wtorek, 28 stycznia 2020

WYDAWNICTWO ZNAK - NOWOŚCI W MOJEJ BIBLIOTECZCE | JOJO MOYES i CHARLOTTE LINK

Od paru lat marzę o tym, by mieć miejsce, w którym mogłabym poukładać wszystkie moje książki. Do tej pory były nieco porozrzucane - trochę tu, trochę tam. W nowym domu jest podobnie. Ciągle poluję na fajny regał, jednak nic nie może mi wpaść w oko. Trzymajcie kciuki, by w końcu mi się to udało. Tymczasem chciałabym pokazać Wam kilka moich nowości z Wydawnictwa Znak. Są to książki, które mam w planach przeczytać w niedalekiej przyszłości.


CHARLOTTE LINK - CZAS BURZ - TOM 1

Jest rok 1914. Świat stoi u progu wielkiej wojny, a Niemcy szykują się do konfliktu zbrojnego. Osiemnastoletnia Felicja wiedzie spokojne życie w rodzinnym majątku w Prusach Wschodnich. Dumna i uparta dziewczyna nie interesuje się światem polityki, do którego mimowolnie wprowadza ją jej przyjaciel Maksym. Między młodymi rodzi się uczucie, ale chłopak marzy, by poświęcić swoje życie dla socjalistycznych ideałów. Dlatego odrzuca Felicję i opuszcza Prusy, aż w końcu trafia do ogarniętej rewolucją Rosji. Rozczarowana dziewczyna wychodzi za przystojnego przedsiębiorcę z Monachium, Alexa Lombarda. Ten trudny człowiek kocha swoją żonę, ale silne osobowości małżonków nie pozwalają im się porozumieć. Gdy wojenne koleje losu znowu stawiają na drodze Felicji Maksyma, ta – targana emocjami i dawnym uczuciem – podejmuje decyzje, które mogą zaważyć na jej przyszłości…„Czas burz” to pierwszy tom wielopokoleniowej sagi, która opowiada o niezłomnej sile charakteru kobiet z rodziny Dombergów. Każda z nich musi się zmierzyć z przeciwnościami losu, trudną miłością i własnym słabościami.


JOJO MOYES - LIST DO KOCHANKA



JOJO MOYES - RAZEM BĘDZIE LEPIEJ

Na miejscu Jess każdy miałby dosyć. Pracy na dwa etaty, chodzenia przez cały rok w jednej parze dżinsów, kupowania najtańszych jogurtów na promocji w supermarkecie i wybaczania byłemu mężowi, że nie płaci alimentów. Jednak Jess nie należy do kobiet, które łatwo się poddają. „Damy sobie radę” mogłaby mieć wydrukowane na koszulce. Kiedy okazuje się, że jej córka ma szansę na zdobycie stypendium w wymarzonej szkole, gotowa jest ruszyć na drugi koniec kraju, zabierając ze sobą: jednego problematycznego nastolatka, jedną wybitnie uzdolnioną dziewczynkę z chorobą lokomocyjną, jednego kudłatego psa o wielkim sercu. Oraz... Przypadkowo spotkanego mężczyznę na życiowym zakręcie, który w krytycznym momencie wyciąga do nich pomocną rękę. Czy wspólna podróż pokaże im, że… razem będzie lepiej?


JOJO MOYES - ZANIM SIĘ POJAWIŁEŚ

Początek historii, która stała się światowym fenomenem. Lou, energiczna i pogodna dwudziestokilkulatka, ma opinię ekscentryczki. Jej kolekcja wielokolorowych butów wzbudza sensację, niezliczone gafy wywołują pobłażliwy uśmiech u bliskich, a praca w kawiarni wydaje się spełnieniem jej marzeń. Wszystkich zaskakuje więc, że Lou dostaje posadę opiekunki Willa, bogatego bankiera, który cudem przeżył dramatyczny wypadek, ale zupełnie stracił chęć do życia. Szybko okazuje się, że praca Lou to nie tylko parzenie herbaty i podawanie lekarstw – w rzeczywistości jej zadanie jest dużo ważniejsze. Sytuację komplikuje fakt, że między nią a Willem rodzi się wielkie uczucie, które na zawsze odmieni życie obojga. Czytelniczki na całym świecie uznały Zanim się pojawiłeś za jedną z najzabawniejszych i zarazem najbardziej poruszających powieści ostatnich lat. Wielkim sukcesem był także oparty na książce film z Emilią Clarke i Samem Claflinem w rolach głównych.


JOJO MOYES - KIEDY ODSZEDŁEŚ


Książka nagrodzona tytułem Książki Roku 2016 lubimyczytać.pl w kategorii Literatura obyczajowa, romans. Nie myśl o mnie za często… Po prostu żyj dobrze. Po prostu żyj. Tyle że Lou nie ma pojęcia, jak to zrobić. I trudno jej się dziwić. A jednak "Kiedy odszedłeś" to nie tylko historia o podnoszeniu się po utraconej miłości, lecz także inspirująca opowieść o nowych początkach. Pamiętając o obietnicy złożonej ukochanemu, Lou stara się znajdować nowe powody, dla których warto czekać na każdy kolejny dzień.


JOJO MOYES - MOJE SERCE W DWÓCH ŚWIATACH

Josh ma spojrzenie zupełnie jak Will. Ten sam uśmiech, ten sam kolor włosów. Lou zaniemówiła, kiedy zobaczyła go po raz pierwszy. Czy to możliwe, że istnieje mężczyzna aż tak podobny do miłości jej życia? Miłości, która, jak się zdawało, bezpowrotnie odeszła? Nowy Jork, miasto drapaczy chmur, urokliwych restauracji, rozświetlonych alei i ludzi w ciągłym biegu. Miasto, które spełnia marzenia. Lou przyjeżdża tam, by nauczyć się nowych rzeczy. Wie, jak wiele kilometrów dzieli ją od Londynu, w którym mieszka Sam, jej nowy chłopak. Wie, że świeży związek może nie przetrwać próby odległości. Właśnie wtedy poznaje Josha. Jasne staje się, że każda decyzja, którą podejmie w kwestii swojej przyszłości, całkowicie zmieni jej życie. Czy warto żyć dawnym uczuciem, czy może lepiej bez oglądania za siebie otworzyć się na kogoś zupełnie innego?


Jak widzicie, mam sporo fajnych pozycji do przeczytania. Szczególnie mocno ciekawi mnie 2 i 3 część "Zanim się pojawiłeś". Pierwszą już czytałam, to był prawdziwy wyciskacz łez i jestem bardzo ciekawa, jak dalej potoczą się losy Lou Clark. Czy poradzi sobie i w końcu będzie szczęśliwa? Mam nadzieję, że niebawem się tego dowiem. 

A Wy co teraz czytacie? Czy sięgnęlibyście po którąś z tych książek?

Czytaj dalej

poniedziałek, 27 stycznia 2020

RIMMEL - DOBRE PODKŁADY DO KAŻDEJ CERY - NATURALNY WYGLĄD, BLASK CZY MAT?

Rimmel, to jedna z marek, która gościła jako pierwsza w mojej kosmetyczce, gdy byłam jeszcze nastolatką. Cieszę się, że na przestrzeni tylu lat Rimmel nadal jest ze mną. Najczęściej w postaci podkładów. Nowa przesyłka niesamowicie mnie ucieszyła. Znalazłam w niej bowiem 3 rodzaje podkładów, które świetnie sprawdzą się do różnych typów cery. Mamy tu podkłady, które dadzą nam naturalne wykończenie, błyszczące i matowe oraz dodatkowo mój ulubiony puder.



Każdy z tych podkładów znam i miałam go okazję używać w ostatnich kilku latach. Podkłady tej firmy zawsze dobrze się u mnie sprawdzały. Wariant Lasting Finish sprawdzi się dobrze do codziennego makijażu, gdyż daje naturalne wykończenie. Lasting Radiance daje bardzo rozświetlające wykończenie. Z kolei Lasting Matte, jak sama nazwa wskazuje da nam matowe wykończenie.



RIMMEL LASTING FINISH 

Podkład Lasting Finish 25H z dodatkiem pielęgnacyjnego serum zapewnia skórze pełne krycie, komfort i perfekcyjne wygładzenie od rana aż do wieczora.- zaletą podkładu jest nie tylko przedłużona trwałość, ale także skuteczne krycie niedoskonałości i cieni pod oczami. Sprawia, że skóra jest gładka i ma idealnie równomierny koloryt przez cały dzień. Podkład kryjący nie brudzi ubrań i jest odporny na ścieranie aż do 25h zawarte w formule podkładu serum zapewnia komfort, lekką konsystencję i nawilżenie skóry witamina E chroni skórę przed wolnymi rodnikami. Połączenie pełnego krycia i trwałości nawet do 25h w formie łatwego w aplikacji fluidu.


RIMMEL LASTING MATTE

Idealny mat, perfekcyjne krycie i skóra wyglądająca świeżo i naturalnie – jak po zastosowaniu filtrów na Instagramie. Podkład Lasting Matte ma lekką formułę, która zapewni pudrowe wykończenie Twojego makijażu. Wybierz jeden z siedmiu dostępnych odcieni podkładu Lasting Matte – Twojego nowego najlepszego przyjaciela w walce o idealną skórę!


RIMMEL LASTING RADIANCE

Nowoczesna formuła podkładu Lasting Radiance sprawi, że Twoja skóra będzie nawilżona do 24H, a filtr SPF 25 ochroni ją przed szkodliwym działaniem promieni słonecznych. Dzięki antyoksydantom zawartym w tym podkładzie Twoja skóra będzie też chroniona przed wolnymi rodnikami, wypoczęta i naturalnie promienna! Unikalna technologia podkładu nawilżającego - Urban Shield - ochroni ją przed zanieczyszczeniami powietrza, by mogła naturalnie lśnić. // Miałam ten podkład jeszcze gdy był pod nazwą Wake Up. Ewoluował na Lasting Radiance. Ma teraz ulepszoną formułę. Czuć to już po pierwszej aplikacji. Jedyne, czego żałuję, to to, że podkład ten ma dość ciemny najjaśniejszy odcień. Przydałby się jakiś wariant o ton jaśniejszy. Po nałożeniu daje świetny efekt, ale odcina się od szyi, więc muszę z nim poczekać na lato lub kupić jakiś rozjaśniacz. 


RIMMEL STAY MATTE 

Błyszcząca skóra, rozszerzone pory, zaczerwienienia? Nadchodzi wsparcie! Dzięki naturalnym pigmentom matuje, zmniejsza widoczność porów i zaczerwienień na twarzy. Jest lekki i komfortowy w noszeniu – nie powoduje uczucia ściągnięcia skóry ani efektu maski. Możesz używać go również bez podkładu. Jest prosty w aplikacji – szybko wygładzisz i zmatowisz skórę przed wyjściem z domu. Bez problemu poradzisz sobie z jego nałożeniem nawet, jeśli dopiero zaczynasz przygodę z makijażem. Może być stosowany do każdego typu cery – nawet suchej. //  Puder w kamieniu Stay Matte zna chyba każdy, a jak nie, a używacie pudrów, to musicie go poznać. Ja używam go od lat. Na Notino.pl można go kupić w bardzo korzystnej cenie. Może opakowanie nie jest idealne, ale w tym wypadku liczy się wnętrze i jest ono naprawdę zacne! Do tego jest niebywale wydajny. Stosuję go zazwyczaj kilka miesięcy, więc to super wynik!


Firma Rimmel sprawiła mi bardzo dużą przyjemność tą paczką. Co więcej, ilość podkładów też jest większa, więc będę mogła podzielić się nim z koleżankami czy rodziną. Myślę, że oni również się ucieszą. 

Znacie podkłady Rimmel? Macie swojego ulubieńca?
Czytaj dalej

czwartek, 9 stycznia 2020

Bourjois - nowości do makijażu

Od jakiegoś czasu pokazuję Wam wiele nowości marki Bourjois. Jest to jedna z moich ulubionych drogeryjnych firm. Kultowych pomadek czy podkładów nie trzeba nikomu przedstawiać, bo każdy je zna. A jak z resztą kosmetyków? Przyznam szczerze, że do niedawna nie używałam innych produktów, jednak zakochałam się w mini paletce cieni, którą poznałam dwa lata temu i przepadłam. Dlatego cieszę się, że dziś mogę pokazać Wam inne palety i pozostałą kolorówkę.


BOURJOIS - PALETA CIENI PLACE L'OPERA - ROSE I CHOCOLATE NUDE EDITION 

Paleta zawiera bazę, 6 cieni do powiek, rozświetlacz i eyeliner, dzięki którym wykonasz pełny makijaż oczu. Bez względu na to, czy nastrój zaprowadzi Cię na Place de l’Opera, do stolika nastrojowej kawiarenki czy nad brzeg Sekwany, w Bourjois znajdziesz paletę na każdą paryską okazję. Paleta do oczu 4 w 1 zawiera bazę, 6 uwodzicielskich cieni, rozświetlacz i eyeliner. Wszystko to zamknięte w stylowym opakowaniu z lusterkiem i dwustronnym aplikatorem: z jednej strony pędzelek do nakładania cieni, z drugiej skośny pędzelek do wykonywania kresek. Dodaj sobie trochę Je ne sais quoi. Trzy różne palety stwarzają niemal nieskończone możliwości stylizacji: odcienie nude i subtelne kolory w matowej i perłowej odsłonie, ciepłe, mieniące się złotem odcienie nude oraz odważne ciemne kolory o matowym wykończeniu. Dzięki Bourjois możesz poczuć paryski klimat – c’est beau!


Palety cieni zrobiły na mnie ogromne wrażenie. W pierwszej kolejności na pochwałę zasługują opakowania. Są po prostu piękne i kolorystycznie odzwierciedlają swoje nazwy. Po otwarciu paletki zaskoczył mnie sposób zabezpieczenia cieni. Paletkę można otworzyć i zobaczyć kolory, ale są  one chronione folią, więc będziemy miały pewność, że nikt ich nie macał, ani nie dotykał w drogerii. To trochę taki "wilk syty i owca cała", bo można z bliska zobaczyć odcienie, nie niszcząc paluchami paletki.  Ja kilka razy już kupiłam kosmetyk, który po otwarciu w domu okazał się dotykany. Także tu mamy ten problem z głowy. W środku, poza cieniami mamy lusterko, dość spore, oraz pędzelek. Cieni raczej  nie da się nim nakładać, ale można fajnie podkreślić brwi czy nanieść błyszczące cienie w kąciki oczu. Kolory w paletach mamy świetne. Wersja Rose jest bardziej subtelna i delikatna, ale też poniekąd odważna, bo mamy tam fiolet z bordową nutką. Idealnie sprawdzi się do makijaży dziennych z nutką szaleństwa. Zakochałam się też w odcieniu Highlighter Illuminateur. Pięknie się mieni. Z kolei druga paletka, Chocolate, składa się z brązowych i rudych odcieni. Ma zarówno jasne, jak i ciemne kolory. Można z niej zmalować dzienny makijaż, jak i wieczorowy. Mamy tu cienie matowe, ale i błyszczące. Obie paletki mają przyzwoitą pigmentację. Kolory można podbić dodatkowo używając bazy. Nie osypują się podczas nakładania. 


BOURJOIS - BROW FIBER OH OUI! - 01 BLOND, 02 CHATAIN, 03 BRUN

Niepełnym brwiom mówimy au revoir! Bourjois Brow Fiber Oh Oui to pierwsza na rynku wielofunkcyjna maskara do brwi z włókienkami, która nadaje efekt intensywnie podkreślonych, a zarazem naturalnie wyglądających brwi. Dzięki mini szczoteczce o stożkowym kształcie żelowa formuła maskary umożliwia bezbłędną, wyjątkowo precyzyjną aplikację – już za jednym pociągnięciem nadaje brwiom kształt, wypełnienie i kolor. Jest tak prosta w użyciu, że można by ją aplikować z zamkniętymi oczami! Doskonale rozprowadzająca się formuła utrzymuje się przez całą dobę i jest łatwa w demakijażu. Powiedz „Oh oui!” pełnym brwiom, kiedy tylko przyjdzie Ci na to ochota.

To z pewnością bardzo ciekawe produkty. Mascara do brwi ma w sobie zatopione włoski, które fajnie wtapiają się w naturalne brwi. Mamy też 3 kolory - najjaśniejszy dla blondynek, środkowy dla szatynek (które wolą nieco cieplejsze odcienie na brwiach) oraz ostatni odcień dla brunetek. Jednak tym produktem nie da się w stu procentach i przede wszystkim dokładnie pokryć całych brwi. Wypadałoby zrobić wcześniej kontur jakąś kredką. Produkt ten idealnie sprawdziłby się u osób, które mają bardzo gęste brwi i przede wszystkim pięknie wyregulowane - wtedy robienie konturu nie będzie potrzebne. Niestety wśród tej trójki nie znalazłam odcienia idealnego dla siebie. Preferuje ciemniejsze odcienie chłodnego brązu. 


BOURJOIS - TUSZ DO RZĘS BIG LASHES OH OUI!

Warstwa po warstwie naPowiedz bonjour długim, intensywnie podkreślonym rzęsom! Bourjois Big Lashes Oh Oui to maskara nadająca rzęsom ekstremalną objętość, którą możesz pogłębiać, nakładając kilka warstw, nie obciążając przy tym rzęs. Spektakularnie wydłuża i pogrubia rzęsy, nadając im wyrazisty kolor. Nowa szczoteczka, której włókna ułożone są w zygzakowaty kształt, pokrywa rzęsy maksymalną ilością intensywnie czarnych pigmentów, jednocześnie dokładnie je rozdzielając i nadając im perfekcyjny wygląd. Mikro przestrzenie między włóknami szczoteczki maksymalnie wypełniają się intensywnie czarną formułą wzbogaconą kolagenem, dzięki czemu każde pociągnięcie szczoteczką powoduje stopniowe zwiększenie objętości rzęs. Ciesz się ekstremalną objętością bez wysiłku, toujours z Bourjois!daj swojemu spojrzeniu efekt sztucznych rzęs


Nie jest to pierwszy tusz Bourjois, z którym mam do czynienia. Wcześniejsze fajnie się u mnie spisywały, więc byłam pełna entuzjazmu, że ten również będzie świetny. Jestem zwolenniczką silikonowych szczoteczek. Przyzwyczaiłam się do nich i najłatwiej mi się ich używa. Tu mamy szczoteczką z włosiem. Jest ona dość spora i potrzebowałam kilku dni, by się do niej przyzwyczaić. Tusz jest według mnie idealny do codziennego makijażu. Nie zrobił z moich rzęs wachlarza, ale też nie mam mu tego za złe, bo sama wiem, że moje rzęsy nie są zbyt bujne. Ucieszył mnie fakt, że tusz nie sklejał rzęs, ani nie osypywał  się. Dość fajnie je wydłużał, szczególnie, kiedy troszkę przeschnął. Na większe wyjście używam innego tuszu, który spektakularnie podkreśla moje rzęsy.


Cieszę się, że miałam okazję poznać kolejne nowości Bourjois i że wśród tej gromadki znalazły się cienie. Bardzo się z nimi polubiłam. Używam obu paletek, bo każda trafia w mój gust. Produkty do brwi na pewno znajdą swoich zwolenników, a odcienie przypadną do gustu - u mnie coś nie zagrało. Tusz, jak wspominałam, używam codziennie do mojego makeup no-makeup. 

Lubicie kolorówę Bourjois? Która paletka spodobała się Wam bardziej: Rose chy Chocolate?
Czytaj dalej

środa, 8 stycznia 2020

Książki Wydawnictwa Media Rodzina - mini recenzje

Wydawnictwo Media Rodzina jest mi szczególnie bliskie, ponieważ moja ukochana seria o Harrym Potterze jest właśnie wydawana przez nie. Do Pottera - książek i wszystkich związanych z magią historii i gadżetów mam słabość, więc aż przebierałam nogami, że już niebawem dotrą do mnie scenariusze Fantastycznych Zwierząt. Dodatkowo skusiłam się na 3 inne tytuły. Książki były u mnie od listopada i dziś chciałabym przedstawić mam ich krótkie recenzje.


"TRZY KROKI OD SIEBIE -  R. LIPPINCOTT, M. DAUGHTRY, T. IACONIS

To wzruszająca historia o parze nastolatków zmagających się z mukowiscydozą. Ona, Stella, poukładana dziewczyna, postępująca według reguł, schematów, posiadająca listę celów, które skrupulatnie realizuje. Ma szansę na przeszczep płuc. On, Will, buntownik z pasją do malowania, który już dawno pogodził się z tym, że nie ma dla niego szansy na wyzdrowienie. Dodatkowo zarażony jest bakterią B-cepacia, która skreśla go z listy oczekujących na płuca. Stella wie, że znajomość z Willem nie jest dla niej dobra. Nastolatkowie jednak zbliżają się do siebie, dobrze czują się w swoim towarzystwie i zakochują się w sobie. Nie mogą się jednak dotknąć. Dystans trzech kroków, który gwarantuje względne bezpieczeństwo staje się torturą dla zakochanych. Czy uda im się to obejść? Czy ich niecodzienny związek ma szansę przetrwać? 

 Książkę przeczytałam w jeden wieczór. Wciągnęłam się już po pierwszych stronach. Bardzo szybko polubiłam głównych bohaterów, a ich ograniczenia były dla mnie równie nieznośne, co dla nich. Choć zakończenie nie jest typowym happy endem, to ostatnia sytuacja opisana w książce daje nadzieje na to, że może jeszcze kiedyś usłyszymy o tej dwójce. Cieszyłabym się gdyby tak było. Poza miłosną historią poznajemy również bliżej samą chorobę, jaką jest mukowiscydoza i jak ciężką i nierówną walkę podejmują osoby chore, by walczyć o każdy oddech, czyli coś, nad czym my, zdrowi ludzie, nawet się nie zastanawiamy


"ISKRA BOGÓW. NIE KOCHAJ MNIE" - MARAH WOOLF

Głównymi bohaterami w książce są Jess oraz Cayden, którzy poznają się na obozie. Nastolatka ulega jego czarowi. Jest jeden problem - Cayden, to tak naprawdę tytan Prometeusz, który ma do wykonania pewne zadanie. Jess nie spodziewa się, że już niebawem zostanie wciągnięta w sieć boskich intryg, a zauroczenie chłopakiem wcale nie pomaga jej się z tym wszystkim uporać. Wyjechała na obóz z przyjaciółką Robin, by odpocząć, jednak wszystko wskazuje na to, że odpoczynek jest na ostatnim miejscu czynności, których zazna. Czy Caydenowi uda się wykonać zadanie i zawalczyć o nieśmiertelność? Czy wykorzysta do swoich celów Jess?

Książka Wydawnictwa @media_rodzina łączy świat współczesny z elementami mitologii greckiej. Bardzo mi się to podoba, bo lubię książki z tym motywem. Wszystko zaczęło się od Precy Jacksona i trwa do teraz, więc z wielką chęcią sięgnęłam po pierwszy tom "Iskry Bogów". Książkę czyta się szybko i przyjemnie. Jest to typowa, młodzieżowa pozycja. Znajdziemy tam również "Zapiski Hermesa", które zostały wplecione pomiędzy rozdziałami. Często były pełne humoru. Podobało mi się to, że autorka wprowadziła do treści wiele faktów z mitologii greckiej, które uzupełniała informacjami stworzonymi na potrzeby książki. Czasem irytowały mnie zachowania postaci. Nierzadko był nielogiczne i dziecinne. Jednak to i tak nie odebrało mi przyjemności z czytania. Jestem bardzo ciekawa kolejnych tomów


"FANTASTYCZNE ZWIERZĘTA I JAK JE ZNALEŹĆ" ORAZ FANTASTYCZNE ZWIERZĘTA. ZBRODNIE GRINDELWALDA - J.K. ROWLING

To oryginalne scenariusze, których czytanie pozwala na powrót zapoznać się z przygodami nietypowego magizoologa Newta Scamandera i jego nowych przyjaciół. Wszystko zaczyna się od zgubienia walizki z magicznymi zwierzętami, które zaczynają psocić. Nie jest to jednak jedyny kłopot, jaki spada na Nowy York. Spustoszenie sieje tu bowiem magiczna siła, której nie można okiełznać. Druga część skupia się nieco bardziej na osobie samego Grindelwalda, jego zażyłości z Dumbledorem i intryg przy próbach pozyskania większej ilości zwolenników.

Czytanie tych scenariuszy było dla mnie czymś niecodziennym, ponieważ nigdy jeszcze nie czytałam książek w takiej formie. Jednak było to fajne doświadczenie. Trzeba przyznać, że czytanie scenariusza nie jest tak fascynujące, jak czytanie typowej książki i nie dostarcza tak wielu emocji, ale pozwala na nowo odświeżyć sobie pamięć, po (według mnie) udanych ekranizachach. Wielkie wrażenie robią też okładki - są boskie. Pięknie prezentują się na półce.





"HAZEL WOOD" - MELISSA ALBERT

Wiecie jak to jest mieć całe życie pecha? Mam nadzieję, że nie. Tego samego nie może powiedzieć Alice i jej mama Elle. Są one w wiecznej tułaczce próbując uciekać przed prześladującym je pechem. Przytrafiające się im nieszczęścia miały mieć związek z babcią Alice - Altheą. Po jej śmierci Alice i Elle myślały, że pech ich opuści - myliły się. Althea Proserpine była autorką zbioru opowiadań, a świat przez nią stworzony staje się rzeczywistością. Jej wnuczka musi się z nią zmierzyć, by odzyskać swoją matkę, którą porywa tajemnicza postać z niebezpiecznej krainy. Alice, wraz ze swoim kolegą Ellerym Finchem (wielkim fanem jej babci) ruszają w niebezpieczną podróż do Hazel Wood. Co wydarzy się po drodze? Tego dowiecie się podczas czytania.

Książka jest dość nietypowa. Przeplata ze sobą świat realny i baśniowy w mrocznej odsłonie. W związku z tym sporo się tam dzieje. Klimat jest ponury i straszny. Na próżno można spodziewać się tu happy endu. Nie chcąc zdradzić zbyt wiele dopowiem, że ta historia niesie ze sobą ważne przesłanie - każdy jest kowalem własnego losu i piszę swoją historię oraz obiera życiową drogę. Książce przyznaję


Jestem bardzo zadowolona z tej gromadki. Każda z tych książek dostarczyła mi w zasadzie innych emocji. Mamy tu scenariusze, miłosne historie, ale i straszne opowieści, więc dla każdego coś fajnego. Wydawnictwo Media Rodzina nie zawiodło mnie po raz kolejny.

Lubicie książki tego wydawnictwa? Czy jakaś książka z powyższych przypadła Wam do gustu? Jakie kategorie czytacie najczęściej?
Czytaj dalej

MAX FACTOR - POMADKI COLOUR ELIXIR

Wszystkie marki spod skrzydła Coty wypuszczają masę nowości - co i rusz. Cieszę się, że mogę je wszystkie pozanawać. Przed Świętami przybyło ich do mnie sporo. Dziś chciałabym pokazać Wam jedne z nich - pomadki Max Factor Colour Elixir. Poznałam 9 nowych kolorów. Same pomadki są bardzo eleganckie - podkreśla to piękna, złota zatyczka. W środku kolory mają znaki X, typowe dla firmy Max Factor. Pomadki nie są matowe - powiedziałabym, że zostawiają satynowe wykończenie. Kolory jakie do mnie dotarły, to:


025 SUNBRONZE - typowy, brązowy odcień w ciepłym odcieniu. 030 ROSEWOOD - bardzo podobny odcień do poprzedniego wariantu, z tym, że nieco jaśniejszy. 050 PINK BRANDY - dla mnie to typowy, koralowy odcień, który z różem nie ma nic wspólnego.


055 BEWITCHING CORAL - jasna czerwień z odrobiną różu. 060 INTENSELY CORAL - koral z domieszką pomarańczu. 070 CHERRY KISS - klasyczna czerwień.


Ta trójka kolorów najbardziej do mnie przemawia. Mamy tu 090 ENGLISH ROSE - delikatny róż, idealny do codziennego makijażu. 100 FIREFLY - jaśniejszy odcień burgundu. 130 MULBERRY - ciemniejszy róż, lekko malinowy.


Paleta kolorów tych pomadek jest dość szeroka. Każdy znajdzie tu coś dla siebie. Mamy tu stonowane kolory, idealne na co dzień, jak i bardziej szalone kolory, które nadadzą się na większe wyjście. Wykończenie, jak dla mnie, dość niecodzienne, bo przywykłam do matów, ale czasem fajnie jest wypróbować coś nowego.

Który kolor podoba się Wam najbardziej?

Czytaj dalej

niedziela, 5 stycznia 2020

TOP 3 kierunki na wakacje

Jestem na pewnej grupie na facebooku, w której firmy bądź osoby prywatne ogłaszają swoje hotele, pensjonaty, apartamenty, domki do wynajęcia w Polsce. Już teraz oferty te cieszą się sporym zainteresowaniem, bo ludzie rezerwują pokoje od dawna, gdy wybierają się na wczasy dopiero w lipcu czy w sierpniu. To zainspirowało mnie do stworzenia dzisiejszego wpisu. Ja zawsze odkładam wszelkie rezerwacje na ostatnią chwilę, a potem budzę się z przysłowiową ręką w nocniku. Jeśli planujecie wyjazdy, nie bądźcie jak ja haha! Bardzo chciałabym w końcu wybrać się na wakacje zagraniczne. I dziś chciałabym przedstawić Wam TOP 3 kierunki na wakacje. Na tapecie 3 państwa europejskie.


KIERUNEK 1: CHORWACJA

Patrząc na relacje z wyjazdów moich znajomych, którzy chętnie dzielą się swoimi wakacyjnymi wojażami na Facebooku i Instagramie, znaczna część wybiera właśnie Chorwację. Nigdy tam nie byłam, a widoki są przepiękne, więc ten kierunek ciekawi mnie najbardziej z tej trójki. Zastanawiałam się, czemu Chorwacja cieszy się takim powodzeniem. Jak się okazuje, bardzo łatwo można tam dojechać samodzielnie autem. Jeśli szukacie miejsca na noclegi warto zobaczyć  apartamenty w Vodicach od Interhome. Pięknych miejsc, w których będziecie się mogli zatrzymać jest naprawdę mnóstwo. Jest w czym wybierać. Możecie wyszukać oferty w oparciu o konkretne informacje, np. liczbę osób, pokoi, itp.


Ludzie spędzają wakacje na różne sposoby. Jedni jadą odpocząć i wylegiwać się na ciepłych i piaszczystych plażach z widokiem na lazurowe wody z drineczkiem w ręku. Z kolei drudzy wolą ten czas spędzić aktywnie, zwiedzając zabytki, parki i okoliczne miasteczka. Bez względu na to, do jakiej grupy osób należycie, są miejsca w Chorwacji, które warto odwiedzić. Przedstawiam zatem kilka obowiązkowych miejsc:

Dubrownik - mówi się, że kto nie widział Dubrownika, ten Chorwacji nie zna. Jest to prawdziwa "perła Adriatyku". Miasto te najlepiej podziwiać z okolicznych wzgórz. Największą popularnością cieszy się Srd. Podobno panorama zapiera dech w piersi i zapada w pamięć każdemu podróżnikowi. Wrażenie robi lazurowe morze w otoczeniu białych domów z czerwonymi dachówkami. Z kolei stare miasto jest przepełnione zabytkami i kamienicami. Zostało nawet wpisane na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO już ponad 40 lat temu. Na duży podziw zasługują mury obronne.

Jeziora Plitwickie -  to kolejne miejsce, o którym warto pamiętać. Park Narodowy Jezior Plitwickich składa się z 16 jezior krasowych, które połączone są (uwaga!) 90 wodospadami. To musi być piękny widok! Ponad wodami poprzerzucane są kładki, którymi można spacerować ponad wodami i tuż pod siklawami.

Korcula - to idealne miejsce dla fanów dzikich plaż, kąpieli i win. Przeważają tu kamieniste plaże, jednak woda jest wyjątkowo ciepła i niesamowicie turkusowa - tak mówią. Z win można skosztować Grk Posip, Rukatac i czerwony Plavac, które znane są na całym świecie. Wszystko za sprawą wybornego smaku i pięknej barwy.


KIERUNEK 2: WŁOCHY 

Włochy to kolejny ciekawy kierunek na wakacyjną podróż. Tam nie można się nudzić. Jednego dnia można wylegiwać się na plaży, drugiego iść w góry, a trzeciego zwiedzać piękne zabytki, a to i tak nie wszystko, co Włochy mają  nam do zaoferowania.


Rzym - zwany jest architektoniczną stolicą świata. Nie bez powodu! To wieczne miasto robi wrażenie na każdym, kto je odwiedza. Koloseum Forum Romanum, Schody Hiszpańskie czy Fontanna di Trevi (która ma spełniać życzenia), to tylko nieliczne miejsca, które zaleca się odwiedzić przynajmniej raz w życiu.

Wenecja - czyli tak zwane miasto na wodzie. Przepłynięcie się gondolą po słynnych weneckich kanałach, to jedno z najromantyczniejszych przeżyć. To dlatego tak tłumnie odwiedzają ją zakochane pary. W Wenecji co roku odbywają się również karnawał oraz festiwal filmowy. Wenecja to także wąskie uliczki, które zaprowadzą Cię do najbardziej fotogenicznych miejsc w całych Włoszech.

Toskania i Neapol - to obowiązkowe punkty, które muszą odwiedzić koneserzy wyśmienitych win czy pizzy. To własnie w Toskanii powstają jedne z najlepszych win świata. Wszystko to za sprawą ciągnących się kilometrami upraw winogron. Jeżeli chodzi o pizzę, to właśnie z Neapolu pochodzi Margherita, z aromatyczną bazylią z najcieńszym ciastem na świecie. W Neapolu znajduje się też sporo zabytków, jak Castel Nuovo czy Palazzo Reale di Napolil.

KIERUNEK 3: WĘGRY

Nigdy nie sądziłam, że robiąc taki wpis pomyślę o Węgrzech - a jednak! Czym ujęło mnie to Państwo? Można powiedzieć, że Węgry usytuowane są w samym sercu Europy. Każdego roku turystów przyciąga tętniący życiem Budapeszt, jeziora Balaton czy przepiękne krajobrazy i boskie smaki. Dokąd warto się więc udać będąc w tym państwie?


Budapeszt - uznawany jest za jedną z najpiękniej położonych stolic na świecie. Wszystko za sprawą szeroko rozlanego Dunaju, który dzieli metropolię na wzgórza i doliny. Jednak najważniejszym obszarem jest Wzgórze Zamkowe wpisane na listę UNESCO. Słynny jest tu również neogotycki parlament. Budapeszt słynie również z licznych źródeł termalnych.

Balaton - Węgry też mają swoje "morze", bo tak właśnie nazywane jest przez nich jezioro Balaton. Jest to największe jezioro Węgier i Europy Środkowej. Ma powierzchnię blisko 600 metrów kwadratowych. Wzdłuż brzegu rozciągają się malownicze miejscowości czy pola namiotowe, z których można się raczyć pięknymi widokami. Jest to też raj dla zapalonych wędkarzy.

Park Narodowy Krasu Węgierskiego - warto go odwiedzić, ponieważ jest to bardzo nietuzinkowe miejsce pod kątem bujności zachowanych form skalnych.Oprócz krajobrazów, aż roi się tu od jaskiń i różnego rodzaju grot. Najpopularniejszą jaskinią jest Baradla.

A Wy planujecie już swoje wakacje? Zwiedzacie Polskę czy wolicie zagraniczne wyjazdy?

Czytaj dalej

piątek, 3 stycznia 2020

Poduszki ogrodowe – detal, ale jak ważny!

Wygodne meble ogrodowe, które uzupełniają aranżację zielonej przestrzeni. Lekkie, łatwe do przenoszenia, w kolorach idealnie dobranych do własnych gustów, ale i ozdób. Zestawy, które tworzą spójną i funkcjonalną całość, a do tego pasują do architektury domu. Czy czegoś jeszcze trzeba w tak zaaranżowanej, zielonej przestrzeni? Poduch ogrodowych! 


BY BYŁO WYGODNIEJ

Niezależnie od tego, z jakiego materiału wykonane są meble ogrodowe, po pewnym czasie zaczyna się robić na nich niewygodnie. Twarde siedziska uwierają, a plecionka rattanowa czy szczebelki drewniane, niemiło wbijają się w ciało. Uzupełnienie o poduchy ogrodowe nie jest koniecznością, ale to właśnie one sprawiają, że w ogrodzie jest szansa relaksować się od rana do późnych godzin nocnych – na krzesłach, fotelach i leżakach. Do tego można mówić o estetyce i ozdobie, która eksponuje aranżację małej architektury. 

CZYM POWINNY CHARAKTERYZOWAĆ SIĘ PODUCHY OGRODOWE?

Przed poduszkami mającymi posłużyć do podnoszenia komfortu użytkowania mebli ogrodowych, pojawia się sporo wymagań. Muszą być nie tylko miękkie. Wypełnienie nie powinno się odkształcać, nawet przy intensywnym użytkowaniu. Rozmiar każdej poduchy musi być dopasowany do rodzaju mebla, na którym zagości. Do tego dodatkowe funkcjonalności, jak uchwyty, specjalne sznureczki do wiązania lub taśmy, które pozwalają na przytwierdzenie, na przykład do leżaka lub fotela ogrodowego. Zewnętrzny materiał odporny na blaknięcie, wilgoć, przetarcia. 

Liczymy na wykonanie z materiału, który będzie przyjazny dla skóry, miły w dotyku. Chętnie sięgnęlibyśmy po bawełnę, ale jej trwałość i wytrzymałość nie jest wystarczająca, by przetrwać taki sposób użytkowania. Co wybrać? Poduszki pokryte wysokogatunkową tkaniną. Tak wykonane nie będą się przecierały, nawet przy codziennym siadaniu i leżeniu na nich. Wypełnienie, które się nie odkształca to między innymi silikonowe kulki. Są miękkie, antyalergiczne i zachowują swój kształt. 

Poduszka ogrodowa nie musi posiadać pokrowca, ale w takim wypadku powinna nadawać się w całości do prania w pralce. Wygodniejszym rozwiązaniem są zdejmowane pokrowce. Te dodatkowo pokryte na przykład materiałem typu Teflon, są znacznie mniej podatne na wnikanie brudu i wilgoci. Można dłużej cieszyć się poduszką, która poza wygodą zagwarantuje również higieniczność. Warto stawiać na wyższej jakości wykonania poduszki, nawet te pozornie drogie, bo posłużą znacznie dłużej. 

Musimy mieć na uwadze, że z mebli ogrodowych korzystamy tylko latem, a nawet ta pora nie działa na nie korzystnie. Silne promieniowanie słoneczne powoduje odbarwienia i płowienie materiału. Ciepły letni deszcz jest bardzo przyjemny, ale niestety sprawia, że poduszki ogrodowe szybko nasiąkają wilgocią. Te niskiej jakości, z byle jakim wypełnieniem, nim zdążą wyschnąć, uraczą nieprzyjemnym zapachem, a nawet pokryciem grzybem. Aby tego uniknąć, wybierzmy sprawdzonych producentów i wysokiej jakości produkty, np. od Bazkar.pl

DOPASOWANIE PODUSZKI OGRODOWEJ

Do wyboru mamy bardzo szeroką paletę poduszek ogrodowych. Niektóre z nich charakteryzują się uniwersalnością i możliwością dopasowania do mebli, których wymiary podane są w przedziale od do. Inne zaś nadają się do zastosowania z konkretnym zestawem mebli. W przypadku huśtawek czy ławek poduszki nie muszą być idealnie dopasowane rozmiarem. Nie mogą być jednak zbyt małe, bo nie zapewnią pełnego komfortu siedzenia czy leżenia. 

W przypadku krzeseł ogrodowych, foteli, a także leżaków, poduszka powinna idealnie pasować, precyzyjnie wypełniając siedzisko i oparcie. Dzięki temu nie będzie się przesuwać, zsuwać, a tym samym zapewni i komfort, i spójną estetykę mebli ogrodowych. Dodatkowe wiązania lub kieszenie, które ułatwiają mocowanie, zapewniają pozostawanie poduszki na miejscu. 

Opatrzenie uchwytami to z kolei wygodne rozwiązanie dla osób, które chcą poduszkę zabrać ze sobą. Jednym razem skorzystać z niej na fotelu ogrodowym, innym zaś przykryć nią podnóżek, by uzyskać dodatkowe siedzisko dla kolejnego gościa. Składane poduchy, głównie te przeznaczone na leżaki, znacząco ułatwiają ich przechowywanie. 

BY PRZETRWAŁY DŁUGI CZAS

Nawet najwyższej jakości, najdroższa poduszka ogrodowa, nie może być przez cały rok narażona na działanie czynników zewnętrznych. Dla zachowania jej walorów użytkowych przez długi czas, warto oczyścić ją lub wyprać i dokładnie wysuszyć po sezonie, a następnie przechować w suchym miejscu. Zabezpieczeniem mogą być również specjalne pokrowce na meble ogrodowe, które stanowią ochronę także dla poduch ogrodowych. W taki sposób użytkowane i przechowywane, z powodzeniem przetrwają długi czas.

Macie swoje ogrody albo balkony? Korzystacie z poduch?
Czytaj dalej

Produkty Larens - wsparcie Twoich postanowień noworocznych

Mamy dziś 3 dzień 2020 roku. Na instagramie czy na blogach bardzo często spotykam się teraz z listami postanowień, które planujecie zrealizować w 2020 roku. Bardzo często przewija się tam czytanie książek oraz bardzo dobrze znany mi punkt o staraniach w utracie wagi. Odchudzanie jest to bardzo żmudny i skomplikowany proces (w moim odczuciu). Trzeba mieć choć trochę wiedzy, by gubić kilogramy rozważnie i z głową. Warto też wspomagać się pewnymi kosmetykami. Dziś chciałabym przybliżyć Wam kosmetyki Larens ze strony https://kobiece-kosmetyki.pl/ i linię produktów wspierającą odchudzanie. 


Zawsze powtarzam, że kosmetyki czy wszelakie odchudzające produkty nie sprawią, że kilogramy zaczną z nas spadać, gdy my będziemy leżeć na kanapie. Tak lekko nie ma! Jednak wierzę, że w połączeniu ze zbilansowaną dietą oraz aktywnością fizyczną, takie produkty wspierają nas w walce o lepszą sylwetkę. Przy utracie kilogramów nasza skóra staje się mniej elastyczna, może troszkę wisząca (wszystko zależy od tego, ile kg zgubiliśmy), więc warto stosować kosmetyki, które pozwolą nam tę jędrność skóry zachować i produkty, które będą wspierały spalanie tkanki tłuszczowej oraz zaopatrywały nas w niezbędne składniki odżywcze. Do takich produktów zaliczają się:


LARENS - PEELING DO CIAŁA

Można go stosować zarówno do ciała, jak i do twarzy. W pielęgnacji twarzy wspiera jej napięcie oraz koryguje owal twarzy. Podobno jest również pomocny przy problemie zwiotczałego podbródka, gdyż zawiera wysokie stężenie liporeducytu. Przy regularnym stosowaniu wspiera walkę z cellulitem i sprawia, że jest on mniej widoczny. Poza tym, zawarte w nim drobiny kawy dobrze złuszczają martwy naskórek i sprawiają, że skóra jest gładka i przyjemna w dotyku. Tego typu peeling, to swojego rodzaju masaż, który zwiększa ukrwienie skóry. Unikalna formuła preparatu zapewnia również nawilżenie.

LARENS - BALSAM DO CIAŁA

Kawowy termo balsam do ciała o aksamitnej konsystencji. Dzięki aktywacji procesu termogenezy redukuje nadmiar tkanki tłuszczowej i wspiera proces modelowania sylwetki. Podobnie, jak peeling, napina skórę i gwarantuje dawkę nawilżenia, a także ją wygłasza. Efekty powinny być widoczne po miesiącu stosowania.

BATONY SLIM FOOD

Batony Slim Food przyczyniają się do zaopatrzenia organizmu w niezbędne składniki odżywcze. Mięśnie otrzymują budulec, dzięki czemu wspomagane jest spalanie tkanki tłuszczowej. Poza tym, produkt ten jest odpowiedni po prostu jako zdrowa przekąska między posiłkami. Ponadto, ma dużą zawartość błonnika, wskutek czego usprawniana jest perystaltyka jelit. SPożywanie takich produktów wspiera zdrowe nawyki żywieniowe.

TURBO REDUCTOR

Jest to suplement diety oparty o naturalne składniki, takie jak zielona kawa, ekstrakty z mango, ananasa, papryki chilli, imbiru czy papai. Produkt przyspiesza matabolizm i wspomaga spalanie tkanki tłuszczowej.


Z takim arsenałem gubienie kilogramów zdaje się być łatwiejsze. Pamiętajcie, że aktywność fizyczna nie sprowadza się jedynie do wykupienia karnetu na siłowni. Jeżeli nie masz siłowni w okolicy, każdego dnia udaj się na dłuższy spacer. Ważne jest,  by po prostu być w ruchu. Pamiętaj o wypijaniu sporej ilości wody i zbilansowanych posiłkach. Robiąc to wszystko i wspierając się kosmetykami i różnymi produktami na pewno Ci się uda! Warto też wspomnieć, że firma Larens, to nie tylko produkty wspierające walkę z odchudzaniem, ale również produkty typowo pielęgnacyjne. Znajdziecie tam  kremy do twarzy, peelingi enzymatyczne, mgiełki, szampony, sera czy maski.

A jakie są Twoje postanowienia noworoczne?

Czytaj dalej