wtorek, 21 maja 2019

Shinybox - Spring Kiss - Kwiecień 2019



K. A. FIGARO - PROSTY UKŁAD

Książka dla Ambasadorek. To bardzo fajny dodatek. Może nie jestem gorliwą fanką erotyków, ale.. Kosmetyków mam przesyt. Kosmetyki stoją w każdym kącie, a książek nigdy dość. Nie miałabym nic przeciwko, gdyby książka pojawiała się w każdym boxie.

BISPOL - LADY CHARLENE - PODGRZEWACZE ZAPACHOWE

Owocowo - kwiatowy zapach przeniesie Cię w nastrój błogiego odpoczynku, odprężenia i relaksu. Idealny środek poprawiający nastrój, usuwający zmęczenie i stres, który wypełni Twój dom przytulną, lekko odświeżającą wonią.

ONE INGRIDIENT - KREM Z EKSTRAKTEM ZE ŚLUZU ŚLIMAKA

Unikalne połączenie niezwykłej delikatności i skuteczności. Naturalna, hipoalergiczna oraz skoncentrowana formuła doskonale dba o piękno i zdrowie skóry.Pozytywne efekty obserwowane są przy każdym typie cery i niezależnie od wieku, Dobrze tolerowany nawet przez osoby o wyjątkowo wrażliwej skórze.

HIMALAYA HERBALS - TONIK DO CERY WRAŻLIWEJ

Ziołowy łagodny tonik o działaniu kojącym przeznaczony jest do cery suchej i wrażliwej. Delikatnie usuwa zanieczyszczenia i zamyka pory, bez efektu przesuszenia skóry. Zawiera w składzie starannie wyselekcjonowane zioła z himalajskich wzgórz.

DERMAGLIN - MASECZKA DO TWARZY Z ZIELONA GLINKĄ 
 
Skoncentrowana formuła dokładnie oczyszcza, nawilża, zwęża pory, łagodzi i koi podrażnienia. Bazuje na harmonijnym połączeniu zielonej glinki kambryjskiej i wyciągów roślinnych. Sprawia, że skóra staje się aksamitnie gładka i przyjemna w dotyku. Mix rodzajów.


CARLO BOSSI - SPRING KISS

Kompozycja kwiatowo-owocowa o zmysłowym i świeżym aromacie. Zielone owoce i kwiaty róży, frezji i konwalii otulone piżmem i drzewem sandałowym, tworzą kompozycję pełną naturalności, optymizmu i kobiecości.

MOLLY LAC - LAKIER HYBRYDOWY

Nowość w ShinyBox! Nieuczulająca formuła, wysoka pigmentacja, gęsta konsystencja, wyjątkowy pędzelek i wyszukane kolory - poznaj wyjątkową moc lakierów hybrydowych Molly Lac. Dzięki nim, każdy szary dzień zamienisz w kolorową chwilę. Mix kolorów


I to by było na tyle. Niestety, ale do pudełko nie zadowala mnie w żadnym calu. Tonik mógłby się obronić, ale krótka data przydatności nie działa na jego korzyść. Jest biednie a humor poprawiła mi jedynie książka. Chyba już nawet nie chcę dalej komentować tego pudełka, bo... Nie ma sensu. Przeglądam namiętnie fanpage Shinybox, by dowiedzieć się czy są jakieś szanse na to, aby majowe pudełko było lepsze i... Nadzieja jest. W każdy pudełku będzie kosmetyk Vianek, będzie też nowinka (szampon w kostce jako produkt 1 z X). Także mam nadzieję, że w końcu zawartość pudełka obroni się sama. 

Co myślicie o książkach w boxach? Ucieszyłby Was taki dodatek?
Czytaj dalej

poniedziałek, 20 maja 2019

Piekarnik - który wybrać? | Electrolux 700 SenseCook COE7P31X

Mury naszego domu stanęły już w tamtym roku. By jednak móc zacząć zastanawiać się nad urządzaniem wnętrza czekało nas mnóstwo pracy. Elektryka, hydraulika, tynki i drobne przeróbki, to główne prace, które musieliśmy i nadal musimy poczynić, by po prostu móc się wprowadzić. Hydraulik powoli kończy swoją pracę i następnym etapem będzie wylanie posadzki. Potem... Będzie można wpaść w szał zakupów i stawać przed wyborem odpowiednich produktów. My już powoli poczyniliśmy pewne kroki w kierunku wyposażenia. Dziś chciałabym napisać o jednym z nich czyli o piekarniku. Zanim zdecydujemy się na zakup odpowiedniego modelu, musimy zadać sobie kilka pytań, które w pewnym stopniu pozwolą nam określić nasze oczekiwania, na podstawie których dokonamy właściwego wyboru.


PIEKARNIK WOLNOSTOJĄCY CZY DO ZABUDOWY? - WADY I ZALETY

Pierwszy pytaniem, jakie musimy sobie zadać, to jaki typ piekarnika wybieramy. Czy będzie to piekarnik wolnostojący czy taki do zabudowy? Każdy z tych typów ma swoje wady i zalety. Piekarniki do zabudowy dobrze prezentują się w kuchniach nowoczesnych i minimalistycznych. Bardzo często mamy do wyboru piekarnik czy mikrofalę w takich samym stylu, co podczas montażu wygląda ładnie i spójnie. W przypadku dobierania sprzętów wolnostojących, tak by do siebie pasowały jest dość pracochłonnym zajęciem, o czym zapewne mieliście okazję się przekonać chociażby podczas wędrówek po sklepach. Odpowiedni kolor sprzętu, uchwyty czy nawet materiałów - to ciężkie zadanie. Kolejna sprawa, to praktyczność. Piekarnik do zabudowy możemy umieścić na najodpowiedniejszej, dostosowanej do nas wysokości. Dzięki takiemu zabiegowi wyciąganie ciast czy potraw będzie zdecydowanie wygodniejsze. Poza tym, nawet samo zerkanie na wypiek będzie łatwiejsze. W przypadku sprzętów wolnostojących piekarnik mamy na dole. Jeżeli ktoś często go używa, to ciągłe schylanie się jest nieuniknione. Jeżeli jesteśmy młodzi, to nie stanowi to dla nas takiego wyzwania. Z kolei dla osób starszych może być to problematyczne. Piekarnik w odpowiedniej zabudowie wydaje się wtedy zbawienny. Póki co sprzęty w zabudowie mają przewagę - czy jest jednak coś, co przemawia na korzyść sprzętów wolnostojących? Otóż... Sprzęty do zabudowy robimy w tym samym miejscu na bardzo długie lata. Z kolei AGD wolnostojące możemy przestawiać z miejsca na miejsca jak tylko nam się to spodoba. Na ich korzyść przemawia również niższa cena.

WYPOSAŻENIE PIEKARNIKA - RZECZY POTRZEBNE I ZBĘDNE 

Czasy, w których piekarnik miał się jedynie nagrzać i pozwolić nam coś upiec dawno minęły. Oczywiście, pieczenie to nadal jego podstawowa i główna misja, ale bardzo często możemy wykonywać tę czynność wprowadzając dodatkowe udogodnienia. 
  • termosonda - często zdarza nam się coś piec i wyciągamy danie nie mając 100% pewności czy jest ono tak samo dobrze upieczone w środku, jak na zewnątrz. Mając termosondę problem ten wydaje się nie mieć racji bytu. Dzięki niej mamy możliwość kontrolowania temperatury wewnątrz naszej potrawy. A jest to nic innego, jak po prostu szpikulec z czujnikiem,
  •  Dual Cook - w piekarniku z taką funkcją możesz upiec dwa dania jednocześnie. Może nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego gdyby nie fakt, że dane potrawy będą się piekły np. w różnych temperaturach, a ponadto zapachy się nie wymieszają. Można zatem piec pieczeń i ciasto w tym samym czasie,
  • timer - na starych piekarnikach zawsze trzeba było zapamiętać godzinę, w której wstawiło się np. ciasto, by móc potem odmierzyć czas, w którym ma ono siedzieć w "piecu". Z timerem problem ten mamy z głowy. Po wsadzeniu ciasta/dania wystarczy jedynie ustawić czasomierz np. na 40 min. Po upływie tego czasu piekarnik zasygnalizuje nam, że pora wyjąc już potrawę czy ciasto,
  • automatyczne programy - już nie musisz zastanawiać się, jaka temperatura będzie odpowiednia dla Twojego dania. Po wybraniu odpowiedniego programu, wszystko ustawi się samo,
  • podtrzymywanie ciepła - spodziewasz się gości, godzina, na którą się umówiliście minęła, a gości nadal nie ma? Funkcja podtrzymania ciepła sprawi, że potrawa będzie nadal w odpowiedniej temperaturze, lecz nie będzie narażona na przypalenie czy wysuszenie,
  • szybki nagrzew - jak sama nazwa wskazuje, dzięki tej funkcji szybko nagrzejesz piekarnik do odpowiedniej temperatury,
  • rożen - to fajna opcja np. dla wszystkich smakoszy drobiu. Rożen, to nic innego jak obrotowy szpikulec, który zagwarantuje równomierne upieczenie mięsa z każdej strony, 
  • rozmrażanie - bardzo wiele osób rozmraża coś w sposób tradycyjny, tj. rozmrażając w garnku z wodą lub po prostu wystawiając poza zamrażarkę. Jeżeli zależy nam na czasie, można skorzystać z opcji rozmrażania także w piekarniku.
Oczywiście nie są to jedyne funkcje, w jakie może zostać wyposażony piekarnik. Wybrałam moim zdaniem te najciekawsze. Teraz od was zależy, które z nich uznacie za potrzebne, a które za zbędne.


CZYSZCZENIE PIEKARNIKA - PAROWE, KATALITYCZNE, PYROLITYCZNE

Kiedyś, jedynym sposobem na wyczyszczenie piekarnika było czyszczenie ręczne. Dla osób, które bardzo często korzystają z piekarnika, na dłuższą metę może być to uciążliwe. Na szczęście producenci co i rusz wymyślają nowe opcje na oczyszczanie się piekarnika jedynie z naszym drobnym działem. W jaki sposób? Jest ich kilka.
  • czyszczenie parowe - polega ono na wlaniu odpowiedniej ilości wody na jedną z piekarnikowych blach (ew. do specjalnego pojemnika) i uruchomić funkcję czyszczenia. Woda podczas podgrzewania zaczyna parować i tym samym zmiękcza nagromadzone w piekarniku zabrudzenia, takie jak tłuszcz czy ogólny brud. Po tym procesie musisz jedynie wziąć szmatkę i przetrzeć środek ściereczką bez dodatkowej chemii,
  • czyszczenie katalityczne - polega ono na stosowaniu wkładów katalitycznych, które montuje się na ścianach bocznych piekarnika. Ich zadaniem jest absorbowanie tłuszczu i ogólnych zanieczyszczeń. Po skończonym pieczeniu uruchamiamy program czyszczenia. Podczas tej czynności piekarnik zostaje rozgrzany do 220-350 stopni, a nagromadzone zanieczyszczenia utlenione. Dobrą wiadomością jest to, że zabrudzone wkłady można myć z zmywarce,
  • czyszczenie pyrolityczne - polega na czyszczeniu wnętrza piekarnika w bardzo wysokiej temperaturze. Ten sposób oczyszczania jest uznawany za najbardziej efektywny. Piekarnik pozostaje włączony na kilkadziesiąt minut. W tym czasie zabrudzenia zostają spalone na popiół. Po skończeniu opcji czyszczenia musimy ten popiół zebrać wilgotną szmatką.

DODATKOWE ZABEZPIECZENIA

Piekarniki miewają również dodatkowe zabezpieczenia na wypadek naszego gapiostwa lub jeżeli w domu przebywają dzieci. Piekarniki są wyposażone w naprawdę wiele ciekawych funkcji, które mogą się najzwyczajniej w świecie przydać. Co zalicza się do nich?
  • blokada drzwi / blokada przed przypadkowym włączeniem - jedno z najpopularniejszych zabezpieczeń. Dzięki niej osoby niepożądane (czyt. dzieci) nie będą w stanie otworzyć piekarnika i np. poparzyć się,. Tak samo sprawa ma się w przypadku gdy dziecko będzie próbowało włączyć piekarnik,
  • chłodne drzwi - w tej opcji piekarnik wyposażony jest w kilka dodatkowych szyb, dzięki którym temperatura szyby, z którą mamy kontakt jest po prostu niższa, nawet gdy w piecu mamy najwyższą temperaturę.
  • automatyczne wyłączenie - ta funkcja wydaje się bardzo przydatna dla osób gap. Kiedy po określonym czasie, np. godzinie, osoba nie podejmie się żadnego pieczenia, piekarnik 

NA JAKI PIEKARNIK ZDECYDOWALIŚMY SIĘ? | ELECTROLUX 700 SENSECOOK COE7P31X

Postanowiliśmy zaufać marce Electrolux i weszliśmy w posiadanie sprzętów z nowej linii produkcyjnej. Jest to piekarnik z serii 700 SenseCook, model COE7P31X. Jest to piekarnik do zabudowy. Utrzymany jest w srebrno-czarnej kolorystyce, jak większość tego typu sprzętów. Posiada on bardzo wiele funkcji i elementów wyposażenia, które wymieniłam wyżej. Niżej, pokrótce Wam je opiszę.


Wyposażony jest w wyświetlacz LCD z piktogramami. Steruje się nim dotykowo. Czytelny wyświetlacz umożliwia elektroniczną regulację czasu i temperatury, a także wybór programów automatycznych. Jak już wspominałam w punkcie o wyposażeniu piekarnika, ta funkcja może się okazać bardzo przydatna. Ustawiając program automatyczny nie muszę się martwić czy odpowiednią temperaturę do danej potrawy podczas swoich kulinarnych eksperymentów.


Pierwsze pieczenia mam już za sobą. Piekarnik jest u mnie dość mocno eksploatowany. Po raz pierwszy użyłam go przy pieczeniu pizzy. To, co zauważyłam w pierwszej kolejności, to bardzo intuicyjny panel. Kolejna sprawa - szybkie nagrzewanie Piekarnik osiągnął ustawioną przeze mnie temperaturę dosłownie w moment. Według producenta jest to nagrzewanie o 40% szybsze. Wolny czas zawsze możemy zagospodarować na jakąś przyjemność.


Rzadko kiedy zwracałam uwagę na wnętrze piekarników, które kupowali moi rodzice. Jakoś nie interesowało mnie to specjalnie, dlatego ciężko mi porównać je z tym, który mam teraz. W każdym razie wszystko wygląda na solidnie wykonane. W środku mamy 2 blachy o różnej głębokości oraz ruszt. W zestawie dołączone zostały również prowadnice, które trzeba przykręcić. Podczas robienia zdjęć jeszcze ich nie było. Prowadnice te pozwalają na całkowite wysunięcie blachy z pieca.


Electrolux 700 SenseCook COE7P31X, to sprzęt wyposażony w termosondę. Dla młodej żony i przyszłej pani domu, to fajny gadżet. Lubię gotować, ale brak mi jeszcze takiej wprawy, którą ma chociażby moja mama. Termosonda pomoże mi przygotowywać potrawy, które będą odpowiednio upieczone zarówno na zewnątrz, jak i w środku. Pod zdjęciem termosondy pozwoliłam sobie dodać zdjęcie od producenta, które przedstawia mięso upieczone w zwykłym piekarniku (które, jak widać, jest przeciągnięte i zapewne będzie suche) oraz mięso upieczone przy użyciu termosondy, które jest wypieczone na zewnątrz i soczyste w środku. Przeciętnemu "kucharzowi", jak ja bardzo ciężko jest trafić z tym w punkt. Na szczęście teraz nie muszę się tym martwić.



Jeśli chodzi o opcję z samooczyszczaniem, to ten model zaopatrzony jest w funkcję pyrolizy. Przy włączeniu oczyszczania piekarnik rozgrzewa się do temperatury ok. 500 stopni. W tej temperaturze tłuszcz oraz inne zanieczyszczenia zmieniają się w popiół. Ale o tym też już wspominałam. Przy tej funkcji można zapomnieć o uporczywym szorowaniu wnętrza piekarnika, a także o zakupie  odpowiedniej chemii. Wystarczy jedynie wilgotna ściereczka.


Ponadto, w dużym skrócie, piekarnik ma takie funkcje, jak: grzanie dolne, konwencjonalne/tradycyjne pieczenie, rozmrażanie, szybkie grillowanie, grill, utrzymywanie ciepła, nawilżanie, specjalny program do pizzy, powolne gotowanie, termoobieg, grillowanie turbo. Jakby tego było mało, mamy również możliwość pieczenia na 3 poziomach jednocześnie, wskaźnik ciepła pozostałego, zabezpieczenie przed dziećmi (przed przypadkowym uruchomieniem), halogenowe oświetlenie piekarnika oraz wentylator chłodzący.



Wybór odpowiedniego piekarnika wydaje się nie lada wyzwaniem, ale jest to dużo prostsze niż można by pomyśleć. Jeżeli w skrócie odpowiemy sobie na podstawowe pytanie: "Czego tak naprawdę potrzebuję?", wybór wydaje się prosty. Mam nadzieję, że ten piekarnik będzie służył mi na wiele lat i wyjdą z niego pyszne potrawy, które zachwycą moją rodzinę czy przyjaciół.

Często zdarza Wam się korzystać z piekarnika? Lubicie piec ciasta? A może wolicie przyrządzać w nim mięso? Która z podanych tu funkcji wydaje się Wam najbardziej praktyczna i potrzebna?
Czytaj dalej

piątek, 17 maja 2019

Wiosenne odświeżenie domu z plakatami Stiledo

Wraz z nadejściem wiosny każdy myśli o jakichś zmianach. Jak nie w swoim życiu, to chociaż w mieszkaniu czy garderobie. Wiosna szybko przyszła, ale mam wrażenie, że równie szybko nas opuściła. Oby pokazała się czym prędzej i to na dobre. Póki co za oknem deszcz, a ja staram się przywołać wiosnę małym powiewem świeżości w swoim domu. Ostatnio przybyło mi sporo nowych dodatków w tym świetne plakaty ze sklepu Stiledo.



KILKA SŁÓW OD STRONY TECHNICZNEJ

Zdecydowałam się na plakaty o wymiarach 40x60 cm. Do wyboru mamy ich jednak więcej, tj. 20x30, 30x45 oraz 60x90 cm. Plakaty są w czarnych ramach, ale można kupić je oczywiście bez nich. Podczas składania zamówienia zdecydować musimy jeszcze czy chcemy, by nasze plakaty były z białym marginesem czy bez niego. O ile w przypadku plakatów na białym tle nie ma to znaczenia, tak przy plakatach o tle niejednolitym już tak. Ja zdecydowałam, że piwonie zamówię z białym marginesem. Wydaje mi się, że biała obwódka jest fajnym przejściem od czarnej ramki do pastelowego różu. Bez niej plakat ten mógłby wyglądać za ciężko.Jeżeli chodzi o "szybkę", to jest to po prostu pleksi. Wygląda, jak szyba, ale jest zdecydowanie mniej podatna na uszkodzenia czy pęknięcia, co dla mnie jest ważne, mając z tyłu głowy swoją wyprowadzkę.


PLAKATY W KĄCIKU SYPIALNIANYM - RZĘSY I PUSZYSTE PEONIE

Mój sypialniany kącik znacie bardzo dobrze, bo często go tu pokazuję. Mój pokój utrzymany jest głownie w bieli i pastelowych dodatkach. Zmieniło się w zasadzie niewiele, a jednak wiele. Wymieniłam mniejsze plakaty, na takie duże, bardzo kobiece. Pierwszy przedstawia rzęsy. Ten wariant fajnie wpisałaby się również we wnętrze jakiegoś salonu beauty. Takie rzęski widziałabym np. u stylistki rzęs czy makijażystki. 

Drugi plakat, to zbliżenie na piwonie. Uwielbiam te kwiaty i różowy kolor w dodatkach, więc nie mogłam wybrać inaczej. W zasadzie, to każda (chyba?) kobieta kocha kwiaty - jedna cięte, inna doniczkowe. Z takim plakatem nie musimy się przynajmniej martwić o ich podlewanie ;) i ja to kupuję, bo... Nie mam ręki do kwiatów.


PLAKATY W KĄCIKU "TELEWIZYJNYM" - COCO I PARIS

Nie kojarzę czy tę część pokoju Wam pokazywałam. W każdym razie, o ile w ogóle, robię to niezwykle rzadko. Chyba się to zmieni za sprawą odświeżenia tego kącika.  Na ścianie zawisnął plakat przedstawiający Wieżę Eiffla. Nigdy nie byłam w Paryżu, ale nic nie stoi na przeszkodzie, by paryski klimat zrobić sobie w domu. Pod wieżą mamy napis: "PARIS is always a good idea".

Jestem zakochana po uszy w plakacie "COCO". Jest on bardzo minimalistyczny, ale ma w sobie to coś. Pod napisem COCO widnieje napis "I DON'T DO FASHION, I AM FASHION. Może szafiarka ze mnie marna, nie podążam za modowymi trendami, ubieram się po swojemu i dobrze mi z tym. I w modzie chyba też właśnie o to chodzi, by nie podążać za tłumem, a wyrażać siebie a swój własny, unikatowy sposób. Jak widzicie, plakaty nie muszą jedynie wisieć na ścianie. Coco postanowiłam po prostu postawić i wygląda to super.




PLAKAT W KUCHNI - CZEMU NIE?

Póki co, w domu rodzinnym, mam niewielką kuchnię. Do zagospodarowania miałam jednak sporej powierzchni szarą ścianę. Z oferty sklepu Stiledo wybrałam typowo kuchenny plakat przestawiający kawiarkę, a na niej napis: "COFFE first THEN we'll TALK". Nie mogłam lepiej trafić z napisem, bo takie motto wyznaje moja mama. Przed poranną kawą nie ma nawet mowy na jakieś dłuższe czy głębsze rozmowy z nią - to nie przejdzie. Uznałam, że to właśnie taki plakat zawiśnie w kuchni, a mama bardzo się z niego ucieszyła.


Plakaty to fajny sposób na odmienienie swojego wnętrza. Ozdobią niejedną ścianę w domu czy mieszkaniu. Jak widzicie metamorfozie mogą zostać poddane wszystkie pokoje. Ja odmieniłam swój oraz kuchnię. W ofercie firma Stiledo ma znacznie więcej plakatów, np. do pokoików dziecięcych, jadalni, pokojów młodzieżowych, salonów czy przedpokoi. Jeżeli chodzi o sposób dostawy, to przywiózł mi je kurier UPS. Nie są one "złożone", to trzeba zrobić na własną rękę, ale dzięki temu ramy są bardzo dobrze zabezpieczone. Są one bowiem fabrycznie zapakowane w folię. Dodatkową folię ochronną mamy na pleksi. Zabezpieczone są również rogi ramy tekturowymi "rożkami". Całość dotarła bez szwanku. Plakaty z kolei zapakowane są pomiędzy dwie twarde kartonowe "ścianki", dzięki czemu nie pogniotą się w transporcie. To na pewno nie ostatnie plakaty, które stamtąd mam. Polecam!

Podobają Wam się moje plakaty? Lubicie w taki sposób dekorować swoje ściany?

Czytaj dalej

środa, 15 maja 2019

Mix mini recenzji kosmetycznych - Solverx, Peel Mission, Weleda oraz Deborah Milano

Jakiś czas temu dotarła do mnie paczka z kosmetycznym mixem. W jej skład wchodziły kosmetyki, których używa się na co dzień. Tym bardziej byłam z niej zadowolona. Mogłam przetestować kosmetyki marki Solverx, Peel Mission, Weleda oraz Deborah Milano (przy czym ta ostatnia była jedyną marką, którą znałam już wcześniej, bo miałam z nią do czynienia). Dziś chciałabym opisać Wam te kosmetyki w mini-recenzjach. Powiem to wszystko, co uważam za najistotniejsze.


DERMOKOSMETYKI SOLVERX - EMULSJE POD PRYSZNIC

Ta marka była mi do tej pory nieznana. Bardzo lubię dermokosmetyki i mam ich w domu sporo. Czasem mam takie momenty, że moja skóra potrzebuje "wyciszenia". Często raczę się pięknie pachnącymi żelami, które (nie oszukujmy się) mają różne składy. Ucieszyłam się z tych emulsji. Są to duże butle, które mają 500 ml każda. Wykonane są z białego plastiku, przez który nie widać, ile produktu pozostało. Każda emulsja pochodzi z innej serii. Mamy tu emulsję do skóry atopowej, do skóry wrażliwej damskiej i do skóry wrażliwej męskiej. Dozuje się je za pomocą pompki. Jedna emulsja dotarła do mnie ułamana, więc po prostu przekładam sobie czasem dozownik. Konsystencje w przypadku każdej z tych emulsji są takie same, tj. mają mleczne zabarwienie i pod wpływem ciepła ciała spływają po nim. Nie jest to coś zwartego, zbitego.Zapach jest bardzo delikatny, przyjemny dla nosa. Powiedziałabym, że delikatnie "apteczny", jeśli wiecie, co mam na myśli. Pianka podczas mycia jest bardzo delikatna, wręcz znikoma, ale to było oczywiste. Emulsja dla kobiet i mężczyzn wzbogacona jest w kompleks olejów lnianego i z wiesiołka, a także kompleksu ekstraktu krwawnika i lukrecji i kwasu laktobionowego. Tak na dobrą sprawę, nie wiem czym mają się te emulsje różnić, bo skład mają identyczny - dziwne. Z kolei emulsja do skóry atopowej składa się kompleksu olejów jojoba, z czarnuszki i oleju lnianego oraz komplesu kwasu laktobionowego i glicyryzynowego. Każda z tych emulsji łagodzi naszą skórę. Nawilża ją, natłuszcza, a także delikatnie łagodzi stany zapalne. Po kąpieli nasza skóra nie jest sucha. Może te emulsje nie sprawiają takiej przyjemności, bo nie pachną słodkimi owocami czy kwiatami, ale za to bardziej delikatnie i troskliwie zajmą się naszym ciałem.


PEEL MISSION - TONIK DO SKÓRY ZE ZMARSZCZKAMI MIMICZNYMI

Toników mam naprawdę sporo, ale nigdy nie miałam takiego z przeznaczeniem do zmarszczek mimicznych.  Ma on pojemność 200 ml. Mieści się w białej, plastikowej butelce z zamknięciem na "klik". Oprawa tego, jak i poniższego produktu, podobnie, jak w przypadku marki Solverx bardzo apteczna. Zapach dość mocny - nie spodziewałam się. Jest też specyficzny. Ciężko mi go określić. Przypomina mi coś czego nie potrafię odszukać w zakamarkach pamięci. Nie każdemu może się spodobać, ale dla mnie jest ok. W tle wyczuwam jakąś cytrynową nutę, która ma odbicie w składzie (Citrus Grandis). Konsystencja typowa dla toniku, czyli woda, nie ma też żadnej barwy. Szczególnie polecany jako pielęgnacja podtrzymująca efekty zabiegu B-Like Peel. Preparat zawiera kwas gamma-aminomasłowy wpływający na redukcję stymulacji mięśniowej, dzięki czemu wygładza zmarszczki mimiczne (jak twierdzi producent). Preparat reguluje pH skóry, pozostawia ją odświeżoną i wygładzoną, co odbija się na jej lepszym, wizualnym wyglądzie. Używałam go jakiś czas temu. Na twarzy widoczne zmarszczki mimiczne mam na czole oraz w zewnętrznych kącikach oczu. Nie zauważyłam, by zostały one znacznie spłycone, w każdym razie na pewno nie na czole. W okolicach oczu możliwe, że widzę delikatną poprawę. Skład jest bardzo krótki, a to lubię. Widnieje w nim tylko 9 składników.
 
PEEL MISSION - KREM WYGŁADZAJĄCY ZMARSZCZKI MIMICZNE

Kremik mieści się w małej, aczkolwiek poręcznej tubce, wykonanej z miękkiego plastiku. Jego pojemność, to 50 ml. Można go postawić na "głowie", dzięki czemu konsystencja spływa i jest zawsze u wyjścia. Pozostając w jej temacie, jest ona biała, kremowa, lekka. Szybko się wchłania i pozostawia na skórze przyjemny film. Zapach przeciętny, nie do końca mi odpowiada, co niestety przełożyło się na moje niesystematyczne używanie go. Producent radzi stosować ten krem 2 razy dziennie, wmasowując go okrężnymi ruchami. W składzie kompleks peptydowy i kwas gamma-aminomasłowy, które mają odbicie w redukcji zmarszczek mimicznych.


DEBORAH MILANO - KREM BB - 01 BEIGE

 O tym produkcie niestety powiem najmniej, ponieważ nie pasuje on do mojej cery. Wydawać by się mogło, że odcień 01 będzie bardzo jasny, aczkolwiek tu niestety tak nie jest. Kolor jest tak ciemny, że wydaje mi się, że mógłby pasować osobie o baardzo ciemnej karnacji. Pochwalić mogę opakowanie - jest małe i zgrabne. Zapach jest bardzo ładny - delikatny, ale słodki. Po prostu piękny. Bardzo żałuję, że nie mogę się nim raczyć na co dzień. Zamknięcie na zakrętkę zastąpiłabym "klikiem". Jego pojemność, to 30 ml.

DEBORAH MILANO - RÓŻ DO POLICZKÓW - 01 MAHOGANY

Od bardzo dawna nie używałam różu do policzków. Zazwyczaj ograniczam się do bronzera oraz rozświetlacza. Ciężko jest znaleźć mi odpowiedni odcień różu, który fajnie zgrywałby się z moją cerą. Róż Deborah Milano w odcieniu 01 Mahogany bardzo mi jednak odpowiada. Wszystko za sprawą delikatnego efektu, który dzięki nim uzyskuję. Po nałożeniu na twarz efekt końcowy jest taki nienachalny, subtelny. Dodaje twarzy fajnego rumieńca bez przesadzonego, mocnego odcienia. Ten róż, to taki kompakt. W środku mamy dodatkowo mini pędzelek, ale ja go nie używałam. Jest po prostu za mały. Maluję się w domu, a tam mam pod ręką całą gamę pędzli. Taki mały fajnie sprawdzi się poza domem, gdy chcemy troszkę poprawić makijaż, więc ogólnie fajnie, że się tam znalazł, mimo, że nie używam go za często. Kosmetyki kolorowe tej maki fajnie się u mnie sprawdzają. Jestem do dziś dnia zakochana w błyszczyku, który rozkochał mnie w sobie swoim kolorem i mam nadzieję, że to nie moje ostatnie spotkanie z tą marką.


WELEDA - SKIN FOOD LIGHT - KREM NATYCHMIASTOWO NAWILŻAJĄCY SKÓRĘ SUCHĄ

Na sam koniec wisienka na torcie, czyli kosmetyk marki Weleda. Czytałam o tej firmie bardzo wiele pochlebnych opinii, a sama niczego nie miałam. Kiedy nadarzyła się okazja do testów - po prostu się ucieszyłam. Kremma bardzo fajne, energetyczne opakowanie w kolorze ostrej zieleni. Takie kolory, szczególnie teraz wiosną, dodają dodatkowego powera. Zamknięcie na "klik", tak jak lubię. Opakowanie jest solidne, jak na tego typu tubkę. Ma taką matową powłoczkę. Pomimo ciągłego używania, nadal wygląda estetycznie bez żadnych zgięć czy wgnieceń. Po otwarciu mamy dość spory otwór, przez który wydobywa się krem. Konsystencja jest treściwa, nie spływa z dłoni. Ma delikatnie żółte zabarwienie. Zapach cytrynowy. Kosmetyk przeznaczony jest do skóry suchej - ja na pewno taką mam, ale tylko w niektórych partiach. Głównie broda i nos wraz z okolicami, więc tak go aplikowałam. Poziom nawilżenia był naprawdę zadowalający. Producent zaleca go do stosowania na ciało i przy tym dobrym nawilżeniu właśnie tak najczęściej go używałam. Skóra na moich łokciach i kolanach odżyła z czego niezmiernie się cieszę.

Cieszę się, że mogłam przetestować te produkty, bo dzięki temu poznałam wiele ciekawych i przede wszystkim nieznanych mi wcześniej marek, a właśnie o to w tym moim całym kosmetycznym hobby chodzi.

Znacie którąś z tych marek? Czy któryś z powyższych kosmetyków Was zainteresował?
Czytaj dalej

wtorek, 14 maja 2019

Pierścionki - ładne i nienachalne dodatki

Kiedyś bardzo lubiłam nosić pierścionki. Miałam ich pokaźne kolekcje. Dawno temu to było nawet modne, kiedy ręce były obwieszone pierścionkami. Teraz panuje moda na minimalizm i cieszę się z tego, bo... Bardzo często to jednak mniej znaczy więcej. Do minimalistycznej biżuterii przekonałam się kilka lat temu i ta miłość pozostała we mnie do dziś. Chciałabym Wam zaprezentować dziś kilka fajnych modeli pierścionków i będą to pierścionki srebrne.


Dlaczego napisałam pierścionki srebrne, a pokazuję złote i rose gold? Z jednej prostej przyczyny. Każdy z tych pierścionków wykonany jest ze srebra próby 925. Niektóre są dodatkowo pozłacane. Jak widzicie te pierścionki są bardzo skromne, ale mają coś w sobie. Te proste, czyli z kółkami na czele będą pasować do każdej stylizacji. Fajnie zaprezentują się również do zdjęć ze stylizacjami paznokci. Pierścionki z zawieszkami są nadal minimalistyczne, ale mają w sobie znacznie więcej szaleństwa. Na stronie Lian art znajdziecie bardzo wiele zawieszek do wyboru. Będą tam: gwiazdki, serduszka, krzyżyki, piórka. Wybór jest naprawdę ogromny. Do wyboru mamy również 3 kolory: pierścionki srebrne, oraz te pozłacane różowym i żółtym złotem. 

Pierścionki dostępne są również w wielu rozmiarach, więc każdy znajdzie coś dla siebie. Na pochwałę zasługuje tu również to, że przy zakupie, każdy pierścionek pakowany jest w eleganckie pudełko jubilerskie. Do niego dołączany jest również dowód zakupu, a także logowana metka jubilerska. Poza pierścionkami znajdziecie tam również łańcuszki, kolczyki czy bransoletki.

Lubicie biżuterię minimalistyczną? Wolicie biżuterię srebrną czy złotą?

Czytaj dalej

Iperfumy.pl zmieniło nazwę na Notino.pl

Bardzo popularna i dobrze wszystkim znana (a przynajmniej moim czytelnikom, bo często o niej wspominam) drogeria internetowa Iperfumy.pl zmienia nazwę na Notino.pl. Poza nazwą, niewiele się tam jednak zmienia, co jest dobrą wiadomością. Login i hasło, jakie było przez klientów podawane przy logowaniu nadal jest aktywne. Na koncie zachowane zostały również dane dotyczące zamówień i dostaw. Notino posiada największą ofertę perfum i kosmetyków. Magazyn jest wypełniony 1150 marek, co przekłada się na 55 000 produktów - imponująca liczba, prawda? Z okazji tej zmiany, otrzymałam od firmy upominek, który dziś chciałabym Wam pokazać.

EMPORIO ARMANI - IN LOVE WITH YOU

Producent opisuje ten zapach, jako uosobienie historii miłosnej współczesnej kobiety. Górne owocowe nuty oczarują Cię ekscytującą esencją czarnych czereśni, porzeczek i malin. Następnie do głosu dochodzi bardzo kobiece, kwiatowe serce, w którym dominuje arabski jaśmin. W bazie kompozycji zapachowej delikatny irys przeplata się z egzotyczną paczulą i kremową wanilią.

CALVIN KLEIN - WOMEN

Ten zapach od Calvina Kleina ma stanowić ucieleśnienie radości życia i małych rzeczy, które czynią je pięknym. W skrócie "cieszmy się z małych rzeczy". Wstęp zapachu orzeźwi Cię świeżymi tonami cytryny, różowego pieprzu i soczystych malin. Po chwili rozwija się serce perfum, w którym dominują akordy róż, białych piwonii i kwiatów pomarańczy. Baza skomponowana z ambroksanu, cedru, piżma i kadzidła idealnie łączy całą kompozycję, nadając jej atrakcyjnej głębi i niezbędnej trwałości.


RIMMEL - MAGNIF'EYES CRIMSON EDITION - PALETA CIENI

Paleta cieni, w której skład wchodzi 12 kolorów cieni. Są to zarówno cienie matowe, jak i połyskujące. Matowych mamy tu 7, z kolei tych połyskujących 5. Kolory bardzo mi się podobają i swoimi odcieniami przypominają mi słynną paletę Huda Beauty. Podoba mi się to. Mam nadzieję, że fajnie spiszą się w akcji.

BOURJOIS - MASCARE TWIST UP THE VOLUME - TUSZ DO RZĘS

Lubię tusze Bourjois. Fajnie sprawdzają się na moich rzęsach, ale ta jest dla mnie totalnym zaskoczeniem, bo... Ma 2 szczoteczki! Nie wiem, na jakiej zasadzie to działa, ale na samej górze tuszu mamy złotą zatyczkę. Jeżeli przekręcimy ją w lewo, to szczoteczka jest prosta. Jeżeli zakręcimy w prawo, to szczoteczka jest skręcona. Na pewno poświęcę jej oddzielny wpis, bo wydaje mi się, że to naprawdę super bajer. Słowem ogółu, tusz w pozycji 1 ma wydłużyć i rozdzielić rzęsy, z kolei w pozycji 2, czyli po przekręceniu ma podkreślić i nadać objętości.

RIMMEL WONDER LUX VOLUME - TUSZ DO RZĘS 

Ten tusz przyciąga swoim wyglądem. Jego opakowanie Rose gold przykuło moją uwagę od samego początku. Tu mamy typową szczoteczkę do podkręcania rzęs, czyli taką wygiętą w łuk. Moim rzęsom potrzeba podkręcenia, więc jestem ciekawa, jak się spisze.

MAXFACTOR FALSE LASH EFFECT - TUSZ DO RZĘS

Nie miałam zbyt wielu tuszów do rzęs tej marki, więc cieszę się, że ten do mnie dotarł. Ma on ładne, czarne, matowe opakowanie. W środku silikonowa szczoteczka - gruba i prosta. Na pierwszy rzut oka wygląda to naprawdę nieźle. Oby tak samo fajne okazało się w użyciu. Trzymajcie kciuki, bo mam spore oczekiwania do tej mascary.

YVES SAINT LAURENT - MINI TUSZ DO RZĘS

To mini tusz do rzęs, którego rozmiar określiłabym mianem travel size. Początkowo myślałam, że to może próbka perfum. Moje zdziwienie było pozytywne. Tusz ma włosiastą szczoteczkę i fajnie sprawdzi się w podróży, gdy nie chcemy zabierać ze sobą całego kosmetycznego balastu. Na pewno zostawię go na takie chwile.

MAXFACTOR LIP FINITY 020 ANGELIC - POMADKA

Te pomadki pokazywałam Wam już na blogu w różnych odcieniach. Ten jest i znany. Same pomadki dobrze wypadają w mojej opinii. Mają fajne konsystencje, dobrze się je nakłada i dość długo się na nich utrzymują. Ładne kolorki to kolejna zaleta. W zestawie 2 kroki - pomadka i balsam.


BOURJOIS ROUGE FABULEUX - CZERWONA POMADKA

Pomadki Bourjois bardzo lubię. Uważam, że są godne polecenia, zarówno te w formie płynnej, jak w w sztyfcie. Tej czarnej serii jeszcze nie miałam, wiec troszkę żałuję, że przyszła do mnie w czerwieni, bo ten kolor nie do końca mi pasuje.

BOURJOIS HEALTHY MIX - PODKŁAD Z WITAMINAMI

Ten podkład chodził za mną od dawna, ale jakoś nigdy nie było mi po drodze z jego zakupem. Cenę ma dość wysoką. Dobrze, że dzięki tej przesyłce będę mogła go wypróbować. Na szczęście mam najjaśniejszy odcień, więc mogę się zabrać za testy od razu.

SALLY HANSEN - LAKIER DO PAZNOKCI I TOP Z SERII COLOR THERAPY

Odkąd robię manicure hybrydowy, to nie używam tego typu produktów. Robiłam hybrydy nieprzerwanie od 3 lat. Ostatnio jednak robię coraz dłuższe przerwy. Przyznaję bez bicia - z lenistwa/ Może po zdjęciu obecnych hybryd użyję tych produktów?

GIORGIO ARMANI Si - PERFUMY

W paczce znalazłam również perfumy Armaniego. O Si czytałam dużo dobrego, więc zobaczymy czy przypadnie mi do gustu. Jest do buteleczka z 7 ml zawartością. Fiolka nie ma atomizera, ale jakoś sobie poradzę. Z całej tej trójki zapachów ta woń zdecydowanie najbardziej mi się podoba. Jest taka słodka i bardzo w moim guście.

NOTINO - ATOMIZER

Przed chwilą wspominałam, że Si nie mają atomizera, więc... Mogę je przelać do tej fiolki i problem z głowy. Fiolka jest mała, poręczna, a na środku ma "okienko" przez które można podejrzeć, ile perfum nam jeszcze zostało. Przydatny gadżet.

NOTINO - ETUI

Nie wiem jeszcze do czego użyć tego etui. Może jakieś sugestie? Może do przewożenia pędzli? W podróż nie zabieram ich wiele, więc mogłoby się to sprawdzić.


DERMEDIC - LINUM EMOLIENT - EMULSJA DO KĄPIELI

Niestety nie mam w domy wanny, więc emulcję wywiozę do teściów i tam ją wypróbuję. Marka Dermedic jest mi stosunkowo obca. Miałam tylko jeden produkt tej marki, wiec chętnie poznam się z kolejnym.

SALLY HANSEN - RAJSTOPY W SPRAYU

Kiedyś miałam takie rajstopy innej marki i nie byłam z niej zadowolona, jednak o tym produkcie Sally Hansen swojego czasu krążyły dobre opinie. Nie lubię nosić rajstop, jak już, to noszę pończochy, ale latem wole gołe nogi. Wtedy takie rajstopy mogą się przydać. 

SAFFEE - DWUFAZOWA WODA MICELARNA

Micelów u mnie nigdy dość. Maluję się niemal codziennie - jednego dnia robię mocny makijaż, choć najczęściej, stawiam raczej na świeży i naturalny look. Bez względu na to, jaki makijaż zmaluję, wieczorem należy go zmyć, więc woda micelarna, zaraz po żelu pod prysznic jest u mnie produktem kosmetycznym, który zużywam najszybciej. Ten od Saffee wypróbuję choćby dziś.
PRÓBKI KOSMETYCZNE - MASKI I PRÓBKI ZIAJA ORAZ SAFFEE

Czymże byłaby przesyłka bez maseczek i próbek. Mam ich tu kilka,m.in. 2 maseczki Ziaja (ogórkowa i oliwkową), próbkę masła kakaowego, które uwielbiam, również marki Ziaja oraz 3 micele w chusteczce.  Coś super na podróż.


Jak widzicie, przesyłka obfitowała w bardzo dużo fajnych produktów, które będą przydatne na co dzień mi i komuś z kim się tą paczką podzielę. Na Iperfumy.pl robiłam zakupy przez bardzo wiele lat (około 6), więc nie zmieni się to wraz ze zmianą nazwy na Notino.pl. Będę tam składać zamówienia nadal i Wam również polecam tę drogerię internetową. Znaleźć tam można mnóstwo produktów w naprawdę przyzwoitych cenach. 


Mam też dla Was fajną wiadomość. W tym tygodniu obowiązuje darmowa wysyłka bez względu na ilość zamówionych produktów. Rozejrzyjcie się po stronie, bo ceny niektórych produktów są tak fajne dla portfela, że warto z tego skorzystać.

Robiliście kiedyś zakupy w Notino.pl (kiedyś Iperfumy.pl)?
Czytaj dalej

poniedziałek, 6 maja 2019

Projektowanie opakowań - zbędny wymysł czy przynoszący zyski krok?

Nie od dziś wiadomo, że wielu konsumentów jest wzrokowcami. Czasem już od progu niektóre produkty potrafią wołać "kup mnie!", dzięki swoim boskim opakowaniom. Przyciągają naszą uwagę i sprawiają, że wychodzimy ze sklepu mając dany produkt w torbie. Mówi się, że nie ocenia się książki po okładce - to prawda. Ale prawdą jest również to, że to właśnie ta okładka przyciąga nasz wzrok. Ciekawi nas już od pierwszego spojrzenia. W dzisiejszych czasach mamy na rynku przesyt produktów. Wybór w danych kategoriach jest ogromny. Dlatego firmy prześcigają się w tym, by danego klienta do siebie przyciągnąć. Dobrą drogą wydaje się tu właśnie projektowanie opakowań.


Taką usługę w swojej ofercie ma Zaplecze graficzne. Spod skrzydeł tej firmy wyszło bardzo wielu zadowolonych klientów. Firma trudni się w projektach etykiet czy pudełek. Nie od dziś wiadomo, że ładnie realizowany projekt, jak i sam pomysł przyczynią się do zwiększenia zysków. Klienci zachęceni oryginalną formą opakowania znacznie chętniej będą po nie sięgać. Podczas projektowania należy uwzględnić aktualne trendy czy chociażby chwyty marketingowe. Firma bazuje na Twojej koncepcji i wykreuję projekt zachęcającego opakowania. Twoim zadaniem jest jedynie przedstawienie wizji i czekanie na efekt końcowy. Jeżeli ciekawi Was cena projektu, to musicie napisać do firmy, korzystając z dostępnego na stronie formularza.

Tak niewiele może dzielić Was od wykreowania Waszego produktu w sposób oryginalny, zachęcający i przyciągający uwagę. To wszystko jest na wyciągnięcie ręki. 

Czy ładne opakowania przyciągają Wasz wzrok? Wiadomo, liczy się wnętrze, ale czy ładnie prezentujący się produkt sprawia, że sięgniecie po niego w pierwszej kolejności? 

Czytaj dalej