poniedziałek, 16 kwietnia 2018

Akcesoria dla fotografa - co może się przydać?

Na przestrzeni kilku lat blogowania moje zdjęcia przeszły sporą metamorfozę. Jeszcze nie tak dawno w ogóle nie zwracałam uwagi na tło, kompozycję zdjęcia czy kolorystykę. Dodatków praktycznie w ogóle nie używałam. Zdjęcia były byle jakie i nie jestem z tych lat mojej "twórczości" dumna. Ale z jednej strony cieszę się, że na blogu wciąż trzymam te wszystkie wpisy, bo widzę, jaki progres poczyniłam. Uczę się od lepszych, czytam artykuły - to pomaga. Czasem zdarza mi się też pomagać innym, choć nie czuję się jeszcze odpowiednią do tego osobą. Mimo to schlebia mi to, że ktoś docenia moją pracę i staram się pomóc najlepiej jak potrafię. By zdjęcia były dobre, trzeba zainwestować w odpowiedni sprzęt, jednak czasem to nie wystarcza. Stworzyłam więc listę rzeczy, które mam w planie kupić w niedalekiej przyszłości. Pochodzą one ze sklepu https://proclub.pl/.


STATYW BY ZDJĘCIA BYŁY OSTRE

Często zdarza mi się zrobić fajne zdjęcie, które na podglądzie w aparacie mnie zachwyca, a po zrzuceniu na komputer okazuje się, że jest nieostre, pełne szumów. Zazwyczaj kończy się to ponownym zostawianiem wszystkiego i robieniem nowych zdjęć. Ze statywem może być to łatwiejsze.

BLENDA - DOŚWIETLI TO CO TRZEBA

Jesienią i zimą ciężko o dobre zdjęcia. Brak światła skutecznie utrudnia nam fotografowanie. Latem jest lepiej, ale nie każdy ma jasne mieszkanie. W moim pokoju słońce jest tylko z samego rana, a wtedy nie mam zazwyczaj czasu na robienie zdjęć. Przydałaby mi się taka blenda - widziałam zdjęcia bez niej i z nią, różnica jest naprawdę ogromna, a koszt nieduży. 

KARTA PAMIĘCI

Mam kartę pamięci, która w zupełności mi wystarczy, jeżeli ktoś jednak odczuwa brak miejsca na aparacie, to jest to najlepsze rozwiązanie. Z kart o dużej pojemności korzystają najczęściej osoby, które zajmują się fotografią zawodowo.

LAMPA PIERŚCIENIOWA

Marzę o niej już od jakiegoś czasu. Może maluję się rzadko, ale jak już coś fajnego mi wyjdzie, to na zdjęciu nie jest to podobne do niczego. Większość makijażystek posiłkuje się właśnie takimi lampami. To ułatwia uchwycenie pięknych kolorów.

PLECAK BY WSZYSTKO BYŁO W JEDNYM MIEJSCU

Dodatków do zdjęć i różnego rodzaju teł czy "pomocy" mi przybywa, ale nie mam jednego miejsca, w którym to wszystko trzymam. Plecak okazałby się fajnym rozwiązaniem, a poza tym, w każdej chwili mogłabym założyć go na plecy i ruszyć na jakąś sesję plenerową.

A Wy zwracacie uwagę na jakoś swoich zdjęć? Macie któryś z tych akcesoriów?
Czytaj dalej

Niezbędne akcesoria do telefonu komórkowego

Kilka dni temu kupiłam sobie nowy telefon. Jest to najdroższy telefon jaki do tej pory miałam, więc musiałam zadbać o to, by odpowiednio go zabezpieczyć. Pierwsze kroki skierowałam w stronę sklepu z akcesoriami. Tam Pan założył mi szkło hartowane i obudowę. Niestety obudowa okazała się za ciasna do tego szkła i w konsekwencji po niecałej godzinie szkło pękło. Wróciłam do sklepu by złożyć reklamację - została rozpatrzona pozytywnie i jutro mam jechać na ponowne założenie szkła i dopasowanie nowej obudowy. Ta sytuacja dała mi do myślenia i wydaje mi się, że w sprawie ochrony telefonu powinniśmy stawiać na najlepsze jakościowo produkty. Dziś mam dla Was małą listę gadżetów do telefonu komórkowego, które osobiście polecam.


SZKŁO HARTOWANE - GWARANCJA BEZPIECZEŃSTWA

Dla mnie to obowiązkowy punkt. Nie wyobrażam sobie mieć smartfona bez takiego zabezpieczenia. Telefon wypada mi z rąk zdecydowanie za często, Kiedyś pobiłam jeden telefon po niecałych 2 miesiącach użytkowania - to była dla mnie dobra lekcja i nauczka. Teraz szkło zakładam od razu. Przy poprzednim telefonie zmieniałam je 3 razy, ale i 3 razy ochroniło ono mój wyświetlacz. Teraz mam telefon z zakrzywionym ekranem, więc muszę uważam 2x bardziej.

POWERBANK - ENERGIA NA WYCIĄGNIĘCIE RĘKI

Powerbank nie raz ocalił mnie z opresji. Zabieram go ze sobą w podróże - często jazda samochodem dłuży się w nieskończoność. Kiedy mój Ukochany prowadzi, ja lubię sobie grzebać w telefonie. Bateria zużywa się wtedy w zatrważającym tempie. Wtedy wyciągam powerbank i problem ze spadkiem energii mam z głowy.

UNIWERSALNE ETUI JAKO DODATKOWA OCHRONA

Mam etui z kolażu i bardzo je lubię. Po 2 latach nieco się ono zniszczyło, ale jest duże i praktyczne. W środku ma przegródki, w które można wsadzić np. kartę czy listę zakupów. Etui zapinane jest na zamek, który nie zacina się, co gwarantuje nam od początku solidna, niemiecka jakość. Kupując telefon rozważałam czy wziąć Samsunga czy Apple - do tego drugiego też jest sporo fajnych etui i dodatków https://stilgut.pl/etui-na-telefon-smartfon-apple. Sami możecie rzucić na nie okiem.

GŁOŚNIK BLUETOOTH  - IMPREZA POD RĘKĄ

Głośnik jest dość mały, ale ma moc. Łączymy się z nim poprzez bluetooth i puszczamy różne muzyczne kawałki z naszego telefonu. Jest to fajna opcja, szczególnie latem, kiedy częściej grillujemy i spędzamy czas na dworze. Dzięki niemu możemy rozkręcić małą imprezkę i potańczyć.

ETUI NA TELEFON DLA SPORTOWCÓW

Wiele osób uprawiając jakiś sport lub wykonując ćwiczenia wspomaga się telefonem. Ćwiczący zakładają słuchawki i słuchają ulubionych kawałków. Wtedy odbywanie aktywności jest prostsze i szybciej (a do tego przyjemniej) mija. Telefon może być jednak sporym utrudnieniem, gdy noszony jest w kieszeni spodni czy bluzy. Zawsze istnieje ryzyko, ze może nam wypaść i się uszkodzić. Pomocne okazuje się takie etui, które zakładamy na ramię. Telefon jest bezpieczny, a my mamy go pod ręką. 

Macie jakieś akcesoria, które są dla Was niezbędne?
Czytaj dalej

wtorek, 10 kwietnia 2018

Synchroline - odżywczy krem i hydro-aktywny krem-żel do twarzy

Jakiś czas temu po wizycie u dermatologa dowiedziałam się, że na swoją przypadłość nie mogę używać kosmetyków, jakie tylko mi się podobają, szczególnie jeżeli zmiany są w fazie nasilenia (na nieco więcej mogę sobie pozwolić w fazie remisji). Muszę stawiać na kosmetyki o bardziej naturalnych składach, a do tego silnie nawilżające i natłuszczające. Nie powiem, że nie zdarza mi się zgrzeszyć i sięgać po inne produkty - to jest jednak silniejsze ode mnie. Tęsknię za pięknie pachnącymi balsamami do ciała, ale wiem, że zdrowie w tym wypadku jest najważniejsze i staram się ograniczać takie produkty do minimum, zastępując je tymi najbardziej wartościowymi. Te ciężkie chwile uprzyjemniły mi jednak dwa produkty Synchroline. Marka ta trudni się produkcją kosmetyków medycznych i dermokosmetyków, które stanowią optymalne rozwiązanie w dziedzinie pielęgnacji skóry i dermatologii. Dziś chciałabym opowiedzieć Wam o dwóch kremach do twarzy.



Po przeprowadzonej z pracownikiem sklepu rozmowie i opisaniu swoich "dolegliwości" zostały dobrane mi produkty, które powinny sprawdzić się najlepiej. Ona mieszczą się w takim samym opakowaniu, które wykonane jest z miękkiego plastiku. Nie różnią się one w zasadzie niczym, poza kolorami. Seria Sensicure jest różowa, z kolei Nutritime niebieska. Produkty zamyka się otwiera za pomocą "nakrętki".


SYNCHROLINE - NUTRITIME - ODŻYWCZY KREM DO TWARZY

Konsystencja tego kremu jest biała, dość gęsta, ale bardzo szybko się rozsmarowuje i jeszcze szybciej wchłania. Wielkim atutem tego produktu jest jego zapach - jest on słodki i w pierwszej kolejności kojarzy mi się z jakimiś słodyczami. Jest to bardzo przyjemna woń, która umila używanie. Krem pozostawia na skórze delikatny film - nie jest to jednak nic tłustego, ani lepkiego, więc absolutnie w niczym nie przeszkadza. Kremik nadaje się pod makijaż, dobrze współpracuje z kosmetykami kolorowymi. Nutritime, to preparaty o działaniu odżywczym pomagające odbudować i wzmocnić barierę ochronną skóry suchej i bardzo suchej. 

SYNCHROLINE - SENSICURE CREAM GEL - HYDRO-AKTYWNY KREM-ŻEL DO SKÓRY WRAŻLIWEJ I NADWRAŻLIWEJ

W przypadku produktu z serii Sensicure, konsystencja jest również biała, ale nie tak, jak poprzedniczka. Wydaje się jakby bardziej rozwodniona, a to chyba zasługa tego, że jest to mieszanka kremu i żelu. Wchłania się w mig. Zapach ma dość nietypowy - ciężko go opisać, ale ja dałabym mu łatkę zapachu aptecznego. W każdym razie nie jest to woń, która mogłaby przeszkadzać. Ten krem również dobrze spisuje się pod makijażem. Produkt ten można stosować zarówno u dorosłych, jak i u dzieci, ponieważ pozbawiony jest działania cytotoksycznego.


Choć oba te kremy różnią się składami, to dają tak samo fajne rezultaty, tj. nawilżoną, odżywioną, pozbawioną suchości i po prostu wyglądającą zdrowo skórę. Kremy łagodzą ją, koją i pozostawiają w świetnej kondycji. To bardzo miłe zaskoczenie. Trzeba przyznać, że tubki są małe (50 ml) i dość niepozorne, a robią kawał dobrej roboty. Przy systematycznym stosowaniu zmniejszają występowanie zmian skórnych czym najbardziej mnie przekonały do siebie. Produkty te nie zawierają parabenów, a baza zapachowa, jaka znajduje się w wersji Nutritime pozbawiona jest alergenów, co przemawia na jej korzyść, bo możemy cieszyć się pięknym zapachem bez obawy, że produkt nas uczuli. Ja jestem na tak i produkty tej marki włączam do swojej pielęgnacji na stałe. Muszę się zaopatrzyć jeszcze w jakiś balsam do ciała i będę usatysfakcjonowana.

Znacie kosmetyki Synchroline?

Czytaj dalej

Kwiaty, kwiaty i jeszcze raz kwiaty! Dodatek, którego nie może zabraknąć na ślubie i weselu

Kwiaty to nieodłączny element każdego ślubu i wesela. Panna Młoda trzyma w ręce bukiet z ulubionych kwiatów, do tego często też wpina je we włosy. Pan Młody przypina je sobie do klapy marynarki. Ozdabiamy nimi swój dom, kościół, auto, którym będziemy jechać do ślubu i przede wszystkim salę weselną, a ściślej mówiąc stoliki, przy których zasiądą wszyscy goście. Bez kwiatów byłoby nudno i smutno. Dodają one szyku i elegancji wszystkim okazjom, a ponadto zawsze są doskonałym pomysłem na prezent. Motywy kwiatowe można również przemycić w ślubnych dodatkach.


Jednym z takich dodatków jest papeteria. Chciałabym dziś pokazać Wam dwa kwiatowe zaproszenia ze sklepu ZAPI.PL. Wstępnie właśnie taki pomysł na swoje zaproszenia miałam. Kwiatowy wianek z różowych piwonii, a w środku nasze imiona i data ślubu. Czas jednak wszystko zweryfikował i ostatecznie zdecydowaliśmy się na skromniejszą i bardziej elegancką odsłonę. Zamiłowanie do kwiatów jednak nadal pozostało.


Jak widzicie, kwiaty można nanieść zarówno na przód zaproszenia, jak i w jego środku. Dzięki nim zaproszenie jest kolorowe, świeże oraz radosne, czyli takie, jaki powinien być cały ten dzień. Każda kobieta ma swoje ulubione kwiaty i według tego gustu lub też ogólnej kolorystyki wesela może dobrać sobie odpowiednią papeterię.


Do kolekcji przydałyby się również kwiatowe zawieszki - ozdobią one niejedną trunkową butelkę na weselu. W środku zawieszki można dodać jakieś śmieszne wierszyki czy zdania lub pozostać przy imionach lub dacie ślubu. Jeżeli planujecie zakup winietek, to na stronie Zapi również takie z motywem kwiatowm znajdziecie.


Kwiaty kocham od zawsze. To wspaniała dekoracja! Nie potrzeba wiele dodatków, wystarczą nawet zwykłe, cięte kwiaty, bez jakichkolwiek wstążek czy tasiemek i już jest pięknie. Wiele kwiatów roztacza wokół siebie dodatkowo cudne aromaty, więc na pewno będzie to miało wpływ na samo przebywanie wśród nich - będzie znacznie milej.

Lubicie żywe kwiaty? Często kupujecie je do swoich domów? Podobają się Wam kwiatowe zaproszenia?
Czytaj dalej

sobota, 7 kwietnia 2018

I love you to the moon and back - personalizowane poduszki My Gift DNA

Personalizowane akcesoria i gadżety cieszą się od lat niesłabnącą popularnością. Nic dziwnego więc w tym, że na rynku pojawia się ich coraz więcej. Każdy z nas chce być oryginalny i mieć coś, czego nie spotka w co drugim domu, dlatego decydujemy się na zakupy takich rzeczy. Ja chciałabym dziś pokazać Wam moje personalizowane w połowie poduszki ze sklepu My Gift DNA, które swoim urokiem kupiły mnie w całości.


Dlaczego napisałam, że poduszki są personalizowane w połowie? Ano dlatego, że w tym przypadku wzór poduszek jest już narzucony z góry, my personalizujemy je pod kątem imion. Jak widzicie, skusiłam się na poduszkę ze swoim imieniem oraz imieniem mojej drugiej połowy. Poduszki przedstawiają dwoje kosmonautów, których łączy bardzo popularny cytat "I love You to the moon and back". Producent pisze o nich w tak ładny sposób: "Nie wiecie jak określić uczucie, dzięki któremu zrodziła się między Wami miłość nie z tej Ziemi? Czy było to zauroczenie, chemia, a może magia? Nic z tych rzeczy! To nieziemskie przyciąganie sprawiło, że zakochaliście się w sobie bez pamięci. Czas, abyście ponownie wykorzystali swoją pozaziemską moc i sprowadzili na Ziemię dwa kosmiczne gadżety. Miłosna akcja poduszkowa zakończy się powodzeniem tylko dzięki Waszej dwójce!"


Kiedy tylko zobaczyłam je w sklepie My Gift DNA od razu zapragnęłam je mieć. Bardzo lubię różnego rodzaju poduszeczki i nowe poszewki, bo tak prostym i szybkim zabiegiem  można nieco odświeżyć swój kącik. W moim przypadku jest to kącik sypialniany. Mam w pokoju szare rolety, do tego stolik przy łóżku również jest szary, dlatego poduszki w tym samym kolorze świetnie się w ten klimat wpasowują.


Poduszki mają spory rozmiar, bo jest to aż 50 cm x 50 cm i są to największe poduszki, jakie do tej pory miałam. Posiadają silikonowe wypełnienie, które nadaje im sprężystości i miękkości w dotyku, co gwarantuje wysoki komfort użytkowania. Poduszki dopasowują się do kształtów ciała i szybko powracają do stanu naturalnego. Wypełnienie jest wolne od alergenów i bez zapachowe. Poszewki wykonane z grubej tkaniny nie blakną i nie przecierają się. Poszewki posiadają zamek błyskawiczny, co ułatwia ich zmianę. Jakość nadruku oceniam na bardzo dobrą. Przeszedł on testy i otrzymał certyfikat bezpieczeństwa, co oznacza, że nie mają szkodliwego wpływu nawet na najmłodsze dzieci.



Poduszki są w odcieniu ciemniej szarości (te dwa zdjęcia w zbliżeniu musiałam rozjaśnić), a kolor rzeczywisty odpowiada najbardziej pierwszym trzem zdjęciom. Jestem oczarowana tymi poduszkami, są naprawdę pokaźne, do tego nietuzinkowy kosmonautyczny nadruk sprawia, że są oryginalne i przykuwają spojrzenia moich gości, czemu wcale się nie dziwię. Są one po prostu urocze!


W sklepie My Gift DNA znajdziecie wiele gadżetów i dodatków do domu - zarówno tych personalizowanych, jak i nie. Jest tam wiele ciekawych pojedynczych poduszek, jak i zestawy. Są też kubki, akcesoria do wypieków, plakaty i zestawy prezentowe, takie jak np. szkatułka z gadżetami do wina czy deska z akcesoriami do serów. Muszę przyznać, że przechadzając się po wirtualnym sklepie ciężko byłoby odejść z pustymi rękami.

Znacie sklep My Gift DNA? Lubicie takie poduszki dekoracyjne? Podoba Wam się mój wzór?
Czytaj dalej