poniedziałek, 16 kwietnia 2018

Akcesoria dla fotografa - co może się przydać?

Na przestrzeni kilku lat blogowania moje zdjęcia przeszły sporą metamorfozę. Jeszcze nie tak dawno w ogóle nie zwracałam uwagi na tło, kompozycję zdjęcia czy kolorystykę. Dodatków praktycznie w ogóle nie używałam. Zdjęcia były byle jakie i nie jestem z tych lat mojej "twórczości" dumna. Ale z jednej strony cieszę się, że na blogu wciąż trzymam te wszystkie wpisy, bo widzę, jaki progres poczyniłam. Uczę się od lepszych, czytam artykuły - to pomaga. Czasem zdarza mi się też pomagać innym, choć nie czuję się jeszcze odpowiednią do tego osobą. Mimo to schlebia mi to, że ktoś docenia moją pracę i staram się pomóc najlepiej jak potrafię. By zdjęcia były dobre, trzeba zainwestować w odpowiedni sprzęt, jednak czasem to nie wystarcza. Stworzyłam więc listę rzeczy, które mam w planie kupić w niedalekiej przyszłości. Pochodzą one ze sklepu https://proclub.pl/.


STATYW BY ZDJĘCIA BYŁY OSTRE

Często zdarza mi się zrobić fajne zdjęcie, które na podglądzie w aparacie mnie zachwyca, a po zrzuceniu na komputer okazuje się, że jest nieostre, pełne szumów. Zazwyczaj kończy się to ponownym zostawianiem wszystkiego i robieniem nowych zdjęć. Ze statywem może być to łatwiejsze.

BLENDA - DOŚWIETLI TO CO TRZEBA

Jesienią i zimą ciężko o dobre zdjęcia. Brak światła skutecznie utrudnia nam fotografowanie. Latem jest lepiej, ale nie każdy ma jasne mieszkanie. W moim pokoju słońce jest tylko z samego rana, a wtedy nie mam zazwyczaj czasu na robienie zdjęć. Przydałaby mi się taka blenda - widziałam zdjęcia bez niej i z nią, różnica jest naprawdę ogromna, a koszt nieduży. 

KARTA PAMIĘCI

Mam kartę pamięci, która w zupełności mi wystarczy, jeżeli ktoś jednak odczuwa brak miejsca na aparacie, to jest to najlepsze rozwiązanie. Z kart o dużej pojemności korzystają najczęściej osoby, które zajmują się fotografią zawodowo.

LAMPA PIERŚCIENIOWA

Marzę o niej już od jakiegoś czasu. Może maluję się rzadko, ale jak już coś fajnego mi wyjdzie, to na zdjęciu nie jest to podobne do niczego. Większość makijażystek posiłkuje się właśnie takimi lampami. To ułatwia uchwycenie pięknych kolorów.

PLECAK BY WSZYSTKO BYŁO W JEDNYM MIEJSCU

Dodatków do zdjęć i różnego rodzaju teł czy "pomocy" mi przybywa, ale nie mam jednego miejsca, w którym to wszystko trzymam. Plecak okazałby się fajnym rozwiązaniem, a poza tym, w każdej chwili mogłabym założyć go na plecy i ruszyć na jakąś sesję plenerową.

A Wy zwracacie uwagę na jakoś swoich zdjęć? Macie któryś z tych akcesoriów?
Czytaj dalej

Niezbędne akcesoria do telefonu komórkowego

Kilka dni temu kupiłam sobie nowy telefon. Jest to najdroższy telefon jaki do tej pory miałam, więc musiałam zadbać o to, by odpowiednio go zabezpieczyć. Pierwsze kroki skierowałam w stronę sklepu z akcesoriami. Tam Pan założył mi szkło hartowane i obudowę. Niestety obudowa okazała się za ciasna do tego szkła i w konsekwencji po niecałej godzinie szkło pękło. Wróciłam do sklepu by złożyć reklamację - została rozpatrzona pozytywnie i jutro mam jechać na ponowne założenie szkła i dopasowanie nowej obudowy. Ta sytuacja dała mi do myślenia i wydaje mi się, że w sprawie ochrony telefonu powinniśmy stawiać na najlepsze jakościowo produkty. Dziś mam dla Was małą listę gadżetów do telefonu komórkowego, które osobiście polecam.


SZKŁO HARTOWANE - GWARANCJA BEZPIECZEŃSTWA

Dla mnie to obowiązkowy punkt. Nie wyobrażam sobie mieć smartfona bez takiego zabezpieczenia. Telefon wypada mi z rąk zdecydowanie za często, Kiedyś pobiłam jeden telefon po niecałych 2 miesiącach użytkowania - to była dla mnie dobra lekcja i nauczka. Teraz szkło zakładam od razu. Przy poprzednim telefonie zmieniałam je 3 razy, ale i 3 razy ochroniło ono mój wyświetlacz. Teraz mam telefon z zakrzywionym ekranem, więc muszę uważam 2x bardziej.

POWERBANK - ENERGIA NA WYCIĄGNIĘCIE RĘKI

Powerbank nie raz ocalił mnie z opresji. Zabieram go ze sobą w podróże - często jazda samochodem dłuży się w nieskończoność. Kiedy mój Ukochany prowadzi, ja lubię sobie grzebać w telefonie. Bateria zużywa się wtedy w zatrważającym tempie. Wtedy wyciągam powerbank i problem ze spadkiem energii mam z głowy.

UNIWERSALNE ETUI JAKO DODATKOWA OCHRONA

Mam etui z kolażu i bardzo je lubię. Po 2 latach nieco się ono zniszczyło, ale jest duże i praktyczne. W środku ma przegródki, w które można wsadzić np. kartę czy listę zakupów. Etui zapinane jest na zamek, który nie zacina się, co gwarantuje nam od początku solidna, niemiecka jakość. Kupując telefon rozważałam czy wziąć Samsunga czy Apple - do tego drugiego też jest sporo fajnych etui i dodatków https://stilgut.pl/etui-na-telefon-smartfon-apple. Sami możecie rzucić na nie okiem.

GŁOŚNIK BLUETOOTH  - IMPREZA POD RĘKĄ

Głośnik jest dość mały, ale ma moc. Łączymy się z nim poprzez bluetooth i puszczamy różne muzyczne kawałki z naszego telefonu. Jest to fajna opcja, szczególnie latem, kiedy częściej grillujemy i spędzamy czas na dworze. Dzięki niemu możemy rozkręcić małą imprezkę i potańczyć.

ETUI NA TELEFON DLA SPORTOWCÓW

Wiele osób uprawiając jakiś sport lub wykonując ćwiczenia wspomaga się telefonem. Ćwiczący zakładają słuchawki i słuchają ulubionych kawałków. Wtedy odbywanie aktywności jest prostsze i szybciej (a do tego przyjemniej) mija. Telefon może być jednak sporym utrudnieniem, gdy noszony jest w kieszeni spodni czy bluzy. Zawsze istnieje ryzyko, ze może nam wypaść i się uszkodzić. Pomocne okazuje się takie etui, które zakładamy na ramię. Telefon jest bezpieczny, a my mamy go pod ręką. 

Macie jakieś akcesoria, które są dla Was niezbędne?
Czytaj dalej

wtorek, 10 kwietnia 2018

Synchroline - odżywczy krem i hydro-aktywny krem-żel do twarzy

Jakiś czas temu po wizycie u dermatologa dowiedziałam się, że na swoją przypadłość nie mogę używać kosmetyków, jakie tylko mi się podobają, szczególnie jeżeli zmiany są w fazie nasilenia (na nieco więcej mogę sobie pozwolić w fazie remisji). Muszę stawiać na kosmetyki o bardziej naturalnych składach, a do tego silnie nawilżające i natłuszczające. Nie powiem, że nie zdarza mi się zgrzeszyć i sięgać po inne produkty - to jest jednak silniejsze ode mnie. Tęsknię za pięknie pachnącymi balsamami do ciała, ale wiem, że zdrowie w tym wypadku jest najważniejsze i staram się ograniczać takie produkty do minimum, zastępując je tymi najbardziej wartościowymi. Te ciężkie chwile uprzyjemniły mi jednak dwa produkty Synchroline. Marka ta trudni się produkcją kosmetyków medycznych i dermokosmetyków, które stanowią optymalne rozwiązanie w dziedzinie pielęgnacji skóry i dermatologii. Dziś chciałabym opowiedzieć Wam o dwóch kremach do twarzy.



Po przeprowadzonej z pracownikiem sklepu rozmowie i opisaniu swoich "dolegliwości" zostały dobrane mi produkty, które powinny sprawdzić się najlepiej. Ona mieszczą się w takim samym opakowaniu, które wykonane jest z miękkiego plastiku. Nie różnią się one w zasadzie niczym, poza kolorami. Seria Sensicure jest różowa, z kolei Nutritime niebieska. Produkty zamyka się otwiera za pomocą "nakrętki".


SYNCHROLINE - NUTRITIME - ODŻYWCZY KREM DO TWARZY

Konsystencja tego kremu jest biała, dość gęsta, ale bardzo szybko się rozsmarowuje i jeszcze szybciej wchłania. Wielkim atutem tego produktu jest jego zapach - jest on słodki i w pierwszej kolejności kojarzy mi się z jakimiś słodyczami. Jest to bardzo przyjemna woń, która umila używanie. Krem pozostawia na skórze delikatny film - nie jest to jednak nic tłustego, ani lepkiego, więc absolutnie w niczym nie przeszkadza. Kremik nadaje się pod makijaż, dobrze współpracuje z kosmetykami kolorowymi. Nutritime, to preparaty o działaniu odżywczym pomagające odbudować i wzmocnić barierę ochronną skóry suchej i bardzo suchej. 

SYNCHROLINE - SENSICURE CREAM GEL - HYDRO-AKTYWNY KREM-ŻEL DO SKÓRY WRAŻLIWEJ I NADWRAŻLIWEJ

W przypadku produktu z serii Sensicure, konsystencja jest również biała, ale nie tak, jak poprzedniczka. Wydaje się jakby bardziej rozwodniona, a to chyba zasługa tego, że jest to mieszanka kremu i żelu. Wchłania się w mig. Zapach ma dość nietypowy - ciężko go opisać, ale ja dałabym mu łatkę zapachu aptecznego. W każdym razie nie jest to woń, która mogłaby przeszkadzać. Ten krem również dobrze spisuje się pod makijażem. Produkt ten można stosować zarówno u dorosłych, jak i u dzieci, ponieważ pozbawiony jest działania cytotoksycznego.


Choć oba te kremy różnią się składami, to dają tak samo fajne rezultaty, tj. nawilżoną, odżywioną, pozbawioną suchości i po prostu wyglądającą zdrowo skórę. Kremy łagodzą ją, koją i pozostawiają w świetnej kondycji. To bardzo miłe zaskoczenie. Trzeba przyznać, że tubki są małe (50 ml) i dość niepozorne, a robią kawał dobrej roboty. Przy systematycznym stosowaniu zmniejszają występowanie zmian skórnych czym najbardziej mnie przekonały do siebie. Produkty te nie zawierają parabenów, a baza zapachowa, jaka znajduje się w wersji Nutritime pozbawiona jest alergenów, co przemawia na jej korzyść, bo możemy cieszyć się pięknym zapachem bez obawy, że produkt nas uczuli. Ja jestem na tak i produkty tej marki włączam do swojej pielęgnacji na stałe. Muszę się zaopatrzyć jeszcze w jakiś balsam do ciała i będę usatysfakcjonowana.

Znacie kosmetyki Synchroline?

Czytaj dalej

Kwiaty, kwiaty i jeszcze raz kwiaty! Dodatek, którego nie może zabraknąć na ślubie i weselu

Kwiaty to nieodłączny element każdego ślubu i wesela. Panna Młoda trzyma w ręce bukiet z ulubionych kwiatów, do tego często też wpina je we włosy. Pan Młody przypina je sobie do klapy marynarki. Ozdabiamy nimi swój dom, kościół, auto, którym będziemy jechać do ślubu i przede wszystkim salę weselną, a ściślej mówiąc stoliki, przy których zasiądą wszyscy goście. Bez kwiatów byłoby nudno i smutno. Dodają one szyku i elegancji wszystkim okazjom, a ponadto zawsze są doskonałym pomysłem na prezent. Motywy kwiatowe można również przemycić w ślubnych dodatkach.


Jednym z takich dodatków jest papeteria. Chciałabym dziś pokazać Wam dwa kwiatowe zaproszenia ze sklepu ZAPI.PL. Wstępnie właśnie taki pomysł na swoje zaproszenia miałam. Kwiatowy wianek z różowych piwonii, a w środku nasze imiona i data ślubu. Czas jednak wszystko zweryfikował i ostatecznie zdecydowaliśmy się na skromniejszą i bardziej elegancką odsłonę. Zamiłowanie do kwiatów jednak nadal pozostało.


Jak widzicie, kwiaty można nanieść zarówno na przód zaproszenia, jak i w jego środku. Dzięki nim zaproszenie jest kolorowe, świeże oraz radosne, czyli takie, jaki powinien być cały ten dzień. Każda kobieta ma swoje ulubione kwiaty i według tego gustu lub też ogólnej kolorystyki wesela może dobrać sobie odpowiednią papeterię.


Do kolekcji przydałyby się również kwiatowe zawieszki - ozdobią one niejedną trunkową butelkę na weselu. W środku zawieszki można dodać jakieś śmieszne wierszyki czy zdania lub pozostać przy imionach lub dacie ślubu. Jeżeli planujecie zakup winietek, to na stronie Zapi również takie z motywem kwiatowm znajdziecie.


Kwiaty kocham od zawsze. To wspaniała dekoracja! Nie potrzeba wiele dodatków, wystarczą nawet zwykłe, cięte kwiaty, bez jakichkolwiek wstążek czy tasiemek i już jest pięknie. Wiele kwiatów roztacza wokół siebie dodatkowo cudne aromaty, więc na pewno będzie to miało wpływ na samo przebywanie wśród nich - będzie znacznie milej.

Lubicie żywe kwiaty? Często kupujecie je do swoich domów? Podobają się Wam kwiatowe zaproszenia?
Czytaj dalej

sobota, 7 kwietnia 2018

I love you to the moon and back - personalizowane poduszki My Gift DNA

Personalizowane akcesoria i gadżety cieszą się od lat niesłabnącą popularnością. Nic dziwnego więc w tym, że na rynku pojawia się ich coraz więcej. Każdy z nas chce być oryginalny i mieć coś, czego nie spotka w co drugim domu, dlatego decydujemy się na zakupy takich rzeczy. Ja chciałabym dziś pokazać Wam moje personalizowane w połowie poduszki ze sklepu My Gift DNA, które swoim urokiem kupiły mnie w całości.


Dlaczego napisałam, że poduszki są personalizowane w połowie? Ano dlatego, że w tym przypadku wzór poduszek jest już narzucony z góry, my personalizujemy je pod kątem imion. Jak widzicie, skusiłam się na poduszkę ze swoim imieniem oraz imieniem mojej drugiej połowy. Poduszki przedstawiają dwoje kosmonautów, których łączy bardzo popularny cytat "I love You to the moon and back". Producent pisze o nich w tak ładny sposób: "Nie wiecie jak określić uczucie, dzięki któremu zrodziła się między Wami miłość nie z tej Ziemi? Czy było to zauroczenie, chemia, a może magia? Nic z tych rzeczy! To nieziemskie przyciąganie sprawiło, że zakochaliście się w sobie bez pamięci. Czas, abyście ponownie wykorzystali swoją pozaziemską moc i sprowadzili na Ziemię dwa kosmiczne gadżety. Miłosna akcja poduszkowa zakończy się powodzeniem tylko dzięki Waszej dwójce!"


Kiedy tylko zobaczyłam je w sklepie My Gift DNA od razu zapragnęłam je mieć. Bardzo lubię różnego rodzaju poduszeczki i nowe poszewki, bo tak prostym i szybkim zabiegiem  można nieco odświeżyć swój kącik. W moim przypadku jest to kącik sypialniany. Mam w pokoju szare rolety, do tego stolik przy łóżku również jest szary, dlatego poduszki w tym samym kolorze świetnie się w ten klimat wpasowują.


Poduszki mają spory rozmiar, bo jest to aż 50 cm x 50 cm i są to największe poduszki, jakie do tej pory miałam. Posiadają silikonowe wypełnienie, które nadaje im sprężystości i miękkości w dotyku, co gwarantuje wysoki komfort użytkowania. Poduszki dopasowują się do kształtów ciała i szybko powracają do stanu naturalnego. Wypełnienie jest wolne od alergenów i bez zapachowe. Poszewki wykonane z grubej tkaniny nie blakną i nie przecierają się. Poszewki posiadają zamek błyskawiczny, co ułatwia ich zmianę. Jakość nadruku oceniam na bardzo dobrą. Przeszedł on testy i otrzymał certyfikat bezpieczeństwa, co oznacza, że nie mają szkodliwego wpływu nawet na najmłodsze dzieci.



Poduszki są w odcieniu ciemniej szarości (te dwa zdjęcia w zbliżeniu musiałam rozjaśnić), a kolor rzeczywisty odpowiada najbardziej pierwszym trzem zdjęciom. Jestem oczarowana tymi poduszkami, są naprawdę pokaźne, do tego nietuzinkowy kosmonautyczny nadruk sprawia, że są oryginalne i przykuwają spojrzenia moich gości, czemu wcale się nie dziwię. Są one po prostu urocze!


W sklepie My Gift DNA znajdziecie wiele gadżetów i dodatków do domu - zarówno tych personalizowanych, jak i nie. Jest tam wiele ciekawych pojedynczych poduszek, jak i zestawy. Są też kubki, akcesoria do wypieków, plakaty i zestawy prezentowe, takie jak np. szkatułka z gadżetami do wina czy deska z akcesoriami do serów. Muszę przyznać, że przechadzając się po wirtualnym sklepie ciężko byłoby odejść z pustymi rękami.

Znacie sklep My Gift DNA? Lubicie takie poduszki dekoracyjne? Podoba Wam się mój wzór?
Czytaj dalej

piątek, 6 kwietnia 2018

Wszechstronne zastosowanie sprężarki powietrza

Dziś dość nietypowo, bo będzie trochę... Po męsku. Post będzie dotyczył sprężarek kaeser.pl. Dla niektórych kobiet ten temat może okazać się dość abstrakcyjny, ale nie dla mnie. Ze sprężarką tłokową jestem obeznana, bo wielokrotnie ułatwiła mi ona życie. Można ją spotkać w większości męskich garażów, a jej zastosowanie jest naprawdę szerokie. Do tej pory nie zdawałam sobie z tego sprawy, ale jest to urządzenie bardzo pomocne. Pominę typowo budowlane, przemysłowe i medyczne zastosowanie, a zajmę się tym, które są przydatne dla kobiety.

#1 POMPOWANIE KOŁA W ROWERZE/SAMOCHODZIE

Po raz pierwszy w tym roku korzystałam ze sprężarki właśnie w tym celu. Po zimie, powietrze w kole rowerowym nieco opadło, a jak widzieliście może ostatnio na story, miałam już pierwszą jazdę rowerem, więc trzeba było ten sprzęt odpowiednio przygotować. Korzystając ze sprężarki, napompowanie powietrza w kole to kwestia kilku sekund.

#2 POMPOWANIE BALONÓW NA JAKĄŚ UROCZYSTOŚĆ

Balony kojarzone są z różnego rodzaju imprezami i nie bez powodu. Jest to dekoracja, którą można szybko zorganizować. Jest prosta, może być kolorowa lub zachowana w stylistyce, jaka nam najbardziej odpowiada. I o ile napompowanie 10 balonów nie jest wielkim wyczynem, tak napompowanie kilkuset balonów, np. do zrobienia balonowego łuku weselnego nad bramę, to już spore wyzwanie. Sprężarka zdecydowanie nam to ułatwi.

#3 POMPOWANIE MATERACÓW NA PRZYJAZD GOŚCI / POMPOWANIE BASENÓW

Jeżeli ktoś ma małe mieszkanko i nie ma w nim pokoju dla gości, najpopularniejszą metodą przenocowania znajomych czy rodziny są materace. Trzeba je jednak wcześniej napompować, co nie jest takie proste, jeżeli mielibyśmy pompować go ustami. Tu również świetnie sprawdzi się sprężarka. Możemy jej użyć także do napompowania basenu podwórkowego, które rozstawiamy latem.

#4 OCZYSZCZENIE PRZESTRZENI MIĘDZY KLAWISZAMI NA KLAWIATURZE

Ogólnie staram się nie jeść przy komputerze, ale zdarza się, że gdzieś się śpieszę, więc chcąc zaoszczędzić trochę czasu, łączę te dwie rzeczy ze sobą. W konsekwencji pod przyciski klawiaturowe dostają się różnego rodzaju paprochy. Dostaje się tam również kurz. Za pomocą sprężonego powietrza można się ich stamtąd pozbyć.

Sprężarka nie jest urządzeniem niezbędnym, ale zdecydowanie ułatwia życie. Warto ją mieć pod ręką, bo tak naprawdę, nigdy nie wiadomo, kiedy nam się przyda. Oczywiście, nikt nie kupuje sprężarki dla napompowania balonów czy koła w rowerze, jednak mężczyźni z pewnością znajdą im inne, ważniejsze zastosowanie, a my dodatkowo będziemy mogły się wspomóc w tak, wydawałoby się, prostych, ale nie do końca czynnościach.

Czy Wasi mężczyźni mają w domu sprężarki? Korzystacie z nich?

Czytaj dalej

Pielęgnacja całego ciała z Orientaną

Marka Orientana bryluje na blogach już od ładnych kilku lat. Produkty tej firmy cieszą się sporą popularnością, a także uznaniem. Po dłuższym zastanowieniu, nie przypominam sobie, bym miała ich dużo, więc ucieszyłam się, gdy nadarzyła się okazja do przetestowania kilku produktów. Jest to nawilżająca bio pianka do mycia twarzy, olejek do biustu, balsam do ust oraz peeling do twarzy. Zapraszam na recenzje tych produktów.


ORIENTANA - NAWILŻAJĄCA BIO PIANKA DO MYCIA TWARZY DO KAŻDEGO TYPU CERY - KANTOLA

Różnego rodzaju produkty do mycia twarzy idą u mnie, jak woda. Wiadomo, używa się ich kilka razy dziennie. Nasza twarz często obciążana jest makijażem, więc warto codziennie odpowiednio ją oczyścić, by chociaż w nocy mogła swobodnie oddychać i odpoczywać. Pianka mieści się w podłużnym opakowaniu, wyposażona jest w pompkę air-less. Szata graficzna jest skromna, bardzo prosta i minimalistyczna. Zapach... hmm. Ciężko jest go określić, ale mi kojarzy się tak...  Szpitalnie, sterylnie. Nie przeszkadza mi to. Woń nie jest nachalna, więc w zasadzie nie zwraca się na nią uwagi. Pianka jest delikatna, biała i po prostu przyjemna w kontakcie z twarzą. Ogólnie bardzo lubię pianki w każdej kategorii kosmetycznej, więc mam ich naprawdę sporo. W składzie znajdziemy panthenol i Gurdlinę Japońską. Pianka nie podrażnia skóry twarzy, co więcej, koi ją. Nie doświadczyłam po niej uczucia ściągnięcia twarzy. W użyciu okazała się bardzo przyjemna i świetnie oczyściła ona moją skórę twarzy po pozostałościach makijażu. Na jedno mycie używałam 2 pompki i taka ilość w zupełności starczyła na jedno mycie twarzy. Produkt jest zatem wydajny.



ORIENTANA - BIO OLEJEK DO BIUSTU - 16 ROŚLIN AJUWEDERY

Pielęgnacja biustu dla kobiety jest niewątpliwie istotnym punktem, o którym nie należy zapominać. Cały czas staram się dążyć do lepszej sylwetki, ale są w tym zakresie pewne wahania. Przy przyroście i spadku wagi, skóra niewątpliwie cierpi katusze, ta na piersiach również, więc warto ją odpowiednio nawilżać. Miałam nadzieję, że olejek w tej roli spisze się najlepiej i... Nie pomyliłam się. Zacznijmy jednak od początku. Olejek mieści się w plastikowej buteleczce. Początkowo zakręcany jest na zakrętkę, ale można to zamienić na pompkę, która również jest w zestawie - taki wybór wydaje mi się fajną opcją. Zapach delikatny, słodkawy - bardzo przyjemny i myślę, że spodoba się większości osób. W składzie znajdziemy, aż 16 interesujących składników. Są nimi m.in. olej sezamowy, jojoba, olej z pestek granatu, z klejowca, nasion bawełny itd. Taka mnogość wspaniałych składników raduje moje serce. Kosmetyk ten charakteryzuje duża wydajność, bo naprawdę niewielka ilość wystarczy na jednorazowe rozprowadzenie. Skóra jest gładka,miękka, bardzo dobrze nawilżona, staje się jędrna i sprężysta, a o taki właśnie rezultat mi chodziło. Olejek kosztuje ok. 50 zł, ale jest to mieszanka naprawdę wspaniałych i przede wszystkim naturalnych składników, więc warto takie pieniądze na ten olejek wydać.


ORIENTANA - NATURALNY KREMOWY PEELING DO TWARZY - PAPAJA I ŻEŃ-SZEŃ INDYJSKI

Ten kosmetyk zaczęłam testować jako pierwszy. Wszystkie peelingi do twarzy mi "wyszły", więc trzeba było zaopatrzyć się w coś nowego. Skusiłam się na kremowy peeling do twarzy papaja i żeń-szeń. Peeling mieści się w plastikowym opakowaniu na zakrętkę. W środku znajdziemy peeling o dość zbitej konsystencji - nie sprawia problemów z nabieraniem, ale też nie przemieszcza się po "słoiczku". W produkcie zatopionych jest wiele małych drobinek - są to zmielone pestki moreli czy łuski orzecha. Muszę przyznać, że robią robotę. Są dość małe, ale bardzo ostre. Peeling ten kwalifikuję do raczej mocniejszych zdzieraków. Jeżeli chodzi o zapach, to liczyłam na jakąś owocową bombę, jednak żeń-szeń dołożył tu swoje 5 groszy i zapach ostatecznie jest nijaki. Teoretycznie mi nie przeszkadza, określam go jako neutralny, ale jednak nastawiłam się na coś innego. Jest to produkt w 100% naturalny, bez parabenów, ftalanów, silikonów, itp. W tym produkcie również znajdziemy mnóstwo olejów, takich jak: słonecznikowy, migdałowy, sezamowy, z kiełków pszenicy, pestek grejpfruta, szafranowy, awokado, drzewa sandałowego oraz z ziaren marchwi. Do tego także masło shea - brzmi kusząco, prawda? Peeling ten używam ok. 2 razy w tygodniu, tak jak zaleca producent. Dzięki niemu moja skóra wygląda na zadbaną, pozbawiona jest suchych skórek. Jest gładka i wizualnie prezentuje się lepiej. Mój nos w końcu rozstał się z suchymi miejscami dzięki niemu. Tak odpowiednio wygładzona i pozbawiona suchości cera wygląda na bardziej promienną i wypoczętą. Pojemność nie jest za duża, a mimo to produkt jest wydajny, bo niewielka ilość starcza, na wypeelingowanie całej twarzy. W małej ilości produkty kryje się naprawdę sporo drobin. Daję temu peelingowi 3xTAK za działanie.



ORIENTANA - BALSAM DO UST - GRANAT I LICZI

Ostatnio w moich kosmetycznych zbiorach jest wiele produktów do pielęgnacji ust. Cieszy mnie to, bo... Nie ma nudy i rutyny, a do tego poznaję coraz to nowsze produkty. Ten balsam dobrze wypadł w moich oczach. Ma ładny kolor, zbitą konsystencję, która dobrze się nakłada (ponieważ nieco się roztapia w kontakcie z temperaturą ciała, w tym przypadku ust czy palca. Ma ładny, owocowy zapach - wydaje mi się, że przoduje tu granat. Mieści się w małym, plastikowym słoiczku.  Wygląda o uroczo. Szata graficzna bardzo skromna, od razu przywodzi na myśl, że mamy do czynienia z naturalnym produktem. W składzie znajdziemy masło shea, masło kokum, masło kakaowe, wosk pszczeli, olejek awokado, ekstrakt granatu, czy wiele innych. Kolejny, bogaty we wspaniałe składniki produkt. Przy tylu świetnych składnikach wiemy, że nasze usta będą otoczone odpowiednią ochroną. Dzięki tej mieszance zyskamy przede wszystkim dobre nawilżenie, a bordowa konsystencja dodaje ustom delikatnego kolorytu.



Moje spotkanie z produktami Orientana uważam za bardzo udane. Zapachy idealnie odzwierciedlają nazwę marki, bo większość z nich jest właśnie orientalna, nietuzinkowa i niecodzienna. Każdy produkt napełniony jest do maksimim produktami naturalnymi, które świetnie pielęgnują partie naszego ciała, do której są przeznaczone. Jestem zadowolona, że poznałam tyle wspaniałych produktów,  które dbają o moje ciało każdego dnia. Myślę, że nie są to moje ostatnie spotkanie z tą marką.

Znacie kosmetyki Orientata? Macie wśród nich swoich ulubieńców?

Czytaj dalej

Shinybox - It's a Girls world - marzec 2018

Jakiś czas temu przywędrowało do mnie nowe, marcowe pudełko Shinybox It's a Girls world. Szata graficzna zachwyca od pierwszego zobaczenia. Takie grafiki zawsze spotykają się z miłym przyjęciem, poza tym, świetnie odzwierciedla ona nazwę pudełka oraz to, że w marcu obchodziłyśmy Dzień Kobiet. Nie przedłużając, pokażę Wam zawartość.


GOCRANBERRY - OLEJEK DO DEMAKIJAŻU TWARZY I OCZU

Olejek przeznaczony jest do oczyszczania każdego typu skóry. Delikatnie, ale skutecznie, usuwa makijaż i co dzienne zanieczyszczenia. Dzięki zawartości dobroczynnych olejów kosmetyk pozostawia skórę zregenerowaną, odżywioną i wolną od podrażnień. Produkt otrzymały klientki, których marcowy zestaw ShinyBox jest przynajmniej drugim w ramach jednej i tej samej subskrypcji lub aktywnego pakietu. Cena: 29 zł / 150 ml.

FEEL FREE - KREM POD OCZY BIO

Unikalna formuła kremu zapewnia doskonałe nawilżenie oraz pomaga pozbyć się drobnych zmarszczek mimicznych. Marka Feel Free w swoich produktach promuje ideę powrotu do natury - troskę o środowisko naturalne oraz odpowiedzialne korzystanie z zasobów Ziemi. Dlatego też skład kosmetyku w niemal 99% stanowią substancje pochodzenia naturalnego oraz surowce z upraw organicznych. Cena: 67 zł / 20 ml.

NOVEX - MASKA NAWILŻAJĄCA WŁOSY

Głęboko nawilżająca maska do włosów z wyciągiem z baobabu, dedykowana dla włosów suchych, zniszczonych zabiegami chemicznymi oraz termicznymi. Zwiększa elastyczność włosów, zapobiega puszeniu oraz ułatwia rozczesywanie. Nie obciąża włosów, pozostawia je lekkie oraz pełne blasku. Regularnie stosowany przywróci włosom elastyczność, blask oraz ułatwi ich codzienną stylizację. Ma również działanie ochronne - zabezpiecza włosy przed działaniem silnych promieni słonecznych, wiatru, słonej i chlorowanej wody oraz silnego mrozu. Cena: 8 zł / 100 g.  
 
BIELENDA - SZTYFT NA ODROSTY
Rewolucyjny sztyft, który skutecznie pokrywa odrosty i siwe włosy. Pomagają wydłużyć czas między kolejnymi farbowaniami, co zapobiega niszczeniu włosów. Idealnie dopasowują się do koloru włosów i nadają jednolity kolor. Nie przetłuszcza włosów i łatwo się zmywa. W zestawie znajdziesz jeden z 3 dostępnych kolorów: jasny brąz, brąz lub czarny.  Cena: 16,70 / 4,3 g.

KONTIGO - PĘSETA DO BRWI

Trwała, skośna pęseta umożliwiająca precyzyjną regulację brwi. Jest to produkt 1 z 3. Zamiennie w pudełku pilnik Kontigo oraz puder brązujący. 
DELIA - PODKŁAD MATUJĄCY

Mineralny, trwale matujący fluid o lekkiej konsystencji i aksamitnym wykończeniu. Przeznaczony do cery mieszanej i tłustej - innowacyjna formuła fluidu absorbuje nadmiar sebum i zapobiega błyszczeniu skóry. Doskonale wyrównuje kolor i drobne niedoskonałości cery. Cena: 10,40 zł / 35 ml.
EFEKTIMA - CHUSTECZKA BRĄZUJĄCA
Wyjątkowa, odpowiednio nasączona chusteczka brązująca o przyjemnym zapachu, do stosowania na twarz i ciało. Starannie dobrane składniki oraz formuła chusteczki zapewniają komfort i skuteczność stosowania. Cena: 1,87 zł / 2 szt.

Jeżeli chodzi o moje zdanie na temat tego pudełka, to nie jest ono złe, jednak mam wrażenie, że niektóre kosmetyki, albo raczej ich kategorie są ciągle powielane. Pierwsza trójka produktów, to dla mnie mocne punkty tego pudełka, ale tu właśnie dochodzi do powtórzeń. Kolejny raz mamy do czynienia z odżywką Novex - ogólnie nie ubolewam, bo bardzo te maski lubię, ale fajnie byłoby choć raz uświadczyć pełnowymiarowego opakowania. Krem pod oczy mi odpowiada - marki nie znam, a poprzedni krem (który swoją drogą też był niedawno) dałam mamie, więc teraz pora zadbać o moje okolice oczu. Produkty GoCranberry bardzo lubię, a olejku do demakijażu jeszcze nie miałam, więc to dobra okazja, by przekonać się czy taki sposób demakijażu mi odpowiada. Przy produktach z ostatniego zdjęcia mam mieszane uczucia. O ile pałam wielką miłością do Bielendy, tak tu raczej love story nie będzie. Nie trafiłam z kolorem sztyftu, bo mam czarny, a ja mam włosy brązowe (mama ciemny blond). Podkład Delia - niby trafił mi się najjaśniejszy odcień, ale i tak jest dla mnie za ciemny. Chusteczek brązujących nie używam, także dla mnie ten produkt jest zbędny i powinien stanowić dodatek do pudełka, a nie jeden z głównych produktów. I na koniec, na osłodę pęseta. Bardzo mnie ucieszyła. Jest ładna, nawet jako dodatek do zdjęć, a do tego wygląda naprawdę solidnie, więc się przyda.

Kochani, zbieram się do zaprezentowania Wam metamorfozy mojego pokoju. Włożyłam w nią bardzo dużo czasu, pracy i energii, ale również serducha. Mam nadzieję, że spotka się ona z ciepłym przyjęciem z Waszej strony. Mój stół i krzesła, które zawsze zbierały komplementy z Waszej strony teraz wyglądają niczym stoły designerskie, które często przykuwają wzrok. Nie mogę się doczekać, kiedy będę mogła podzielić się z Wami tą metamorfozą. Wierzę, ze przypadnie Wam ona do gustu.

A Wy co sądzicie o zawartości tego pudełka?

Czytaj dalej

czwartek, 5 kwietnia 2018

Openbox urodzinowego pudełka Birthday Box

Urodziny miałam około miesiąc temu, ale prezenty otrzymuję do tej pory. Ostatnio spóźniony prezent od koleżanki, brata, a teraz zawitał do mnie Birthday Box. Oczywiście nie mam nic przeciwko spóźnionym prezentom, bo dzięki nim radość z celebrowania kolejnej dodatkowej cyferki na koncie jest po prostu przyjemniejsza. Ideą Birthday Boxa jest to, by sprawiać ludziom radość, a także wyręczenie osób, które chcą tę radość wywołać, a nie mają pomysłu jak. Bday Box wypełniony jest po brzegi kosmetykami i gadżetami, których ze względu na rozmiar (Basic, Premim, Extra) jest mniej lub więcej. Dziś zapraszam Was na openbox jednego z urodzinowych pudełek Basic.


A tak mówi o sobie firma:  Pudełka Birthday Box są wyjątkowe, a nasz zespół dokłada wszelkich starań by uaktualniać ich zawartość na bieżąco, po to, by jak najlepiej odzwierciedlała najnowsze trendy i oferowała unikalne produkty pojawiające się na rynku. Zawartość Birthday Boxów różni się nawet w obrębie tych samych pakietów. Daj się zaskoczyć!


Po otwarciu pudełka, na jego górnej części znajduje się opis pudełka, tj. poszczególnych produktów, które się w nim znajdują. To fajna ściągawka. W środku znajduje się również rozsypane conffetti. Całość owinięta jest ładnym, różowym materiałem. Na samym początku spotkała mnie miła niespodzianka, którą stanowił liścik od firmy. Na wielki plus zasługuje to, że liścik jest imienny.



A tak wygląda cała zawartość. Jak widzicie, pudełko w rozmiarze Basic (najmniejsze) wypełnione jest po brzegi. Widziałam już kilka openboxów tego pudełka i powtarzają się jedynie nieliczne produkty, co jest fajne. Oczywiście, jako osoba, która kupuje prezent dla koleżanki, chciałabym mieć wgląd do środka lub sama skomponować zawartość z dostępnych produktów - firma mogłaby taką opcję przemyśleć. Ja wiem, że ideą jest niespodzianka, ale myślę, że kiedy zrobimy to odpowiednio potajemnie, to koleżanka czy ktoś z rodziny niczego się nie domyśli, a my będziemy mieli kontrolę nad zawartością i większą pewność, że to co znajdzie się w pudełku na pewno sprawi radość danej osobie.  A teraz chciałabym pokazać Wam poszczególne produkty. Są to w głównej mierze kosmetyki i gadżety. 



HERBATKA URODZINOWA

Jako naczelną herbatomaniaczkę taki dodatek bardzo mnie raduje. Herbatka jest uroczo zapakowana, idealna do zabrania np. na jakiś wyjazd, bo torebka na jeden raz. Jest to mieszanka owocowa z cukrowym conffetti w środku.


NASZYJNIK THE LEGACY COLLECTION

Tego typu biżuterię noszę bardzo rzadko. Ta jest całkiem fajnie wykonana. Zawieszka jest dość duża, okrągła, a na niej widnieje jakiś cytat. Może kiedyś założę go do jakiejś jednolitej bluzki z większym dekoltem - kto wie.



UCHWYT DO TELEFONU - ROSE GOLD

Uchwyty do telefonu są popularne od jakiegoś czasu. Myślę, że to ciekawy pomysł. Jutro odbieram nowy telefon (w końcu!), więc z miłą chęcią go wypróbuję. Biorąc pod uwagę, że ze mnie straszna niezdara i większość moich telefonów kończy swój żywot, jako stłuczone, to taki ring wydaje się być dodatkowym zabezpieczeniem. Zawsze podczas pisania można założyć go na palec i nikt nam nie wytrąci telefonu z rąk. Poza tym, można za jego pomocą podeprzeć telefon i oglądać coś nie trzymając telefonu.


MASECZKA DO SPANIA GOOD NIGHT

Nie cierpię na światłowstręt, nie mam potrzeby noszenia takiej maski, ale jest ona tak urocza, że chętnie będę wykorzystywała ją do zdjęć. Jak widzie, mam hopla na punkcie takich dodatków do fotografii, więc w tym sprawdzi się u mnie idealnie.


WODA PERFUMOWANA INSPIROWANA ZAPACHEM MOSCHINO I LOVE LOVE

Jest to fajna, mała i poręczna perfumetka idealna do torebki. Ja właśnie tam ją już wsadziłam. Zapach jest świeży, całkiem trwały, szczególnie na ubraniach. Wydaje mi się, ze jest to idealny zapach na wiosnę.


NATURPHARM - 100% NATURALNY OLEJEK MACADAMIA

Olejków mam dostatek, ale ten bardzo mnie cieszy, bo czystego oleju macadamia jeszcze nie używałam, a czytałam wiele dobrego o nim. Olejek był ładnie spakowany. Wręczony nawet solo stanowiłby fajny prezent. 


OZDOBNE RAMIĄCZKA LOVEBELTS MARKI LOVEES

Czy jest ktoś, kto takich ramiączek nie ma? Ano, do tej pory byłam to ja. Są to moje pierwsze ramiączka w kolekcji i bardzo się cieszę, że akurat mi się trafiły. Z racji dość obfitego biustu raczej stronię od dekoltów, a co za tym idzie, noszenie takich ramiączek byłoby bezcelowe. Może pora coś zmienić w tym zakresie? Pożyjemy, zobaczymy.


CONFFETTI POPPER 

Konffetti jest oczywiście kojarzone z różnego rodzaju imprezami. Nie sposób się z tym nie zgodzić, ale dla mnie obecność tego produktu tu nie ma racji bytu. Solenizant/jubilat otwierając prezent ma sobie sam wziąć i je wystrzelić? Dziwny pomysł.


Ogólnie pudełko oceniam bardzo dobrze. Jest różnorodne, a to dobrze, bo każdy znajdzie coś dla siebie z pewnością. Ja mam fajny gadżet do telefonu i do zdjęć, do tego dwa dobre kosmetyki, ramiączka, o których zakupie myślałam już jakiś czas i herbatkę, którą popijam, pisząc ten post. Uważam, że jeżeli nie macie pomysłu na prezent dla koleżanki, siostry czy kuzynki, ta opcja może być naprawdę fajną niespodzianką i miłym zaskoczeniem. Nie ukrywam, że mam chrapkę na największy box, ale... Jest on dość kosztowny, więc pozostanę chyba przy wersji Basic.

Podoba Wam się zawartość tego pudełka? Lubicie takie niespodzianki urodzinowe?
Czytaj dalej

środa, 4 kwietnia 2018

Uniwersalne pomysły na prezent dla mężczyzny

Każdego dnia ktoś na świecie coś świętuje. Jedni urodziny, inni imieniny czy inne Święta. Miło jest wtedy wręczyć komuś jakiś upominek, by osoba ta wiedziała, że o niej pamiętamy i że nam na niej zależy. Oczywiście ilość prezentów nie jest tego wyznacznikiem, aczkolwiek miło jest po prostu coś dostać, tak bez podtekstów, po prostu prosto z serca. Dziś przygotowałam kilka pomysłów na prezent dla mężczyzny - lista jest uniwersalna.


UBRANIE - UNIWERSALNY I ZAWSZE PRZYDATNY PREZENT

Około 95% mężczyzn, których znam, nie znosi chodzić na zakupy, a wejście do przymierzalni, to istne tortury. Mój facet jest tego największym przykładem, dlatego staram się sama kupować mu ubrania. Mi sprawia to frajdę, a on się cieszy, że nie musi chodzić po galeriach - przyjemne z pożytecznym. Na ostatnie Święta Bożego Narodzenia podarowałam mu t-shirt Fox. Ten  uroczy lisek już nie pierwszy raz gości w szafie mojego lubego. Ubrania tej marki są wygodne i dobre jakościowo. Sama mam kilka rzeczy tej marki, np. portfel, t-shirt czy pokrowiec na napoje.

PŁYTA ULUBIONEGO ZESPOŁU LUB KSIĄŻKA

Znam osoby, które kupują namiętnie płyty (pozdrawiam Kamilka) oraz takie, który kupują książki. Jedno i drugi jest niewątpliwie bardzo przyjemne. Jeżeli znamy ulubionego wokalistę czy pisarza mężczyzny, któremu chcemy sprawić prezent, to jesteśmy na dobrej drodze do kupienia prezentu, który naprawdę tę osobę ucieszy.

PERFUMY, BY ZAWSZE ŁADNIE PACHNIEĆ

Często kupuję mężczyznom ze swojego otoczenia perfumy. Znam ich gust, wiem co im się podoba, więc ich kupienie, to dla mnie żaden problem. Moment, w którym przechodzi koło nas jakiś mężczyzna, a za nim ciągnie się piękny i uwodzicielski zapach perfum - to fajna sprawa. Dlatego perfumy, to kolejny uniwersalny prezent na mojej liście. Kuleczka Hugo Boss, to już sprawdzony zapach. Ostatnio miałam okazję znowu przekonać się, jak bardzo mi się podoba.

RĘKAWICE DLA MOTOCYKLISTY

Jeżeli mężczyzna, dla którego szykujecie niespodziankę jest fanem dwóch kółek z pewnością ucieszy się z jakiegoś gadżetu motocyklowego. W zależności od tego, ile pieniędzy na to chcecie przeznaczyć, może to być kask, rękawice czy nawet cały motocyklowy ubiór. Wszystkie te rzeczy kupicie w sklepie akcesoriamotocyklowe.pl, a nawet więcej. Są tam również ubrania casual'owe, jak t-shirty, spodenki i bluzy oraz wiele, wiele innych produktów.

PORTFEL DLA ELEGANCKIEGO MĘŻCZYZNY

Szacunek do pieniądza, to ważna sprawa, więc warto trzymać je w portfelu, który dobrze się prezentuje. Tu również wybrałam model z Fox. Ma go mój brat, jest zadowolony, więc wydaje się, że jest to odpowiedni produkt, godny polecenia.

A co dla Was jest uniwersalnym prezentem, który sprawdziłby się idealnie na każdą okazję dla mężczyzny?

Czytaj dalej

Maślane ciasteczka WIelkanocne by My Gift DNA - przepis

Święta mijają w oka mgnieniu, a przygotowania do nich trwają w nieskończoność. Sprzątanie, gotowanie, pieczenie - to wszystko jest wtedy na naszej głowie. Zawsze przygotowuję się do Świąt wspólnie z mamą - dzielimy się obowiązkami i jakoś wtedy jest łatwiej. W tym roku mieliśmy dodatkową pomoc w postaci mojego brata z żoną, którzy pomogli nam w wypiekach. Kiedy oni robili mazurka i pleśniaka, ja zabrałam się za przygotowanie wielkanocnych ciasteczek. Jakiś czas temu wybrałam sobie z oferty sklepu My Gift DNA trzy urocze wałeczki z tłoczeniami idealnymi na ten czas.


Nie od dziś wiadomo, że za symbol Wielkanocy uważa się pisanki oraz zajączka (w końcu to on przynosi prezenty). Do tego duetu dołączyły również puchate owieczki. Te 3 mini wałki to  fajne urozmaicenie wypieków. Są to gadżety niewielkich rozmiarów (23 cm), mają ciasno tłoczone wzory, dzięki czemu wyraźnie widać je na ciasteczkach. Dobrze się odbijają. Jeżeli wyrobimy odpowiednie ciasto, to nie będzie się ono przyklejało do wałka i zostawało w tłoczeniach - mi się to udało. Wałeczki wykonane są z drewna bukowego. Zaleca się impregnowanie ich za pomocą oleju spożywczego. Nie powinno się go myć w zmywarce i długo namaczać.


PRZYGOTUJ:


Wszystkie ze składniki zagniatamy razem, by otrzymać jednolitą masę. Jeżeli ciasto będzie się przyklejać do stolnicy, dodajcie jeszcze troszkę mąki. Po zagnieceniu ciasto rozwałkowałam na grubość ok. 0,5 cm. Następnie użyłam wałeczków. Przejechałam każdym wałkiem, a potem wycięłam ciasteczka za pomocą szklanki. Ciasteczka wyłożyłam na papier do pieczenia, który ułożyłam na blaszce. Roztrzepałam jajko i posmarowałam nim ciasteczka i posypałam je cukrem. Całość wstawiłam do nagrzanego do 180* piekarnika i piekłam około 20 min.


Oczywiście mogłam wymyślić bardziej finezyjną dekorację, aniżeli cukier, jednak wtedy nie mogłabym pokazać Wam efektu. Ciasteczka wyszły naprawdę pyszne. Były odpowiednio słodkie, miękkie i kruche. Smakowały moim domownikom, a tata domagał się kolejnej porcji. Myślę, że niebawem zrobię kolejne ciasteczka, bo to fajna nie mało czasochłonna słodka przekąska.


Z efektu końcowego jestem zadowolona. Tłoczenia są widoczne, dodają ciasteczkom uroku i wielkanocnego szyku. Bardzo chętnie zaopatrzę się w kolejne wałeczki, tym razem bardziej uniwersalne, np. z motywem kwiatów, których będę mogła używać przez cały rok. Na stronie My Gift DNA znajdziecie naprawdę mnogą ilość wzorów. Są bowiem kwiaty, motywy zimowe, halloweenowe, ornamenty czy figury geometryczne. Są również wzory typowe dla dzieci, tj. dinozaury, smoki. Takie tłoczenia, to fajne urozmaicenie, ale też motywacja do fajnego spędzenia czasu na wspólnej zabawie z dzieckiem.

Lubicie piec ciasteczka? Robicie je wspólnie z pociechmi? Podobają Wam się te wałeczki?
Czytaj dalej

wtorek, 3 kwietnia 2018

Nieruchomości i procesy budowlane

Wiele młodych małżeństw decyduje się na kupno mieszkania bądź budowę domu. Już niebawem ja również rozpoczynam wspólnie z narzeczonym taką inwestycję. Niestety same chęci nie wystarczą. By doszło do budowy domu, trzeba załatwić mnóstwo papierologii i pozwoleń i uzgodnień, co nie ukrywam, jest żmudną i ciężką przeprawą. Prawo budowlane i jego znajomość to elementy kluczowe w procesie realizacji każdej inwestycji. Równie ważne pozostają umowy, będące gwarancją terminowej i rzetelnej realizacji prac, jakie inwestor zawiera z poszczególnymi wykonawcami.



Dobry adwokat lub radca prawny to niezmiernie istotny czynnik w całym procesie realizacji inwestycji i zakupu nieruchomości. Prawo budowlane, znajomość konkretnych jego zapisów, a tym samym zdolność formułowania sugestii, bywają kluczowe dla powodzenia całości przedsięwzięcia. Kancelaria Prawna Nieruchomości & Proces Budowlany w Warszawie dybka.com.pl specjalizuje się w zakresie prawa budowlanego, obsługi prawnej budowlanych procesów inwestycyjnych, a w szczególności uzyskiwaniu decyzji administracyjnych oraz nadzorze nad wykonywaniem umów o roboty budowlane. Prawo budowlane nakłada na inwestora wiele obostrzeń i warunków, koniecznych do spełnienia. Prawnicy stosując się do norm, jakie stawia prawo budowlane, podejmuje się zadań, jakimi jest między innymi konieczność weryfikowania i załatwiania dokumentacji planistycznej i budowlanej, a także przygotowywanie i negocjowanie umów z wykonawcami. Kancelaria Nieruchomości & Proces budowlany specjalizuje się w prawie nieruchomości, prowadzi w imieniu swoich klientów obsługę prawną inwestycji o różnym charakterze oraz skali – od małych przedsięwzięć aż po rozbudowane projekty. Sprawdź, jak wiele może dla Ciebie zrobić radca prawny nieruchomości.
 
 
Skuteczny prawnik budowlany pozwoli Ci przebrnąć przez gąszcz przepisów, jakie niesie ze sobą prawo budowlane. Zapewni kompleksowe wsparcie inwestorów, wykonawców, podwykonawców, projektantów oraz inżynierów branżowych na każdym etapie budowy, od fazy przygotowania i projektowania, aż po odbiór gotowego obiektu. Działania tej kancelarii wyróżnia skuteczność proponowanych rozwiązań oraz dbałość o finanse. Usługi to przede wszystkim wysoka jakość, będąca wynikiem doskonałej znajomości specyfiki procesu budowlanego, wzajemnych relacji zachodzących między jego uczestnikami i związanych z nimi różnic oczekiwań i stanowisk pomiędzy inwestorem, wykonawcą i podwykonawcami oraz projektantem. Skorzystaj z pomocy radców prawnych. Pomogą Ci oni rozwiązać problemy.
Czytaj dalej

niedziela, 1 kwietnia 2018

Nivea mousse - lekkie musy do pielęgnacji ciała

Wyobraźnia marki Nivea nie przestaje mnie zaskakiwać. Za każdym razem, gdy wychodzi jakaś nowość, jestem pod wrażeniem. Zaskakują mnie piękne opakowania, wyszukane zapachy i ciekawa forma. Tym razem zawitały do mnie dwa musy do pielęgnacji ciała. Muszę przyznać, że bardzo ucieszył mnie, ale i również zaskoczył fakt, że w przesyłce znalazłam, aż dwa warianty tego produkty. To była bardzo miła niespodzianka! Nie przedłużając, chciałabym zaprosić Was do przeczytania mojej opinii na temat tych produktów.


Oba musy mieszczą się w typowych dla tego produktów opakowaniach. Mają ładny kształt. Szata graficzna przykuwa moją uwagę od samego początku. Jak wicie, jestem wielką fanką watercolor, a tu właśnie są zastosowane grafiki w tym stylu.  I choć malinowy wariant z wyglądu przypomina arbuzowy - nie przeszkadza mi to, choć innych może zmylić. Ciekawą nowością są naklejki na zatyczce - jeżeli je potrzemy, uwolni się woń danego wariantu zapachowego musu. Działa to na zasadzie "pachnących stron" w katalogach kosmetycznych. Uważam, że to świetna sprawa! Życzyłabym sobie, by przy większości produktów zastosować takie rozwiązanie. Może w końcu ludzie w drogeriach przestaliby używać produktów, następnie odkładając takie zmacane na półki.


Każdy z tych musów ma takie same właściwości pielęgnacyjne - różnią się tylko zapachami, więc opiszę je razem. Do dyspozycji mamy dwa warianty: mus dzika malina i biała herbata oraz mus świeży ogórek i herbata matcha. Muszę przyznać, że oba połączenia szalenie kuszą. Zarówno malina, jak i ogórek, to składniki bardzo przeze mnie mile widziane. Wiele osób myśli, że są to musy pod prysznic, jednak nic bardziej mylnego. Są to "pianki", które aplikujemy bezpośrednio na skórę nie spłukując ich. Przed użyciem należy dobrze wstrząsnąć opakowaniem i mocno docisnąć dozownik. Tylko wtedy na naszej dłoni pojawi się fajny, puszysty mus.


Pianka błyskawicznie się rozciera i jeszcze szybciej wchłania, co jest dla mnie sporym zaskoczeniem (i kolejnym pozytywnym!). Otula ciało piękną wonią na ładnych parę godzin. Jest to bardzo przyjemne doznanie.  Skóra przy systematycznym stosowaniu jest nawilżona i miła w dotyku. Nie jestem posiadaczką bardzo suchej skóry, więc ciężko mi powiedzieć, jak w takim przypadku się spisze. Przy mojej średnio suchej skórze efekt nawilżenia jest zadowalający. Balsamowanie nie należy do moich ulubionych czynności. Powiem więcej, często robię to z przymusu, bo moja skóra tego potrzebuje. Z tymi piankami jest inaczej! Aż rwę się do używania. Myślę, że to przez tę konsystencję, bo to w końcu coś nowego, innego i za ten pomysł dziękuję marce Nivea.


Jak widzicie, pianka jest puszysta i wygląda niczym chmurka. Sami przyznajcie, że aplikowanie takiej konsystencji wydaje się być bardzo fajne i przyjemne. Obu produktów używam na przemian, bo oba zapachy trafiają w mój gust. Te, jak i wiele innych produktów marki Nivea możecie kupić na stronie http://www.iperfumy.pl. Ja bardzo często tam zamawiam i nigdy nie żałowałam.

Znacie musy do pielęgnacji ciała Nivea?


Czytaj dalej