środa, 24 kwietnia 2019

Żele pod prysznic Fa - Paradise Moments i Island Vibes Hawaii Love

Żeli pod prysznic u mnie dostatek! Serio, moja kolekcja jest przerażająco duża. Nie mogę przejść obojętnie koło nowości różnych firm czy nowych wariantów zapachowych marek, które lubię. Fa do takich firm należy. Używam tych żeli od lat i co i rusz wracam do nich poznając nowe zapachy. Takim oto sposobem skusiła się na dwa żele w soczystych kolorach kompletując zamówienie na Iperfumy.pl. Do koszyka dodałam żel Paradise Moments i Island Vibes Hawaii Love.


FA - ŻELE POD PRYSZNIC PARADISE MOMENTS I ISLAND VIBES HAWAII LOVE 

Postanowiłam opisać je razem, bo mają bardzo wiele wspólnego. Pierwsza rzecz to wygląd. Obie butelki mają taki sam, opływowy kształt. Takie same mają zatyczki ( na "klik), których wypukłość w obu przypadkach ma niebieski kolor. Zatyczka z przodu nieco wystaje poza butelkę, dzięki czemu łatwiej się ją otwiera mokrymi rękami. Konsystencje obu żeli są gęste, treściwe, a co za tym idzie dobrze się pienią. Wariant Paradise Moments ma taką jasną, perłową konsystencję o lekko różowym zabarwieniu, z kolei Island Vibes Hawaii Love jest żelem przezroczystym w kolorze żółtym. Już niewielka ilość wystarczy na umycie sporej powierzchni skóry.


Zapachy mają po prostu obłędne! Paradise Moments jest dla mnie wonią idealną na wiosnę. Jest kwiatowa, intensywna. Zapach tego wariantu opisują dwa składniki, tj. kwiat hibiskusa oraz masło shea. Na pierwszy plan wysuwa się woń kwiatowa, a fajne, ciepłe tło robi tu zapach masła shea. To połączenie, to strzał w 10. Z kolei zapach Island Vibes Hawaii Love, to zapach orzeźwiający, soczysty, który fajnie sprawdzi się latem. Ja jednak nie mogłam się powstrzymać i używam go już teraz, na przemian z Paradise Moments. Ten zapach również składa się z dwóch składników i są nimi ananas oraz frangipani. Woń ta po prostu dodaje energii. Zapachy długo utrzymują się na skórze, jak i w powietrzu, za co duży plus. Cena jednego żelu to na ten moment 8,90 zł.

Przeglądając asortyment sklepu Iperfumy.pl znalazłam jeszcze wiele żeli Fa, których nie miałam okazji wypróbować. Chyba pora zamówić kilka i cieszyć się kolejnymi zapachami. A skąd wiem, że będą to ładne zapachy? A stąd, że do tej pory jeszcze nigdy się na tej marce, pod tym względem, nie zawiodłam. Szczególnie ukochałam sobie żele w różowych opakowaniach.

Znacie żele pod prysznic Fa? Macie swoją ulubioną markę żeli pod prysznic?
Czytaj dalej

czwartek, 18 kwietnia 2019

Prezent na 30 urodziny z MyGiftDNA

Urodziny mamy raz w roku, więc warto ten dzień celebrować najlepiej, jak się da. A jeszcze milej, kiedy o tym dniu pamiętają inne bliskie nam osoby. Miłym dodatkiem tego dnia są także prezenty, które nieodłącznie się z nim kojarzą. Szczególnie hucznie obchodzimy urodziny pełne, np. 20, 30, 40 czy 50 lat. Najbliższymi pełnymi urodzinami kogoś bliskiego zdają się urodziny mojego męża, następnie taty. Potem moje i mamy. Będę miała więc dużo okazji, by ich obdarować jakimiś fajnymi prezentami. Prezent na 30 urodziny, czy każde inne, powinien wywołać radość na twarzy osoby obdarowywanej. Jeżeli jesteście ciekawi, na co skusiłam się ze sklepu My Gift DNA, to zapraszam do oglądania.



DREWNIANY, GRAWEROWANY PENDRIVE 

Pendrive, to w dzisiejszych czasach rzecz, która bardzo się przydaje. Możemy na niego zgrywać zdjęcia, by je przechować czy wywołać. Możemy również nagrać ulubioną muzykę i odtwarzać ją w samochodzie. Pendrive, to też urządzenie, które okazuje się bardzo przydatne w szkole czy na studiach - wtedy trzeba sporo drukować i robi się to najczęściej w punktach ksero. Ten pendrive jest naprawdę bardzo ładny. Jego pojemność, to aż 16 gb, więc pomieści wiele. Obudowa wykonana jest z drewna bambusowego, które jest tworzywem ekologicznym. Napis jest jakby wypalony. Wzorów dostępnych w sprzedaży jest multum, nie tylko imiennych. Kiedy podłącza się go do komputera przez drewienko prześwituje czerwona lampeczka.



ZESTAW HERBACIANY W WORECZKU 

Ten zestaw sprawiłby bardzo dużo przyjemności osobie, która lubi pić herbatę. W jego skład wchodzi bowiem czarna, sypana herbata z soczystymi truskawkami i skórką pomarańczy oraz płatkami bławatka. Pięknym dodatkiem jest słoiczek z plastrami cytryny, które są zanurzone w słodkim syropie z dodatkiem żurawiny. Te plastry z pewnością fajnie podkręcą smak ciepłych, jak i zimnych napojów. To wszystko spakowane w ładnym woreczku z napisem, który nas rozbawi i poprawi humor. Herbatka jest bardzo smaczna i zaleca się ją sporządzić w takiej proporcji: 1 łyżeczka na 200 ml wody. Zalewamy herbatę zaraz po przegotowaniu się wody. Czas parzenia, to 3 minuty pod przykryciem, a po tym czasie należy odcedzić liście od naparu. Cytryny stanowią nietuzinkowy dodatek do całego prezentu. Nie miałam okazji dodawać takich plasterków do napojów. Niewątpliwie dodają one głębi całemu smaku.



 

Wiecie, że jestem wielką fanką fantastyki. Jara mnie wszystko, co związane z Harrym Potterem. Mam różnego rodzaju Popy, zakładki, książki. W kolekcji nie mogło zabraknąć notatnika. Brakowało mi fajnego "zeszytu", którym mogłabym zapisywać wszystkie rzeczy związane z blogiem czy Instagramem. W końcu mam! Notatnik jest solidnie wykonany. Ma kartki z grubszego papieru. Jest to notatnik w kratkę z wydzielonym miejscem na górze do zapisania chociażby tytułu czy daty. Na pierwszych stronach stworzyłam sobie katalog hashtagów na Instagrama w zależności od tematyki z podziałem na # polskie i angielskie. Fajnie mieć taki spis zawsze pod ręką. Sam notatnik wykonany jest z miękkiego materiału obszytego na brzegach. Dostępny jest 2 3 kolorach (grafitowym, granatowym i fioletowym). Grawer wykonany jest laserowo. Jestem z tego notatnika bardzo zadowolona, bo wygląda świetnie, przypomina mi serię moich ulubionych książek, a w połączeniu z długopisem (taką moją różdżką) będzie wspaniałym "płótnem" do knucia niecnych planów i tworzenia zapisków.




PATERA "UPIECZONE PRZEZ... NIE TUCZY"

Patera z fajnym, grawerowanym nadrukiem? Czemu nie! Ładnie zaserwowane słodkości czy owoce to podstawa. Ja skusiłam się już na drugą paterę ze sklepu My Gift Dna. Pierwsza była dla mnie, drugą sprezentowałam mamie. Bardzo spodobała się jej moja, więc nie miałam wyjścia. Patera jest przezroczysta z napisem "Upieczone przez Dorotę nie tuczy". Po bokach są słodkie babeczki. Patra ma ok. 12 cm wysokości oraz 32 cm średnicy. Powierzchnia jest idealnie gładka. Patera, choć wygląda na kruchą wcale taka nie jest. Podobno jest 2-3 razy bardziej odporna na uszkodzenia niż porcelana czy porcelit. Coś już o tym wiem, bo patera miała bliski kontakt z metalową futryną. Wynik: 1:0 dla patery.



Te, jak i wiele innych pomysłów na prezent na 30 urodziny, czy każde kolejne znajdziecie na stronie MyGiftDNA.pl. Koniecznie tam zajrzyjcie, bo naprawdę warto. Znajdziecie tam produkty zarówno na urodziny, jak inne okazje, jak np. Dzień Matki czy Dzień Ojca, które zbliżają się wielkimi krokami. Warto już pomyśleć o jakimś upominku dla rodziców.

Podoba Wam się moje zamówienie? Widzicie tu coś dla siebie?
Czytaj dalej

piątek, 12 kwietnia 2019

Belhom.pl - piękne dodatki do Twojego domu

Otaczanie się ładnymi rzeczami każdemu sprawia przyjemność. Nie ma się co dziwić, bo w ładnie urządzonych pomieszczeniach znacznie milej spędza się czas. Jakiś czas temu trafiłam do sklepu Belhom.pl. Sklep ten wyposażony jest w elementy codziennego użytku, jak również dodatki, które upiększą Twój dom. Przedmioty te są starannie dobierane pod szersze grono klientów, by każdy znalazł tam coś dla siebie. Moda, oryginalność i miłość do piękna - te trzy cechy idealnie odzwierciedlają ten sklep. Jeżeli jesteście ciekawi, co zamówiłam, to zapraszam do oglądania!

 
 TALERZ DESEROWY BADEM - CERAMICZNY RÓŻOWY - KLIK

Zastawę do swojego gniazdka mam już kupioną. Postawiłam na kolor biały - uniwersalny. Ale w kuchni lubię ładnie serwować różne dania, więc wiedziałam, że prędzej czy później kupię też jakieś inne talerze w kolorze. Postawiłam na talerze deserowe, ceramiczne w różowym kolorze w liczbie sztuk 10. Seria ta nazywa się Badem. Są to okrągłe talerze, które po obwodzie mają piękne zdobienia. Kolor tych talerzy podświadomie już podpowiada mi, że fajnie byłoby na nich serwować coś słodkiego. Ciasto, naleśniki, gofry? Czemu nie! Ja dziś całkiem przypadkiem trafiłam na Instagramie na urocze pankejki. Poprosiłam o przepis i zabrałam się do dzieła. Efekt widzicie na poniższym zdjęciu. Talerze ładnie się błyszczą, a ich średnica to 21 cm. Zdobienia są na tyle szerokie, że dobrze czyści się z nich pozostałości po jedzeniu. Talerze są ciężkie i solidnie zrobione, a cena niezbyt wysoka.


METALOWY, ZŁOTY WAZON DEKORACYJNY CEDRIC - KLIK

Ten wazon robi ostatnio furorę, szczególnie na Instagramie. Bardzo często zdarzało mi się na niego natknąć. Nasze "spotkania" były na tyle częste, że sama zapragnęłam go mieć. I takim sposobem jest już u mnie i cieszy moje oczy.  Temu wazonowi nie można odmówić oryginalności. Sam metalowy "stelaż" jest dość spory, a w jego środku znajduje się szklana fiolka na kwiaty. Wygląda to naprawdę świetnie. Zamiast wody, wsadziłam do środka żelowe kulki, co widać na zdjęciu.  Wtedy jeszcze w 100% nie napęczniały, ale teraz wygląda to naprawdę ciekawie. Wbrew pozorom wazon pomieści sporą liczbę kwiatów, choć wydaje mi się, że najładniej prezentują się w nim skromniejsze kompozycje. Ja postawiłam na róże, a kiedy już zwiędną, wstawię tam gałązkę eukaliptusa. Wazon ma bardzo nowoczesny design, więc świetnie wpasuje się w nowoczesne wnętrza. W moim domu na pewno zajmie wyjątkowe miejsce. Jego konstrukcja jest stabilna, nie wywraca się.


CERAMICZNA, DEKORACYJNA LAMPKA STOŁOWA LENA - KLIK

Moja poprzednia lampka już trochę mi się znudziła. Zachciałam czegoś nowego. I kiedy zobaczyłam Lenę, to zakochałam się z miejsca. Niestety na moim zdjęciu nie do końca widać to, jak jej abażur pięknie opalizuje, ale pokazywałam to na Instastory. Efekt ten robi naprawdę ogromne wrażenie. Lampka opalizuje jakby na złoto. Jej dół jest ceramiczny, biały w krateczkę. Z danych technicznych: jej wysokość, to 49 cm, a szerokość 30 cm. Napięcie 220V, a moc 40W. Przewód ma 115 cm długości. Jak widzicie, jest to sporych rozmiarów przedmiot. Za dnia piękna dekoracja, zaś wieczorem niepowtarzalny, romantyczny klimat - to zagwarantuje ta lampa.



Z każdej z tych rzeczy jestem bardzo zadowolona! Wszystko zrobiło na mnie ogromne wrażenie. Piękne, różowe, zdobione i przede wszystkim urocze talerze na pewno spodobają się moim przyszłym gościom. Lampa doda nastroju romantycznym wieczorom spędzanym z mężem lub doda klimatu podczas spotkań z przyjaciółkami. Do żywych kwiatów mam słabość - a teraz podwójną od kiedy mogę wyeksponować je w tak pięknym wazonie. Koniecznie wpadnijcie do Belhom.pl. Sprawdźcie ile pięknych rzeczy tam się znajduje.

Lubicie kupować dodatki do domu?

Czytaj dalej

czwartek, 11 kwietnia 2019

Oriflame - podkład The One Illuskin Aqua Boost, trio do konturowania oraz pędzel

Kolorówka Oriflame gości u mnie już od dawna. Poznaję coraz więcej ciekawych produktów, więc nie pozostaje mi nic innego, jak tylko dzielić się z Wami opiniami na ich temat. Dziś chciałabym opowiedzieć Wam o fajnym podkładzie The One Illuskin Aqua Bust, o palecie do konturowania twarzy oraz o pędzlu, który przy tym jest niezbędny.


ORIFLAME - PODKŁAD ILLUSKIN AQUA BOOST

Zacznę od konkretów - lubię ten podkład! Jest to moje drugie opakowanie. Pierwsze zużyłam w tak błyskawicznym tempie w lato, że nawet nie zdążyłam go opisać. Podkład mieści się w szklanej butelce. Wydobywa się go za pomocą pompki - higieniczne rozwiązanie. Odcień, jaki mam jest najjaśniejszy, bo porcelanowy. Kolor bardzo cielisty. Fajnie stapia się z cerą. Nie ciemnieje po całym dniu. Krycie ma przeciętne. Nie zakryje większych niedoskonałości, ale wyrówna koloryt skóry i zakryje pewne zaczerwienienia. Według mnie jest idealny na lato, bo nie zapycha, na twarzy jest po prostu lekki i za to go lubię. Daje naturalne wykończenie, o efekcie maski można zapomnieć. Mimo, iż moja cera nie jest idealna, to i tak nie lubię podkładów, które mają bardzo mocne krycie, bo na pewno one mojej cerze nie pomagają. Z pewnością kupię jeszcze jedno opakowanie.


ORIFLAME - THE ONE ZESTAW DO KONTUROWANIA TWARZY

W swoich kosmetycznych zbiorach mam dużo kosmetyków do konturowania. Nie przeszkadza mi to jednak w poznawaniu kolejnych. Lubię tę kategorię produktów i używam jej na co dzień. Z reguły są to produkty wydajne, więc jeżeli miałabym zużyć taką paletkę do końca minęłoby bardzo wiele miesięcy, jednak... Czemu mam sobie odmawiać pewnych przyjemności, jakimi są zakupy? No właśnie! Takim oto trafem do mojej gromadki dołączyło to trio The one. Paletka jest niewielka, zgrabna, a mieści w sobie wszystko to, co potrzeba. Mamy bronzer, róż i rozświetlacz, a także bardzo fajne lusterko. Lusterko nie powiększa, nie deformuje, więc spokojnie można przy nim poprawić swój makijaż. Pigmentacja jest zadowalająca. Z tej trójki najbardziej lubię rozświetlacz. Daje fajne, subtelne rozświetlenie, które nie jest przerysowane. Przy moim dość skromnym makijażu, tak delikatny efekt jest jak najbardziej wskazany. Różowi i bronzerowi nie mam również nic do zarzucenia. Nie robią plam, wyglądają naturalnie i dobrze współpracują z pędzlem. Utrzymują się bardzo długo.



ORIFLAME - PĘDZEL DO KONTUROWANIA 

Pędzli u mnie dostatek, ale tak naprawdę nie miałam niczego fajnego do rozświetlacza. Zdecydowałam się na pędzel kuleczkę. Słyszałam, że one do rozświetlacza są idealne. Chciałam to sprawdzić na własnej skórze. Pędzel ma drewniany trzonek, na którym widoczna jest nazwa firmy, a także numer pędzla. Włosie jest delikatne i przyjemne w kontakcie ze skórą. Jest on dość mały (mam na myśli samo włosie), więc fajnie operuje się nim na twarzy. Obszar, któremu chcemy nadać blasku nie będzie przesadnie wielki. Cieszę się, że skusiłam się na ten pędzelek, bo znacznie wygodniej uzyskać mi nim efekt glow, niż poprzednim (skośnym). Polecam wypróbować go.



Jakich kosmetyków używacie do codziennego makijażu? Znacie któryś z powyższych?

Czytaj dalej

Antyrama i ramki ozdobne do zdjęć – jak wyeksponować fotografie?

Dekorowanie zdjęciami wnętrz to bardzo popularny trend w dzisiejszych czasach. Lubimy dzielić się wspomnieniami, z których możemy ułożyć wyjątkową kompozycję. Pomóc w tym mogą nam ozdobne ramki do zdjęć i antyrama. 


Fotografie sposobem na indywidualną aranżację

Lubimy robić zdjęcia. Żyjemy w czasach, w których każdy posiadacz smartfona lub klasycznego telefonu może zrobić zdjęcie w każdym miejscu i o każdej porze. To sprawia, że staliśmy się kronikarzami własnego życia. Zdjęcia cyfrowe możemy w bardzo szybki i tani sposób wydrukować i umieścić je w rodzinnym albumie lub też wykorzystać jako dekorację pokoju. Dzięki temu stworzymy niepowtarzalną aranżację, która będzie też dużo mówiła gościom o nas samych.

Ramki ozdobne do zdjęć – do czego służą?

Aby podkreślić wartość fotografii lub dopasować je do wystroju wnętrz, możemy skorzystać ze specjalnych ramek. Ich oferta jest niezwykle szeroka, dzięki czemu nie będziemy mieli problemu z wybraniem najbardziej odpowiednich elementów. Ramki ozdobne do zdjęć są dostępne zarówno w sklepach stacjonarnych, jak i w sieci. Sprawdź tutaj ofertę jednego z nich https://www.oprawiamy.pl/c134,ramki-ozdobne. Ogromną zaletą jest możliwość zakupu ramki na wymiar, dzięki czemu idealnie wkomponuje się w naszą aranżację. Do wyboru mamy chociażby ramki ażurowe, drewniane, metalowe, czy aluminiowe. Sprawdzą się zarówno we wnętrzach klasycznych, jak i nowoczesnych.

Antyrama do zdjęć – tanio i efektownie

Jeśli ramki ozdobne nie pasują do naszej wizji, to możemy zastosować nieco inne rozwiązanie. Antyrama jest bowiem połączeniem minimalizmu i nowoczesności, dzięki czemu idealnie wpasuje się do wnętrz o współczesnym wystroju. Antyrama do nic innego jak szklana oprawa do zdjęć, pozbawiona charakterystycznych ram. Szklana lub plastikowa powłoka przezroczysta jest mocowana do płyty pilśniowej lub wiórowej. Łączenie odbywa się za pomocą specjalnych blaszek, które są w pełni bezpieczne. Antyrama do zdjęć jest dostępna wyłącznie w standardowych rozmiarach, których zakres określa konkretny producent. Bez problemu otrzymamy na pewno antyramy w formacie A2, A3, A4, A5, Nie brakuje także antyram w kształcie koła czy kwadratu.

Antyrama – jakie są jej zalety?

Głównym atutem tego rodzaju oprawy jest jej niska cenna oraz lekkość. Brak ram sprawia, że to właśnie zdjęcia są odpowiednio wyeksponowane. Nic nie zakłóca ich przekazu, dzięki czemu odbiorcy skupiają się wyłącznie na nich. Dzięki temu cieszą się one ogromną popularnością. Bez problemu kupimy je w sklepach stacjonarnych oraz w internecie. Sprawdź tutaj, jakie rozwiązania proponuje jeden z dostawców https://www.oprawiamy.pl/c144,antyramy. Producenci oferują także pomoc przy wyborze odpowiedniej antyramy. Dzięki temu mamy pewność, że podejmiemy odpowiednią decyzję. Antyrama nie sprawdzi się w sytuacji, gdy chcemy umieścić w niej obraz olejny czy inne, ciężkie elementy. Musimy także uważać, by nie uszkodzić szyby lub pleksi. Jeśli jednak potrzebujemy ją wyłącznie do ekspozycji zdjęć, to nie mamy o co się martwić.

 Lubicie wieszać na ścianach ramki ze zdjęciami czy cytatami?
Czytaj dalej

wtorek, 9 kwietnia 2019

Zegarek na meshowej bransolecie - Cluse La Boheme CL18117

Podobno szczęśliwi czasu nie liczą, ale ja tam wolę być dobrze zorientowana. Im jestem starsza, tym czas mija mi szybciej - czy tylko ja zaobserwowałam taki stan rzeczy? Doba ma niestety tylko 24 godziny, więc bardzo modne stało się planowanie. Do tego niezbędny jest zegarek. Ale czy tylko? Kiedyś czas odmierzano za pomocą słońca czy piasku. Dziś na szczęście mamy ten luksus, że mechanizmy odmierzające czas są na tyle zminiaturyzowane, że mieszczą się w kieszeni, na naszym nadgarstku czy dekolcie. Wiele osób korzysta z telefonów komórkowych, by sprawdzić godzinę. Ja jestem zwolenniczką zegarków na rękę i dziś chciałabym trochę opowiedzieć Wam o moim nowym nabytku, jakim jest zegarek z czarną tarczą Cluse CL18117. Ale zanim przejdę do meritum...


ZEGAREK JAKO NIEODŁĄCZNY ELEMENT STYLIZACJI

Zegarki stają się nieodłącznym detalem i kropką nad "i" wielu stylizacji. Już od bardzo dawna przestały one pełnić funkcję jedynie informacyjną. Producenci zegarków prześcigają się w pomysłach dotyczących tego produktu. Możemy wybrać zegarki na skórzanym pasku, na pasku nylonowym czy modne zegarki damskie na bransolecie. W kolorze złotym, srebrnym, czarnym, białym, rose gold, a nawet w odcieniach pasteli. Tarcze mogą być perłowe lub zwykłe czy też wysadzane diamencikami. Jak widzicie opcji jest wiele i każdy z takich modeli zegarków pasuje do innej stylizacji. Jeżeli chodzi o ubiór i dodatki jestem zwolenniczką cytatu "less is more", czyli mniej znaczy więcej. Dlatego do codziennych stylizacji dobieram bardzo minimalistyczne detale. Głównie jest to właśnie zegarek, pierścionek zaręczynowy i obrączka. Zegarek zaczyna doceniać również coraz więcej mężczyzn. Według ogólnej opinii dodaje on prestiżu.


W swoich zegarkowych zbiorach mam  zegarki wielu marek. Od dawna chciałam powiększyć swoją kolekcję o model marki Cluse. Bardzo dużo dobrego czytałam na ich temat, zarówno na Instagramie, jak i z ust koleżanek. Opinie bliskich mi osób były dla mnie szczególnie cenne. Wiedziałam, że warto tej marce przyjrzeć się bliżej. I takim oto sposobem znalazł się u mnie jeden z zegarków Cluse. Zegarki na bransolecie typu mesh Cluse La Boheme Mesh można nabyć w wielu wariantach kolorystycznych. Do wyboru mamy zegarki srebrne (z białą, czarną lub grafitową tarczą), zegarki złote (z białą i czarną tarczą), zegarki rose gold (z białą tarczą) oraz czarne (z czarną tarczą i czarnymi bądź złotymi detalami przy niej). Ja skusiłam się właśnie na ten ostatni.


OPIS / SPECYFIKACJA ZEGARKA CLUSE LA BOHEME MESH CL18177

Mój zegarek ma czarną, analogową tarczę (koperta jest z mosiądzu i ma szerokość 38 mm), jest na czarnej (stalowej) bransolecie, która jest regulowana, a jej szerokość, to 18 mm, więc całkiem sporo. Ma złote detale, tj. kopertę oraz zapięcie. Zegarek zasilany jest za pomocą impulsu elektrycznego z baterii, który przekazywany jest do drgającego kryształu kwarcu. Szkiełko jest mineralne. Ma piąty stopień twardości, więc jest odporne na zarysowania i pęknięcia. Zegarek jest odporny na zachlapania do 3 ATM (30 m), jednak nie zaleca się w nim pływać.



ZEGAREK CLUSE  - CO O NIM MYŚLĘ?

Moje pierwsze wrażenie było bardzo dobre, ponieważ już po otwarciu przesyłki całość prezentowała się świetnie. Opakowanie główne, to papierowa torba z nazwą marki. Sam zegarek zapakowany był w skórzane, szare etui, które możecie zobaczyć w tle na poniższym zdjęciu. Te na pozór drobne detale dodają całemu zamówieniu elegancji i podnoszą prestiż zamówienia. Sam zegarek wykonany jest bez zarzutu. Szyk i elegancja sama w sobie. Czerń i złoto to zawsze dobre połączenie, więc cieszy mnie fakt, że to właśnie taki wariant zegarka wybrałam. Bransoleta jest dość szeroka, a sam zegarek spory - lubię to! Mam słabość do dużych zegarków. Nosi się go bardzo wygodnie. Zapięcie G-Link jest jest solidne, zegarek nigdy mi się nie otworzył, więc nie ma obaw, że spadnie z nadgarstka. Szkiełko jest twarde, nie rysuje się przy codziennym użytkowaniu. Zegarki na bransolecie kojarzą się z elegancją, ale wydaje mi się, że dzięki temu, że zegarek jest w znacznie przeważającej części czarny, pasuje do wielu stylizacji. Nawet do tych nieco casualowych.


Ten zegarek, jak i zegarki wielu innych marek (jest ich naprawdę ogrom!) zamówicie w autoryzowanym sklepie ZEGAREK.NET. Cieszę się, że zaufałam opiniom znajomych oraz własnej intuicji i że pierwszy zegarek Cluse zasilił moje zegarkowe szeregi. Mam nadzieję, że to nie ostatni model tej marki, jaki będę nosić.

Podobają się Wam zegarki na bransolecie?

Czytaj dalej

czwartek, 4 kwietnia 2019

Moje zamówienie z Bonprix - ubrania i dodatki do domu

Sklep Bonprix znają chyba wszyscy. Większość kojarzy go z ubraniami i obuwiem. Sklep ten ma jednak szerszy asortyment. Poza ubraniami i dodatkami w ofercie figurują również dodatki do domu, jak i kuchni. Tym razem składając zamówienie postanowiłam nie ograniczać się jedynie garderoby. Chciałam też zobaczyć, jakiej jakości są tam dodatki. Jeżeli jesteście ciekawi co zamówiłam, to zapraszam do oglądania.



Miłość do ubrań czarnego koloru wciąż nie przemija. W tym kolorze czuję się po prostu dobrze. Poza tym, mała czarna zawsze się przyda i to na wiele okazji. Zamówiłam ją, bo jest po prostu ładna. Sięga przed kolano przy moim wzroście ok. 177. Rękawek nieco dłuży, ale przed łokieć. Na rękawku mamy przyszyte perełki. Jest on również rozcięty. Muszę przyznać, że fajnie to wygląda. Otwór odsłania troszkę ciała, ale w takim miejscu, które po prostu nie budzi niesmaku. Sukienka w 97% jest z poliestru, a 3% stanowi elastan. Jestem z niej bardzo zadowolona.


BUTY WYSOKIE SNEAKERSY - KLIK

Butów nigdy dość - to ostatnio moje motto! W tym roku, na ten moment, moja szafka już powiększyła się o 5 par butów na wiosnę i lato. Do samego lata ta liczba pewnie się zwiększy. Nie ukrywam, że ostatnio na ich punkcie mam "fisia". Przeglądając buty w sklepie Bonprix moją uwagę przykuły długie sneakersy. Na stronie dostępne są one w dwóch kolorach: czarnym i beżowym. Tak naprawdę miałam chrapkę na obie pary, ale ostatecznie wygrał zdrowy rozsądek i praktyczność, bo skusiłam się na czarne. Są one bardzo lekkie, wykonane z imitacji skóry welurowej. Są to buty, jak widać, sznurowane. Buty są wygodne, dobrze się je nosi Fajnie przylegają do stopy. Nic mnie w nich nie uwiera, ani nie uciska. Nadają się na krótkie, jak i dłuższe spacery. Gdy je kupowałam kosztowały 49,99 zł i w tej cenie są nadal.




Jak już wspomniałam, po raz pierwszy skusiłam się również na coś do domu. Z myślą o swoim nowym domu, do którego planujemy się wprowadzić na jesień zamówiłam świeczniki. Bardzo lubię odcienie bieli, czerni i szarości we wnętrzach, dlatego wybrałam takie "betonowe" świeczniki. Są one dość surowo wykonane, jak na cement przystało. Mają 8 cm wysokości, jak i średnicy. W zestawie nie ma świec, ale to dla mnie żaden problem. Świeczniki nawet bez "palenia" wyglądają bardzo atrakcyjnie. Za dnia ładna i skromna dekoracja, a wieczorem zadba o odpowiedni nastrój i przytulny klimat. Ich cena, to 49,99 zł. 



KOMPLET POJEMNIKÓW DO PRZECHOWYWANIA ŻYWNOŚCI - KLIK

Powoli staram się wyposażać nasz dom. Do jesieni mam jeszcze trochę czasu, ale przy tego typu "przedsięwzięciach" preferuję stopniowe kupowanie. Wtedy nasz portfel nie odczuje tego, aż tak bardzo. W domu bardzo często korzystam z tego typu pojemników, więc uznałam, że fajnie byłoby mieć takie 5-elementowy zestaw. Tym bardziej,  że jego cena była dość atrakcyjna (29,99 zł). Są one wykonane z tworzywa sztucznego. Każdy ma inną pojemność, dzięki czemu można je fajnie schować w największy pojemnik i tym samym nie zajmują wiele miejsca. Idealnie sprawdzą się do przechowywania ciepłych, jak i zimnych potraw. Mają szczelną pokrywkę z silikonową uszczelką. Dodatkowo pokrywka z każdej strony ma klapy. Pojemniki te są przystosowane do zmywania w zmywarce, jak i do podgrzewania jedzenia w kuchence mikrofalowej. Ich pojemność, to (od największego): 2,5l, 1,5l, 1l, 0,5l, 0,24l. 



Moje zamówienie uważam, za bardzo udane! Mam fajną, nową sukienkę, która przyda mi się na wiele okazji. Do tego wygodne buty, które dzięki uniwersalnemu kolorowi będę mogła nosić do wielu stylizacji. Produkty do domu, tj. dekoracje, jak i rzeczy do kuchni na pewno mi się przydadzą. Jedne będą cieszyć oko, a drugie pomogą w przechowywaniu żywności. 

Zamawiacie na Bonprix? Kupujecie tam dodatki i rzeczy do kuchni czy ograniczacie się do ubrań?

Czytaj dalej

poniedziałek, 1 kwietnia 2019

Avon Perceive - klasyka, do której wracam

Zapachy marki Avon wiodły u mnie prym jakieś 10 lat temu. Przez spory okres czasu poznawałam wiele woni. Do niektórych systematycznie powracam, ponieważ ich kompozycje zapachowe nie dają o sobie zapomnieć. Jednym z tych zapachów jest Avon Perceive, potocznie zwany diamencikiem.


Kartonik, w której znajduje się woda perfumowana Avon Perceive wygląda dość niepozornie. Jest on bowiem prosty, utrzymany w biało-błękitnej kolorystyce ze srebrnymi elementami. Po jego otwarciu naszym oczom ukazuje się ładna buteleczka, która przypomina wyglądem diament. Jest on niebieski, gdyż taki kolor ma ta woda. Pojemność, to 50 ml, a cena to jedyne 23,99 zł na stronie Kosmetyki z Ameryki. Biorąc pod uwagę cenę katalogową, to różnica jest naprawdę ogromna.


Teraz słów kilka o samym zapachu. Składa się on z mieszanki białych kwiatów, tj. frezji i gardenii z dodatkiem białego pieprzu, gruszki, goździka, śliwki damasceńskiej, orchidei waniliowej, piżma i drzewa sandałowego. Ten mix tworzy naprawdę udany zapach - świeży, kwiatowy z owocowym, lekko słodkim tłem, które skrywa w sobie jakąś tajemnicę. Zapach ten jest charakterystyczny i (przynajmniej przeze mnie) bardzo rozpoznawalny, trudny do podrobienia. Można by powiedzieć, że... Jedyny w swoim rodzaju. Zdaje się być idealny na wiosnę i lato. Na wielką pochwałę zasługuje tu trwałość! Są to chyba najtrwalsze perfumy, jakie znam z katalogu Avon.



Już jedno psiknięcie pozwala na to, by po przejściu ciągnął się za nami świeży i kwiatowo-owocowy "ogon", co sprawia, że zapach ten jest również wydajny. Początkowo jest dość mocny, ale po chwili nieco się ulatnia i dla mnie jest wtedy w sam raz. Wydaje mi się też, że jest to zapach wielopokoleniowy i uniwersalny. Zjednuje sobie sympatię kobiet bez względu na wiek. Fajnie było móc do tego zapachu wrócić. Ostatni raz miałam go u siebie jakieś 4 lata temu. Zapach ten oczarowuje mnie niezmiennie od lat.

Znacie zapach Avon Perceive? 
Czytaj dalej