapachy. Na stokrotki od Jacobsa czaiłam się już długo. Często zdarza mi się kupować perfumy w ciemno, nawet te drogie, ale po ostatniej perfumowej wpadce, najpierw kupuję tester. Tak też było i tym razem. Zamówiłam próbkę zapachu i przepadłam. Wiedziałam, że teraz już mam zielone światełko do zakupu i takim oto sposobem perfumy Daisy Eau So Fresh Marca Jacobsa zawitały w moje skromne progi. Na stronie Iperfumy.pl akurat była na nie promocja, więc udało mi się je kupić taniej.


Skusiłam się na wersję o pojemności 75 ml. Zapłaciłam za nią niecałe 180 zł, więc teoretycznie jestem zadowolona. Na dużą pochwałę zasługuje tutaj wygląd tych perfum. Sama fiolka jest tutaj bardzo prosta, surowa i klasyczna - widnieje na niej tylko twórca oraz nazwa perfum. Całą robotę robi jednak zatyczka. Przedstawia ona bukiet stokrotek. Kwiaty są silikonowe, a sama zatyczka duża, dzięki czemu łatwo otwiera się te perfumy. Kwiaty są też dość duże i różnokolorowe, więc stanowią dla mnie dodatkowy gadżet do zdjęć. Tak pięknie wyglądające perfumy będą ozdobą niejednej kobiecej toaletki. Zdecydowanie zwracają na siebie uwagę!


Woń można określić, jako kwiatowo-owocową. Jest to moja ulubiona kategoria perfum. Zapach jest słodki, ale i świeży. Między tymi dwoma woniami istnieje świetny balans, ponieważ perfumy nie są mdło słodkie, a świeże ze słodkim tłem. Zapach jest idealny na wiosnę i lato, ale jako fanka takich woni, nie wyobrażam sobie odstawić ich na jesień i zimę, dlatego te perfumy będą towarzyszyły mi cały rok. Jeżeli bardziej chcielibyście zagłębić się w znajdujące się w tej buteleczce zapachy, to... Nutami głowy w tym zapachu są różowy grejpfrut, malina i gruszka. Na nuty serca składają się fiołek, dzika róża, kwiat jabłoni, liczi i płatki jaśminu. Bazą zapachu są cedr, piżmo i śliwka. Daisy Eau So Fresh odznacza się bardzo dobrą trwałością. Na ciele wyczuwam je cały dzień, a na ubraniach jeszcze dłużej. Świetnie się w nie wtapiają i pozostają na nich, aż do prania. Używając tych perfum czuję się wyjątkowo i kobieco. Uwielbiam otoczyć się ich zapachem nie tylko na ważne wyjścia, ale i każdego dnia, ponieważ ten zapach uzależnia.

Znacie perfumy Daisy Eau So Fresh? A może macie jakiś inny zapach z tej rodziny godny polecenia? Macie swoje ulubione perfumy wśród innych marek? Podzielcie się! :)
Czytaj dalej