wtorek, 30 kwietnia 2019

Wiosenne przebojowe trendy

Wczesna wiosna to najwyższy czas, aby pomyśleć o odświeżeniu garderoby. Słońce świeci, temperatury rosną i świat musi zobaczyć nas w nowych, unikalnych i zarazem komfortowych stylizacjach. Jak sprawnie zorganizować nasz najnowszy, niepowtarzalny look, by nie ucierpiał na tym zanadto nasz portfel? 


Nie ma to jak idealnie dopasowana, wiosenna bluzka

Tegoroczne zwiewne i lekko rozszerzane fasony wiosennych bluzek mają głównie to do siebie, że idealnie dopasowują się do każdej sylwetki i tuszują wszelkie niedoskonałości figury. Supermodne w tym roku modelujące sylwetkę tkaniny o kwiecistych i orientalnych wzorach dodatkowo pomagają w wydobywaniu naszego zewnętrznego piękna.

Nowa kolekcja wiosennych bluzek w sklepie Quiosque po prostu zachwyca różnorodnością. Kolekcja uwzględnia wszystkie, najnowsze trendy tego sezonu i każda z nas odnajdzie tutaj coś dla siebie. Jeśli pragniemy stworzyć stylizację, w której to bluzka gra pierwsze skrzypce, nie można trafić lepiej. A tej wiosny bluzka powinna być zauważona. Wzorzyste bluzki o mocnych kolorach i modnym, lekko poszerzanym fasonie to hit sezonu. Kwieciste wzory są wyjątkowo kobiece i nadają każdej stylizacji tak bardzo pożądanej na wiosnę lekkości i zwiewności.

Taka wiosenna stylizacja sprawi, że poczujemy się atrakcyjniej niż zwykle i jak nigdy przedtem wpasujemy się w słoneczną, wiosenną aurę. Do tego typu bluzek dobieramy stonowaną resztę garderoby oraz delikatną biżuterię.

Gdy mamy jednak zamiar zaszaleć na wiosnę z dolną częścią garderoby albo bardziej podkreślić naszą figurę, w ofercie sklepu Quiosque odnaleźć można bogatą, wiosenną ofertę prostych, jednobarwnych bluzek w niesamowitych odcieniach kolorystycznych i w różnych rozmiarach. Jednym słowem, sprawdzając bluzki damskie w Quiosque każda z nas odnajdzie tutaj swój ideał. 

Nic tak nie podkreśli kobiecości jak dobrze dobrana wiosenna spódnica


Dobrze dopasowana do figury spódnica to najlepsza przyjaciółka kobiety. Można ją komponować w ciekawe zestawy z rozmaitymi bluzkami, a w połączeniu z butami na wyższym obcasie sprawi, że poczujemy się atrakcyjnie i wyjątkowo.

Eleganckie spódnice w jednobarwnej kolorystyce i o prostym, ołówkowym fasonie do kolan idealnie sprawdzą się na wszelkie, wiosenne uroczystości rodzinne. Jeśli chcemy nadać eleganckiej kreacji szczególnej wyjątkowości, postawić możemy na wyjątkowo modny w tym sezonie i intrygujący materiał ażurowy. Ołówkowa spódnica bawełniana w połączeniu z wiązanym paskiem sprawdzi się znakomicie jako element stylizacji bardziej na luzie, aczkolwiek nadal eleganckiej i nadającej się perfekcyjnie na przykład do biura.

Fanki stylu retro i ekstrawaganckich, oryginalnych kreacji powinny szczególnie zainteresować się zwiewną, granatową spódnicą za kolana w groszki. Ta z pozoru skromna spódnica stwarza tak naprawdę spore pole do popisu dla kreatywnych fashionistek. W połączeniu na przykład z białą, zapinaną pod szyję bluzką z falbankami, butami na bardzo wysokim obcasie oraz mocnym makijażem i ekstrawagancką fryzurą, sprawi, że przyciągniemy wiele spojrzeń. A o to właśnie chodzi, bo tej wiosny mamy błyszczeć i zwracać na siebie uwagę nietuzinkowością. 

Wiosenne spodnie na topie

Kobiety dość długo walczyły o to, by spodnie stały się nie budzącym kontrowersji, nieodłącznym elementem damskiej garderoby. I przyznać trzeba, że było warto, bo współczesne fasony spodni nie mogą być bardziej kobiece. Zachwycają kolorami, ciekawym krojem i dzięki nim tworzyć można niesamowite i niepowtarzalne stylizacje. Spodnie doceniane są zwłaszcza przez indywidualistki, które uwielbiają modę komfortową i zarazem jedyną w swoim rodzaju. Jeśli pasjonujemy się tworzeniem wizażu na tyle, by szokować designerskimi, niestandardowymi stylizacjami, to spodnie nadają się do tego idealnie.

Tegoroczna, wiosenna kolekcja Quiosque zachwyca rozmaitymi fasonami spodni, w bogatej kolorystyce i w różnych rozmiarach. Hitem sezonu są spodnie w żywych, niebiesko-granatowych odcieniach, w stylu marines. Tej wiosny nie można też oczywiście zapomnieć o uniwersalnych dżinsach, najlepiej z supermodnym wysokim stanem. Zadbajmy również o to, by w naszej szafie zagościły intrygujące i eleganckie zarazem spodnie śnieżnobiałe.
A jak wasza wiosenna garderoba? Już uzupełniona?

Czytaj dalej

poniedziałek, 29 kwietnia 2019

Projekty domów tanich w budowie – czy są opłacalne?

Zakup i realizacja projektu domu taniego w budowie to rozwiązanie mogące budzić wątpliwości. Niskie koszty początkowe nie muszą gwarantować jakości, a do tego dochodzą jeszcze wysokie koszty eksploatacyjne. W tym wpisie sprawdzamy, czy możliwe jest wybudowanie ładnego domu, który będzie tani także w użytkowaniu.



Co generuje największe koszty budowy?


Na pierwszy plan wysuwa się pytanie, co generuje koszty budowy. Rozkładają się one proporcjonalnie na stan surowy otwarty i zamknięty, deweloperski i wykończenie. Duży wpływ na ostateczną cenę ma sam projekt i zastosowane w nim technologie. Np. strop drewniany może stanowić połowę wydatków, jakie trzeba ponieść przy wykorzystaniu prefabrykatów. Różnica będzie również między konstrukcją murowaną a taką, która wykorzysta szkielet wykonany z drewna.

Na największe wydatki trzeba się przygotować przy stanie surowym. Fundamenty, ściany działowe, nośne, kominy, strop, dach, okna, drzwi zewnętrzne i brama to wydatki pochłaniające przeszło połowę całej kwoty.

Pozostała część rozkłada się mniej więcej po równo na doprowadzenie obiektu do stanu deweloperskiego, czyli ocieplenie, instalacja elektryczna, wodno-kanalizacyjna, ogrzewanie (w tym zakup pieca), tynki i parapety. Na końcu jest wykończenie. W tym wypadku warto podkreślić, że jeżeli celujemy w bardzo wysoki standard, to wydatek na tę część inwestycji może być znacząco wyższy.

Projekty domów tanich w budowie – czy pomogą zaoszczędzić?

Jak widać powyżej, jest bardzo wiele czynników, mogących generować koszty. Jednak optymalnie dopasowany projekt, który ma na celu optymalizację wydatków, może zapewnić duże oszczędności. Sprawi to, że duży i funkcjonalny dom powstanie w cenie dwa razy mniejszego mieszkania w mieście. Jest to możliwe głównie dzięki zastosowaniu odpowiednich materiałów budowlanych oraz uwzględnieniu w konstrukcji systemów, pozwalających przy zachowaniu wysokich parametrów wytrzymałościowych oszczędzać dzięki znacznemu zmniejszeniu strat energii i ciepła. Tutaj dowiesz się więcej o takich projektach https://pracownia-projekty.dom.pl/domy_ladne_i_tanie_w_budowie.html. Sam fakt wykorzystania gotowego projektu to również mniejsza suma końcowa, np. projekt domu o powierzchni 100 m2, wykonany na indywidualne zamówienie to wydatek rzędu 10 tys. zł, podczas gdy gotowe rozwiązania można znaleźć nawet za 1,5 - 2 tys. zł.

Projekty domów energooszczędnych tanich w budowie – co je wyróżnia?

W kontekście domów tanich w budowie ważne są również niewielkie koszty eksploatacyjne, które nie rzucą się cieniem na początkową oszczędność. W tym celu stosuje się energooszczędne rozwiązania. Największą wagę projektanci przykładają do odpowiedniego ocieplenia oraz właściwego spożytkowania tektoniki, oraz naturalnych ruchów powietrza. Oprócz tego ważne jest usytuowanie budynku na odpowiedniej osi, w ten sposób, by optymalizować wykorzystanie energii słonecznej (w tym kontekście można też pomyśleć o fotowoltaice, na którą są dość duże dopłaty). Istotny jest także stosunek kubatury do powierzchni, a także rodzaj ogrzewania i zamontowanej stolarki. Jednak najważniejsza pozostaje właściwa termoizolacja. Dzięki najnowszym osiągnięciom z dziedziny budownictwa, na rynku dostępne są sposoby na zapewnienie doskonałego bilansu cieplnego.

Projekty ładnych i tanich domów – kto je wykonuje?

Projekty budynków, które będą tanie w budowie i energooszczędne możemy zlecić na indywidualne zamówienie, jednak będzie to znacząco większy wydatek niż gotowy projekt. A taki można znaleźć w katalogu jednego z przedsiębiorstw specjalizujących się w rozwiązaniach tego typu. Niska cena idzie w parze z bardzo szerokim wyborem, dzięki czemu możemy liczyć na dużą dozę inspiracji. W asortymencie znajdziemy zarówno domy piętrowe, parterowe, z poddaszem, zaprojektowane z uwzględnieniem najnowszych trendów ekologicznych i designerskich. W tym miejscu znajdziesz wiele ciekawych propozycji https://pracownia-projekty.dom.pl/energooszczedne.html. Do tego dochodzą pomocne narzędzia, takie jak generator kosztorysu, który z góry pozwala zapoznać się z dość precyzyjnie określoną wysokością inwestycji (z uwzględnieniem aktualnych stawek rynkowych, co jest przydatne jednakowo przy negocjacji z podwykonawcami, a także staraniach o kredyt).

Staliście kiedyś przed wyborem własnego projektu domu bądź pomagaliście komuś podjąć decyzję odnośnie takiego wyboru?

Czytaj dalej

piątek, 26 kwietnia 2019

Lily Lolo - kosmetyki mineralne - pomadki oraz korektor

Na samym początku, mam do Was pytanie. Jak radzicie sobie z zabezpieczeniem swojego telefonu? Kupujecie różnego rodzaju szkła, etui? A może wykupujecie w sklepie ubezpieczenie? Koniecznie dajcie mi znać w mailu. Ja póki co na telefon nie mogę narzekać (wypluwam to słowo, by nie zapeszyć), ale tego samego nie może powiedzieć moja mama. Co chwilę jakaś usterka. Tym razem sprawdzimy serwis telefonów. Zobaczymy, może uda się zapobiec im już na dobre. Wracając do tematu głównego... Kosmetyki mineralne Lily Lolo były u mnie stałymi gośćmi w letnich makijażach. Nie obciążały tak mojej skóry. Czułam się w nich po prostu dobrze - przy typowym, drogeryjnym podkładzie w upały czułam, jakbym zaraz miała się rozpłynąć. Bardzo doceniłam ich pozytywny wpływ na moją skórę twarzy i... Ostatnio moja kolekcja powiększyła się o kilka dodatkowych produktów. Kolejne pomadki oraz sypki korektor.


LILY LOLO - NATURALNE SZMINKI DO UST

Tym razem skusiłam się na dwa kolory, tj. Pasion Pink i Love Afair. Pierwsza, to soczysty, malinowy róż, w którym zakochałam się od pierwszego wejrzenia. Drugi, to z kolei brąz, który odpowiada w zasadzie kolorowi moich ust. Malinowa jest zatem na większe wyjścia i wtedy właśnie ją nakładam, z kolei brązu używam na co dzień. Kiedy teraz nakładam na twarz  już zwykły podkład, to zawsze ubrudzę siłą rzeczy nim usta. Ta pomadka jest więc idealna, gdy nie chcę szaleć z kolorem, ale chcę zakryć ślady po podkładzie. Obie pomadki fajnie się rozprowadzają. Nie są to maty, mają bardzo naturalne wykończenie. Nie wysuszają ust, dość długo się na nich utrzymują, ale wiadomo, po jedzeniu trzeba nanosić poprawki. Pokazywałam Wam tu już dwa inne kolory, a to że skusiłam się na kolejne dwa jest dla mnie najlepszym dowodem na to, że warto.


Opakowania są ładne i schludne - biało-czarne. To połączenie zawsze robi robotę. Na zatyczce mamy nazwę i logo marki. Pod spodem nazwę koloru, jakieś numerki oraz kraj produkcji. W tym przypadku są to Niemcy. Zatyczki nie są luźne - przy dobrym zamknięciu usłyszymy "klik", co jest fajnym zabezpieczeniem, gdy wrzucam je do torebki.


A tu standardowo, możecie zobaczyć, jak oba kolory prezentują się na ustach. Po lewej oczywiście malinowy róż, czyli Passion Pink, a po prawej brąz czyli Love Afair.


LILY LOLO - KOREKTOR MINERALNY - BLONDIE COVER UP

Miałam już wiele korektorów, ale jeszcze żadnego mineralnego, więc pora było również się na jakiś skusić. Biorąc pod uwagę, że mam mineralny podkład Lily Lolo w odcieniu Blondie, to postanowiłam, że korektor wybiorę w takim samym odcieniu. Ten kolor fajni zgrywa się z moją jasną karnacją. Producent opisuje go tak: "Blady, matowy korektor mineralny, idealny do zakrycia skaz i wyprysków skórnych. Odcienie podkładów, z którymi Blondie współgra kolorystycznie to: Porcelain, China Doll". Korektor dobrze radzi sobie z zakryciem moich niewielkich cieni pod oczami. Bardzo wygodnie się go aplikuje - ja do tego używam małego pędzelka. Używam go również na drobne niedoskonałości. Produkt ten jest trwały i wydajny, bo opakowanie 5g wystarczy mi jeszcze na długi czas.


Opakowanie jest plastikowe, małe i zgrabne. Na zakrętce logo marki. W środku mamy "sitko", przez które wydobywa się produkt. Nad nim mamy również osłonkę, dzięki czemu po użyciu możemy ją przekręcić i zasłonić sitko, by korektor się nie rozsypywał i nie brudził całego opakowania. Bardzo fajna i praktyczna opcja. Uprzednio dziurki były zasłonięte bezbarwną naklejką, co też pochwalam.


Kolejne zetknięcie z kosmetykami marki Lily Lolo uważam za udane. Poznałam kolejne kolory pomadek, które tym razem okazały się strzałami w 10! Nie ukrywam, ze chciałabym poznać większość kolorów z tej serii i mam nadzieję, że prędzej czy później mi się to uda. Co do korektora, też jestem pozytywnie zaskoczona. Płynne korektory mają tendencję do zbierania się w załamaniach - tu na szczęście to nie występuje. Wydajność również przemawia na korzyść tego produktu - jednym słowem polecam!
Lubicie kosmetyki mineralne? Znacie te od Lily Lolo?
Czytaj dalej

czwartek, 25 kwietnia 2019

ARCHITEKTURA PERFUM I ICH SKŁADNIKI

Kiedy szukamy nowego zapachu dla siebie bardzo często w pierwszej kolejności zwracamy uwagę na nuty zapachowe, które występują w danym zapachu. Kategorii zapachowych mamy wiele. Są perfumy kwiatowe, słodkie, orientalne czy takie w różnych kombinacjach (kwiatowo-owocowe, kwiatowo-orientalne). Charakterystyczne przy opisywanych zapachach są nuty. Mamy tu trójpodział, tj. podział na nuty serca, głowy i bazy (głębi). Dziś chciałabym o tym chwile opowiedzieć.


NUTY GŁOWY

Nuta głowy jest składnikiem, który czujemy w pierwszej chwili po otwarciu flakonu. Jest zatem składnikiem niezwykle istotnym, ponieważ warunkuje nasze pierwsze wrażenie o danym zapachu i to czy przypadnie on nam do gustu czy od razu go odrzucimy. Początkowo nuta ta jest bardzo intensywna, jednak szybko się ulatnia. Wyczuwalna jest na naszej skórze od kilku minut do godziny, czyli krótko. Nuty głowy składają się bardzo często z zapachów owocowych, które dodają woni świeżości oraz lekkości.

NUTY SERCA

Jest to nuta, która ujawnia się po ok. 10 minutach od użycia zapachu. Bardzo często nuta ta nie zwraca na siebie żadnej uwagi, choć tak naprawdę to ona stanowi istotę połączenia pozostałych aromatów tkwiących w perfumach, a także decyduje o charakterze zapachu. Akordy korzenne i kwiatową są podstawą tych nut. Zapach nut serca utrzymuje się na ciele do 2 godzin.

NUTY BAZY (GŁĘBI) 

Wraz z upływem czasu zapach naszych perfum wchodzi w kolejną fazę, by w końcu dotrzeć do swojej nuty bazowej. Zaczyna być ona wyczuwalna po ok. 20 minutach. Nuta ta charakteryzuje się niewielką intensywnością, jednak odgrywa duże znaczenie w "osobowości" danego zapachu. Stanowią też one tło całej kompozycji. Kreatorzy perfum zaczynają swoją pracę nad danym zapachem właśnie o bazy (głębi). Te nuty są też odpowiedzialne za ogólną trwałości zapachu, więc najczęściej ulatniają się bardzo powoli, dzięki czemu są wyczuwalne nawet do kilkunastu godzin. Najbardziej charakterystycznymi składnikami tych but są: cybet, leśne żywice, piżmo i ambra. Równie często są to też wanilia, przyprawy drzewne i korzenne.

Każda osoba ma swoje ulubione składniki perfum, które już z góry potrafią przesądzić o tym czy dany zapach nam się spodoba czy nie. Jeżeli chodzi o mnie, bardzo lubię zapachy kwiatowe, owocowe i kwiatowo-owocowe. Ulubionymi składnikami owocowymi (i warzywnymi) są u mnie malina, mandarynki, porzeczki, ogórek. Z kolei z kwiatowych zapachów uwielbiam woń białych kwiatów: np. konwalie, jaśmin czy gardenia, choć mile widziane są tez piwonie. Swoje zapachy najczęściej zamawiam na Notino.pl. Mam tam opcję, dzięki której mogę wybrać składnik, który najbardziej mi odpowiada i dzięki temu ukażą się wszystkie perfumy, które ten zapach w sobie posiadają. To spore ułatwienie podczas poszukiwań.  Koniecznie sprawdźcie tę opcję. 

A jakie są Wasze ulubione składniki?
Czytaj dalej

Oriflame Eclat Mon Parfum - piękny zapach w kobiecym opakowaniu

Od jakiegoś czasu perfumy Oriflame Eclat Mon Parfum podbijają blogsferę. Widziałam ostatnio naprawdę wiele recenzji tego zapachu. Skuszona pozytywnymi opiniami sama postanowiłam przekonać się na własnej skórze (dosłownie!) czy ten zapach jest faktycznie taki piękny, jak go opisują. Mam już wiele zapachów Oriflame w kolekcji, dlatego nie wahałam się ani sekundy przed zakupem. Jeżeli jesteście ciekawi, co o nim sądzę, to zapraszam do przeczytania recenzji. 


Perfumy mieszczą się w białym kartoniku z czarnymi, złotymi i różowymi dodatkami. Na czele opakowania mamy figurę geometryczną, która swoim wyglądem imituje kształt buteleczki. Jest ona bowiem pościnana na rogach. Złota, dość ciężka zakrętka oraz urocza tiulowo-satynowa kokardka dodaje im uroku. Zawsze wiedziałam, że detale mają dużą moc. Niby to zwykła, prosta, jednolita kokardka, a robi całą robotę, jeżeli chodzi o wygląd. Pojemność, to 50 ml, czyli tak, jak standardowa buteleczka. Ich cena, to 169 zł. Jest wyższa, niż typowe zapachy katalogowe, ponieważ są to prawdziwe perfumy (nie woda perfumowana czy toaletowa).


Zapach rozkochał mnie w sobie od pierwszego użycia. Jest intensywny, jeżeli chodzi o jego moc, ale delikatny, jeśli chodzi o mieszankę zapachową. Główną nutę stanowi tu biały irys. Woń ta jest elegancka, a samej twórczyni tego zapachu, Emilie Coppermann, kojarzy się z francuską elegancją i stylem. Zapach ten nazywa "Paryżem we flakonie". Któż lepiej mógłby skomponować ten zapach, niż prawdziwa paryżanka? Eclat Mon Parfum uwodzi, dodaje pewności siebie. Jest po prostu piękny! Bardzo długo się utrzymuje, szczególnie na ubraniach.

Ta woń przywołuje mi na myśl wiosnę lub lato. Kiedy na dworze jest ciepło, a wiatr przygania nam przeróżne zapachy kwiatów. W takie dni zawsze marzy mi się być nad morzem. Poczuć gorący piasek pod stopami, szum wiatru we włosach, promienie słonka na twarzy i... Coś pysznego w brzuszku. Punktem obowiązkowym dla mojego męża jest sushi. Podobno sushi w Sopocie nie ma sobie równych. Jestem ciekawa czy mój mąż będzie tego samego zdania, gdy tam zawitamy.

Znacie zapach Eclat Mon Parfum? Jakie nuty zapachowe najbardziej lubicie w perfumach?
Czytaj dalej

środa, 24 kwietnia 2019

Oriflame - żel pod prysznic Discover Miami Spirit

Żele marki Oriflame nie są mi obce. Do tej pory testowałam kilka z serii Love Nature. Linia żeli Discover była mi jednak do niedawna całkowicie obca. Postanowiłam zamówić pierwszy żel. Nie mogłam przejść obojętnie obok takiej pięknej, różowej butelki, więc mój wybór padł na wariant Miami Spirit. Już po szacie graficznej wiedziałam, że będzie to owocowo-kwiatowy zapach, który z pewnością przypadnie mi do gustu. Czy miałam rację? O tym niżej. 


Żel Discover Miami Spirit mieści się w plastikowym, podłużnym opakowaniu o pojemności 400 ml. Do wyboru mamy również wariant 250 ml oraz mydełko. Cena za 400 ml, to 19,90 zł, a za 250 ml 14,90 zł. Bardzo często żele te występują w promocji lub w zestawach, w których ich zakup opłaca się bardziej, więc polecam śledzić ofertę. Zamknięcie na "klik", ale ma również dodatkowe zabezpieczenie, które ukazuje poniższy kolaż. Dzięki temu skromnemu dodatkowi mamy pewność, że żel nam się nie rozleje, co jest idealnym rozwiązaniem w podróży.


Żel jest niewątpliwie wydajny, a ta dużą pojemność starczy mi na bardzo długi czas. Używam go w towarzystwie myjki. Świetnie się pieni, co dla mnie jest wielkim plusem, bo lubię dużo piany. Zapach, to mieszanka liczi i kwiatu derenia. Składniki te tworzą bardzo słodki i przyjemny duet. Jest to niewątpliwie udane połączenie. Skóra dzięki niemu jest dobrze oczyszczona oraz odświeżona, a piękna woń uprzyjemnia całą kąpiel.


Zawsze po kąpieli nanoszę na ciało jakiś balsam nawilżający, więc ciężko powiedzieć czy żel wysusza skórę. Raczej nie, ponieważ czułabym jakieś napięcie zaraz po wyjściu spod prysznica. Biorąc pod uwagę wszystkie powyższe aspekty, cena wydaje się być adekwatna.  Jestem zadowolona ze swojego wybory i przy następnych zakupach chętnie poznam kolejne warianty zapachowe serii Discover.

Pozostając w temacie czyszczenia, ale... Już nie ciała. Podczas moich ostatnich kulinarnych podbojów ubrudziłam moje ulubione spodnie. Tłuszcz chlapnął i została wielka plama. Nie mogę jej wywabić. W takich chwilach myślę, że przydałaby mi się odpowiednia odzież. Kucharze mają takie ubrania, jak odzież gastronomiczna.  Mając ją z pewnością nie narzekałabym na wszelkie zabrudzenia powstałe na skutek mojego gotowania. Może warto o tym pomyśleć?

Żele o jakim zapachu goszczą u Was najczęściej? Wolicie kwiatowe, owocowe, a może takie o zapachu jedzenia, jak np. czekolada? 




Czytaj dalej

Żele pod prysznic Fa - Paradise Moments i Island Vibes Hawaii Love

Żeli pod prysznic u mnie dostatek! Serio, moja kolekcja jest przerażająco duża. Nie mogę przejść obojętnie koło nowości różnych firm czy nowych wariantów zapachowych marek, które lubię. Fa do takich firm należy. Używam tych żeli od lat i co i rusz wracam do nich poznając nowe zapachy. Takim oto sposobem skusiła się na dwa żele w soczystych kolorach kompletując zamówienie na Iperfumy.pl. Do koszyka dodałam żel Paradise Moments i Island Vibes Hawaii Love.


FA - ŻELE POD PRYSZNIC PARADISE MOMENTS I ISLAND VIBES HAWAII LOVE 

Postanowiłam opisać je razem, bo mają bardzo wiele wspólnego. Pierwsza rzecz to wygląd. Obie butelki mają taki sam, opływowy kształt. Takie same mają zatyczki ( na "klik), których wypukłość w obu przypadkach ma niebieski kolor. Zatyczka z przodu nieco wystaje poza butelkę, dzięki czemu łatwiej się ją otwiera mokrymi rękami. Konsystencje obu żeli są gęste, treściwe, a co za tym idzie dobrze się pienią. Wariant Paradise Moments ma taką jasną, perłową konsystencję o lekko różowym zabarwieniu, z kolei Island Vibes Hawaii Love jest żelem przezroczystym w kolorze żółtym. Już niewielka ilość wystarczy na umycie sporej powierzchni skóry.


Zapachy mają po prostu obłędne! Paradise Moments jest dla mnie wonią idealną na wiosnę. Jest kwiatowa, intensywna. Zapach tego wariantu opisują dwa składniki, tj. kwiat hibiskusa oraz masło shea. Na pierwszy plan wysuwa się woń kwiatowa, a fajne, ciepłe tło robi tu zapach masła shea. To połączenie, to strzał w 10. Z kolei zapach Island Vibes Hawaii Love, to zapach orzeźwiający, soczysty, który fajnie sprawdzi się latem. Ja jednak nie mogłam się powstrzymać i używam go już teraz, na przemian z Paradise Moments. Ten zapach również składa się z dwóch składników i są nimi ananas oraz frangipani. Woń ta po prostu dodaje energii. Zapachy długo utrzymują się na skórze, jak i w powietrzu, za co duży plus. Cena jednego żelu to na ten moment 8,90 zł.

Przeglądając asortyment sklepu Notino.pl znalazłam jeszcze wiele żeli Fa, których nie miałam okazji wypróbować. Chyba pora zamówić kilka i cieszyć się kolejnymi zapachami. A skąd wiem, że będą to ładne zapachy? A stąd, że do tej pory jeszcze nigdy się na tej marce, pod tym względem, nie zawiodłam. Szczególnie ukochałam sobie żele w różowych opakowaniach.

Znacie żele pod prysznic Fa? Macie swoją ulubioną markę żeli pod prysznic?
Czytaj dalej

Kolagen Food - Hydrolizat białka kolagenowego oraz kolagen naturalny rybi

Kolagen jest głównym białkiem tkanki łącznej. Bez niego wiele z naszych narządów nie mogłoby poprawnie funkcjonować. Do tych narządów zaliczają się np. oczy, nerki, wątroba, serce, mięśnie czy układ nerwowy. Wiele kobiet wie, że kolagen, a raczej ilość jaką jego po posiadamy zależeć będzie także gładkość czy elastyczność i sprężystość naszej skóry. Jednak nie są to jego jedyne właściwości. Pozwala on pozbyć się tkanki tłuszczowej z brzucha czy zapobiec łaknieniu. Po tak pozytywnych właściwościach jakie daje, postanowiłam dostarczyć go sobie nieco więcej. Takim oto sposobem dotarły do mnie 2 kolageny od Kolagen Food. Są to: hydrolizat białka kolagenowego oraz kolagen naturalny rybi.


HYDROLIZAT BIAŁKA KOLAGENOWEGO

Jest to produkt w czarnym opakowaniu. Zamknięcie strunowe. Samo opakowanie przyjemne dla oka. Czarna torebka, na której mamy pomarańczowe i zielone napisy, a także trafikę sportowca jadącego na rowerze. Ta grafika już od początku daje nam do zrozumienia, że to białko jest idealne na osób uprawiających sport, ponieważ jest to produkt na poprawę kondycji stawów, ścięgien i mięśni. Na czele opakowania widnieją również przeróżne znaczki, typu "wolne od GMO", "system certyfikacji ISO9001" oraz kolejny "system certyfikacji HACCP". Jego torebki to 150 gramów (netto). 

SPOSÓB DAWKOWANIA: 1 czubata łyżka (ok. 30 g) na 200ml płynu. Tym płynem może być sok, woda lub jogurt). Dobowa dawka, to 1-3 porcje w zależności od zapotrzebowania organizmu na białko. Wartość odżywcza w 100g, to 360 kcal.

MOJA OPINIA: Produkt jest sproszkowany i całkiem przyjemnie pachnie. Jakoś nie do końca miałam chęć wsypywać go do wody. Proszkowa konsystencja najbardziej pasowała mi jednak do jogurtu i w taki sposób spożywałam to białko kolagenowe. Jogurt miał delikatnie zmieniony smak, powiedziałabym, że nawet na korzyść. Smak stał się taki bardziej... Ciasteczkowy. Nie wiem czy to trafne porównanie, ale smakowo (z jogurtem truskawkowym) tworzył bardzo zgrany duet. Dobrze się miesza, nie tworzą się w jogurcie kluchy, więc za to duży plus. Producent zaleca 1 łyżkę produktu na 200 ml płynu, jednak ja uważam, że to za mało. Opakowanie 150g ma starczyć na 5 porcji, a ja, gdy wsypałam 1 czubatą łyżkę, to miałam wrażenie, że w środku zostało tego proszku na znacznie więcej porcji, niż 5.Dlatego zwiększyłam liczbę łyżek przy kolejnym użyciu. Nie wiem, czy ta mieszanka wzmocniła moje stawy i mięśnie - chcę wierzyć, że tak. Na pewno stanowiła bardzo fajny dodatek do przekąski w postaci jogurtu i zastępowała jeden z 5 posiłków w ciągu dnia. Produkt ten nie zawiera cukru i można go stosować bez względu na wiek.


KOLAGEN NATURALNY RYBI

Ten produkt może dużo bardziej zaciekawić kobiety, gdyż jest dedykowany wspomaganiu pielęgnacji stawów, włosów skóry i paznokci. Produkt ten ma za zadanie dogłębnie nawilżyć skórę  i przeciwdziałać procesowi starzenia się jej. Dodatkowo zregenerować paznokcie oraz włosy, na których stan, my kobiety, bardzo często narzekamy. Naturalny kolagen jest doskonale wchłanialną substancją, pozyskiwaną z łusek i skóry ryb. Im szybciej przedostanie się do krwiobiegu, tym krótszy będzie czas syntezy kolagenu w organizmie.

SPOSÓB DAWKOWANIA: Rozpuścić w letniej wodzie lub soku dwie łyżeczki, raz na dobę. Wartość odżywcza, to 389 kcal / 100g. Starcza na 15 porcji.

MOJA OPINIA: Jeżeli chodzi o opakowanie, to mamy identycznie, jak w przypadku czarnego - torebka zamykana strunowo. Oznaczenia na opakowaniu takie same. Kolor opakowania biały, z niebieskimi i zielonymi dodatkami. Przyjazne dla oka. Konsystencja jakby bardziej zmielona, niż przy hydrolizacie i ma biały kolor (hydrolizat miał kolor żółtawy) - tę różnicę widać na powyższym zdjęciu. Zapach dużo ładniejszy niż w przypadku poprzednika. Ten produkt wsypywałam sobie do soku. Smakowo było całkiem nieźle. Z każdym rokiem, ilość kolagenu w naszym ciele ulega zmniejszeniu o 1%, dlatego warto dostarczać go sobie od środka lub opóźniać ten proces. Naturalny kolagen rybi właśnie takie ma zadanie. Ostatnio narzekałam na stan moich paznokci, przez co na ok. 2 miesiące (na ten moment) zrezygnowałam z hybryd. Postanowiłam dać moim paznokciom trochę czasu na regenerację i ten kolagen ten proces przyspieszył. Paznokcie wyglądają ładniej i są przede wszystkim twardsze, dzięki czemu nie będą łamały się tak szybko z czym ostatnio miałam spory problem. Włosy czy skóra też na pewno na tym skorzystały.


Oba produkty, to fajne dodatki do codziennych posiłków. Mają długie daty ważności, bo aż do 31.01.2024. Nie sądzę, by ktoś tak długo to spożywał. Ja niebawem je "zdenkuję". Każdego dnia w naszym ciele jest coraz mniej kolagenu, więc warto dostarczać go sobie na inne sposoby, by cieszyć się dobrym zdrowiem i ogólnym stanem swojego ciała.

Dostarczacie swojemu organizmowi dawki kolagenu?
Czytaj dalej

poniedziałek, 22 kwietnia 2019

Shiny Box - Beauty Queen - Marzec 2019

Mój aparat odmówił posłuszeństwa (*). Czeka go serwis, także przez jakiś czas jestem zmuszona robić zdjęcia telefonem. Z racji, że na bloga nie lubię robić zdjęć właśnie nim, stąd moje postowe opóźnienia. Po dość sporym czasie od wysyłki marcowego pudełka Shinybox Beauty Queen w końcu przychodzę do Was z jego openboxem.



O'HERBAL - FLUID DO WŁOSÓW FARBOWANYCH

Fluid wygładza uszkodzone końcówki włosów. Włosy stają się podatne na układanie i błyszczące. Fluid przeciwdziała puszeniu się włosów.Dodatkowo zawiera olejek arganowy, który odżywia i zmiękcza włosy. Cena: 19,90 zł.

GENTLE DAY - WKŁADKI EKOLOGICZNE Z PASKIEM ANIONOWYM

Najwyższej jakości, ekologiczne wkładki z paskiem anionowym litewskiej marki Gentle Day, którą w ShinyBox gościmy po raz pierwszy! Do ich produkcji nie używa się materiałów szkodliwych i alergizujących, są całkowicie wolne od chloru, środków zapachowych i chemikaliów. Bawełniana warstwa nie podrażnia skóry w trakcie codziennego stosowania, a przepuszczająca powietrze podstawa zapewnia uczucie świeżości i komfortu. Cena: 8,90 zł / 15 szt.


PAESE - PIELĘGNACYJNY KREM KOLORYZUJĄCY DD

Krem koloryzujący o kompleksowym działaniu pielęgnacyjnym, odpowiedni do każdego rodzaju cery. Dzięki niemu skóra odzyskuje równowagę, staje się nawilżona, ujednolicona i pełna blasku.Tworzy na skórze skuteczną barierę przed szkodliwymi czynnikami środowiska takimi jak promieniowanie UV. Zapewnia naturalne krycie oraz efekt rozświetlonej cery. Skutecznie chroni i nawilża skórę spowalniając procesy starzenia. Nie zapycha porów i pozwala cerze swobodnie oddychać. Produkt wegański, bezglutenowy. 

OLIMP LABS - BEAUTY SHOT

Suplement diety w formie płynnej, zawierający wysoko przyswajalny hydrolizat kolagenu, kwas hialuronowy, biotynę, cynk, witaminę A, witaminę B6 i B12, kwas pantotenowy oraz ryboflawinę i niacynę. Produkt o pysznym, pomarańczowym smaku. Cena: 7 zł / 25 ml.

BELL HYPOALLERGENIC - POMADKA

Aksamitnie kremowa konsystencja pomadki pokrywa usta jednolitym kolorem, bez ich sklejania. Gruba kredka, która nie wymaga temperowania umożliwia równomierną aplikację produktu. Nawilża, zmiękcza i wygładza delikatną skórę ust dzięki zawartości emolientów. Występuje w dwóch wersjach kolorystycznych: delikatnych – soft oraz mocnych-intense. Cena: 16,99 zł / szt.
 

SELFIE PROJECT - PLASTRY NA NOS

Oczyszczają, działają antybakteryjnie oraz pochłaniają zanieczyszczenia. Plastry są bogate w naturalne, botaniczne składniki aktywne polecane w pielęgnacji wymagającej cery. Dzięki systematycznemu używaniu pory stają się czyste i zwężone. Regularne oczyszczanie cery z zanieczyszczeń, nagromadzonego sebum i makijażu to absolutna podstawa prawidłowej pielęgnacji.  Cena: 10,39 zł /op.

BIOTANIQE KOREAN BEAUTY - MASKA NA TKANINIE

Unikalny odmładzający zabieg, po którym skóra staje się wyjątkowo elastyczna, gładka i ujędrniona. Oddychająca, hipoalergiczna, naturalna tkanina doskonale dopasowuje się do kształtu twarzy, zapewniając przedłużony efekt działania. Maska ma działanie przeciwzmarszczkowe oraz pobudza zdolność skóry do odzyskania młodzieńczej sprężystości poprzez wspomaganie naturalnej produkcji kolagenu. Cena: 7,99 zł / 8 ml.


Marcowe pudełko nie zachwyciło mnie swoją zawartością. Gdyby produkt Paese był w większym rozmiarze - pudełko w moich oczach byłoby uratowane. Nic mnie tu nie zaskoczyło, ani nie zachwyciło. Oczywiście, każdy z tych produktów mi się przyda. Wkładki - chciałam je wypróbować, ale nie wiem czy beauty box jest odpowiednim miejscem na taki produkt. Maseczek nigdy dość, ale są one tu bardzo często. Plastry na nos - ucieszyły mnie chyba najbardziej. Zobaczymy, jak się sprawdzą. Pomadka ma ładny kolor, fajną kremową konsystencję i świetne krycie - trwałość jest już słabsza. Po cichu liczę, że kwietniowe pudełko, które będzie rozsyłane na dniach bardziej mnie zachwyci


Czytaj dalej

czwartek, 18 kwietnia 2019

Prezent na 30 urodziny z MyGiftDNA

Urodziny mamy raz w roku, więc warto ten dzień celebrować najlepiej, jak się da. A jeszcze milej, kiedy o tym dniu pamiętają inne bliskie nam osoby. Miłym dodatkiem tego dnia są także prezenty, które nieodłącznie się z nim kojarzą. Szczególnie hucznie obchodzimy urodziny pełne, np. 20, 30, 40 czy 50 lat. Najbliższymi pełnymi urodzinami kogoś bliskiego zdają się urodziny mojego męża, następnie taty. Potem moje i mamy. Będę miała więc dużo okazji, by ich obdarować jakimiś fajnymi prezentami. Prezent na 30 urodziny, czy każde inne, powinien wywołać radość na twarzy osoby obdarowywanej. Jeżeli jesteście ciekawi, na co skusiłam się ze sklepu My Gift DNA, to zapraszam do oglądania.



DREWNIANY, GRAWEROWANY PENDRIVE 

Pendrive, to w dzisiejszych czasach rzecz, która bardzo się przydaje. Możemy na niego zgrywać zdjęcia, by je przechować czy wywołać. Możemy również nagrać ulubioną muzykę i odtwarzać ją w samochodzie. Pendrive, to też urządzenie, które okazuje się bardzo przydatne w szkole czy na studiach - wtedy trzeba sporo drukować i robi się to najczęściej w punktach ksero. Ten pendrive jest naprawdę bardzo ładny. Jego pojemność, to aż 16 gb, więc pomieści wiele. Obudowa wykonana jest z drewna bambusowego, które jest tworzywem ekologicznym. Napis jest jakby wypalony. Wzorów dostępnych w sprzedaży jest multum, nie tylko imiennych. Kiedy podłącza się go do komputera przez drewienko prześwituje czerwona lampeczka.



ZESTAW HERBACIANY W WORECZKU 

Ten zestaw sprawiłby bardzo dużo przyjemności osobie, która lubi pić herbatę. W jego skład wchodzi bowiem czarna, sypana herbata z soczystymi truskawkami i skórką pomarańczy oraz płatkami bławatka. Pięknym dodatkiem jest słoiczek z plastrami cytryny, które są zanurzone w słodkim syropie z dodatkiem żurawiny. Te plastry z pewnością fajnie podkręcą smak ciepłych, jak i zimnych napojów. To wszystko spakowane w ładnym woreczku z napisem, który nas rozbawi i poprawi humor. Herbatka jest bardzo smaczna i zaleca się ją sporządzić w takiej proporcji: 1 łyżeczka na 200 ml wody. Zalewamy herbatę zaraz po przegotowaniu się wody. Czas parzenia, to 3 minuty pod przykryciem, a po tym czasie należy odcedzić liście od naparu. Cytryny stanowią nietuzinkowy dodatek do całego prezentu. Nie miałam okazji dodawać takich plasterków do napojów. Niewątpliwie dodają one głębi całemu smaku.



 

Wiecie, że jestem wielką fanką fantastyki. Jara mnie wszystko, co związane z Harrym Potterem. Mam różnego rodzaju Popy, zakładki, książki. W kolekcji nie mogło zabraknąć notatnika. Brakowało mi fajnego "zeszytu", którym mogłabym zapisywać wszystkie rzeczy związane z blogiem czy Instagramem. W końcu mam! Notatnik jest solidnie wykonany. Ma kartki z grubszego papieru. Jest to notatnik w kratkę z wydzielonym miejscem na górze do zapisania chociażby tytułu czy daty. Na pierwszych stronach stworzyłam sobie katalog hashtagów na Instagrama w zależności od tematyki z podziałem na # polskie i angielskie. Fajnie mieć taki spis zawsze pod ręką. Sam notatnik wykonany jest z miękkiego materiału obszytego na brzegach. Dostępny jest 2 3 kolorach (grafitowym, granatowym i fioletowym). Grawer wykonany jest laserowo. Jestem z tego notatnika bardzo zadowolona, bo wygląda świetnie, przypomina mi serię moich ulubionych książek, a w połączeniu z długopisem (taką moją różdżką) będzie wspaniałym "płótnem" do knucia niecnych planów i tworzenia zapisków.




PATERA "UPIECZONE PRZEZ... NIE TUCZY"

Patera z fajnym, grawerowanym nadrukiem? Czemu nie! Ładnie zaserwowane słodkości czy owoce to podstawa. Ja skusiłam się już na drugą paterę ze sklepu My Gift Dna. Pierwsza była dla mnie, drugą sprezentowałam mamie. Bardzo spodobała się jej moja, więc nie miałam wyjścia. Patera jest przezroczysta z napisem "Upieczone przez Dorotę nie tuczy". Po bokach są słodkie babeczki. Patra ma ok. 12 cm wysokości oraz 32 cm średnicy. Powierzchnia jest idealnie gładka. Patera, choć wygląda na kruchą wcale taka nie jest. Podobno jest 2-3 razy bardziej odporna na uszkodzenia niż porcelana czy porcelit. Coś już o tym wiem, bo patera miała bliski kontakt z metalową futryną. Wynik: 1:0 dla patery.



Te, jak i wiele innych pomysłów na prezent na 30 urodziny, czy każde kolejne znajdziecie na stronie MyGiftDNA.pl. Koniecznie tam zajrzyjcie, bo naprawdę warto. Znajdziecie tam produkty zarówno na urodziny, jak inne okazje, jak np. Dzień Matki czy Dzień Ojca, które zbliżają się wielkimi krokami. Warto już pomyśleć o jakimś upominku dla rodziców.

Podoba Wam się moje zamówienie? Widzicie tu coś dla siebie?
Czytaj dalej

piątek, 12 kwietnia 2019

Belhom.pl - piękne dodatki do Twojego domu

Otaczanie się ładnymi rzeczami każdemu sprawia przyjemność. Nie ma się co dziwić, bo w ładnie urządzonych pomieszczeniach znacznie milej spędza się czas. Jakiś czas temu trafiłam do sklepu Belhom.pl. Sklep ten wyposażony jest w elementy codziennego użytku, jak również dodatki, które upiększą Twój dom. Przedmioty te są starannie dobierane pod szersze grono klientów, by każdy znalazł tam coś dla siebie. Moda, oryginalność i miłość do piękna - te trzy cechy idealnie odzwierciedlają ten sklep. Jeżeli jesteście ciekawi, co zamówiłam, to zapraszam do oglądania!

 
 TALERZ DESEROWY BADEM - CERAMICZNY RÓŻOWY - KLIK

Zastawę do swojego gniazdka mam już kupioną. Postawiłam na kolor biały - uniwersalny. Ale w kuchni lubię ładnie serwować różne dania, więc wiedziałam, że prędzej czy później kupię też jakieś inne talerze w kolorze. Postawiłam na talerze deserowe, ceramiczne w różowym kolorze w liczbie sztuk 10. Seria ta nazywa się Badem. Są to okrągłe talerze, które po obwodzie mają piękne zdobienia. Kolor tych talerzy podświadomie już podpowiada mi, że fajnie byłoby na nich serwować coś słodkiego. Ciasto, naleśniki, gofry? Czemu nie! Ja dziś całkiem przypadkiem trafiłam na Instagramie na urocze pankejki. Poprosiłam o przepis i zabrałam się do dzieła. Efekt widzicie na poniższym zdjęciu. Talerze ładnie się błyszczą, a ich średnica to 21 cm. Zdobienia są na tyle szerokie, że dobrze czyści się z nich pozostałości po jedzeniu. Talerze są ciężkie i solidnie zrobione, a cena niezbyt wysoka.


METALOWY, ZŁOTY WAZON DEKORACYJNY CEDRIC - KLIK

Ten wazon robi ostatnio furorę, szczególnie na Instagramie. Bardzo często zdarzało mi się na niego natknąć. Nasze "spotkania" były na tyle częste, że sama zapragnęłam go mieć. I takim sposobem jest już u mnie i cieszy moje oczy.  Temu wazonowi nie można odmówić oryginalności. Sam metalowy "stelaż" jest dość spory, a w jego środku znajduje się szklana fiolka na kwiaty. Wygląda to naprawdę świetnie. Zamiast wody, wsadziłam do środka żelowe kulki, co widać na zdjęciu.  Wtedy jeszcze w 100% nie napęczniały, ale teraz wygląda to naprawdę ciekawie. Wbrew pozorom wazon pomieści sporą liczbę kwiatów, choć wydaje mi się, że najładniej prezentują się w nim skromniejsze kompozycje. Ja postawiłam na róże, a kiedy już zwiędną, wstawię tam gałązkę eukaliptusa. Wazon ma bardzo nowoczesny design, więc świetnie wpasuje się w nowoczesne wnętrza. W moim domu na pewno zajmie wyjątkowe miejsce. Jego konstrukcja jest stabilna, nie wywraca się.


CERAMICZNA, DEKORACYJNA LAMPKA STOŁOWA LENA - KLIK

Moja poprzednia lampka już trochę mi się znudziła. Zachciałam czegoś nowego. I kiedy zobaczyłam Lenę, to zakochałam się z miejsca. Niestety na moim zdjęciu nie do końca widać to, jak jej abażur pięknie opalizuje, ale pokazywałam to na Instastory. Efekt ten robi naprawdę ogromne wrażenie. Lampka opalizuje jakby na złoto. Jej dół jest ceramiczny, biały w krateczkę. Z danych technicznych: jej wysokość, to 49 cm, a szerokość 30 cm. Napięcie 220V, a moc 40W. Przewód ma 115 cm długości. Jak widzicie, jest to sporych rozmiarów przedmiot. Za dnia piękna dekoracja, zaś wieczorem niepowtarzalny, romantyczny klimat - to zagwarantuje ta lampa.



Z każdej z tych rzeczy jestem bardzo zadowolona! Wszystko zrobiło na mnie ogromne wrażenie. Piękne, różowe, zdobione i przede wszystkim urocze talerze na pewno spodobają się moim przyszłym gościom. Lampa doda nastroju romantycznym wieczorom spędzanym z mężem lub doda klimatu podczas spotkań z przyjaciółkami. Do żywych kwiatów mam słabość - a teraz podwójną od kiedy mogę wyeksponować je w tak pięknym wazonie. Koniecznie wpadnijcie do Belhom.pl. Sprawdźcie ile pięknych rzeczy tam się znajduje.

Lubicie kupować dodatki do domu?

Czytaj dalej

czwartek, 11 kwietnia 2019

Oriflame - podkład The One Illuskin Aqua Boost, trio do konturowania oraz pędzel

Kolorówka Oriflame gości u mnie już od dawna. Poznaję coraz więcej ciekawych produktów, więc nie pozostaje mi nic innego, jak tylko dzielić się z Wami opiniami na ich temat. Dziś chciałabym opowiedzieć Wam o fajnym podkładzie The One Illuskin Aqua Bust, o palecie do konturowania twarzy oraz o pędzlu, który przy tym jest niezbędny.


ORIFLAME - PODKŁAD ILLUSKIN AQUA BOOST

Zacznę od konkretów - lubię ten podkład! Jest to moje drugie opakowanie. Pierwsze zużyłam w tak błyskawicznym tempie w lato, że nawet nie zdążyłam go opisać. Podkład mieści się w szklanej butelce. Wydobywa się go za pomocą pompki - higieniczne rozwiązanie. Odcień, jaki mam jest najjaśniejszy, bo porcelanowy. Kolor bardzo cielisty. Fajnie stapia się z cerą. Nie ciemnieje po całym dniu. Krycie ma przeciętne. Nie zakryje większych niedoskonałości, ale wyrówna koloryt skóry i zakryje pewne zaczerwienienia. Według mnie jest idealny na lato, bo nie zapycha, na twarzy jest po prostu lekki i za to go lubię. Daje naturalne wykończenie, o efekcie maski można zapomnieć. Mimo, iż moja cera nie jest idealna, to i tak nie lubię podkładów, które mają bardzo mocne krycie, bo na pewno one mojej cerze nie pomagają. Z pewnością kupię jeszcze jedno opakowanie.


ORIFLAME - THE ONE ZESTAW DO KONTUROWANIA TWARZY

W swoich kosmetycznych zbiorach mam dużo kosmetyków do konturowania. Nie przeszkadza mi to jednak w poznawaniu kolejnych. Lubię tę kategorię produktów i używam jej na co dzień. Z reguły są to produkty wydajne, więc jeżeli miałabym zużyć taką paletkę do końca minęłoby bardzo wiele miesięcy, jednak... Czemu mam sobie odmawiać pewnych przyjemności, jakimi są zakupy? No właśnie! Takim oto trafem do mojej gromadki dołączyło to trio The one. Paletka jest niewielka, zgrabna, a mieści w sobie wszystko to, co potrzeba. Mamy bronzer, róż i rozświetlacz, a także bardzo fajne lusterko. Lusterko nie powiększa, nie deformuje, więc spokojnie można przy nim poprawić swój makijaż. Pigmentacja jest zadowalająca. Z tej trójki najbardziej lubię rozświetlacz. Daje fajne, subtelne rozświetlenie, które nie jest przerysowane. Przy moim dość skromnym makijażu, tak delikatny efekt jest jak najbardziej wskazany. Różowi i bronzerowi nie mam również nic do zarzucenia. Nie robią plam, wyglądają naturalnie i dobrze współpracują z pędzlem. Utrzymują się bardzo długo.



ORIFLAME - PĘDZEL DO KONTUROWANIA 

Pędzli u mnie dostatek, ale tak naprawdę nie miałam niczego fajnego do rozświetlacza. Zdecydowałam się na pędzel kuleczkę. Słyszałam, że one do rozświetlacza są idealne. Chciałam to sprawdzić na własnej skórze. Pędzel ma drewniany trzonek, na którym widoczna jest nazwa firmy, a także numer pędzla. Włosie jest delikatne i przyjemne w kontakcie ze skórą. Jest on dość mały (mam na myśli samo włosie), więc fajnie operuje się nim na twarzy. Obszar, któremu chcemy nadać blasku nie będzie przesadnie wielki. Cieszę się, że skusiłam się na ten pędzelek, bo znacznie wygodniej uzyskać mi nim efekt glow, niż poprzednim (skośnym). Polecam wypróbować go.



Bardzo dużo kosmetyków marki Oriflame znajdziecie na stronie Notino.pl. W ofercie dostępne są zarówno perfumy, jak i kosmetyki kolorowe. Koniecznie tam zajrzyjcie.

Jakich kosmetyków używacie do codziennego makijażu? Znacie któryś z powyższych?

Czytaj dalej

Antyrama i ramki ozdobne do zdjęć – jak wyeksponować fotografie?

Dekorowanie zdjęciami wnętrz to bardzo popularny trend w dzisiejszych czasach. Lubimy dzielić się wspomnieniami, z których możemy ułożyć wyjątkową kompozycję. Pomóc w tym mogą nam ozdobne ramki do zdjęć i antyrama. 


Fotografie sposobem na indywidualną aranżację

Lubimy robić zdjęcia. Żyjemy w czasach, w których każdy posiadacz smartfona lub klasycznego telefonu może zrobić zdjęcie w każdym miejscu i o każdej porze. To sprawia, że staliśmy się kronikarzami własnego życia. Zdjęcia cyfrowe możemy w bardzo szybki i tani sposób wydrukować i umieścić je w rodzinnym albumie lub też wykorzystać jako dekorację pokoju. Dzięki temu stworzymy niepowtarzalną aranżację, która będzie też dużo mówiła gościom o nas samych.

Ramki ozdobne do zdjęć – do czego służą?

Aby podkreślić wartość fotografii lub dopasować je do wystroju wnętrz, możemy skorzystać ze specjalnych ramek. Ich oferta jest niezwykle szeroka, dzięki czemu nie będziemy mieli problemu z wybraniem najbardziej odpowiednich elementów. Ramki ozdobne do zdjęć są dostępne zarówno w sklepach stacjonarnych, jak i w sieci. Sprawdź tutaj ofertę jednego z nich https://www.oprawiamy.pl/c134,ramki-ozdobne. Ogromną zaletą jest możliwość zakupu ramki na wymiar, dzięki czemu idealnie wkomponuje się w naszą aranżację. Do wyboru mamy chociażby ramki ażurowe, drewniane, metalowe, czy aluminiowe. Sprawdzą się zarówno we wnętrzach klasycznych, jak i nowoczesnych.

Antyrama do zdjęć – tanio i efektownie

Jeśli ramki ozdobne nie pasują do naszej wizji, to możemy zastosować nieco inne rozwiązanie. Antyrama jest bowiem połączeniem minimalizmu i nowoczesności, dzięki czemu idealnie wpasuje się do wnętrz o współczesnym wystroju. Antyrama do nic innego jak szklana oprawa do zdjęć, pozbawiona charakterystycznych ram. Szklana lub plastikowa powłoka przezroczysta jest mocowana do płyty pilśniowej lub wiórowej. Łączenie odbywa się za pomocą specjalnych blaszek, które są w pełni bezpieczne. Antyrama do zdjęć jest dostępna wyłącznie w standardowych rozmiarach, których zakres określa konkretny producent. Bez problemu otrzymamy na pewno antyramy w formacie A2, A3, A4, A5, Nie brakuje także antyram w kształcie koła czy kwadratu.

Antyrama – jakie są jej zalety?

Głównym atutem tego rodzaju oprawy jest jej niska cenna oraz lekkość. Brak ram sprawia, że to właśnie zdjęcia są odpowiednio wyeksponowane. Nic nie zakłóca ich przekazu, dzięki czemu odbiorcy skupiają się wyłącznie na nich. Dzięki temu cieszą się one ogromną popularnością. Bez problemu kupimy je w sklepach stacjonarnych oraz w internecie. Sprawdź tutaj, jakie rozwiązania proponuje jeden z dostawców https://www.oprawiamy.pl/c144,antyramy. Producenci oferują także pomoc przy wyborze odpowiedniej antyramy. Dzięki temu mamy pewność, że podejmiemy odpowiednią decyzję. Antyrama nie sprawdzi się w sytuacji, gdy chcemy umieścić w niej obraz olejny czy inne, ciężkie elementy. Musimy także uważać, by nie uszkodzić szyby lub pleksi. Jeśli jednak potrzebujemy ją wyłącznie do ekspozycji zdjęć, to nie mamy o co się martwić.

 Lubicie wieszać na ścianach ramki ze zdjęciami czy cytatami?
Czytaj dalej

wtorek, 9 kwietnia 2019

Zegarek na meshowej bransolecie - Cluse La Boheme CL18117

Podobno szczęśliwi czasu nie liczą, ale ja tam wolę być dobrze zorientowana. Im jestem starsza, tym czas mija mi szybciej - czy tylko ja zaobserwowałam taki stan rzeczy? Doba ma niestety tylko 24 godziny, więc bardzo modne stało się planowanie. Do tego niezbędny jest zegarek. Ale czy tylko? Kiedyś czas odmierzano za pomocą słońca czy piasku. Dziś na szczęście mamy ten luksus, że mechanizmy odmierzające czas są na tyle zminiaturyzowane, że mieszczą się w kieszeni, na naszym nadgarstku czy dekolcie. Wiele osób korzysta z telefonów komórkowych, by sprawdzić godzinę. Ja jestem zwolenniczką zegarków na rękę i dziś chciałabym trochę opowiedzieć Wam o moim nowym nabytku, jakim jest zegarek z czarną tarczą Cluse CL18117. Ale zanim przejdę do meritum...


ZEGAREK JAKO NIEODŁĄCZNY ELEMENT STYLIZACJI

Zegarki stają się nieodłącznym detalem i kropką nad "i" wielu stylizacji. Już od bardzo dawna przestały one pełnić funkcję jedynie informacyjną. Producenci zegarków prześcigają się w pomysłach dotyczących tego produktu. Możemy wybrać zegarki na skórzanym pasku, na pasku nylonowym czy modne zegarki damskie na bransolecie. W kolorze złotym, srebrnym, czarnym, białym, rose gold, a nawet w odcieniach pasteli. Tarcze mogą być perłowe lub zwykłe czy też wysadzane diamencikami. Jak widzicie opcji jest wiele i każdy z takich modeli zegarków pasuje do innej stylizacji. Jeżeli chodzi o ubiór i dodatki jestem zwolenniczką cytatu "less is more", czyli mniej znaczy więcej. Dlatego do codziennych stylizacji dobieram bardzo minimalistyczne detale. Głównie jest to właśnie zegarek, pierścionek zaręczynowy i obrączka. Zegarek zaczyna doceniać również coraz więcej mężczyzn. Według ogólnej opinii dodaje on prestiżu.


W swoich zegarkowych zbiorach mam  zegarki wielu marek. Od dawna chciałam powiększyć swoją kolekcję o model marki Cluse. Bardzo dużo dobrego czytałam na ich temat, zarówno na Instagramie, jak i z ust koleżanek. Opinie bliskich mi osób były dla mnie szczególnie cenne. Wiedziałam, że warto tej marce przyjrzeć się bliżej. I takim oto sposobem znalazł się u mnie jeden z zegarków Cluse. Zegarki na bransolecie typu mesh Cluse La Boheme Mesh można nabyć w wielu wariantach kolorystycznych. Do wyboru mamy zegarki srebrne (z białą, czarną lub grafitową tarczą), zegarki złote (z białą i czarną tarczą), zegarki rose gold (z białą tarczą) oraz czarne (z czarną tarczą i czarnymi bądź złotymi detalami przy niej). Ja skusiłam się właśnie na ten ostatni.


OPIS / SPECYFIKACJA ZEGARKA CLUSE LA BOHEME MESH CL18177

Mój zegarek ma czarną, analogową tarczę (koperta jest z mosiądzu i ma szerokość 38 mm), jest na czarnej (stalowej) bransolecie, która jest regulowana, a jej szerokość, to 18 mm, więc całkiem sporo. Ma złote detale, tj. kopertę oraz zapięcie. Zegarek zasilany jest za pomocą impulsu elektrycznego z baterii, który przekazywany jest do drgającego kryształu kwarcu. Szkiełko jest mineralne. Ma piąty stopień twardości, więc jest odporne na zarysowania i pęknięcia. Zegarek jest odporny na zachlapania do 3 ATM (30 m), jednak nie zaleca się w nim pływać.



ZEGAREK CLUSE  - CO O NIM MYŚLĘ?

Moje pierwsze wrażenie było bardzo dobre, ponieważ już po otwarciu przesyłki całość prezentowała się świetnie. Opakowanie główne, to papierowa torba z nazwą marki. Sam zegarek zapakowany był w skórzane, szare etui, które możecie zobaczyć w tle na poniższym zdjęciu. Te na pozór drobne detale dodają całemu zamówieniu elegancji i podnoszą prestiż zamówienia. Sam zegarek wykonany jest bez zarzutu. Szyk i elegancja sama w sobie. Czerń i złoto to zawsze dobre połączenie, więc cieszy mnie fakt, że to właśnie taki wariant zegarka wybrałam. Bransoleta jest dość szeroka, a sam zegarek spory - lubię to! Mam słabość do dużych zegarków. Nosi się go bardzo wygodnie. Zapięcie G-Link jest jest solidne, zegarek nigdy mi się nie otworzył, więc nie ma obaw, że spadnie z nadgarstka. Szkiełko jest twarde, nie rysuje się przy codziennym użytkowaniu. Zegarki na bransolecie kojarzą się z elegancją, ale wydaje mi się, że dzięki temu, że zegarek jest w znacznie przeważającej części czarny, pasuje do wielu stylizacji. Nawet do tych nieco casualowych.


Ten zegarek, jak i zegarki wielu innych marek (jest ich naprawdę ogrom!) zamówicie w autoryzowanym sklepie ZEGAREK.NET. Cieszę się, że zaufałam opiniom znajomych oraz własnej intuicji i że pierwszy zegarek Cluse zasilił moje zegarkowe szeregi. Mam nadzieję, że to nie ostatni model tej marki, jaki będę nosić.

Podobają się Wam zegarki na bransolecie?

Czytaj dalej