wtorek, 15 października 2019

Pomysł na rocznicę - grawerowane pamiątki

Z każdym rokiem ktoś obchodzi kolejną rocznicę. Rocznicę urodzin, rocznicę związku czy rocznicę ślubu. Z okazji tych świąt często organizowane są różne imprezy. 20, 30, 40 czy 50 rocznica ślubu - brzmi dumnie! Taki staż wymaga odpowiedniego ukoronowania. Fajnym pomysłem wydają się grawerowane upominki, które prezentują się stylowo, ale będą również wspaniałą pamiątką na wiele lat. Na jakich produktach można grawerować? Jest ich wiele!
GRAWEROWANA KARAFKA 

Pojemna karafka grawerowana szklana to niezbędny element każdego prawidłowo wyposażonego barku. Stanowi uzupełnienie zastawy stołowej, nadaje jej spójności i eleganckiego charakteru. Karafka stanowić może ozdobę nie tylko stołu, ale również przeszklonej gabloty w barku, szczególnie gdy zestawimy ją z odpowiednio dobranymi szklankami. To praktyczny i bardzo estetyczny prezent, który zadowoli każdego fana dobrego alkoholu.
 
GRAWEROWANE KIELISZKI
 
Grawerowane kieliszki, to doskonały prezent na ślub, gdyż stanowi idealne uzupełnienie wystroju sali weselnej, ale nie tylko. Mogą również stanowić pamiątkę z okazji rocznicy ślubu z wygrawerowaną datą minionego już ślubu. Umieszczony na nich grawerunek w sprawia, że kieliszki łatwo dostosować do konkretnych osób.
 
GRAWEROWANY WAZON
 
Na jubileuszową rocznicę ślubu mąż z pewnością nie zapomni o kwiatach. Trzeba byłoby mieć gdzie je wsadzić. Grawerowany wazon z grubego szkła wydaje się być świetną opcją. Możliwość wygrawerowania własnej dedykacji daje nieograniczone pole do personalizacji i dostosowania podarunku do różnych okazji. Elegancki wazon z wysokiej jakości szkła jest estetyczny i trwały, będzie wspaniałą pamiątką na długi czas. 
 
Podobają Wam się grawerowane upominki? Lubicie personalizowane produkty? 

Czytaj dalej

Dobre hashtagi paznokciowe na Instagram

Od kiedy zaczęłam bardziej starać się prowadząc swój Instagram, widzę fajne tego efekty. Zaczęłam zwracać uwagę na jakość zdjęć, planuję posty w aplikacji, żeby wszystko do siebie pasowało i... Używam odpowiednich hashtagów. Pomyślałam, że podzielę się z Wami moim katalogiem hashtagów, który stworzyłam jakiś czas temu. Zawarte są w nim hashtagi różnej wielkości (w przedziałach chodzi o to, ile razy dany hashtag został użyty) i w dwóch językach - polskim i angielskim.



PRZEDZIAŁ: 10 000 – 100 000

PL: #hybrydki #hybrydowe #hybrydowepaznokcie #hybrydowy #instapaznokcie #kolorowepaznokcie #lakierhybrydowy #modnepaznokcie #naturalnepaznokcie #nowepaznokcie #paznokcioweinspiracje #paznokciowelove #paznokietki #pieknepaznokcie #zdobieniapaznokci #hybrydowelove #lakieryhybrydowe #mojapasja #polskiepaznokcie #reczniemalowane #syrenka #wzorkinapaznokcie

ENG: #beautymanicure #hybrydnails #nail_me_good #naildaily #nailperfection #nailsforqueens1 #naturalnailsonly #newmani #209nails #559nails #classicnails #nail_me_good_#nailfeed #nailphoto #nailproducts #nailsforyou #nailspo #naturalnail #perfectbeauty #wownails


PRZEDZIAŁ: 100 001 – 700 000

PL: #hybrydanails #inspiracje #kolor #nowe #polskie #stylizacja #stylizacjapaznokci #hybryda #hybrydy #kosmetyki #manicurehybrydowy #paznokciehybrydowe #pazurki #styl

ENG: #hybrids #instamani #instamanicure #lovemynails #nailartist #nailgoals #nailsgram #nailsporn #nailsswag #nailworld #polishnails #artnails #fallnails #hybridnails #manipedi #nailartoftheday #nailcolor #naildesigner #nailed #nailgram #nailoftheday #nailpassion #nails4yummies #nailsinspiration #nailslove  #nailstoinspire #nailstylist #nailswatch #perfectnails #polishwomen #weddingnails #nailsinstagram
PRZEDZIAŁ: 700 001 – 2 000 000

PL: #brokat #paznokciehybrydowe #paznokcie

ENG: #nailartlove #babyboomer #blingnails #bluenails #fashionnails #frenchnails #ilovenails #manicures #mattenails #mynails #nailblogger #nailinspo #naillife #nailsbyme #nailsoftheweek #nailstamping #newcolor #newnail #shortnails #whitenails #beautifulnails #beautynails #cutenails #delicate #goodjob #igerspoland #ignails #inspirations #longnails #myhobby #nailitdaily #nailmaster #nailsaddict #nailsnailsnails #nailsofig #nailspolish #newnails #nudenails #ombrenails #preetywoman#prettynails #summernails

POWYŻEJ 2 000 000 - …

ENG: #hybrid #instanails #manicure #manicure #nailart #naildesign #naildesign #nailpolish#nails #nails2inspire #nailstagram #nailswag

Warto pamiętać, że maksymalnie do postu możemy dodać 30 hashtagów. Po przekroczeniu tej liczby i opublikowaniu wpisu, post publikuje się najczęściej bez treści i trzeba ją pisać jeszcze raz. Warto więc policzyć, ile daliśmy ich, zanim opublikujemy wpis. Szkoda czasu, na robienie tego dwa razy. Kolejną ważną sprawą jest zmienianie hashtagów. Za każdym razem staraj się zmienić choć kilka, by nie powielać ciągle tych samych. To Instagram może uznać za spam. Nie zawsze te hashtagi zadziałają. Ja mam już spore konto (31 tysięcy) i do niego te hashtagi pasują i generują bardzo dużo wejść. Przy małych kontach mogą nie zadziałać tak dobrze, ale warto po prostu kombinować i testować różne opcje.

Bardzo lubię pokazywać paznokcie na Instagramie. Ostatnio myślę o zakupie kompletu złotych pierścionków, które fajnie prezentują się właśnie na zdjęciach i dodają całej stylizacji uroku. Ogólnie na przestrzeni lat moja miłość do złotej biżuterii ewoluowała. Kluczowym momentem były chyba zaręczyny. Ten najważniejszy pierścionek zagościł na moim palcu i przekonał mnie do złota. Od tej pory w mojej szkatułce są złote zegarki, bransoletki, pierścionki czy złote kolczyki koła. Kto by pomyślał, że z wielkiej fanki srebra stanę się miłośniczką złota? Mówi się, że do złota trzeba dojrzeć i ja chyba właśnie kilka lat temu do niego dorosłam.

Zwracacie uwagę, jakie hashtagi dodajecie do wpisów na Instagramie?
Czytaj dalej

wtorek, 1 października 2019

Jak dobrać odcień podkładu? | Max Factor - podkłady i korektory FaceFinity

Dobranie idealnego odcienia podkładu wcale nie jest takie proste, jak mogłoby się wydawać. Prawda jest taka, że w ciągu roku te odcienie mogą być inne. Latem, gdy nasza skóra jest opalona, sięgamy po ciemniejsze kolory, z kolei zimą, gdy opalenizna powoli nas opuszcza wybieramy odcienie jaśniejsze. Jak zatem dobrać ten idealny odcień? Na początku warto odkreślić tonację podkładu. Czy wybieramy odcienie do cery zimnej, ciepłej czy neutralnej. Jeśli oczekujemy od podkładu ukrycia zaczerwienień, to wiadomym jest, że musimy odrzucić podkłady w różowej tonacji, bo tylko spotęgują efekt zaczerwienienia. Ważne jest również określenie rodzaju cery, tj. czy mamy cerę tłustą, suchą, normalną, a może mieszaną? Wiadomo, że dla posiadaczy suchej skóry podkłady mocno matujące nie są odpowiednie, tak samo, jak podkłady rozświetlające dla osób z cerą tłustą. Kiedy już ustalimy te informacje, możemy przejść do wyboru odcienia. Najczęściej popełnianym błędem jest nanoszenie podkładów na nadgarstek. Skóra tam jest bardzo jasna, cienka i absolutnie nawet nie przypomina koloru skóry na twarzy. Postępując tak, źle dobrany odcień podkładu mamy, jak w banku. Jeżeli już ktoś bardzo upiera się przy sprawdzaniu tego ręce, to należy to robić na zewnętrznej stronie. Jeśli o mnie chodzi, to bardziej odpowiednie wydaje mi się nakładanie go na twarz. Wybierzcie 2-3 odcienie podkładu, które waszym zdaniem, będą najlepiej pasować do waszej cery i zaaplikujcie je na linii żuchwy, po czym porównajcie je. Odcień najlepiej jest dobierać do szyi. Nie ma nic gorszego niż podkład odcinający się się tym miejscu. Wybranie odcienia pasującego do niej pozwoli nam ujednolicić całość.


Nie ukrywam, że dobranie odpowiedniego podkładu jest dla mnie rudnym zadaniem, bo często wybierając nawet najjaśniejszy odcień z oferty danej firmy, okazuje się on dla mnie za ciemny. Teraz nie będę miała tego problemu, dzięki przesyłce niespodziance od Max Factor. W jej skład wchodzi 12 podkładów z serii FaceFinity (All Day Flawless, Flexi Hold). Są to podkłady z filtrem SPF 20. Najjaśniejszy odcień, to 10 Fairy Porcelain, a kolejne to 33 Crystal Beige, 40 Light Ivory, 42 Ivory, 44 Warm Ivory, 45 Warm Almond, 50 Natural, 55 Beige, 70 Warm Sand, 75 Golden, 77 Soft Honey i najciemnieszy 80 Bronze.


Bardzo ciężko jest uchwycić różnice między tymi podkładami, jednak fajnie ukazuje ją powyższe zdjęcie. Postanowiłam wybrać odcień najjaśniejszy, średni i najciemniejszy. Jak widzicie, różnica między pierwszym i ostatnim jest ogromna. Stąd mój śmiały wniosek, że każda z Was znajdzie wśród tej 12 idealny odcień dla siebie.


 
KILKA SŁÓW O PODKŁADZIE MAX FACTOR FACEFINITY

Idealnym odcieniem dla mnie, tuż po lecie wydaje się nr 40 Light Ivory. Świetnie stapia się z kolorem mojej skóry i szyi. Ujednolica twarz. Dodaje jej takiej... Gładkości. Twarz po aplikacji podkładu jest taka aksamitna. To bardzo przyjemne uczucie. Podkład nie należy do najgęstszych. Jest taki w sam raz, by dobrze się rozprowadzał. Nie zastyga w mig, co cenię, bo można go wtedy idealnie rozprowadzić we wszystkie zakamarki naszej twarzy. Przykrywa niedoskonałości, ale nie w 100%. Warto więc wcześniej użyć korektora na większe wypryski. Jego konsystencja jest lekka i nie zapycha (a przynajmniej mam taką nadzieję, że tak się nie stanie. Ten wniosek wysnułam, ponieważ jest to nowa odsłona tego podkładu, a ja niedawno używałam tej starszej). Nie czuję się, jakbym miała maskę, więc kolejny plus. Jego buteleczka jest szklana, a podkład wydobywa się z opakowania za pomocą pompki, co jest higienicznym rozwiązaniem.



KOREKTOR MAXFACTOR FACEFINITY 

W pudełku znalazły się również 3 korektory w odcieniach Shade 010, Shade 020 i Shade 030. Na ten moment kolorem idealnym dla mnie wydaje się Shade 020. Nakładam go punktowo na krostki, które chcę ukryć. W połączeniu z późniejszą warstwą podkładu stają się niewidoczne i o to przecież chodzi.



Poniżej możecie zobaczyć porównanie 3 odcieni na skórze, ponieważ w opakowaniu nie jest to zbyt widoczne. Korektory fajnie się nakładają dzięki miękkiemu aplikatorowi.



Tak prezentuje się cała, piękna paczka od Max Factor. Dzięki niej jestem w stanie wybrać idealny odcień dla siebie, ale i dla mojej mamy, która ma znacznie ciemniejszą karnację. Moim koleżankom również się coś oberwie.

Jak zauważyliście, ostatnio zaczynam coraz bardziej regularnie pisać i wracam na dobre tory. Kiedyś codzienne pisanie było dla mnie normą. Teraz z braku czasu troszkę zaniedbałam bloga. Przydałby się nowy powiew w postaci unikalnych użytkowników czy wyświetleń. To może zapewnić dobre pozycjonowanie stron www. Nie jest to jednak takie proste, jak mogłoby się wydawać, więc fajnie jest skorzystać z usług profesjonalistów i powierzyć swoją stronę w dobre ręce. Ja to poważnie rozważam.

A Wy znalazłyście już idealny odcień podkładu?
Czytaj dalej