poniedziałek, 14 maja 2018

Jak szybko i łatwo zwrócić swoje zakupy?

Chcesz dokonać zwrotu zakupionego towaru? Za pośrednictwem zwracam.pl wygenerujesz niezbędne dokumenty a nawet zamówisz kuriera po odbiór paczki z Twojego domu/pracy. To bardzo proste. Wystarczy podać kilka niezbędnych informacji, a reszta roboty zostanie zrobiona za Ciebie.


Zanim zrealizujesz zwrot towaru zakupionego przez Internet, sprawdź, czy wciąż masz możliwość zwrócenia przesyłki. Możesz zrobić to na Zwracamy.pl. Musisz jedynie podać datę zakupu towaru, a system sprawdzi, ile czasu pozostało Ci na odstąpienie od umowy oraz odesłanie paczki. Ustawowo przysługuje Ci czas do 14 dni na rezygnację z zakupu oraz kolejne 14 dni na zwrot (odesłanie) zakupionego towaru. Niektórzy sprzedawcy jednak indywidualnie wydłużają ten termin.

Formularz zwrotu towaru, jaki znajduje się w serwisie, to proste w obsłudze, intuicyjne narzędzie, które pozwoli Ci szybko, sprawnie i naprawdę wygodnie zrealizować zwrot i odesłać paczkę. Wypełnienie formularza zajmie Ci zaledwie kilka chwil. Gdy to zrobisz, wydrukuj dokument, a następnie dołącz go do zwracanej przesyłki. I gotowe! Za pośrednictwem Zwracam.pl możesz także przesłać bezpośrednio do sprzedawcy oświadczenie o odstąpieniu od umowy (wystarczy tylko zaznaczyć w formularzu odpowiednią opcję).

Korzystając z serwisu Zwracam.pl i realizując w ten sposób zwrot towaru zakupionego przez Internet, masz możliwość nie tylko uzyskania potrzebnych informacji oraz wygenerowania niezbędnych dokumentów. W tym serwisie zlecasz także przesyłkę, czyli fizyczny zwrot, nadanie, odesłanie towaru. Jak to zrobić? Wypełniając formularz zwrotu towaru wystarczy zaznaczyć odpowiednią opcję – Zamów kuriera. Innym rozwiązaniem jest nadanie przesyłki w jednym z punktów kurierskich lub punktów Poczty Polskiej. 
 
Często zdarza Wam się zwracać paczki, które zamówiliście?
Czytaj dalej

piątek, 11 maja 2018

Nivea Sun - Protect & Bronze - mleczko do opalania

W Klubie Przyjaciółek Nivea jestem stosunkowo niedługo, a już miałam okazję wypróbować tyle nowości, że głowa mała. Wcześniej nie zdawałam sobie sprawy z tego, jak ta marka fajnie się rozwija i jak często wypuszcza na rynek coraz to fajniejsze nowości. Jedną z najaktualniejszych jest mleczko do opalania Nivea Sun Protect&Bronze. Kiedy go dostałam, trochę się zdziwiłam. Jeszcze nie zdarzyło mi się opalać w maju, ale Nivea ma chyba kogoś zaufanego na górze, bo jakby wywróżyli, że nadejdą takie upały, w które taki produkt będzie niezbędny. Zapraszam Was na jego recenzję.


Jest to mój pierwszy produkt Nivea do opalania od bardzo dawna. Kiedyś pamiętam, że miałam jakieś smarowidełko. Ogólnie w tej kategorii nie przywiązuję się zbytnio do marki - co roku wychodzą coraz ciekawsze produkty, które po prostu chcę wypróbować. Ten można zdecydowanie do tej listy dopisać i cieszę się, że wpadł w moje łapki. Marka Nivea dba o nas w każdej sferze, więc nie może być inaczej w przypadku opalania. Butelka, w której znajduje się mleczko jest bardzo przyjemna dla oka. Jest niebieska, a zza logo marki wyłania się słonko, co daje nam skojarzenie, że butelka jest niebem (ale jestem odkrywcza). Jest to proste rozwiązanie, a bardzo mi się podoba. Ochrona jaką gwarantuje ten produkt, to 30 SPF.


Poza tym, że mleczko chroni nas przed szkodliwym działaniem promieniowania, to dodatkowo delikatnie muska nasza skórę opalenizną, co nie jest zasługą samoopalacza, bo go tu nie znajdziecie. Wszystko dzieje się za sprawą ekstraktu Pro-Melanin, który w naturalny sposób pobudza proces opalania. Butelka ma pojemność 200 ml i ma starczyć nam na 6 użyć (na całe ciało, dla dorosłego człowieka). Ja smaruję tylko poszczególne partie ciała, które wystawiam na słonko, więc mi starczy na dłużej. Zapach jest dla mnie bardzo typowy dla tej marki, a więc ładny Po prostu go lubię. Sama aplikacja jest przyjemna, ponieważ mleczko ładnie się rozprowadza i błyskawicznie wchłania.


Warto pamiętać o odpowiedniej ochronie jeżeli eksponujemy nasze ciało na działanie promieni UV. Skóra bez odpowiedniej ochrony może się za mocno spiec, a dodatkowo szybciej się starzeje, a chyba tego nie chcemy. Moim bodyguardem w ochronie przed słońcem jest w tym roku Nivea i na pewno się to nie zmieni, przynajmniej podczas tego lata. Jeżeli i Was kusi ten produkt, to nabyć go możecie na stronie www.ipferymy.pl.

Pamiętacie by odpowiednio zadbać o swoją skórę na dworze? Smarujecie się kremami/mleczkami z filtrem?
Czytaj dalej

wtorek, 8 maja 2018

Foods By Ann - zdrowe przekąski

Bycie fit jest ostatnio bardzo popularne i od długiego już czasu na topie, ale na każdym kroku czyha na nas jakas pokusa. Fajnie więc znaleźć jakieś przekąski, które w jakims stopniu zaspokoją ochotę na coś słodkiego, a przy tym nie sprawią, że w jakimś stopniu odbije się to na naszej figurze. Nic więc dziwnego, że przodowniczki zdrowego stylu życia "produkują" zdrowe przekąski dla każdego. Jedną z takich osób jest Anna Lewandowska, której przekąski możecie kupić w sklepie Foods by Ann, a stacjonarnie widziałam je ostanio w Kauflandzie.



BIO MUS KOKOSOWY

Ten produkt rozchodzi się w sklepach niczym świeże bułeczki (a w sklepie ma miano bestsellera) i tak naprawdę wcale mnie to nie dziwi, ponieważ jest przepyszny. Nie powiem, zdarza mi się jeść go łyżeczką ze słoika. Dodawałam go również do ciasteczek, które dzięki niemu otrzymały kokosowy posmak. Pokusiłam się raz o dodanie go do naleśników - to również fajna i smaczna opcja. Jeżeli mus trzymany jest w lodówce, to robi się twardy, jak kamień. W temperaturze pokojowej ma całkiem fajną formę, choć nadal zbitą. Kosztuje jedynie 20 zł i kiedy go zużyję, na pewno kupię kolejny słoik.


TRUSKAWKA LIO SHAKE - NATURALNE WITAMINY I MINERAŁY

Ten produkt był dla mnie małym zaskoczeniem. Ogólnie wiem, jak smakują liofilizowane batoniki, ale w takiej formie sypkiej tego produktu nie znałam. Jest to produkt uniwersalny i można używać go do różnego rodzaju napojów, domowych jogurtów czy nawet musli. Smak ma dość... Oryginalny i nie wiem czy każdemu posmakuje. Mimo to uważam, że warto go wypróbować. Jego cena to niecałe 15 zł, a torebka jest spora.


OWOCOWO-WARZYWNE SMOOTHIE I SHAKE

Te mieszanki wypróbowałam jako pierwsze. Na pierwszy ogień wybrałam shake truskawkowy. Shake idealny do przygotowania napoju bądź jako dodatek do koktajlu owocowego. Jedna paczuszka wystarcza oczywiście na jeden raz. Ja rozrobiłam go z wodą (może być również mleko roślinne) i posmak truskawek rzeczywiście był dość mocno wyczuwalny, a sam napój smaczny, choć delikatnie jałowy. Myślę, że z mlekiem byłby smaczniejszy. Mimo to, jest to fajna alternatywa dla koktajli ze świeżych owoców, których możemy nie mieć zawsze pod ręką. W ofercie, w sklepie jest również Smothie już gotowe, takie w butelce - chętnie bym go spróbowała.



WARZYWNO-OWOCOWE MUSLI

Do wyboru miałam naprawdę wiele ciekawych wariantów smakowych. Z polecenia skusiłam się najpierw na wariant Malina & Wiśnia & Truskawka, bo to w sumie owocowe składy są u mnie najbardziej mile widziane. Musli było smaczne, a przede wszystkim stanowiło zdrową przekąskę. Któryś z tych wariantów miał słonawy posmak - to tez było coś ciekawego dla moich kubków smakowych. Jedna torebka to idealnie odmierzona porcja musli na jeden posiłek i to bardzo mi się podoba. Zawsze mamy pod ręką świeżą porcję. W przypadku dużych opakowań zawartość lubi po prostu wietrzeć, "starzeć" się i odbierać smak.


KIESZONKOWE BATONY MOCY - ENERGY BAR

Te batoniki znałam już wcześniej. Moje pierwsze zetknięcie miałam z nimi podczas otwierania Shinybox. Trafiłam wtedy na wariant jabłkowo-cynamonowy (chyba) i mimo, iż cynamonu nie lubię, to ten wariant bardzo mi smakował. Nie wiem czy wpływ na to miał fakt, ze byłam na diecie i ogólnie byłam spragniona "słodkiego" czy po prostu powoli przekonuję się do tego smaku. Najbardziej jednak smakowały mi wszystkie warianty z kakaem, a szczególnie kakaowo-kokosowy. Niebo w gębie! Z kolei najmniej smakowało mi jabłko i baobab. Batony mają ciekawą konsystencję, nie są takie gumowe, nie kleją się do zębów (czego obawiałam się, jak tylko wyciągnęłam pierwszy batonik z opakowania). Są poręczne, zmieszczą się do nawet najmniejszej torebki. Nigdy nie wiadomo, kiedy głód da o sobie znać, więc fajnie jest mieć taką przekąskę pod ręką.





Ogólnie z całej paczki jestem bardzo zadowolona, większośc rzeczy naprawdę mi smakowało. Szczególnie uwielbiłam sobie te batoniki i mus kokosowy - pyszności.

Znacie jedzono Foods By Ann?
Czytaj dalej

Victoria Vynn - Swatche wiosennych odcieni z serii Pure oraz manicure

Już dość dawno temu dotarły do mnie kolory z serii Pure od Victoria Vynn. Jest to moje drugie zetknięcie z tą serią. Pierwsze nie było zbyt udane, bo... Miałam wtedy tylko lampę UV, a ta seria utwardza się prawidłowo jedynie w lampie LED. Teraz, kiedy w końcu taką mam mogę zabrać się za ich testowanie i ocenić, jak się na nich pracuje i jak sprawa ma się z trwałością. Przygotowałam dla Was swatche oraz manicure.


Dotarły do mnie 4 kolory - są to odcienie 110 Light peach, 111 Creamy papaya, 114 Dusty Orchid oraz 115 Lavender Mist, a także baza i top z rej samej serii Pure (creamy hybrid). Buteleczki prezentuję się naprawdę fajnie od strony wizualnej. Są białe i przyciągają wzrok. Są również dobrze oznaczone. Kolor widnieje bowiem na wieczku oraz dookoła zakrętki. Jest na niej również numer, nazwa koloru i marki.


Pierwsze dwa kolory, czyli 110 i 111 są do siebie bardzo podobne. Różni je tylko to, że 110 jest jaśniejszy, a 111 nieco ciemniejszy. Oba to dla mnie takie neonki, które świetnie będą współgrały z opaloną skórą, szczególnie latem. Dwa pozostałe to typowe pastele. Mamy tu do czynienia z pięknym, delikatnym i subtelnym różem oraz fioletem, które razem tworzą naprawdę zgrany duet, co zresztą zobaczycie za chwilę. Jeżeli chodzi o ich nakładanie, nie sprawiają żadnego problemu. Dobre krycie uzyskałam już przy drugiej warstwie (i tyle właśnie warstw jest na wzorniku). Pędzelek jest dośc krótki, prosto ścięty, ale dobrze aplikuje się nim lakiery. Konsystencja jest w sam raz - ani rzadka, ani gęsta. Nie spływa i nie zalewa skórek.


A tak hybrydki prezentują się na pazurkach. Pokusiłam się o naniesienie dwóch odcieni, tj. 114 i 115. Według mnie bardzo one do siebie pasują. Chciałam użyć wszystkich kolorów, ale pierwsze dwa są zbyt krzykliwe i zburzyłyby tę harmonię, do której dążyłam. Teraz jestem na etapie testowania delikatnych odcieni różu z myślą o moim ślubie. Szukam  swoich ulubieńców i ten ma wielkie szanse na to, by ozdobić moje paznokcie 16 czerwca. Jeżeli chodzi o trwałość, to mam je na paznokciach od czwartku, więc zbliża się 6 dzień ich noszenia. Nie mam żadnych przetarć czy odprysków, także póki co jest bardzo dobrze.


W przesyłce znalazłam również kompleks 10 witamin w postaci tabletek musujących do rozrobienia z wodą. Skład jest imponująco... długi. Same tabletki mają dobry smak i mają wesprzeć walkę o zdrowe włosy i paznokcie. Wypiłam kilka i spektakularnych efektów nie zauważyłam, ale też na nie nie liczyłam. 

Znacie hybrydy Victoria Vynn z serii Pure? Podobają Wam się te odcienie?

Czytaj dalej

poniedziałek, 7 maja 2018

Pomysły na prezent dla dzieci w różnym wieku

W dzisiejszych czasach, kiedy praktycznie na każdym kroku mamy dostęp do przeróżnych zabawek, gadżetów i urządzeń, kupowanie ich nie sprawia żadnego problemu. Możemy je nabyć stacjonarnie, jak i online. Problem sprawia dopiero sama kwintesencja, czyli co kupić dziecku. Obecnie dzieci mają naprawdę wiele i ciężko jest je zaskoczyć jakąś nowinką. Warto więc postawić na coś fajnego i oryginalnego. Dziś chciałabym pokazać Wam swoje zestawienie ze sklepu smarkacz.pl. Znajdziecie tam zabawki różnej maści, począwszy od gier planszowych, przez maskotki, kończąc na zabawkach interaktywnych.


GRY PLANSZOWE DLA STARSZYCH I NAJMŁODSZYCH

Odkąd pamiętam bardzo lubiłam planszówki. Wiele z nich skłania do myślenia, analizowania czy też poznawania. Warto w nie grać z dziećmi już od najmłodszych lat i wzbudzać za ich pomocą ciekawość świata. Wyszukałam więc grę "Zwierzaczki i ich mamy", w którą można grać już z trzylatkami. Kolejną grą jest "Odkrywcy Sahara", dzięki której dzieciaki dowiedzą się więcej na temat fauny zamieszkującej tamte rejony.

ROWEREK BIEGOWY

Rowerek należy do rodzaju pojazdów biegowych i w związku z tym nie posiada pedałów. Przygotowuje dziecko do nauki jazdy na tradycyjnym rowerze poprzez wykształcenie umiejętności utrzymywania równowagi, właściwej oceny odległości, a także przyzwyczajenia dziecka do przemieszczania się na rowerze. Dla mnie nauka jazdy na rowerze była koszmarem - kiedy przewróciłam się na nim dość... dotkliwie, tak na parę lat nawet nie chciałam na niego spojrzeć. Gdybym była odpowiednio przygotowana, to pewnie poszłoby mi to sprawniej, jednak wtedy tak fajnych rowerków nie było.

INTERAKTYWNY PIESEK

Każde dziecko marzy o zwierzątku - są to głównie kotki i pieski. Zwierzątko w domu to jednak wielka odpowiedzialność. Małemu dziecku ciężko uzmysłowić, jak dużo jest to wyzwanie i choć pada wiele zapewnień, że dziecko podoła, będzie wyprowadzało zwierzaka, karmiło go i po nim sprzątało, to jednak te rajskie obietnice kończą się dnia następnego. Fajnie więc sprawić dziecku zabawkę, która choć w małym stopniu uzmysłowi mu, jakim obowiązkiem jest zwierzak w domu. Ten na kolażu, to Lucy. Lucy ma fantastyczne umiejętności - reaguje na wydawane komendy i zachowuje się jak żywy piesek.
 
MISIOWA MATA Z DŹWIĘKAMI FISHER PRICE
 
Ta muzyczna mata to dla Twojego dziecka idealne miejsce do leżenia i zabawy lub spędzania wesołych chwil na pleckach i brzuszku.  Jest to "zabawka" stymulująca różnego rodzaju bodźce (wzrokowe, słuchowe, dotykowe) oraz rozwijająca zmysły dziecka. Moja przyszła szwagierka kupiła taką matę na chrzciny maluszkowi i uwielbiał spędzać w niej czas.

HULAJNOGA TRÓJKOŁOWA

Hulajnoga to niezapomniana zabawa dla każdego dziecka. Dzięki takiej hulajnodze można się przemieszczać szybciej niż wyłącznie na własnych nogach, a w razie potrzeby można także łatwo przenosić - hulajnoga jest bardzo lekka. Rozwija umiejętności ruchowe i uczy równowagi. Podejrzałam ją u blogowej koleżanki (pozdrawiam Moja Dzieciolandia) i widziałam jaką frajdę miały jej dzieci jeżdżąc na takich hulaśkach.

Który z tych pomysłów najchętniej sprawilibyście swojemu dziecku lub dziecku z rodziny?

Czytaj dalej