poniedziałek, 31 sierpnia 2020

Mix produktów od Dermacol

Jakiś czas temu dotarła do mnie paczka niespodzianka z Notino.pl. Znalazły się w niej kosmetyki marki Dermacol. Miałam kiedyś już produkty tej marki - głównie żele pod prysznic. Była to bomba zapachowa, pamiętam je do dziś. Kolorówki za bardzo nie znałam, więc cieszę się, że miałam taką możliwość i mogłam przetestować co nieco. Zapraszam Was na zbiór mini recenzji.

DERMACOL CAVIAR LONG STAY- MAKE UP & CORRECTOR

Tego produktu nie przetestowałam. Był dla mnie zdecydowanie za ciemny. Na co dzień jestem blada, więc podkład z korektorem w odcieniu 3 zrobiłby mi na twarzy masakrę. Gdybym sama wybierała, na pewno skusiłabym się na odcień 0 - Ivory. Jedyne co mogę na jego temat powiedzieć, to przekazać kilka informacji od producenta. Ma on ujednolicić kolor skóry oraz zakryć drobne niedoskonałości. Ma również rozjaśnić oraz wygładzić skórę. Warto dodać, że ten produkt jest hipoalergiczny. Opakowanie ma ładne, dość "niskie", ale ładne.

DERMACOL INVISIBLE FIXING POWDER - LIGHT

Puder Dermacol Invisible Pixing Powder z kolei ma idealny odcień dla mnie. Jest on sypki. W opakowaniu są dziurki, przez które wydobywa się produkt, a także gąbeczka, którą można go nakładać. Ja zdecydowanie wolę to robić pędzlem. Produkt dobrze się rozprowadza, fajnie stapia się ze skórą i jej odcieniem dzięki swojej transparentności. Ostatnio solidnie dbam o skórę twarzy, więc nie mam żadnych przesuszeń, stąd nie wiem, czy produkt ten je uwydatnia. Chciałabym wierzyć, że nie. Tuszuje nadmiar sebum i idealnie matuje skórę. Wizualnie bardzo mi się podoba, wygląda subtelnie.

DERMACOL MAGNUM MAXIMUM VOLUME MASCARE

Kolejny w ostatnim czasie tusz z włosiastą szczoteczką. Zaczynam się do nich coraz bardziej przyzwyczajać. Tusz Magnum od Dermacol  wygląda niezbyt zachęcająco. Może inaczej... Wygląda dość pospolicie.  Ale to nie jego opakowanie jest najważniejsze, a to, jak sprawuje się na rzęsach. Nazwa Magnum, przynajmniej w moim odczuciu, daje mi informację, że... Będzie się działo. Wyobrażam sobie same najlepsze rzeczy, ale tak się nie dzieje. To dobry tusz, lecz do stosowania na co dzień. Lekko pogrubia, całkiem przyzwoicie wydłuża, ale nie daje spektakularnych efektów. Na pochwałę zasługuje fakt, że się nie osypuje.

DERMACOL SATYNOWA BAZA POD MAKIJAŻ

Rzadko używam tego typu produktów, ale jeśli już, to najczęściej na powieki czy strefę T. Mam skórę mieszaną i podkład z nosa znika mi błyskawicznie. Ta baza świetnie wygładza, delikatnie matowi i z pewnością przedłuża trwałość makijażu. Jej konsystencja jest przezroczysta. Dzięki niej, mój make up trzyma się na swoim miejscu zdecydowanie dłużej, a o to właśnie chodzi. Bazę można nabyć w 3 pojemnościach - 10, 20 i 30 ml. Mnie ta najmniejsza pojemność zdecydowanie wystarcza.

DERMACOL 16H LIP COLOUR - 2w1

Na sam koniec zostawiłam najlepsze, czyli pomadki 16H lip Colour. Mam je w dwóch odcieniach - czerwonym i różowym. Czerwień mi nie pasuje, ale róż... Bardzo się polubiliśmy. Te pomadki stosuje się w dwóch krokach. Po nałożeniu kroku 1 (z kolorem) usta po minucie stają się matowe. Możemy je zostawić w takim stanie lub nałożyć krok 2 i dodać im blasku. Z suchej konsystencji usta stają się śliskie i... Myślałam, że przez to pomadka straci na trwałości. Nic bardziej mylnego.

Myślę, że najlepiej zobrazują to swatche. Na nr 1 naniosłam oba kolory i zrobiłam zdjęcia po wyschnięciu. Na zdjęciu nr 2 na kolor różowy nałożyłam krok 2. Od razu widać ten blask. Na fotce nr 3 postanowiłam spróbować zetrzeć serduszka na sucho - z mizernym, jak widać, rezultatem. Na zdjęciu nr 4 użyłam płynu micelarnego. Tarłam solidnie i nie udało mi się pozbyć tej pomadki. Próbowałam też mydłem i żelem pod prysznicem, a mimo to miałam tę pomadkę na ręku jeszcze przez 3 dni. To był szok. Myślę, że płyn dwufazowy poradziłby sobie lepiej z tymi swatchami, ale akurat go nie miałam.

To najlepszy dowód na niebywałą trwałość tego produktu. Już wiem, że będę używała tej pomadki na specjalne wyjścia, bo mnie nie zawiedzie. Dodam, że pomadki te mają w składzie wosk pszczeli i witaminę E. Dzięki krokowi drugiemu pomadka nie wysusza ust, więc możemy cieszyć się ich ładnym wyglądem. Cieszę się, że mogłam wypróbować produkty Dermacol. Znalazłam wśród nich produkty przeciętne, jak i totalne hity. Najbardziej jestem zadowolona z pomadki i pudru.

Znacie kosmetyki Dermacol? 

Czytaj dalej

czwartek, 27 sierpnia 2020

BIELENDA MAKE-UP ACADEMIE MAGIC WATER - MGIEŁKA 3W1

 Ostatnio zaniedbałam kosmetyczne recenzje, więc pora nadrobić zaległości. Tym bardziej, że zdjęcia gotowe od dawna. Grzechem byłoby tego nie wykorzystać. Dziś na tapecie mgiełka opalizujące Bielenda Make-up Academie Magic Water. Kosmetyki Bielenda na stałe rozgościły się w mojej kosmetyczce i używam ich zarówno w pielęgnacji ciała, jak i włosów. Najczęściej kupuję je na Notino.pl. Mam swoje hity wśród produktów tej marki i jeśli jesteście ciekawi, czy ten produkt do nich dołączy, to zapraszam.

Mgiełka mieści się w plastikowej butelce z atomizerem. Bardzo dobrze radzi on sobie z rozpylaniem produktu. Nie zacina się i tworzy idealny obłoczek mgiełki. Bardzo podoba mi się jej zapach. Przyjemny dla nosa, słodki. Gdy mgiełka długo stoi w miejscu, drobinki opadają na dno i widać wyraźne warstwy.  Po potrząśnięciu wszystko się miesza a drobinki pięknie krążą po opakowaniu. To naprawdę fajny widok. Produkt ten jest bardzo uniwersalny. Może nam posłużyć, jako baza pod makijaż, a dzięki swoim opalizującym drobinkom sprawi, że nasz makijaż nabierze blasku, a skóra będzie bardziej promienna i rozświetlona. Ostateczny efekt będzie jednak bardzo subtelny. Jeśli zależałoby Wam na większym rozświetleniu, mgiełkę można zaaplikować na gotowy makijaż. Rozświetlenie będzie zdecydowanie bardziej rzucało się w oczy. Jego trzecią funkcją jest nawilżenie. Może się fajnie sprawdzić przy typowo matowych makijażach.


Stosowałam ją zarówno na makijaż, jak i na całe ciało. Efekt rozświetlenia nie jest "chamski". Drobinki pięknie mienią się w świetle. Dlatego można stosować ją o każdej porze roku. Latem wygląda przepięknie, ale i jesienią czy zimą może sprawdzić się używana na jakieś większe wyjścia. Producent proponuje, że można stosować ją nie tylko na twarz czy ciało, ale także na włosy. Tej opcji nie próbowałam z obawy przed przyspieszonym przetłuszczaniem się włosów. Ogólnie jestem zadowolona z tego produktu. Warto go mieć i nawet jeśli rozświetlenie nie spełni Waszych oczekiwań (z uwagi na swoją subtelność), to zawsze pozostaną właściwości nawilżające i piękny zapach.

Lubicie takie produkty rozświetlające? Używacie mgiełek?

Czytaj dalej

wtorek, 25 sierpnia 2020

Lakiery hybrydowe - jak je przechowywać

W szafce w łazience, w kosmetyczce, w szufladzie w pokoju, w organizerze, a może w… lodówce? Kwestia tego, gdzie trzymasz swoje lakiery do hybrydy, może wydawać się błaha, a nawet zabawna. To nieprawda! Choć hybryda sama w sobie ma składniki zapobiegające jej wysychaniu czy gęstnieniu, miejsce jej przechowywania znacząco wpływa na żywotność lakieru hybrydowego do paznokci i jego jakość. 

By odpowiedzieć na pytanie, gdzie trzymać hybrydowy lakier do paznokci, warto poznać wytyczne jego producenta. Mimo różnorodności marek lakierów, założenia te są podobne. Przede wszystkim, lakier hybrydowy do paznokci należy przechowywać w chłodnym miejscu, bez dostępu do światła i wilgoci. A gdzie w domu jest zazwyczaj najbardziej wilgotno? W łazience! Dlatego, jeśli trzymasz tam swoje hybrydy, szybciutko je stamtąd zabierz. Gdy w Twoim domu jest wyjątkowo ciepło, na czas największych upałów lakiery możesz przenieść do lodówki. Najlepiej jednak, by hybrydy znajdowały się w miejscach o temperaturze od 10 do 23 stopni Celsjusza. Mimo tego, że lakiery hybrydowe są pakowane w ciemne i szczelne pojemniczki, pamiętaj jednak o ich nieodporności na światło.

Lakier hybrydowy na baczność. Najlepiej w organizerze

Buteleczki z lakierami hybrydowymi powinny być ustawione pionowo, a nie wrzucone byle jak do kosmetyczki. Dlatego warto zaopatrzyć się w organizer z przegródkami. Taki organizer możesz kupić w drogerii lub wykonać sama, wykładając sztywne i płaskie pudełko przegródkami, w które powkładasz swoje lakiery hybrydowe. Staraj się układać lakiery kolorami, co w przyszłości skróci Ci czas poszukiwań odcienia, którym chcesz pokryć płytki swoich paznokci. Przegródki w organizerze mogą być różnej wielkości. Jeśli zmieścisz w jedną kilka lakierów, możesz uporządkować je nie tylko kolorami, ale też rodzajami, np. bazy do hybryd w jednym miejscu, odżywki w innym, a w jeszcze kolejnym – topy. W ten sposób, szykując się na imprezę czy po prostu wyjście ze znajomymi, nie będziesz się denerwować poszukiwaniami określonego produktu.



Czego nie lubią lakiery do hybrydy 

Pamiętaj, by po użyciu hybrydy dokładnie zakręcić buteleczkę, bo powietrze przyspiesza proces wysuszania lakieru. Co więcej, nawet malując paznokcie danym lakierem, staraj się, by buteleczka była otwarta jak najkrócej. Natomiast każdorazowo przed użyciem hybrydy dobrze jest wstrząsnąć pojemniczkiem, co zapobiega jej krzepnięciu. Dzięki wstrząsaniu wyrównuje się też kolor lakieru, bo pigment, szczególnie jeśli chodzi o ciemne kolory lakierów, ma tendencję do opadania na dno.

Nie trzeba dodawać, że lakiery hybrydowe, którym upłynął termin ważności, należy wyrzucić. Nie próbuj rozrzedzać ich acetonem – nie uda się.  Kolejna ważna rada – pojemniczek z lakierem trzymaj z dala od lampy UV. Sama przecież wiesz, co dzieje się z hybrydą pod wpływem promieniowania takiej lampy…

Co jeszcze możemy dodać? Cena lakieru hybrydowego wpływa (a przynajmniej powinna wpływać) na jego jakość, ale pamiętajmy, że jakość to nie to samo, co trwałość lakieru hybrydowego. Dla przykładu, lakiery marki Cosmetics Zone mają gwarancję tylko na pół roku, ale to dlatego, że w ich składzie nie ma silnych konserwantów. W tym więc przypadku krótsza trwałość to gwarancja lepszej jakości. Dodajmy jeszcze, że nawet najdroższy, najbezpieczniejszy i najtrwalszy lakier zniszczy się szybciej, jeśli będziesz go stawiać przy kaloryferze czy na półce koło prysznica. Inwestując w najlepsze lakiery hybrydowe do paznokci, zainwestuj też w miejsce, gdzie będzie im najlepiej.

A Ty w jaki sposób przechowujesz swoje lakiery?
Czytaj dalej

poniedziałek, 17 sierpnia 2020

Pozycjonowanie stron internetowych

Prowadzisz swoją stronę internetową, ale odbiór nie jest zadowalający? Wyświetleń strony jest mało, i wszystko stoi w miejscu? Najlepszą gwarancją powodzenia w tym zakresie jest odpowiednie pozycjonowanie strony, które może przyczynić się do tego, że gdy klient będzie szukał interesującego go artykułu bądź produktu - trafi właśnie do Ciebie. Cały ten proces jest długotrwały i rozłożony w czasie, ale to gra warta świeczki. O czym warto wiedzieć pisząc teksty na swoją stronę internetową? Podzielę się z Wami kilkoma informacjami. Na seo ma wpływ znacznie więcej rzeczy, ale nawet takie "drobiazgi", jak poniższe czynności mogą pozytywnie wpłynąć na Waszą widoczność w wyszukiwarce.


NIE UŻYWAJ ZBYT WIELU SŁÓW KLUCZOWYCH I DOBIERZ JE ODPOWIEDNIO

Dobry artykuł nie powinien być przeładowany słowami bądź frazami kluczowymi. Czasem mniej znaczy więcej. Po pierwsze, czytelnik od razu poczuje, że wszystko jest pisane na siłę, a po drugie roboty działające w wyszukiwarkach mogą uznać taki artykuł za spamowanie. Powtórz słowa kluczowe maksymalnie 3 razy. Słowa muszą być też odpowiednio dobrane. Zastanów się jakie słowa najlepiej opisują Twój artykuł. Im frazy są trudniejsze, tym gorzej wypozycjonować taki tekst.

PISZ TEKSTY DLA ODBIORCÓW A NIE Z NACISKIEM NA LEPSZE WYNIKI

Czasem autorzy tak bardzo skupiają się na tym, by wprowadzać różnego rodzaju słowa kluczowe i frazy, ze zapominają o tym, że tak naprawdę piszą swoje teksty dla ludzi. By użyć po raz kolejny tych samych słów czy fraz zapomina się o odpowiedniej odmianie, przez to cały tekst traci na jakości. Zadbaj o to, by ten tekst faktycznie przyniósł jakąś wartość czytelnikowi.

PODPISUJ ODPOWIEDNIO SWOJE ZDJĘCIA

To tak proste, ale wiele osób (w tym często ja) o tym zapomina. Nazywaj swoje zdjęcia tak, by miało to istotne odbicie dla Twoich tekstów. Jeśli piszesz recenzje kosmetyków, to zamiast dodać zdjęcie podpisane jako DSC_099.jpg podpisz je nazwą recenzowanego kosmetyku, np. tusz-do-rzes-rimmel.jpg. Osoby odwiedzające nie zwracają uwagi na nazwy plików, ale takie podpisy dają wyszukiwarkom więcej informacji o tym, co znajduje się w artykule.

PRZYGOTUJ TEKST RÓWNIEŻ OD STRONY TECHNICZNEJ

Kiedy już ogarniesz wszystko, musisz pamiętać także o dopieszczeniu artykułu pod kątem technicznym. Nie zapominaj o akapitach, wprowadzeniach, a także tytułach czy nagłówkach. Warto dodać do tekstu kilka obrazów czy też pogrubić tekst w odpowiednich miejscach. 

Muszę przyznać, że pozycjonowanie stron, to nie jest moja mocna strona. Jakąś wiedzę na ten temat mam, wiem, co powinnam robić, ale przy braku czasu ciężko jest to wszystko systematycznie wprowadzać w życie, a jak już wcześniej wspomniałam, ta systematyczność odgrywa tu bardzo ważną rolę. Jeżeli tak, jak ja nie macie na to czasu lub czujcie się zagubieni, to możecie skorzystać z pomocy profesjonalistów https://afterweb.pl/pozycjonowanie-stron/. Ta firma zna pozycjonowanie od podszewki.

 Piszecie swoje teksty pod seo? 



Czytaj dalej