niedziela, 1 kwietnia 2018

Nivea mousse - lekkie musy do pielęgnacji ciała

Wyobraźnia marki Nivea nie przestaje mnie zaskakiwać. Za każdym razem, gdy wychodzi jakaś nowość, jestem pod wrażeniem. Zaskakują mnie piękne opakowania, wyszukane zapachy i ciekawa forma. Tym razem zawitały do mnie dwa musy do pielęgnacji ciała. Muszę przyznać, że bardzo ucieszył mnie, ale i również zaskoczył fakt, że w przesyłce znalazłam, aż dwa warianty tego produkty. To była bardzo miła niespodzianka! Nie przedłużając, chciałabym zaprosić Was do przeczytania mojej opinii na temat tych produktów.


Oba musy mieszczą się w typowych dla tego produktów opakowaniach. Mają ładny kształt. Szata graficzna przykuwa moją uwagę od samego początku. Jak wicie, jestem wielką fanką watercolor, a tu właśnie są zastosowane grafiki w tym stylu.  I choć malinowy wariant z wyglądu przypomina arbuzowy - nie przeszkadza mi to, choć innych może zmylić. Ciekawą nowością są naklejki na zatyczce - jeżeli je potrzemy, uwolni się woń danego wariantu zapachowego musu. Działa to na zasadzie "pachnących stron" w katalogach kosmetycznych. Uważam, że to świetna sprawa! Życzyłabym sobie, by przy większości produktów zastosować takie rozwiązanie. Może w końcu ludzie w drogeriach przestaliby używać produktów, następnie odkładając takie zmacane na półki.


Każdy z tych musów ma takie same właściwości pielęgnacyjne - różnią się tylko zapachami, więc opiszę je razem. Do dyspozycji mamy dwa warianty: mus dzika malina i biała herbata oraz mus świeży ogórek i herbata matcha. Muszę przyznać, że oba połączenia szalenie kuszą. Zarówno malina, jak i ogórek, to składniki bardzo przeze mnie mile widziane. Wiele osób myśli, że są to musy pod prysznic, jednak nic bardziej mylnego. Są to "pianki", które aplikujemy bezpośrednio na skórę nie spłukując ich. Przed użyciem należy dobrze wstrząsnąć opakowaniem i mocno docisnąć dozownik. Tylko wtedy na naszej dłoni pojawi się fajny, puszysty mus.


Pianka błyskawicznie się rozciera i jeszcze szybciej wchłania, co jest dla mnie sporym zaskoczeniem (i kolejnym pozytywnym!). Otula ciało piękną wonią na ładnych parę godzin. Jest to bardzo przyjemne doznanie.  Skóra przy systematycznym stosowaniu jest nawilżona i miła w dotyku. Nie jestem posiadaczką bardzo suchej skóry, więc ciężko mi powiedzieć, jak w takim przypadku się spisze. Przy mojej średnio suchej skórze efekt nawilżenia jest zadowalający. Balsamowanie nie należy do moich ulubionych czynności. Powiem więcej, często robię to z przymusu, bo moja skóra tego potrzebuje. Z tymi piankami jest inaczej! Aż rwę się do używania. Myślę, że to przez tę konsystencję, bo to w końcu coś nowego, innego i za ten pomysł dziękuję marce Nivea.


Jak widzicie, pianka jest puszysta i wygląda niczym chmurka. Sami przyznajcie, że aplikowanie takiej konsystencji wydaje się być bardzo fajne i przyjemne. Obu produktów używam na przemian, bo oba zapachy trafiają w mój gust. Te, jak i wiele innych produktów marki Nivea możecie kupić na stronie http://www.iperfumy.pl. Ja bardzo często tam zamawiam i nigdy nie żałowałam.

Znacie musy do pielęgnacji ciała Nivea?


56 komentarzy

  1. bardzo lubię ich musy, są takie delikatne i przepięknie pachną :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapachy zapowiadają się świetnie. Muszę przyznać, że ta konsystencja całkowicie mnie kupuje bo nie znoszę rozlewających i ściekających kosmetyków. Pianka jest fajna. Chciałam nawet dziś je kupić, ale już ich w drogerii nie było... :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam już o nich na blogach, jestem ich strasznie ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jejku aż bym chciała spróbować!
    ONLY DREAMS

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytalam juz o tych musach i jak tylko bede miala chwile, zeby pojsc do drogerii po cos innego niz pieluszki, chusteczki czy zasypke, chetnie je wezme do koszyka :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Te naklejki to naprawdę fajna sprawa - lubię sprawdzić zapach przed zakupem. Postawiłabym na wariant z malinką, bo lubię tę nutę zapachową. Lubię balsamy o takiej konsystencji - nie trzeba czekać długo aż się wchłoną a przy tym fajnie nawilżają.

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię Nivea :) Tych musów jeszcze nie miałam , ale kuszą i to bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja polubiłam wersję malinową i faktycznie dużym plusem jest to, że bardzo szybko się wchłania :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Myślę i myślę i wymyśliłam że tak mnie kuszą, że muszę tego ogórka mieć i koniec :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo kusi mnie ta ogórkowa, jak ją spotkam, to z pewnością kupię ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. piękne zdjęcia, ja uwielbiam kosmetyki o formule pianek, to lekka konsystencja, więc na zmianę musiałabym używać coś bogatszego

    OdpowiedzUsuń
  12. Anonimowy14:57:00

    Ja też jestem mega zaskoczona taką formą kosmetyku. Uwielbiam oba zapachy, i też świetnie się u mnie sprawdzają

    OdpowiedzUsuń
  13. Pomysł z naklejkami zapachowymi bardzo mi się podoba, muszę to sprawdzić;).

    OdpowiedzUsuń
  14. Jestem bardzo ciekawa tych musów, wyglądają kusząco! A zdjęcia rewelacja

    OdpowiedzUsuń
  15. Ta dzika malina jest genialna

    OdpowiedzUsuń
  16. lubie taką formę, malina najbardziej mnie urzekła

    OdpowiedzUsuń
  17. O tych produktach słyszymy po raz kolejny i z każdą recenzją coraz bardziej nas kuszą :) szczególności zapachem!

    OdpowiedzUsuń
  18. Muszę je koniecznie powąchać przy najbliższej wizycie w drogerii! :) Już czuję, że ogórkowy będzie moim faworytem :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Ten produkt to hit NIVEA, pięknie pachną i mega fajnie nimi się myje, a zapach utrzymuje sie bardzo długo!

    OdpowiedzUsuń
  20. Podobają mi się te pianki, im częściej je widzę w postach tym bardziej mam na nie ochotę :) Muszę je w końcu mieć :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Mimo tego, że nie jestem fanką produktów Nivea, to te pinki wzbudziły moją ciekawość. Lubie stosować lekkie kosmetyki pielęgnacyjne latem. Latem produkty musi się szybko wchłaniać i nie pozostawiać tłustego filmu.

    OdpowiedzUsuń
  22. Dzika malina będzie idealna na lato. Lubię kosmetyki Nivea od dawna ;>

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie używałam ich, ale najbardziej ciekawią mnie ich zapachy :P

    OdpowiedzUsuń
  24. bardzo lubię musy, ostatnio zachwyciłam się Rituals, miałam też Balea ale beznadziejne się pieniła, co do Nivea to mam ochotę na dziką malinę

    OdpowiedzUsuń
  25. Jestem ich bardzo ciekawa, lubię pianki i chętnie sobie kupię wersję z ogórkiem

    OdpowiedzUsuń
  26. te musy są naprawdę fajnymi produktami :) Zapachy mają ekstra, a pomysł z naklejkami jest genialny ;) Dziwne że inne marki do tej pory na to nie wpadły ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ogórkowa zupełnie nie dla mnie ale wersję z maliną chętnie bym poznała.

    OdpowiedzUsuń
  28. Bardzo mnie ciekawi działanie tych musów. Z pianek pod prysznic byłam bardzo zadowolona, więc może i te musy by się sprawdziły :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Na lato takie musy będą idealne.

    OdpowiedzUsuń
  30. Te musy nie powiem fajne są, ale ja zawsze znajduje dla nich zastosowanie jako pianek do golenia nóg gdyz ze względu na skład wolę nie stosować ich zbyt często :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta pianka nie nadaje się so golenia - nie dałoby rady jej rozprowadzić tak, by się nie wchłonęła ;)

      Usuń
    2. To nie jest mus pod prysznic tylko do pielęgnacji ciała, czyli jako balsam do ciała w piance - zupełnie nie nadaje się do golenia ;)

      Usuń
  31. NATALA wkurzasz mnie tymi pięknymi zdjeciami.
    Super :)))))

    www.natalia-i-jej-świat.pl

    OdpowiedzUsuń
  32. Ojejku! Aż mi się chce dotknąć tej chmurki i wsmarować w siebie hihihi :) na pewno kupie jak dostane :D :* Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  33. Bardzo mnie kuszą te musy :) Wyglądają słodko!

    OdpowiedzUsuń
  34. Lubię Nivea, więc na pewno wypróbuję ;-)

    OdpowiedzUsuń
  35. Fajny pomysł firmy, ciekawa alternatywa. Ja jednak nie miałam jeszcze okazji ich probować.

    OdpowiedzUsuń
  36. Muszę kupić te pianki zanim zostaną wyprzedane, na lato będą idealne :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Ja je wprost ubóstwiam, a szczególnie ogóreczka - urzekł mnie od pierwszego użycia. Świetna sprawa dla kogoś, kto jak ja nie lubi balsamów.

    OdpowiedzUsuń
  38. Musy wyglądają niesamowicie kusząco. Po zimie skóra wymaga odpowiedniej pielęgnacji i chyba te musy to coś, czego potrzebuję. Na pewno pięknie pachną i rewelacyjnie działają.

    OdpowiedzUsuń
  39. Uwielbiam produkty w formie musu! :D

    OdpowiedzUsuń
  40. Ja lubię takie innowacyjne produkty, coś innego w innej formie ;) Dodatkowo zawsze piękny zapach i opakowanie zwracają moją uwagę ;) Co do produktu, generalnie mam swój niezastąpiony balsam, ale dla takiego produktu jak ten jestem w stanie się przełamać i spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Ja również je mam i zakochałam się w nich :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Super rozwiązanie z tymi pachnącymi naklejkami, aż dziwne, że takie metody nie są stosowane powszechnie przy kosmetykach tego typu :) Musy na pewno wypróbuję, poznałam wersję podstawową, ale te wzbogacone wersje zapachowe też chętnie przetestuję :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Te musy są świetne zwłaszcza ulubiłam sobie ten malinowy!

    OdpowiedzUsuń
  44. Mam oba i w sumie otworzyłam ten malinowy i przyjemny jest, choć nie powiem jakimś szałowym moim ulubieńcem się nie stał :D

    OdpowiedzUsuń
  45. zakochałam się w tym zielonym. Boski ma zapach.

    OdpowiedzUsuń
  46. Ja także lubię markę Nivea. Mam bardzo dużo kosmetyków od nich;)

    OdpowiedzUsuń
  47. Piękne zdjęcia! Mam te musy i oba są cudowne, choć zielony bardziej w moim guście.

    OdpowiedzUsuń
  48. Skusiłam się na wersję malinową i bardzo ją polubiłam. Pachnie pięknie, a i pod względem działania super.

    OdpowiedzUsuń
  49. Interesujące te musy. Ja chętnie wyprobowałabym ten w wersji malinowej

    OdpowiedzUsuń

Zostawiając komentarz wyrażasz zgodę na gromadzenie danych osobowych zawartych w komentarzu takich jak np. nick, imię i nazwisko, adres e-mail. Dane te nie będą wykorzystywane przez Administratora Bloga. Więcej informacji znajdziesz w zakładce "Polityka prywatności".

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...