wtorek, 18 kwietnia 2017

Liferia - cały świat w małym pudełku - marzec 2017

Od jakichś 8-9 miesięcy, namiętnie testuję różnego rodzaju pudełka. Nie dziwi mnie również fakt, że co i rusz powstają nowe pudełka z coraz bardziej oryginalną zawartością. Ideą większości pudełek jest to, by poznawać nowe marki i produkty, które nie są dostępne na wyciągnięcie ręki. Dzięki temu mamy szansę poznać nowe kosmetyki, o których do tej pory nie mieliśmy pojęcia. Dodatkowo ten dreszczyk emocji przy otwieraniu pudełka - ja zawsze nie mogę się doczekać zawartości! W moje łapki wpadło nowe pudełko - nowe dlatego, że jeszcze nigdy go u siebie nie miałam. Mowa oczywiście o pięknie różowym pudełku Liferia. Marcowe pudełko wywołało sporo nerwów z uwagi na długi czas oczekiwania - oczywiście, każdy miał prawo się niecierpliwić i to jest jak najbardziej zrozumiałe, ale... Liferia kryje w swoim wnętrzu kosmetyki z całego świata, więc ich dostarczenie czasem po prostu się wydłuża, co nie do końca jest zależne od ekipy Liferii, więc po prostu to trzeba wybaczyć. Jeżeli jesteście ciekawi mojego wrażenia odnośnie kosmetyków, to zapraszam do dalszej części wpisu.





#1 PŁYN MICELARNY BALNEOKOSMETYKI, POLSKA - odpowiedni kosmetyk w odpowiednim czasie, bo mój obecny micel sięga dna. Jest to płyn micelarny z wyciągiem z kaktusa, wodą oczarową i d-pantenolem. Mimo, iż marka na polskim rynku znajduje się już dość długo, to ja nie miałam nigdy okazji używać żadnego z tych produktów. Czytałam za to wiele pozytywnych recenzji na ich temat, więc cieszę się, że mogę poznać tę markę bliżej. Płyn przeznaczony jest dla cery wrażliwych. Po kilku użyciach płynu zgodzę się z tym, nie szczypie w oczy, ani nie piecze. Ma ładny, świeży zapach. Kosztuje 29 zł / 200 ml.



#2 AHAVA - ESSENTIAL DAY MOISTURIZER - marka AHAVA jest marką izraelską. Do tej pory nie miałam z nią styczności. Pełnowartościowy krem kosztuje w granicach 180 zł, więc w moim odczuciu jest to produkt ekskluzywny. W pudełku znalazłam miniaturę kremu nawilżającego (15 ml) i z wielką przyjemnością przystępuję do testów. Póki co mogę powiedzieć, że kremik pięknie pachnie.

#3 APPLE&BEARS - POMEGRANATE &ALOE VERA - tym razem mamy kosmetyk, który reprezentuje Wielką Brytanię. Jest to miniaturowy żel pod prysznic o zapachu aloesu i granatu o pojemności 50 ml - idealny do zabrania w podróż. Jest to kolejny produkt luksusowy w mojej opinii, ponieważ cena zwala z nóg. Koszt pełnowymiarowego opakowania oscyluje w granicach 75 zł, więc jak żel pod prysznic jest to bardzo dużo. Poza wysoką ceną, na dobrą jakość produktu wskazuje jego przyzwoity skład. Na drugim miejscu znajdziemy bowiem wodę aloesową, w dalszej części składu wiele ekstraktów.


#4 NATURALIS - TONIK WIESIOŁKOWY - mamy też drugiego polskiego przedstawiciela i drugi produkt pełnowymiarowy. Jest nim tonik wiesiołkowy bez parabenów.  Marki nie znam - znowu, więc kolejne zaskoczenie. Tonik ładnie pachnie, ma przyjemną dla oka butelkę i szatę graficzną. Co do składu mam mieszane uczucia. Po kilku użyciach nie zauważyłam, by mnie uczulił czy wywołał jakieś pieczenie czy swędzenie, więc kilka niezbyt fajnych produktów w składzie mi nie przeszkadza. Żeby nie było, dobrych składników też jest sporo, takich jak aloes, Tonik nie kosztuje wiele, bo ok. 11 zł / 200 ml.


#5 THE VINTAGE COSMETICS COMPANY - SLANTED TWEEERS - ostatnim produktem, choć bardzo intrygującym jest piękna pęseta, która w tym pudełku reprezentuje Anglię. Z tego co się orientuję, to marcowe pudełko jest pierwszym pudełkiem, w którym jednym z produktów jest gadżet kosmetyczny. Z takiego urozmaicenia bardzo się cieszę.  Pęsety dostępne są w dwóch kolorach - różowym oraz złotym. Obie mieszczą się w pięknym i kwiecistym opakowaniu w stylu Vintage. Pęseta, to bardzo praktyczny gadżet, z którego my kobiety korzystamy bardzo często. Poza oczywistą funkcją, jaką jest regulacja brwi, pęseta posłuży mi również przy robieniu manicure, np. do aplikacji naklejek czy cyrkonii. Jej cena, to 40 zł.



Z pudełka Liferia jestem bardzo zadowolona z tego względu, że na 5 marek występujących w pudełku znalałm tylko jedną (Balneokosmetyki) i to w dodatku nie z własnego doświadczenia, a z blogowych recenzji koleżanek. Zawartość pudełka jest dla mnie dużym kosmetycznym zaskoczeniem, a testowanie ogromną frajdą. 

Jeżeli zainteresowała Was zawartość marcowego pudełka Liferia i tak samo jak ja chcielibyście przetestować jego zawartość, to mam dla Was dobrą nowinę. Podczas składania zamówienia, wpisz w polu komentarze: jpbk_march, a otrzymasz dodatkowy SZÓSTY produkt do swojego pudełka. Może to być pomadka Professional PIERRE RENE lub Mgiełka odżywczo-nawilżająca do włosów BEAVER PROFESSIONAL (produkty dodawane są losowo). Myślę, że warto skorzystać i cieszyć się dodatkowym kosmetykiem

Znacie pudełka Liferia? Co sądzicie o ich zawartości i produktach z różnych zakątków świata?

12 komentarzy

  1. Widziałam już to pudełeczko na kilku blogach :) Fajna zawartości, szczególnie zainteresował mnie tonik :)

    OdpowiedzUsuń
  2. uwielbiam to pudełko, ta edycja moim zdaniem jest lepsza od poprzedniej, micela już używam - jest super :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Podoba mi się zawartość:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Liferia ma duży potencjał, podoba mi się ten krem ahava w tej edycji, reszta - nie koniecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. zazdroszcze zawartości :))

    http://by-sleep.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Ta pęsetka jest urocza ;D

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałam pierwsze pudełko i zawartość była super :)

    OdpowiedzUsuń
  8. moje w końcu do mnie dotarło i jestem zadowolona z zawartości :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Troszkę dużo pielęgnacji, ale zawartość pudełeczka i tak bardzo ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
  10. zamierzam zamówić sobie to pudełeczko, zawartość jest super.

    OdpowiedzUsuń
  11. Według mnie Liferia jest jednym z ciekawszych pudełek, z racji tego, że pojawiają się w niej kosmetyki często niedostępne w PL :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Mi zawartość również się podoba :)

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za komentarze i opinie, które niewątpliwie mobilizują mnie do tworzenia dla Was i sprawiają, że mam poczucie, że to co robię ma sens. To wiele dla mnie znaczy!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...