środa, 24 kwietnia 2019

Żele pod prysznic Fa - Paradise Moments i Island Vibes Hawaii Love

Żeli pod prysznic u mnie dostatek! Serio, moja kolekcja jest przerażająco duża. Nie mogę przejść obojętnie koło nowości różnych firm czy nowych wariantów zapachowych marek, które lubię. Fa do takich firm należy. Używam tych żeli od lat i co i rusz wracam do nich poznając nowe zapachy. Takim oto sposobem skusiła się na dwa żele w soczystych kolorach kompletując zamówienie na Iperfumy.pl. Do koszyka dodałam żel Paradise Moments i Island Vibes Hawaii Love.


FA - ŻELE POD PRYSZNIC PARADISE MOMENTS I ISLAND VIBES HAWAII LOVE 

Postanowiłam opisać je razem, bo mają bardzo wiele wspólnego. Pierwsza rzecz to wygląd. Obie butelki mają taki sam, opływowy kształt. Takie same mają zatyczki ( na "klik), których wypukłość w obu przypadkach ma niebieski kolor. Zatyczka z przodu nieco wystaje poza butelkę, dzięki czemu łatwiej się ją otwiera mokrymi rękami. Konsystencje obu żeli są gęste, treściwe, a co za tym idzie dobrze się pienią. Wariant Paradise Moments ma taką jasną, perłową konsystencję o lekko różowym zabarwieniu, z kolei Island Vibes Hawaii Love jest żelem przezroczystym w kolorze żółtym. Już niewielka ilość wystarczy na umycie sporej powierzchni skóry.


Zapachy mają po prostu obłędne! Paradise Moments jest dla mnie wonią idealną na wiosnę. Jest kwiatowa, intensywna. Zapach tego wariantu opisują dwa składniki, tj. kwiat hibiskusa oraz masło shea. Na pierwszy plan wysuwa się woń kwiatowa, a fajne, ciepłe tło robi tu zapach masła shea. To połączenie, to strzał w 10. Z kolei zapach Island Vibes Hawaii Love, to zapach orzeźwiający, soczysty, który fajnie sprawdzi się latem. Ja jednak nie mogłam się powstrzymać i używam go już teraz, na przemian z Paradise Moments. Ten zapach również składa się z dwóch składników i są nimi ananas oraz frangipani. Woń ta po prostu dodaje energii. Zapachy długo utrzymują się na skórze, jak i w powietrzu, za co duży plus. Cena jednego żelu to na ten moment 8,90 zł.

Przeglądając asortyment sklepu Iperfumy.pl znalazłam jeszcze wiele żeli Fa, których nie miałam okazji wypróbować. Chyba pora zamówić kilka i cieszyć się kolejnymi zapachami. A skąd wiem, że będą to ładne zapachy? A stąd, że do tej pory jeszcze nigdy się na tej marce, pod tym względem, nie zawiodłam. Szczególnie ukochałam sobie żele w różowych opakowaniach.

Znacie żele pod prysznic Fa? Macie swoją ulubioną markę żeli pod prysznic?
Czytaj dalej

czwartek, 18 kwietnia 2019

Prezent na 30 urodziny z MyGiftDNA

Urodziny mamy raz w roku, więc warto ten dzień celebrować najlepiej, jak się da. A jeszcze milej, kiedy o tym dniu pamiętają inne bliskie nam osoby. Miłym dodatkiem tego dnia są także prezenty, które nieodłącznie się z nim kojarzą. Szczególnie hucznie obchodzimy urodziny pełne, np. 20, 30, 40 czy 50 lat. Najbliższymi pełnymi urodzinami kogoś bliskiego zdają się urodziny mojego męża, następnie taty. Potem moje i mamy. Będę miała więc dużo okazji, by ich obdarować jakimiś fajnymi prezentami. Prezent na 30 urodziny, czy każde inne, powinien wywołać radość na twarzy osoby obdarowywanej. Jeżeli jesteście ciekawi, na co skusiłam się ze sklepu My Gift DNA, to zapraszam do oglądania.



DREWNIANY, GRAWEROWANY PENDRIVE 

Pendrive, to w dzisiejszych czasach rzecz, która bardzo się przydaje. Możemy na niego zgrywać zdjęcia, by je przechować czy wywołać. Możemy również nagrać ulubioną muzykę i odtwarzać ją w samochodzie. Pendrive, to też urządzenie, które okazuje się bardzo przydatne w szkole czy na studiach - wtedy trzeba sporo drukować i robi się to najczęściej w punktach ksero. Ten pendrive jest naprawdę bardzo ładny. Jego pojemność, to aż 16 gb, więc pomieści wiele. Obudowa wykonana jest z drewna bambusowego, które jest tworzywem ekologicznym. Napis jest jakby wypalony. Wzorów dostępnych w sprzedaży jest multum, nie tylko imiennych. Kiedy podłącza się go do komputera przez drewienko prześwituje czerwona lampeczka.



ZESTAW HERBACIANY W WORECZKU 

Ten zestaw sprawiłby bardzo dużo przyjemności osobie, która lubi pić herbatę. W jego skład wchodzi bowiem czarna, sypana herbata z soczystymi truskawkami i skórką pomarańczy oraz płatkami bławatka. Pięknym dodatkiem jest słoiczek z plastrami cytryny, które są zanurzone w słodkim syropie z dodatkiem żurawiny. Te plastry z pewnością fajnie podkręcą smak ciepłych, jak i zimnych napojów. To wszystko spakowane w ładnym woreczku z napisem, który nas rozbawi i poprawi humor. Herbatka jest bardzo smaczna i zaleca się ją sporządzić w takiej proporcji: 1 łyżeczka na 200 ml wody. Zalewamy herbatę zaraz po przegotowaniu się wody. Czas parzenia, to 3 minuty pod przykryciem, a po tym czasie należy odcedzić liście od naparu. Cytryny stanowią nietuzinkowy dodatek do całego prezentu. Nie miałam okazji dodawać takich plasterków do napojów. Niewątpliwie dodają one głębi całemu smaku.



 

Wiecie, że jestem wielką fanką fantastyki. Jara mnie wszystko, co związane z Harrym Potterem. Mam różnego rodzaju Popy, zakładki, książki. W kolekcji nie mogło zabraknąć notatnika. Brakowało mi fajnego "zeszytu", którym mogłabym zapisywać wszystkie rzeczy związane z blogiem czy Instagramem. W końcu mam! Notatnik jest solidnie wykonany. Ma kartki z grubszego papieru. Jest to notatnik w kratkę z wydzielonym miejscem na górze do zapisania chociażby tytułu czy daty. Na pierwszych stronach stworzyłam sobie katalog hashtagów na Instagrama w zależności od tematyki z podziałem na # polskie i angielskie. Fajnie mieć taki spis zawsze pod ręką. Sam notatnik wykonany jest z miękkiego materiału obszytego na brzegach. Dostępny jest 2 3 kolorach (grafitowym, granatowym i fioletowym). Grawer wykonany jest laserowo. Jestem z tego notatnika bardzo zadowolona, bo wygląda świetnie, przypomina mi serię moich ulubionych książek, a w połączeniu z długopisem (taką moją różdżką) będzie wspaniałym "płótnem" do knucia niecnych planów i tworzenia zapisków.




PATERA "UPIECZONE PRZEZ... NIE TUCZY"

Patera z fajnym, grawerowanym nadrukiem? Czemu nie! Ładnie zaserwowane słodkości czy owoce to podstawa. Ja skusiłam się już na drugą paterę ze sklepu My Gift Dna. Pierwsza była dla mnie, drugą sprezentowałam mamie. Bardzo spodobała się jej moja, więc nie miałam wyjścia. Patera jest przezroczysta z napisem "Upieczone przez Dorotę nie tuczy". Po bokach są słodkie babeczki. Patra ma ok. 12 cm wysokości oraz 32 cm średnicy. Powierzchnia jest idealnie gładka. Patera, choć wygląda na kruchą wcale taka nie jest. Podobno jest 2-3 razy bardziej odporna na uszkodzenia niż porcelana czy porcelit. Coś już o tym wiem, bo patera miała bliski kontakt z metalową futryną. Wynik: 1:0 dla patery.



Te, jak i wiele innych pomysłów na prezent na 30 urodziny, czy każde kolejne znajdziecie na stronie MyGiftDNA.pl. Koniecznie tam zajrzyjcie, bo naprawdę warto. Znajdziecie tam produkty zarówno na urodziny, jak inne okazje, jak np. Dzień Matki czy Dzień Ojca, które zbliżają się wielkimi krokami. Warto już pomyśleć o jakimś upominku dla rodziców.

Podoba Wam się moje zamówienie? Widzicie tu coś dla siebie?
Czytaj dalej

piątek, 12 kwietnia 2019

Belhom.pl - piękne dodatki do Twojego domu

Otaczanie się ładnymi rzeczami każdemu sprawia przyjemność. Nie ma się co dziwić, bo w ładnie urządzonych pomieszczeniach znacznie milej spędza się czas. Jakiś czas temu trafiłam do sklepu Belhom.pl. Sklep ten wyposażony jest w elementy codziennego użytku, jak również dodatki, które upiększą Twój dom. Przedmioty te są starannie dobierane pod szersze grono klientów, by każdy znalazł tam coś dla siebie. Moda, oryginalność i miłość do piękna - te trzy cechy idealnie odzwierciedlają ten sklep. Jeżeli jesteście ciekawi, co zamówiłam, to zapraszam do oglądania!

 
 TALERZ DESEROWY BADEM - CERAMICZNY RÓŻOWY - KLIK

Zastawę do swojego gniazdka mam już kupioną. Postawiłam na kolor biały - uniwersalny. Ale w kuchni lubię ładnie serwować różne dania, więc wiedziałam, że prędzej czy później kupię też jakieś inne talerze w kolorze. Postawiłam na talerze deserowe, ceramiczne w różowym kolorze w liczbie sztuk 10. Seria ta nazywa się Badem. Są to okrągłe talerze, które po obwodzie mają piękne zdobienia. Kolor tych talerzy podświadomie już podpowiada mi, że fajnie byłoby na nich serwować coś słodkiego. Ciasto, naleśniki, gofry? Czemu nie! Ja dziś całkiem przypadkiem trafiłam na Instagramie na urocze pankejki. Poprosiłam o przepis i zabrałam się do dzieła. Efekt widzicie na poniższym zdjęciu. Talerze ładnie się błyszczą, a ich średnica to 21 cm. Zdobienia są na tyle szerokie, że dobrze czyści się z nich pozostałości po jedzeniu. Talerze są ciężkie i solidnie zrobione, a cena niezbyt wysoka.


METALOWY, ZŁOTY WAZON DEKORACYJNY CEDRIC - KLIK

Ten wazon robi ostatnio furorę, szczególnie na Instagramie. Bardzo często zdarzało mi się na niego natknąć. Nasze "spotkania" były na tyle częste, że sama zapragnęłam go mieć. I takim sposobem jest już u mnie i cieszy moje oczy.  Temu wazonowi nie można odmówić oryginalności. Sam metalowy "stelaż" jest dość spory, a w jego środku znajduje się szklana fiolka na kwiaty. Wygląda to naprawdę świetnie. Zamiast wody, wsadziłam do środka żelowe kulki, co widać na zdjęciu.  Wtedy jeszcze w 100% nie napęczniały, ale teraz wygląda to naprawdę ciekawie. Wbrew pozorom wazon pomieści sporą liczbę kwiatów, choć wydaje mi się, że najładniej prezentują się w nim skromniejsze kompozycje. Ja postawiłam na róże, a kiedy już zwiędną, wstawię tam gałązkę eukaliptusa. Wazon ma bardzo nowoczesny design, więc świetnie wpasuje się w nowoczesne wnętrza. W moim domu na pewno zajmie wyjątkowe miejsce. Jego konstrukcja jest stabilna, nie wywraca się.


CERAMICZNA, DEKORACYJNA LAMPKA STOŁOWA LENA - KLIK

Moja poprzednia lampka już trochę mi się znudziła. Zachciałam czegoś nowego. I kiedy zobaczyłam Lenę, to zakochałam się z miejsca. Niestety na moim zdjęciu nie do końca widać to, jak jej abażur pięknie opalizuje, ale pokazywałam to na Instastory. Efekt ten robi naprawdę ogromne wrażenie. Lampka opalizuje jakby na złoto. Jej dół jest ceramiczny, biały w krateczkę. Z danych technicznych: jej wysokość, to 49 cm, a szerokość 30 cm. Napięcie 220V, a moc 40W. Przewód ma 115 cm długości. Jak widzicie, jest to sporych rozmiarów przedmiot. Za dnia piękna dekoracja, zaś wieczorem niepowtarzalny, romantyczny klimat - to zagwarantuje ta lampa.



Z każdej z tych rzeczy jestem bardzo zadowolona! Wszystko zrobiło na mnie ogromne wrażenie. Piękne, różowe, zdobione i przede wszystkim urocze talerze na pewno spodobają się moim przyszłym gościom. Lampa doda nastroju romantycznym wieczorom spędzanym z mężem lub doda klimatu podczas spotkań z przyjaciółkami. Do żywych kwiatów mam słabość - a teraz podwójną od kiedy mogę wyeksponować je w tak pięknym wazonie. Koniecznie wpadnijcie do Belhom.pl. Sprawdźcie ile pięknych rzeczy tam się znajduje.

Lubicie kupować dodatki do domu?

Czytaj dalej

czwartek, 11 kwietnia 2019

Oriflame - podkład The One Illuskin Aqua Boost, trio do konturowania oraz pędzel

Kolorówka Oriflame gości u mnie już od dawna. Poznaję coraz więcej ciekawych produktów, więc nie pozostaje mi nic innego, jak tylko dzielić się z Wami opiniami na ich temat. Dziś chciałabym opowiedzieć Wam o fajnym podkładzie The One Illuskin Aqua Bust, o palecie do konturowania twarzy oraz o pędzlu, który przy tym jest niezbędny.


ORIFLAME - PODKŁAD ILLUSKIN AQUA BOOST

Zacznę od konkretów - lubię ten podkład! Jest to moje drugie opakowanie. Pierwsze zużyłam w tak błyskawicznym tempie w lato, że nawet nie zdążyłam go opisać. Podkład mieści się w szklanej butelce. Wydobywa się go za pomocą pompki - higieniczne rozwiązanie. Odcień, jaki mam jest najjaśniejszy, bo porcelanowy. Kolor bardzo cielisty. Fajnie stapia się z cerą. Nie ciemnieje po całym dniu. Krycie ma przeciętne. Nie zakryje większych niedoskonałości, ale wyrówna koloryt skóry i zakryje pewne zaczerwienienia. Według mnie jest idealny na lato, bo nie zapycha, na twarzy jest po prostu lekki i za to go lubię. Daje naturalne wykończenie, o efekcie maski można zapomnieć. Mimo, iż moja cera nie jest idealna, to i tak nie lubię podkładów, które mają bardzo mocne krycie, bo na pewno one mojej cerze nie pomagają. Z pewnością kupię jeszcze jedno opakowanie.


ORIFLAME - THE ONE ZESTAW DO KONTUROWANIA TWARZY

W swoich kosmetycznych zbiorach mam dużo kosmetyków do konturowania. Nie przeszkadza mi to jednak w poznawaniu kolejnych. Lubię tę kategorię produktów i używam jej na co dzień. Z reguły są to produkty wydajne, więc jeżeli miałabym zużyć taką paletkę do końca minęłoby bardzo wiele miesięcy, jednak... Czemu mam sobie odmawiać pewnych przyjemności, jakimi są zakupy? No właśnie! Takim oto trafem do mojej gromadki dołączyło to trio The one. Paletka jest niewielka, zgrabna, a mieści w sobie wszystko to, co potrzeba. Mamy bronzer, róż i rozświetlacz, a także bardzo fajne lusterko. Lusterko nie powiększa, nie deformuje, więc spokojnie można przy nim poprawić swój makijaż. Pigmentacja jest zadowalająca. Z tej trójki najbardziej lubię rozświetlacz. Daje fajne, subtelne rozświetlenie, które nie jest przerysowane. Przy moim dość skromnym makijażu, tak delikatny efekt jest jak najbardziej wskazany. Różowi i bronzerowi nie mam również nic do zarzucenia. Nie robią plam, wyglądają naturalnie i dobrze współpracują z pędzlem. Utrzymują się bardzo długo.



ORIFLAME - PĘDZEL DO KONTUROWANIA 

Pędzli u mnie dostatek, ale tak naprawdę nie miałam niczego fajnego do rozświetlacza. Zdecydowałam się na pędzel kuleczkę. Słyszałam, że one do rozświetlacza są idealne. Chciałam to sprawdzić na własnej skórze. Pędzel ma drewniany trzonek, na którym widoczna jest nazwa firmy, a także numer pędzla. Włosie jest delikatne i przyjemne w kontakcie ze skórą. Jest on dość mały (mam na myśli samo włosie), więc fajnie operuje się nim na twarzy. Obszar, któremu chcemy nadać blasku nie będzie przesadnie wielki. Cieszę się, że skusiłam się na ten pędzelek, bo znacznie wygodniej uzyskać mi nim efekt glow, niż poprzednim (skośnym). Polecam wypróbować go.



Jakich kosmetyków używacie do codziennego makijażu? Znacie któryś z powyższych?

Czytaj dalej

Antyrama i ramki ozdobne do zdjęć – jak wyeksponować fotografie?

Dekorowanie zdjęciami wnętrz to bardzo popularny trend w dzisiejszych czasach. Lubimy dzielić się wspomnieniami, z których możemy ułożyć wyjątkową kompozycję. Pomóc w tym mogą nam ozdobne ramki do zdjęć i antyrama. 


Fotografie sposobem na indywidualną aranżację

Lubimy robić zdjęcia. Żyjemy w czasach, w których każdy posiadacz smartfona lub klasycznego telefonu może zrobić zdjęcie w każdym miejscu i o każdej porze. To sprawia, że staliśmy się kronikarzami własnego życia. Zdjęcia cyfrowe możemy w bardzo szybki i tani sposób wydrukować i umieścić je w rodzinnym albumie lub też wykorzystać jako dekorację pokoju. Dzięki temu stworzymy niepowtarzalną aranżację, która będzie też dużo mówiła gościom o nas samych.

Ramki ozdobne do zdjęć – do czego służą?

Aby podkreślić wartość fotografii lub dopasować je do wystroju wnętrz, możemy skorzystać ze specjalnych ramek. Ich oferta jest niezwykle szeroka, dzięki czemu nie będziemy mieli problemu z wybraniem najbardziej odpowiednich elementów. Ramki ozdobne do zdjęć są dostępne zarówno w sklepach stacjonarnych, jak i w sieci. Sprawdź tutaj ofertę jednego z nich https://www.oprawiamy.pl/c134,ramki-ozdobne. Ogromną zaletą jest możliwość zakupu ramki na wymiar, dzięki czemu idealnie wkomponuje się w naszą aranżację. Do wyboru mamy chociażby ramki ażurowe, drewniane, metalowe, czy aluminiowe. Sprawdzą się zarówno we wnętrzach klasycznych, jak i nowoczesnych.

Antyrama do zdjęć – tanio i efektownie

Jeśli ramki ozdobne nie pasują do naszej wizji, to możemy zastosować nieco inne rozwiązanie. Antyrama jest bowiem połączeniem minimalizmu i nowoczesności, dzięki czemu idealnie wpasuje się do wnętrz o współczesnym wystroju. Antyrama do nic innego jak szklana oprawa do zdjęć, pozbawiona charakterystycznych ram. Szklana lub plastikowa powłoka przezroczysta jest mocowana do płyty pilśniowej lub wiórowej. Łączenie odbywa się za pomocą specjalnych blaszek, które są w pełni bezpieczne. Antyrama do zdjęć jest dostępna wyłącznie w standardowych rozmiarach, których zakres określa konkretny producent. Bez problemu otrzymamy na pewno antyramy w formacie A2, A3, A4, A5, Nie brakuje także antyram w kształcie koła czy kwadratu.

Antyrama – jakie są jej zalety?

Głównym atutem tego rodzaju oprawy jest jej niska cenna oraz lekkość. Brak ram sprawia, że to właśnie zdjęcia są odpowiednio wyeksponowane. Nic nie zakłóca ich przekazu, dzięki czemu odbiorcy skupiają się wyłącznie na nich. Dzięki temu cieszą się one ogromną popularnością. Bez problemu kupimy je w sklepach stacjonarnych oraz w internecie. Sprawdź tutaj, jakie rozwiązania proponuje jeden z dostawców https://www.oprawiamy.pl/c144,antyramy. Producenci oferują także pomoc przy wyborze odpowiedniej antyramy. Dzięki temu mamy pewność, że podejmiemy odpowiednią decyzję. Antyrama nie sprawdzi się w sytuacji, gdy chcemy umieścić w niej obraz olejny czy inne, ciężkie elementy. Musimy także uważać, by nie uszkodzić szyby lub pleksi. Jeśli jednak potrzebujemy ją wyłącznie do ekspozycji zdjęć, to nie mamy o co się martwić.

 Lubicie wieszać na ścianach ramki ze zdjęciami czy cytatami?
Czytaj dalej